Menu

Start (Aktualności) Gdzie kupić? Gdzie grać? Forum dyskusyjne! Gra Roku 2008 Redakcja Linki

 

RSS - aktualności (co to takiego?)

 

Gry planszowe

Przygodowe Strategiczne Ekonomiczne Karciane Logiczne Słowne Edukacyjne Pozostałe Zręcznościowe

 

Szukaj gry



szukaj dokładnie dodaj nową grę

 

Artykuły

Zapowiedzi Recenzje Raporty z sesji Artykuły

 

Publicystyka

Konkursy Wywiady Relacje Prasa Felietony Inne

 

Nadchodzące imprezy

13-14 czerwca 2009, Gliwice
3-5 lipca 2009, Nowy Sącz
8-16 sierpnia, Debrzyno k/Kościerzyny

 

06.12.2005 11:57, Artur Jedliński (Nataniel)

Gwiezdny Pirat #15 (prasa)


Statystyki dla ostatnich 30 dni:
86 odsłon, 9 użytkowników

Dodaj do Wykop.pl |  Drukuj ten artykuł
Nowy, listopadowo-grudniowy numer Gwiezdnego Pirata to prawdziwie smakowity kąsek dla miłośników gier planszowych.

Już od pierwszych stron newsy dostarczają nam ciekawych informacji - na temat wydania Zombiaków w Wielkiej Brytanii (!) oraz planów dot. obcojęzycznych wydań Neuroshimy HEX - po prostu serce rośnie. Oczywiście cieszę się, że do Polski sprowadzane są najlepsze zachodnie produkcje, jednak świetnie będzie też zobaczyć jakiś krajowy tytuł np. na targach w Essen.

 

Jeżeli chodzi o targi, to w tym numerze znajdziemy obszerną, 3-stronicową relację z Niemiec pióra Ignacego Trzewiczka ilustrowaną zdjęciami Michała "Uika" Walczaka-Ślusarczyka. Warto ją przeczytać, szczególnie, że Ignacy pisze o zupełnie innych rzeczach niż te, które ja zawarłem w swoich tekstach na temat SPIEL'05. Relacja jest barwna i entuzjastyczna, kończy się natomiast opisem odczucia, które i ja miałem po tej imprezie "(...) łaziliśmy po targach w sumie przez kilkadziesiąt godzin i ledwo liznęliśmy temat.".

 

Nieco dalej znajdziemy recenzje gier, któe Ignacy przywiózł ze sobą. Jest więcj Niagara - laureat nagrody Spiel des Jahres 2005, imprezowa gierka Cash & Guns, Boomtown Bruno Faidutti'ego, Ice Cream i Bohnanza - wszystkie bardzo wysoko ocenione.

 

Na koniec recenzja dwóch tytułów, które ukazały się w kraju - Zostań Prezydentem Krakowskiej Grupy Kreatywnej oraz Władca Pierścieni: Konfrontacja. O ile ta ostatnia jest oceniona bardzo pozytywnie, o tyle Zostań Prezydentem dostało od Ignacego straszne baty. Część z nich jest na pewno zasłużona, jednak niektóre zdają się być sporo na wyrost. Ktoś, kto wydał Machinę w tekturowym, oblepionym byle jak pudełku niekoniecznie powinien narzekać na pudełko gry za 20 zł (chociaż faktycznie jest kiepskiej jakości).

 

Niezbyt fortunne są także uwagi dotyczące instrukcji - kiedy przypomnimy sobie instrukcję wspomnianej Machiny czy pierwszych Zombiaków ;-).

 

W numerze znajdziemy też reklamy nadchodzących gier Portalu - nowej Machiny oraz Fallinga (Spadamy). Przy tej pierwszej mamy rysunek dwóch krów, z których jedna mówi "Premiera Machiny na Krakonie!!!"... Zastanawiam się, czy przypadkiem nie widziałem tego samego rysunku rok temu ;-). Ogólnie w Piracie pojawia się coraz więcej reklam związanych z planszówkami - jest REBEL.pl, Galakta, częstochowski sklep Dragon (który wymienia planszówki jako pierwsze w swoim asortymencie) a nawet londyński sklep Leisure Games.

 

Podsumowując, to bardzo dobry numer, chyba nawet bardziej planszówkowy niż fabularny i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma - chociaż nie wiem, czy będą z tego zadowoleni miłośnicy RPG.

¤



Komentarze do tego tekstu:


Paweł Jarzynka
(jarzynek)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 06.12.2005 12:31

Niestety instrukcja "Zostań Prezydentem" na pochwałę nie zasługuje i myślę, że napiętnowanie tego, czy konstruktywna krytyka nikomu na złe nie wyjdzie. Nie znam produkcji Pana Trzewiczka, ale myślę, że po krytyce konkurencji sam ustrzeże się błędów z poprzednich produkcji.

