Menu

Start (Aktualności) Gdzie kupić? Gdzie grać? Forum dyskusyjne! Gra Roku 2008 Redakcja Linki

 

RSS - aktualności (co to takiego?)

 

Gry planszowe

Przygodowe Strategiczne Ekonomiczne Karciane Logiczne Słowne Edukacyjne Pozostałe Zręcznościowe

 

Szukaj gry



szukaj dokładnie dodaj nową grę

 

Artykuły

Zapowiedzi Recenzje Raporty z sesji Artykuły

 

Publicystyka

Konkursy Wywiady Relacje Prasa Felietony Inne

 

Nadchodzące imprezy

13-14 czerwca 2009, Gliwice
3-5 lipca 2009, Nowy Sącz
8-16 sierpnia, Debrzyno k/Kościerzyny

 

16.01.2007 14:08, Łukasz Pogoda (stalker)

Magazyn Gry planszowe #1 (prasa)


Statystyki dla ostatnich 30 dni:
31 odsłon, 30 użytkowników

Dodaj do Wykop.pl |  Drukuj ten artykuł
Pod koniec listopada w kioskach i salonach Empik pojawił się -- niestety, z niemałym poślizgiem -- pierwszy numer magazynu "Gry planszowe". Oto próba jego oceny

W przeciwieństwie do wielu osób, które współtworzą ten portal i postanowiły podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z czytelnikami pisma, nie byłem w żaden sposób zamieszany w powstanie pisma "Gry planszowe" i wszelką wiedzę o nim czerpałem z ogólnodostępnych źródeł, dlatego przypadło mi niełatwe zadanie zrecenzowania pierwszego numeru nowego pisma poświęconego w całości i wyłącznie grom planszowym.

 

 

Tytuł, różnorodność przedstawianych gier, i zamieszczone w piśmie deklaracje redakcji przemawiają za tym, że mamy do czynienia z magazynem przeznaczonym dla szerokiego grona odbiorców, a nie tylko dla miłośników szachów czy gier wojennych. Nie jest to zatem pierwsze polskie pismo o planszówkach w ogóle, ale po raz pierwszy od wielu lat ktoś na naszym rynku próbuje przedstawić różnorodność nowoczesnych gier (włączając niekolekcjonerskie gry karciane) i pomóc czytelnikom wybrać wartościowe pozycje odpowiadające ich gustom. Odkąd gry planszowe stają się coraz bardziej "trendy" i po wielu latach posuchy zaczynają pojawiać się nowi wydawcy i importerzy gier, liczba nowych tytułów na naszym rynku rośnie i coraz trudniej jest wybrać coś dla siebie. Myślę zatem, że pismo startuje w dobrym momencie.

 

Niestety, na sam początek magazyn (a właściwie wydawnictwo) otrzymuje minus, ponieważ zanim stałem się jego posiadaczem, upłynęło kilka tygodni od chwili, gdy pojawiły się informacje, że pismo zeszło z maszyn drukarskich. Dystrybucja okazała się fatalna i pismo trafiło do sieci kolportażu z dużym opóźnieniem. Na pytanie o "Gry planszowe" sprzedawcy w Empiku odpowiadali, że "takiego działu u nas nie ma" a po wytłumaczeniu, że chodzi o pismo, rozkładali ręce. Dostępność magazynu ograniczył pewnie też niezbyt duży nakład (wg okładki, 8400 egz.), ale dla wydawnictwo to już nie pierwsza publikacja, więc jakby tym bardziej się nie udało.

 

W końcu gazeta trafiła w moje ręce, a mocno komercyjna, tym niemniej dość efektowna okładka wynagrodziła mi nieco oczekiwanie. Projekt jej nie wykracza poza ramy komercji, mamy jednak do czynienia z pismem, które powinno podobać się wszystkim -- nie można zatem mu wiele zarzucić. Zdobiące okładkę chwytliwe tytuły gier nawiązujących do komputerowych hitów, o których mowa w numerze, na pewno wzbudziły zainteresowanie niejednego posiadacza komputera, kolory są żywe, a całość bardzo dobrze wydrukowana. Pierwsze wrażenie było korzystne, przyznaję zatem plus.

