Great Western Trail (Alexander Pfister)

Tutaj można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY!
Regulamin forum
Na tym podforum można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier. Zapoznajcie się z wytycznymi tworzenia tematów.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY GIER!
buhaj
Użytkownik wspierający
Posty: 521
Rejestracja: 27 wrz 2016, 08:01
Lokalizacja: chrzanów
Has thanked: 4 times
Been thanked: 7 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: buhaj » 06 cze 2018, 14:43

Zarzuty które wyłuszczył Hipcio o GWT przewijają się dosyć często i to u graczy których lubię i szanuję. Z kolei ja bardzo lubię tę grę i nigdy nie grałem w nią dłużej niż 2,5 h na 4 graczy. Wiosek jest taki, że tę grę albo się lubi albo nie (to było "głębokie" :wink: ). Uważam też, że najmniej frajdy mam grając w GWT w 4 osoby. Gra staje się chaotyczna. Mnie najbardziej pasuje dwuosobowa rozgrywka (1 godzina). Stajemy wtedy do pojedynku w świetnie naoliwionym mechanizmie. Dodatek jest dla mnie obowiązkowy do zakupu.

Awatar użytkownika
elayeth
Użytkownik wspierający
Posty: 798
Rejestracja: 07 sty 2009, 16:29
Lokalizacja: Bydgoszcz
Has thanked: 21 times
Been thanked: 17 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: elayeth » 06 cze 2018, 14:52

hipcio_stg pisze:
06 cze 2018, 14:03
Przegryzem cały wątek... uff ;)

Jestem po partii kontrolnej. Skład 4-osobowy, z czego 2 os grały pierwszy raz, dwie miały kilka rozgrywek. Tuż po ukazaniu się informacji o nowym eurasie zacierałem rączki. Jako, że nie kupuję gier w ciemno poczekałem na pierwsze recenzje i gamepleye. Już wtedy mimo wielu pozytywnych recenzji gamepley budził u mnie mieszane uczucia. Ani temat pędzenia bydła mi nie leży, ani grafika, mam poczucie przesytu wszystkiego. Za dużo mechanik, za dużo zasad, za dużo ikoografii, za dużo żetonów, za dużo czasu na taką grę... Odwiodłem się ostatecznie od zakupu do momentu zagrania u kogoś. Ten moment nastał niedawno (31.05) i...? I moje przeczucia się potwierdziły! Jakaż nudna ta gra... ciągłe bieganie w kółko po brzydkiej planszy. Rozgrywka trwała 3,5h i dziwię się dlaczego tak dużo, ponieważ ja nie miałem problmu z decyzyjnością zagrania. Ot zasięg ruchu - 2, a najczęściej 1 akcja sensowna do zagrania. Osiem razy dobiegłem do KC, żeby kończyć tą agonię, gdy inni gracze skutecznie skakali jak żaby w Talizmanie. Żeby było mało to gracze dostawiali sobie tych budyneczków co by jeszcze dłużej pograć... Na szczęście nie kupiłem i nie mam zamiaru. Nie rozumiem zachwytu i tak wysokiej pozycji na BGG. Możecie zarzucać, że trzeba dać grze kolejne szanse, ale ja zwyczajnie nie mam na to ochoty. Uwielbiam Eurasy, ale ten jest dla mnie nieudany. Zdecydowanie chętniej zagram (szybciej) w Agricolę, T`zolkina, Concordię, Bora Bora, Terraformację Marsa, Pięć Klanów, Zamki Burgundii (z 5 partii bym sieknął w tym czasie)...
Fakt, że wyszedł/wychodzi do tej gry dodatek, który zwiększa decyzyjność nie wróży skróceniu czasu rozgrywki. Nie czuć też budowania silnika. Na pewno nie tak jak choćby w Terraformacji. Dobrze, że gra zachowuje odrobinę losowości. Bez niej gra byłaby po prostu zepsuta/skończona.