 

BTW: To w Dragonie są planszówki? Byłem tam nie dawno, ale nic takiego nie widziałem. Aż muszę sprawdzić :)


Ignacy Trzewiczek
(trzewik)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 06.12.2005 13:21

Natanielu, Machina była pierwszą grą planszową (w ramach branży "fandomu") wydaną w Polsce. Była paskudna, okropna, i za Chiny Ludowe nie może być tematem do porównań dzisiejszych planszówek. To było katastrofalne wydanie gry, pomstujące do nieba - był to debiut, był to impuls, ale na pewno nie jest to produkcja, do której AKTUALNIE wydawane tytuły mogą się równać.

 

Równie dobrze możesz powiedzieć, że w porównaniu do wydanego w 1981 roku "Labiryntu Czarnoksiężnika" jakaś tam gra prezentuje się świetnie.

 

Czas mija, jest postęp, dziś standarty dyktują gry np. Galakty, a nie moja paskudna Machina. Moja paskudna Machina zacznie dyktować standarty jak wyjdzie w nowej edycji, he, he...


Artur Jedliński
(Nataniel)

Artur Jedliński

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 06.12.2005 13:32

Ignacy, przypomne, ze czwarta wydana przez Ciebie gra - Gody - byla wydana w foliowym foreczku z instrukcja pisana zupelnie na kolanie :-). Oczywiscie, ze nalezy o tym mowic, ze instrukcja jest kiepska czy wydanie slabej jakosci - ale nie skazywalbym na tej podstawie gry na porazke, czy nawet nie uzylbym tego jako jednego z koronnych argumentow.


Maciej Żytkowiak
(Maciej_)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 06.12.2005 17:49

Być może "Zostań prezydentem" nie jest produkcją zasługującą na miano profesjonalnej planszówki, ale pisanie o niejasnej instrukcji, jest lekkim nietaktem. Przecież instrukcja Zombiaków, zawierająca dużo nieścisłości (choćby karta boss, o której działaniu w instrukcji napisano zupełnie co innego niż to, co napisano na forum internetowym). Gody były od początku do końca grą dziwną i błędy w instrukcji oraz na kartach, jesli nie zamierzone, to na pewno świetnie oddawały klimat orczej miłości :)

Z resztą instrukcja w cale nie jest najważniejsza. Rozumiem uwagi dot. kart jak i sensu całej rozgrywki, która zapewne nie umywa się do Saloonu, mojej ulubionej karcianki portalu [póki nie ma Spadamy :) ]. Sama KGK i jej produkcje są dla mnie ciekawym zjawiskiem. Po dość dobrej wg. recenzji Troi, na świat wyszła pokraka Wyprawą zwana, a poniej wydano Zostan prezydentem, która w dość uproszczony sposób opisuje polityczne realia. Bo przeciez gdyby gra była swietna, opierała się na b. dobrym pomyśle to realia wjakich ją umiejscowiono, instrukcja czy flavory nakartach nie kłuły by w oczy. Rozumiem Ignacego, że szukał coraz to nowych dziur w tym serze szwajcarskim, bo przecież o tego rodzaju produkcji trudno napisać dużą, obszerną i w pełni poważną recenzję.

Cały GP bardzo mi się podobał, to miłe, ze Gry planszowe zajmują w nim tyle miejsca.


Ignacy Trzewiczek
(trzewik)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 06.12.2005 19:28

Po pierwsze: uwagi do instrukcji ZP są tylko jednym z licznych kamyczków, które składają się na instrukcję. Głównym zarzutem jaki postawiłem ZP jest brak pomysłu, brak zróżnicowania kart i dopiero błędy i niejasności w regułach.

 

Po drugie: pisałem już powyżej - rynek się rozwija, Wydawcy się uczą, gry powinni przeć do przodu. Zombiaki miały lepszą instrukcję niż Machina, Zombiaki 1.5ed. miały lepszą instrukcję niż pierwsze Zombiaki, teraz drukujący się HEX ma instrukcję, która w porównaniu do wspomnianych tytułów jest krokiem milowym.

 

Kto nie robi tych kroków, nie stoi nawet, lecz się cofa. I ZP jest takim właśnie cofnięciem się. Zaden to powód do dumy powiedzieć: "ZP ma równie kiepską instrukcję jak Gody." Nie chciałbym, o którejkolwiek z moich nowych gier napisać czegoś takiego. Trzeba się uczyć, rozwijać i wzorować na najlepszych, nie na pokrakach.