 

Wnętrze pisma zostało wydrukowane na dość grubym, kredowym papierze. Jakość druku jest wysoka i wykonanie bez zarzutu, ale papier jest zupełnie niepotrzebnie gruby i na oko zbyt kosztowny. Z drugiej strony taka kreda sprawia, że pismo wydaje się grubsze, niż jest w rzeczywistości, możliwe zatem, że to zabieg celowy. W każdym od strony technicznej czasopismo prezentuje się dobrze, czyli na plus.

 

Mam natomiast zastrzeżenia co do jakości zdjęć, jakości składu i układu graficznego pisma. Co się tyczy zdjęć, mają one nienaturalne kolory, są zaszumione i zdeformowane, a na dodatek są małe i niezbyt elegancko umieszczone w tekście (najgorzej się to prezentuje tam, gdzie wybrano spod plansz tło i gra już i tak jest zawieszona na białej płaszczyźnie, a jednak przycięto zdjęciom jeszcze narożniki lub krawędzie). Redakcja powinna zadbać, by fotografie prezentowanych gier były odpowiednio duże i czytelne. Przydałoby się też trochę zbliżeń.

 

Jeśli chodzi o projekt graficzny, to nie podobają mi się zarówno irytująco głębokie wcięcia akapitowe, jak i dziwne odstępy na jedną linię między akapitami w niektórych tekstach i ich brak w innych. Wieści (njusy) są na dodatek złożone tak, że z trudem można poznać, gdzie kończy się jedna wiadomość a zaczyna druga i do czego jest dane zdjęcie.

 

Nie podoba mi się też zestaw piktogramów, jaki znajdziemy w ramkach pod każdą recenzją -- są one za małe i kompletnie nieczytelne. Szata graficzna na pierwszy rzut oka jest schludna, ale kiedy już przychodzi nam pismo przeczytać albo co gorsza, coś w nim znaleźć, jest kompletnie nieczytelna. Działy zupełnie się od siebie nie różnią, a mogłyby, choćby kolorami marginesów i tytułów.

 

Fakt, że z rożnych względów (zajmuję się takimi sprawami zawodowo) mam może nieco wyczulone oko, toteż zauważam rzeczy, nad którymi wielu czytelników przechodzi do porządku dziennego, tym niemniej... Na pewno warto wprowadzić kolorowe zakładki dla działów, poprawić czytelność stopki i piktogramów pod recenzjami i nieco zapanować nad układem akapitów. Na razie minus.

 

 

Lektura całości nie zajęła mi dużo czasu, ponieważ magazyn ma tylko 30 stron, nie licząc okładki i dołączonej gry (o której później). Otwierający numer dział nowości jest merytorycznie jak najbardziej w porządku, choć, o czym przed chwilą wspominałem, podany w nie do końca przemyślany sposób. Tylko informacje ze świata fanów można by przenieść na następną stronę albo do osobnej rubryki (może w ogóle dodać działy takie, jak "ludzie", "gry i nowości", "wydarzenia"?). Tym niemniej plus.

 

Po odwróceniu kartki napotkamy dział "Wśród fanów", za który również należy się plus. Moim zdaniem nieco szersze omówienie poświęcone tematyce "Gdzie grać" byłoby nie do pogardzenia. Warto wiedzieć i pisać o takich miejscach, które cieszą się przychylnością właścicieli lokalu, gdzie są dogodne do grania warunki i nikt nie wyrzuca "dziwaków" ślęczących nad planszami. Co do relacji z "Warsaw Monopoly Open", odnotowuję jej istnienie, ale trudno przyznać jej plus, czy minus.