Podsumowując w kilku słowach: ładnie opakowana duża bombonierka bombonierka, a w niej 50g czekolady. Polecam zagrać przed zakupem.
Zarzut 3,5 godzin moim zdaniem chybiony.... bo 3,5 godziny to nie jest reprezentatywny czas na rozgrywkę w GWT, także problemu szukaj we współgraczach... ;)
Rozbawił mnie też zarzut brzydoty GWT, w zestawieniu z Terraformacją... która powszechnie uznawana jest za grę brzydką. Karta z pudelkiem rulez... ;)
Ja nie cierpię Tzolkina, nie lubię Terraformacji... każdy ma inny gust. Taki life.
GWT akurat podoba się wielu graczom, a wyjątki się zdarzają.
buhaj pisze:
06 cze 2018, 14:43
Zarzuty które wyłuszczył Hipcio o GWT przewijają się dosyć często i to u graczy których lubię i szanuję. Z kolei ja bardzo lubię tę grę i nigdy nie grałem w nią dłużej niż 2,5 h na 4 graczy. Wiosek jest taki, że tę grę albo się lubi albo nie (to było "głębokie" :wink: ). Uważam też, że najmniej frajdy mam grając w GWT w 4 osoby. Gra staje się chaotyczna. Mnie najbardziej pasuje dwuosobowa rozgrywka (1 godzina). Stajemy wtedy do pojedynku w świetnie naoliwionym mechanizmie. Dodatek jest dla mnie obowiązkowy do zakupu.
Zgadzam się z powyższym. Najlepiej gra się na 2 osoby, ew. na 3 osoby. Ja na 2 osoby również zamykam się w 1, maks 1,5h.
Kupię: Feast for Odin: Norwegians
Moja kolekcja

Awatar użytkownika
warlock
Użytkownik wspierający
Posty: 3279
Rejestracja: 22 wrz 2013, 19:19
Lokalizacja: Lublin
Has thanked: 45 times
Been thanked: 51 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: warlock » 06 cze 2018, 15:24

Ja GWT mogę podsumować tak - decyzje podejmowane w tej grze nie sprawiają mi satysfakcji (a w każdym razie nie w takim stopniu, jak u konkurencji) ;). Coś jest w tym designie takiego, że jako gracz nie jestem w stanie się "wkręcić w system" i czerpać przyjemności z realizacji obranej strategii. Dużo mechanik, dużo obszarów, dużo tłumaczenia zasad, a koniec końców mam wrażenie grania w "tylko" dobre, solidne euro, ale bez wielkiego szału ;).
Gry w kolekcji
http://kawanaplansze.znadplanszy.pl/ - moje recenzje gier. Najnowsze wpisy: Brass: Birmingham, Targi, Brass, Wojna o Pierścień

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 722
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 35 times
Been thanked: 56 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: KamradziejTomal » 06 cze 2018, 15:36

U nas po 2 rozgrywkach też nie czujemy jeszcze tej gry. Też mamy poczucie że biegamy sobie do tego Kansas City i wkoło macieju to samo. Pierwsze rozgrywki często tak mają ale u nas w 2 osoby schodzi się prawie 2,5 godziny a wcale nie wydaje mi się, żebyśmy jakoś mega w tę grę mulili.
Mnie najbardziej pasuje dwuosobowa rozgrywka (1 godzina).
Jeżeli udało by się nam tak szybko partię rozegrać to może by gra zyskała bo na tę chwilę jest dla nas zdecydowanie za długa. Już szybciej gramy w Projekt Gaja...
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Fojtu
Użytkownik wspierający
Posty: 1132
Rejestracja: 10 maja 2014, 14:02
Has thanked: 14 times
Been thanked: 17 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: Fojtu » 06 cze 2018, 15:36

Ja mam przede wszystkim wrażenie, że ta gra jest strasznie ciężka w tłumaczeniu i pierwszej grze w porównaniu z tym jak się gra drugą i późniejsze gry. Jak gram w osobami ogranymi to 2 osoby to godzinka, 3 to 1,5h, ale samo tłumaczenie zasad nowej osobie może trwać ponad 20 minut spokojnie, bo tak dziwne są niektóre mechanizmy do zrozumienia.

Z drugiej strony podczas gry mam trochę czasami wrażenie, że pewne decyzje mają bardzo dalekie konsekwencje a bardzo ciężko to ocenić w momencie jej podejmowania. Gracze myślą, że jest to bardziej gra taktyczna, a tak naprawdę bardzo dużo tu też planowania strategicznego. Ja czasami dalej nie mogę się połapać jak mam grać by wycisnąć jak najwięcej i czuję się lekko zagubiony, nawet po 10 grach.