 

Po trzecie: dajcie spokój biednym Godom, toż to żart był, od początku do końca - instrukcja nie była instrukcją, a gra nie była do końca grą - sprzedawaliśmy ją po 15 zeta na konwentach, w normalnej dystrybucji ta gra nigdy nie była. To była zgrywa świąteczna sprzed 3 lat, z której większą część nakładu zwyczajnie rozdaliśmy fanom na konwentach przy różnych okazjach. Gody to nie był w pełni komercyjny produkt.


Michał Dziki
(xshadow)

Michał Dziki

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 17.12.2005 18:22

Recenzje z GP są cokolwiek wybrakowane.

1. O ie się nie mylę, wioseł nie odkrywa się na 3-4 ale każdy z graczy robi to w swojej kolejce. Taka zasada wprowadza jeszcze więcej kombinowania do gry.

 

2. Recenzja Konfrontacji pomija bardzo ważną zasadę walki- punkty siły i karty. Z przedstawionego opisu wynika, że wygrana bitwa to po prostu szczęśliwy traf- Wygrasz Gimlim, jak trafisz na Orka.

Dodatkowo cololwiek niezrozumiałe może być dlaczego to Szeloba automaycznie zabija w Morii :P


Ignacy Trzewiczek
(trzewik)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 17.12.2005 21:40

ad1. O ile czytałem instrukcję i o ile gramy, wiosła wykłada się "na 3, 4"

 

ad2. W instrukcji jest napisane, że karty z liczbami są stosowane jeśli z opisu postaci nie wynika efekt walki. To znaczy, że jeśli Gimli trafi na Orka to go zabija i nie używa się kart. Tak jest napisane w instrukcji i tak to rozumiem i tak gram :)

 


Michał Dziki
(xshadow)

Michał Dziki

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 17.12.2005 23:46

1. Until it is his turn, every player keeps his paddle card face down on the game board.

on a player's turn he:

-turns over his paddle card

-takes "move canoe" action (...)

 

2. Zgadza się, z tym, że podany przez Ciebie przykład to raczej wyjątek wśród postaci, bo zazwyczaj jednak karty są wystawiane. A wyszło trochę tak, jakby regułą były bitwy polegające na tym, że jest sobie konkretna postać, która potrafi zabić inną konkretną postać.

Nie jestem pewien jak odbiera to ktoś, kto gry zupełnie nie zna, jednak obawiam się, że może to być dla niego mylące.

Do tego te karty wprowadzają znaczący czynnik strategiczny i choćby dlatego warto o nim wspomnieć.

 

Ah i przez Ciebie pluję sobie teraz w brodę, że nie kupiłem w Essen Cash 'n Guns. Nawet jakiś koleś mi to pokazywał w swoich własnych zakupach ale gra nie przykuła mojej uwagi i nie dopytywałem o nią. Swoją drogą strasznie droga. 60$?


Michał Kłosowski
(Misiolak)

Michał Kłosowski

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 18.12.2005 09:08

Jak dla mnie Cash'n'Guns to świetna gra na... samoróbke. Od biedy można używać nawet standardowej talii kart, a w sklepie kupisz sobie spluwę o jakiej tylko marzysz ;)

 


Michał Dziki
(xshadow)

Michał Dziki

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 18.12.2005 11:46

Tak? Hm, oglądałem zdjęcia na BGG, okazuje się, że gra ma mnóstwo jakś karcioszek, żetoników i innego stuffu. Ale skoro mówisz, że da się grać zwykła talią to lepiej przyjrzę się zasadom.


Michał Kłosowski
(Misiolak)

Michał Kłosowski

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 18.12.2005 14:04

Mówię tu oczywiście o wersji podstawowej (spluwy+naboje+kasa z Monopoly:)), chociaż i przygotowanie wersji rozszerzonej nie przedstawia się skomplikowanie


Ignacy Trzewiczek
(trzewik)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 18.12.2005 15:14

Z Niagarą nie pozostaje mi powiedzieć nic innego, jak masz racje. Sorry.

 

Jeśli chodzi o samoróbkę C&G, cóż, z każdej gry można zrobić samoróbkę. Nie o to chodzi jednak chyba. Wydanie C&G jest fajne, pistolety są super, kasa jest OK, karty mają fajne grafy.

 

Gra kosztowała na targach 35 Euro o ile dobrze pamiętam - dodawali do niej na Targach Shotguna :)





2004-2005 © Copyright Gry-Planszowe.pl. All rights reserved.
Polityka Prywatności  |  Regulamin witryny  |  Reklama