 

Recenzje zamieszczone w piśmie utrzymują poziom merytoryczny, jednak są niespójne. Czasem wyglądają na nadmiernie skrócone celem pomieszczenia ich na jednej stronie magazynu, czasem poświęcają miejsce kwestiom mniej znaczącym, a brak szerszej informacji o przebiegu rozgrywki. Miło by było, gdyby wszystkie recenzje były rzeczywiście dostosowane do jakiegoś szablonu (bo teraz to tylko pozór), który pozwalałby czytelnikowi zawsze szybko znaleźć konieczne informacje. Oczywiście od pióra recenzenta też wiele zależy, a mamy tu i mniej i bardziej wprawnych autorów, tym niemniej mogłoby tu pomóc narzucenie pewnych standardów. Poszczególne recenzje dopasowane do siebie wizualnie powinny mieć również podobnie skomponowaną treść -- a tak raz ciąg myśli bez żadnego podziału na sekcje, a raz podtytuły (i znów, albo "wygląd", albo "co w pudełku", albo "wady", albo "podsumowanie"). Trochę to chaotyczne. Generalnie ani plus, ani minus.

 

W pierwszym numerze znajdziemy zresztą recenzję tylko dwóch gier zagranicznych (dostępnych w polskich wydaniach), resztę numeru wypełniają polskie gry. I to jest chyba dobry wybór, choć równolegle chciałoby się poczytać o ciekawych tytułach z zagranicy -- choćby dla porównania do rodzimych produkcji. Swoją drogą, wydaje mi się, że w pierwszych numerach powinny zostać zaprezentowane przede wszystkim te gry, które zasługują na wyróżnienie i dobrą opinię. Owszem, można to nazwać propagandą sukcesu, wydaje mnie się jednak, że na narzekanie na słabsze produkcje będzie jeszcze czas i miejsce.

 

Nie widać tu zaś ambitniejszych planów na jakieś większe opracowania dotyczące bardziej znanych lub ambitnych tytułów. Na przykład, "Osadnikom z Catanu" poświęcono tylko pół strony więcej, niż "Na sygnale", co wydaje mi się zupełnie niezrozumiałe. Kilka słów o wariantach dwuosobowych nie ratuje sytuacji, bo o tej grze można powiedzieć dużo, dużo więcej. A o grze "Warcraft: The Boardgame" pismo wspomina dwukrotnie i ani razu nie udało mi się doczytać, jak w skrócie wygląda rozgrywka.

 

Tekst z okładki, czyli jak się mawia w branży, cover, jest słabiutki. Tekst wydaje mi się prześlizgiwać po temacie, zamiast go drążyć, drażni mnie też, że właściwie ma on czterech autorów, a każdy z nich pisze sam sobie w oderwaniu od głównego wątku. Sytuacji nie polepsza nader lakoniczny wywiad z wydawcami polskiej edycji "Warcrafta", w większej części poświęcony wyjaśnianiu, czym jest wydawnictwo, a nie dlaczego i jak przygotowano polskie wydanie gry. Powinien być plus za próbę zmierzenia się z ciekawym tematem, jednak jest wielki minus za wykonanie.

 

 

Numer zamykają felieton, tekst publicystyczny i wywiad z szefem wydawnictwa "Galakta". Plus, minus i zero. Ten pierwszy jest ciekawą pozycją, natomiast tekst "Z grami planszowymi przez wieki" to straszne nieporozumienie. Nie dość, że artykuł jest nudny i w tak niegrubym pierwszym numerze zajmuje miejsce rzeczom świeżym, to jeszcze okrutnie nieudolnie zilustrowany (nie mówię nawet o żarciku rysunkowym -- swoją drogą, dlaczego tutaj?). Nie sądzę, aby młodego duchem czytelnika, który interesuje się grami planszowymi opartymi na licencjach "World of Warcraft" czy "Doom" ten temat interesował, a jeśli nawet interesuje, to tak podstawowe informacje zdobędzie bez trudu w innym miejscu albo po prostu w następnych numerach.