Awatar użytkownika
zakwas
Użytkownik wspierający
Posty: 1771
Rejestracja: 19 mar 2014, 00:45
Lokalizacja: Zgierz
Has thanked: 4 times
Been thanked: 5 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: zakwas » 06 cze 2018, 16:40

Moje gry obrażajo!!!
hipcio_stg pisze:
06 cze 2018, 14:03
Zdecydowanie chętniej zagram (szybciej) w Agricolę, T`zolkina, Concordię, Bora Bora, Terraformację Marsa, Pięć Klanów, Zamki Burgundii (z 5 partii bym sieknął w tym czasie)...
elayeth pisze:
06 cze 2018, 14:52
Ja nie cierpię Tzolkina, nie lubię Terraformacji...
Obrazek

A serio - GWT to nie jest gra do pogrania przy okazji. Trzeba się trochę zaangażować i gra odsłoni się po kilku partiach. Na bank ma wyższy próg wejścia niż Puerto Rico czy Zamki, które wytłumaczyć można w, dosłownie, 5 minut.

bardopondo
Użytkownik wspierający
Posty: 286
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:18
Has thanked: 11 times
Been thanked: 14 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: bardopondo » 06 cze 2018, 23:27

zakwas pisze:
06 cze 2018, 16:40
. Na bank ma wyższy próg wejścia niż Puerto Rico czy Zamki, które wytłumaczyć można w, dosłownie, 5 minut.
Co do Zamków się zgodzę. Natomiast Puerto mi trochę przypomina GWT pod względem krzywej uczenia. Zasady są w sumie proste i można grać w miare świadomie już pierwszą partię czerpiąc miłą satysfakcję. Tak miałem do czasu 3 -4 partii gdzie uświadomiłem sobie, że czegoś bardzo zasadniczego nie kumam i w zasadzie co partia to jest coraz gorzej.
Niby masz tylko- w przypadku Puerto - te 4-7 opcji/ról/ - w przypadku GWT te 1-3 ew. 5 opcji/możliwych budynków do aktywowania/ - i nie wydaje się to skomplikowane a wybory są dośc intuicyjne i taktycznie, pozornie, oczywiste. Dopiero potem uświadomiłem sobie że każda mała decyzja to początek efektu motyla który może w połowie gry okazać się przyczynkiem do fatalnej sromoty. Dlatego nie zgodzę się z opinią że w GWT w danym momencie masz tylko kilka sensownych możliwści ruchu, natomiast zgodzę się, że trudno się w nią zagłębić. Często zostawałem po kiepskiej partii z pytaniem gdzie tkwił błąd i trudno mi było na nie odpowiedzieć. Jakimś doświadczonym graczem jednakowoż to ja nie jestem , jakieś 10 partii na koncie.
Ostatnio zmieniony 07 cze 2018, 08:15 przez bardopondo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zakwas
Użytkownik wspierający
Posty: 1771
Rejestracja: 19 mar 2014, 00:45
Lokalizacja: Zgierz
Has thanked: 4 times
Been thanked: 5 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: zakwas » 06 cze 2018, 23:36

Jak sobie analizujesz partię w GET, nie patrz na sekwencję akcji jakie wykonałeś, bardziej musisz się skupić na tym jak wypadły Twoje kolejne przejścia do Kansas sumarycznie - co ugrałeś po drodze, jakie Ci to dało bonusy do dalszych działań i jakie kierunki obrały przez to Twoje kolejne tury. Takie podejście bardziej holistyczne do rozgrywki. ;)

Awatar użytkownika
elayeth
Użytkownik wspierający
Posty: 798
Rejestracja: 07 sty 2009, 16:29
Lokalizacja: Bydgoszcz
Has thanked: 21 times
Been thanked: 17 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: elayeth » 07 cze 2018, 21:40

bardopondo pisze:
06 cze 2018, 23:27
w przypadku GWT te 1-3 ew. 5 opcji/możliwych budynków do aktywowania/ - i nie wydaje się to skomplikowane a wybory są dośc intuicyjne i taktycznie, pozornie, oczywiste. Dopiero potem uświadomiłem sobie że każda mała decyzja to początek efektu motyla który może w połowie gry okazać się przyczynkiem do fatalnej sromoty.
Dobra definicja tej gry. Moim zdaniem GWT z uwagi na pozornie proste i szybkie ruchy w turze kusi by grać intuicyjnie, co oczywiście może skończyć się źle. Ja zazwyczaj daję się skusić i osiągam wyniki max 90, ale na szczęście moi znajomi podobnie... stąd gra sprawia nam dużo frajdy i nie ma przestojów. Ale potrafię sobie wyobrazić graczy, którzy chcą te wszystkie implikacje przemyśleć na kilka tur do przodu, wtedy gra faktycznie może męczyć. Paradoksalnie, takie gry jak Terra Mystica czy Agricola mogą przy takiej postawie wydawać się łatwiejsze, bo łatwiej coś przeliczyć, zaplanować. Z kolei przy graniu intuicyjnym GWT jest grą mniej angażującą zwoje mózgowe. Wynika to moim zdaniem z faktu, że w grach "otwartych" typu GWT (czy np: gry Lacerdy) można zawsze coś taktycznie ciekawego wybrać, a min czy kar nie jest wiele. Oczywiście przy takim podejściu ostateczny wynik może nie satysfakcjonować, ale rozgrywka zazwyczaj jest fajna. Moim zdaniem w Agri czy TM gra intuicyjna bez dokładnego planu (w Agri np: do najbliższych żniw) może skończyć się bardzo źle.
Kupię: Feast for Odin: Norwegians
Moja kolekcja

