|
Wszyscy chyba wiedzą, że jestem wielkim fanem Osadników z Catanu. Mam za sobą kilkaset partii (niestety większość na BrettSpielWelt) i wciąż chce mi się do tej gry wracać.
Nie chcę tutaj rozwodzię się nad tym jak genialną grą są Osadnicy, chciałbym jednak dla tych z Was, którzy być może jej niedoceniają lub trochę się nią
przejedli - zaproponować kilka wariantów, które sprawiają, że rozgrywki w Osadników mogą być (jeszcze) przyjemniejsze i ciekawe.
W portalu BrettSpielWelt.de praktycznie wszystkie gry rozgrywane są wg tych paru zasad...

Rozkład rzutów w przykładowej grze - niezbyt szczęśliwy dla tego, kto obstawiał 8 ;-) |
Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy
W Osadników można grać w 3 lub 4 osoby, jednak zdecydowanie lepszym wyborem jest ta pierwsza liczba. Przy trzech graczach gra jest mniej chaotyczna,
a więc o wiele więcej możemy zaplanować. Łatwiej jest obserwować inne osoby, pamiętać co zbierają, jakie mają aktualnie surowce
(wiedza szczególnia przydatna przy karcie Monopol). Pomiędzy rundami gracza są tylko 3 rzuty kostką, więc spada szansa zarówno na to,
że wypadnie 7 jak i na to, że "niechcący" nazbieramy więcej niż 7 kart. Przede wszystkim jednak, na mapie jest dużo więcej miejsca -
trzeba mieć naprawdę pecha lub bardzo słabo grać, aby zostać zablokowanym (co często zdarza się przy 4 osobach). Łatwiej rozstawia się
początkowe domki, ponieważ nie wszystkie dobre miejsca są od razu zajęte.
Jedynym minusem gry w 3 osoby jest fakt, że osoba trzecia w kolejności ma trochę lepszą sytuacją startową - dobre rozstawienie 2 domków pod rząd
w niektórych sytuacjach na planszy może być kluczem do sukcesu.
Rozstawienie turniejowe
W zasadzie nie wiem skąd ta nazwa (w Mistrzostwach Świata się go nie stosuje), jednak rozstawienie turniejowe ma dwie olbrzymie zalety - skraca czas rozgrywki
(nawet o połowę) i zmniejsza losowośćw początkowym, krytycznym etapie gry. Dodatkowo niweluje wymienioną wcześniej wadę gry 3-osobowej.
Jak to wygląda? O ile w normalnym rozstawieniu każdy z gracza wystawia 2 osady i 2 drogi w 2 ruchach, tutaj każdy rozstawia 1 osadę, 1 miasto i 3 drogi
w 3 ruchach. Kolejność graczy jest analogiczna do normalnych zasad, czyli "w tę i z powrotem", całość więc wygląda tak (gracze A, B, C):
- A: osada + droga
- B: osada + droga
- C: osada + droga
- C: miasto + droga
- B: miasto + droga
- A: miasto + droga
- A: droga
- B: droga
- C: droga
|  |

Rozstawienie turniejowe |
W ten sposób każdy z graczy ma od początku w miarę sensowny dochód (z osady i miasta) oraz możliwość zbudowania od razu kolejnej osady (bez konieczności
budowania najpierw drogi). Zaczynamy mając od razu 3 punkty zwycięstwa, więc rozgrywka jest krótsza. Dodatkowo, sama faza rostawiania pozwala na taktyczne
zagrania - można np. odciąć drogę przeciwnika swoją trzecią drogą.
Warto zauważyć, że ten wariant sprawdza się zdecydowanie najlepiej w 3 osoby.
Nie czy? bliźniemu co Tobie niemiłe
Wg tzw. zasady fair-play, nie atakujemy złodziejem gracza, który nie zdobył jeszcze żadnego punktu (w przypadku rozstawienia normalnego będzie to 3-ci punkt,
w przypadku rozstawienia turniejowego - 4-ty punkt). W ten sposób niwelujemy potencjalnie frustrującą sytuację - to, że ktoś może w zasadzie skończyć
(zupełnie się nie rozwinąć) zanim jeszcze tak naprawdę zacznie. Mając trzy osady już właściwie trudno być kompletnie "uwalonym" - zawsze coś tam zbierzemy,
przynajmniej na kartę Rycerz.
And the winner is...
Osadnicy to typowa gra, w której powinno się stosować zasadę "bash the leader", czyli "bij zwycięzcę". Niestety jest z tym różnie - normalne zasady tego
nie wymuszają, więc zdarza się, że np. dwóch graczy wdaje się w bezsensowną, wyniszczającą wojnę, na której obaj tracą (wet za wet). Tymczasem złodzieja
powinno się zawsze stawiać osobie, która ma aktualnie najwięcej punktów - tutaj już można sobie wybrać, czy za największe zagrożenie uważamy kogoś z największą
liczbą punktów w budynkach czy w sumie (wliczając bonusy za najdłuższą drogę i największą armię).
Tę "zasadę" (nie jest ona sztywną regulacją) najlepiej wprowadzić przed grą i w paru słowach wyjaśnić, że wpływa ona pozytywnie na atmosferę
w czasie rozgrywki. W przeciwnym wypadku może nam się trafić np. para, która nigdy się nie atakuje lub osobnik, który co chwila będzie narzekał,
że ciągle to on dostaje złodzieja. Wielokrotnie widziałem jak takie sytuacje sprawiały, że z gruntu rodzinna i sympatyczna gra stawała się "toksyczna"
niemal jak paria Gry o Tron.
I to w zasadzie tyle - zwróćcie uwagę, że nie ma tu praktycznie żadnej rewolucji, żadnego naprawiania zespsutych reguł - raczej rozwinięcie istniejących
w jeszcze lepszym kierunku. A jeżeli o mnie chodzi, wracam na BSW - do zobaczenia przy partyjce Osadników! ¤
| Liczba graczy: |
3
- 4
osoby
|
| Wiek: |
od 10 lat
|
| Czas gry: |
60
- 90
minut
|
| Premiera PL: |
12 maj 2005
|
| Cena: |
ok. 120.00 zł
|
|

|