 

Na końcu należy się kilka słów dołączonej do magazynu grze. "Polowanie na Trolla" to prosta gra karciana przeznaczona dla dwóch osób. Składa się ona z dwóch części -- wkładki na cienki, ale dość sztywnym, niepowlekanym kartonie wszytej pośrodku pisma, przeznaczonej do wyrwania i pocięcia we własnym zakresie na karty i kilka znaczników oraz instrukcji, zajmującej ostatnie dwie strony.

 

Gra przedstawia niefortunny finał tytułowego polowania, na które wybrało się dwóch wojów, zresztą niezbyt dobrych przyjaciół. Z polowania nici, troll jest zły i zamierza naszych bohaterów spożyć na kolację. Każdy z graczy ma teraz za zadanie uratować swojego rycerza przed gniewem trolla. Zwycięża ten, kto pierwszy schroni się w bezpiecznej warowni zanim monstrum zada mu trzy rany. Możliwy jest też remis lub zwycięstwo gry nad graczami (w osobie trolla).

 

A jak się gra sprawdza w praktyce? Nie najgorzej, choć jest to bardzo mała zakąska, lub wręcz małe ciasteczko do kawy. Rozgrywka trwa maksymalnie kilkanaście minut i dość szybko się kończy.

 

Ponieważ gra przedstawia konkurujące ze sobą postaci, z przyjacielem, który pomagał mi przetestować grę uznaliśmy, że przydałoby się nieco więcej możliwości przeszkadzania drugiej postaci albo nieco bardziej urozmaicone "narzędzia" służące do tego celu, jak np. gałęzie, na które mogłyby wpadać postaci, lub dołki, jakie można by kopać pod przeciwnikiem. Nie byłoby to może nadzwyczajne rozwinięcie mechaniki gry, ale na pewno dodałoby grze nieco więcej kolorytu. No i generalnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć wersję "de luxe" dla 3 czy 4 graczy, zresztą przy większej liczbie uczestników taka konkurencyjna gra mogłaby jeszcze zyskać na uciesznej nieprzewidywalności.

 

 

Gra naprawdę się podoba, choć z uwagi na lekkość tematu i krótki czas rozgrywki zaliczyłbym ją do kategorii gier piwnych. Oprawa graficzna została wykonana starannie, druk jest także bez zarzutu. Zastrzeżenia mam tylko do zasad -- są nieco niejasne, jeśli chodzi o dociąganie kart i ich wykładanie -- wydawało nam się najpierw, że karty wykłada się naprzemiennie, potem dopiero doszliśmy, że gracze wykładają karty jednocześnie. Tym niemniej, jest całkiem dobrze. Na dobry początek plus.

 

I oto doszliśmy do ostatniej strony pisma i nadszedł czas podsumować wszystkie plusy i minusy. Wynik: 3 do 5 na plus. Bardzo średnio, a po przeczytaniu całości stwierdzam, że czegoś jeszcze mi w gazecie brak. Czegoś, co zachęcałoby czytelnika do zachowania gazety na dłużej lub podzielenia się nią z kimś innym (pomijam załączoną grę). Na ten moment mamy teksty, które konsumuje się szybko i, niestety, jednorazowo.

 

Uważam, że redakcja powinna poszukać sposobów na zatrzymanie mnie -- czytelnika -- na dłużej, ponieważ to przywiąże mnie do magazynu i po prostu zachęci do zakupu następnego numeru. Być może przydałyby się jakieś zagadki, zadania przypominające łamigłówki szachowe oparte na opisywanych grach planszowych, a może kolumna, na której moglibyśmy znaleźć ciekawe warianty, modyfikacje lub zasady specjalne do różnych gier. To są informacje odporne na upływ czasu i zachęcające do zachowania gazety na dłużej. A na ten moment właściwie jedynym, co nam po jednym wieczorze lektury zostaje, jest gra planszowa -- bardzo się więc cieszę, że znalazłem ją w gazecie. Warto jedna pamiętać, że wyjmujemy ją z pisma i staje się ona wtedy bytem odrębnym...