Awatar użytkownika
cezner
Użytkownik wspierający
Posty: 2770
Rejestracja: 30 wrz 2005, 20:26
Lokalizacja: Opole
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: cezner » 08 cze 2018, 00:19

Zagralem z dodatkiem.
Powiem tak, gra bez dodatku to tylko “nudne łażenie w kółko”.
Nie znajac dodatku jednak tak nie myślałem.
Dodatek naprawdę wiele zmienia. Dostajemy znacznie więcej możliwych strategii. I paradoksalnie to moim zdaniem dodatek wcale nie komplikuje tej gry.
Bez dodatku już nie chcę grać :D

Awatar użytkownika
gregos
Użytkownik wspierający
Posty: 1030
Rejestracja: 20 gru 2014, 02:21
Lokalizacja: Ruda Śląska - Silesia
Been thanked: 9 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: gregos » 08 cze 2018, 00:39

cezner pisze:
08 cze 2018, 00:19
Zagralem z dodatkiem.
Powiem tak, gra bez dodatku to tylko “nudne łażenie w kółko”.
Nie znajac dodatku jednak tak nie myślałem.
Dodatek naprawdę wiele zmienia. Dostajemy znacznie więcej możliwych strategii. I paradoksalnie to moim zdaniem dodatek wcale nie komplikuje tej gry.
Bez dodatku już nie chcę grać :D
Hmm. No i teraz trzeba go będzie kupić. :x

kisiel365
Użytkownik wspierający
Posty: 284
Rejestracja: 10 paź 2016, 18:35
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 9 times
Been thanked: 15 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: kisiel365 » 12 cze 2018, 09:54

GWT przeleżało u mnie na półce od czasu jakieś promki, gdzie w ciemno zwinąłem ją z ciekawości (i chciwości) za niecałe 100 zł. Wczoraj zostało odpakowane i zagrane w 3 osoby. Pomijając dość długi setup, problematyczne tłumaczenie ikonografii na początku i wyjątkowych przypadków od stosunkowo prostych zasad, grało się bardzo sprawnie bez większych zastojów. Jestem pewien, że gra zostanie na i tak już przeładowanej półce i będzie nieraz wyciągana. Jest losowa, ale w stopniu który nie przeszkadza nazwać tytułu euro. Jest poprawna mechanicznie i spójna. Cieszy oko. Wyniki kształtowały się 48-76 pkt, więc jest duży niedostyt i chęć szybkiego powrotu. Koniecznie muszę zainteresować się dodatkiem i nabyć koszulki, bo jednak mocno miętosi się karty.

Awatar użytkownika
RunMan
Użytkownik wspierający
Posty: 1276
Rejestracja: 20 cze 2011, 12:40

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: RunMan » 12 cze 2018, 10:07

Nie uważam aby gra była losowa. Jedynym elementem losowym jest tutaj dociąg kart z własnej talii krów, a i tak pokusiłbym się o stwierdzenie, że szczęście w dociągu może polepszyć sytuację przy 1-2 wizycie w Kansas, później jesteś już mocno w stanie wpłynąć na własną rękę (kupno lepszych krów, zrzucanie słabych kart, zwiększenie limitu kart na ręku). Gorąco polecam pograć jeszcze z 2-3 partie, z każdą kolejną coraz lepiej widać głębie gry. Z tego samego powodu nie zamierzam się śpieszyć z dodatkiem - póki co nie czuję, że wystarczająco ograłem podstawkę, a mam na koncie ~5 partii.
BGG | SPRZEDAM | 6% 3Trolle

kisiel365
Użytkownik wspierający
Posty: 284
Rejestracja: 10 paź 2016, 18:35
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 9 times
Been thanked: 15 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: kisiel365 » 12 cze 2018, 11:38