 

Po zapoznaniu się z całością, wydaje mi się, że redakcja jeszcze pracuje nad profilem magazynu i szuka swojego miejsca na rynku. Autorzy deklarują, że pismo ma być "przewodnikiem po świecie gier", jednak chyba na razie jeszcze nie bardzo wiedzą, w którą stronę się udać.

 

Brak mi jakiegoś syntetycznego artykułu, którym mogliby się pokierować początkujący, którzy słyszeli, że nowe i wspaniałe gry planszowe są nowe i wspaniałe. Brak też podpowiedzi, jakich gier powinni dla siebie szukać. Skąpe recenzje są pozbawione syntetycznych informacji, które mogłyby pomóc w takim wyborze -- na przykład w postaci tabelki z informacjami o charakterze rozgrywki, mózgożerności, rodzinności itp. Przydałyby się jakiś prosty system rankingowy, oceniający rodzinność, losowość, stopień trudności itp. cechy gry.

 

Jak można się dowiedzieć z różnych wypowiedzi członków redakcji (na forach i konwentach miłośników fantastyki), pierwsze numery magazynu mają spełniać rolę edukacyjną, a dopiero potem pojawią się nieco ambitniejsze teksty. Mnie jednak się wydaje, że takie podejście gwarantuje tylko nudną zawartość. Jeśli pismo nastawia się na komercję i szybką konsumpcję, to już na starcie jest za drogie i za mało kolorowe. Jednym z istotnych czynników mających związek z doborem grona czytelniczego jest cena magazynu, która w porównaniu do bieżącej objętości i treści jest raczej zaporowa. Pismo w rodzaju popularyzatorskiego czytadła o grach powinno kosztować najwyżej 5 złotych. Po obniżce ceny i pewnym uporządkowaniu stylistycznym mogłoby ono funkcjonować w tej kategorii w bieżącej postaci.

 

Jeśli natomiast rozpatrywać magazyn w kategoriach pisma hobbistycznego, przeznaczonego dla węższego (wąskiego?) grona miłośników planszówek -- to i owszem, cena może i odpowiednia, ponieważ siłą rzeczy pisma takie mają mniejsze nakłady i nie ma mowy o zwrocie kosztów przy niskiej cenie, ale wymagania co do poziomu merytorycznego i objętości są dużo, dużo wyższe. Dla hobbistów "Gry planszowe" takie, jakimi je dziś zastajemy są zbyt powierzchowne i pomijają zbyt wiele ważnych tematów (wieści z zagranicy, analizy, zagadki, dłuższe recenzje ważnych tytułów), aby ludzie naprawdę interesujący się grami zechcieli kupować kolejne numery.

 

Pomimo, że padło tu wiele krytycznych słów, osobiście daję pismu pewien kredyt zaufania i myślę, że każdy, komu leży na sercu rozwój naszego miłego hobby powinien dać pismu szansę, zanim nie zadomowi się lepiej na rynku. Z drugiej jednak strony, osobiście chciałbym już w trzecim-czwartym numerze pisma zobaczyć zmiany -- to jest początek drogi i wiele jeszcze zostaje do zrobienia.

¤



Komentarze do tego tekstu:


Jarosław Czaja
(Geko)

Jarosław Czaja

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 16.01.2007 18:10

Bardzo dobra recenzja. Mam w zasadzie identyczne odczucia co do magazynu. Liczę na zmiany. W przeciwnym wypadku pismo długo nie pożyje.


Przemysław Roner
(Ronczi)

Przemysław Roner

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 16.01.2007 18:48

Ja jak chcę kogoś zachęcić do gry planszowej to w zależności od wieku, czasu i zainteresowań kładę na stół: Grę o Tron, Cienie nad Camelot, Ticketsy lub Citadels. Być może to tylko moja subiektywna opinia ale działa. Pierwsze gry które kupiłem 1,5 roku temu po długiej ok 10 letniej przerwie to Labirynt Czarnoksiężnika i Troja to cud że kupiłem potem GoT bo bym pewnie teraz nie grał w planszówki. Faktycznie nie wiem czy dobór tytułów był trafiony. Ale to nie ja jestem naczelnym:) Starzy wyjadacze mogą dać kredyt zaufania a reszta odbiorców?


Rafał Kowalski
(tecbug)

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 16.01.2007 23:23

Mi magazyn bardzo przypadl do gustu.

Minusem jest gruby, kredowy papier podwyzszajacy cene i format magazynu. Jak dla mnie to moglby miec ciensze kartki i byc rozmiarow MMM (MagazynMilosnikowMatematyki). Specjalista nie jestem ale to troche wiekszy format od A5.

Plusem merytoryczna zawartosc, dobor gier do recenzji i czytelna szata graficzna. Zgadzam sie co do innych kolorow kazdego dzialu - to dobry pomysl. Dobrym pomyslem jest tez opisywanie gry w tabeli (ocenianie: rodzinnosci, losowosci, dlugosci itp.)

Kolejnym plusem jest tez zachecanie do przedstawiania swoich gier.

Z niecierliwoscia czekam na kolejny nr.

 

Kilka propozycji dla ekipy magazynu:

-lamiglowki (one na prawde by wzbogacily pismo) kilka propozycji: domino, szachowe, hex'owe, saper (windowsowy), sudoku, kakuro, nurikabe, hashi, dzialki, filomino, swaty, pokropka, perly, skarby. tego jest tak wiele ze nawet kilka stron moznaby zapelnic co kazdy numer.

-zasady popularnych gier i nietypowe plansze (polecam pionek.net) kilka propozycji: mlynek, tryktrak, szachy, warcaby, lis i gesi, forteca, laska, tablut, salta, halma, go, reversi, statki, hex, trylma

-modyfikacje zasad znanych gier (propozycje jw.)

-ciekawsze duskusje z forum internetowego (gry-planszowe.pl/forum) zamieszczone mala czcionka moze byc ciekawym uzupelnieniem, o ile zostana wybrane wartosciowe dyskusje. to dodatkowo moze zachecac do konwersacji na forach.

-konkursy w stylu "najlepsza plansza i scenariusz do planszowego Dooma" (edytor mozna sciagnac z strony Fantasy Flight Games), lub "najlepsza modyfikacja zasad osadnikow"


Przemysław Roner
(Ronczi)

Przemysław Roner

Zobacz informacje o tym użytkowniku Wyślij wiadomość do tego użytkownika Dodaj użytkownika do listy Przyjaciół
Wysłano: 17.01.2007 06:57

Czegoś chyba nie zrozumiałem, ma to być właściwie jest magazyn dla osób które trzeba wciągnąć w gry planszowe (bo z tego co widze każdy średnio doświadczony gracz zna wszystkie tematy a w dzisiejszych czasach dostęp do neta jest tak pospolity że można dużo opinii na temat wybranej gry w nim znaleźć), więc takiemu maniakowi komputerowemu jak da się w gazecie sudoku i szachy i wklei kilka tekstów z forum to zapewne już drugi raz takiej gazety nie kupi.

Co do modyfikacji zasad (nie tylo tych popularnych) to się zgadzam (zawsze i wszędzie). No i oczywiście ten konkurs też ok (chodź dooma nie mam i nie gram ale potrafię sobie to wyobrazić na przykładzie Battel Lora.





2004-2005 © Copyright Gry-Planszowe.pl. All rights reserved.
Polityka Prywatności  |  Regulamin witryny  |  Reklama