No niestety, ale jedna z głównych mechanik jest losowa. Jednemu podejdzie z ręki zaraz po KC duplikat, który chętnie wymieni na $2 za polu do zakupu krów, a drugiemu nie. Jeden będzie zużywał akcje pomocnicze, aby dobrać dobrą rękę, a drugi będzie brał kasę lub przesuwał lokomotywę, bo rękę będzie już miał gotową na KC. Jako miłośnik determinizmu, jestem w stanie zaakceptować w GWT tą losowość, bo można (i często trzeba) ją minimalizować. Ale trudno zaprzeczyć, że ona istnieje. Zresztą ciężko przy dwóch wizytach w KC pozbyć się duplikatów dwójek i wszystkich jedynek. W moim odczuciu deck miałem czysty dopiero w połowie, może 2/3 gry. Liczę, że w następnej grze uda się to osiągnąć szybciej.

Awatar użytkownika
Gambit
Użytkownik wspierający
Posty: 3995
Rejestracja: 28 cze 2006, 12:50
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 44 times
Been thanked: 59 times
Kontakt:

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: Gambit » 12 cze 2018, 12:39

RunMan pisze:
12 cze 2018, 10:07
Jedynym elementem losowym jest tutaj dociąg kart z własnej talii krów, a i tak pokusiłbym się o stwierdzenie, że szczęście w dociągu może polepszyć sytuację przy 1-2 wizycie w Kansas, później jesteś już mocno w stanie wpłynąć na własną rękę (kupno lepszych krów, zrzucanie słabych kart, zwiększenie limitu kart na ręku).
kisiel365 pisze:
12 cze 2018, 11:38
Zresztą ciężko przy dwóch wizytach w KC pozbyć się duplikatów dwójek i wszystkich jedynek. W moim odczuciu deck miałem czysty dopiero w połowie, może 2/3 gry. Liczę, że w następnej grze uda się to osiągnąć szybciej.
Zaraz się dowiem, że cały czas źle grałem w GWT, ale może mnie ktoś oświecić w jaki sposób wizyta w Kansas wpływa na budowę talii i możliwość pozbywania się duplikatów kart?

toblakai
Użytkownik wspierający
Posty: 898
Rejestracja: 19 mar 2014, 13:57
Has thanked: 9 times
Been thanked: 35 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: toblakai » 12 cze 2018, 12:45

Pewnie chodzi o rozbudowanie dostępnych akcji pomocniczych. Podwójne akcje dają większą kontrolę nad składem 'ręki'.

Awatar użytkownika
Gambit
Użytkownik wspierający
Posty: 3995
Rejestracja: 28 cze 2006, 12:50
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 44 times
Been thanked: 59 times
Kontakt:

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: Gambit » 12 cze 2018, 12:48

toblakai pisze:
12 cze 2018, 12:45
Pewnie chodzi o rozbudowanie dostępnych akcji pomocniczych. Podwójne akcje dają większą kontrolę nad składem 'ręki'.
OK, o tym skrócie myślowym nie pomyślałem. Już się bałem, że przegapiłem jakąś zasadę związaną z wizytą w Kansas :)

buhaj
Użytkownik wspierający
Posty: 521
Rejestracja: 27 wrz 2016, 08:01
Lokalizacja: chrzanów
Has thanked: 4 times
Been thanked: 7 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: buhaj » 12 cze 2018, 13:35

Plus to, że po wizycie w Kansas możesz zwiększyć ilość kart na ręku co ma niebagatelny wpływ na ich "przepływ".

Awatar użytkownika
ChlastBatem
Użytkownik wspierający
Posty: 1739
Rejestracja: 14 kwie 2014, 15:35
Lokalizacja: Gdynia/Gdańsk
Has thanked: 4 times
Been thanked: 5 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: ChlastBatem » 22 cze 2018, 17:46

Czy jest gdzieś dostępna instrukcja w j. angielskim lub polskim (mowa o DODATKU)? Szukałem na bgg, u wydawców i albo nie ma, albo może to początki jaskry. :wink:

Awatar użytkownika
B
Użytkownik wspierający
Posty: 1000
Rejestracja: 01 cze 2007, 21:08
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Been thanked: 1 time

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: B » 01 sie 2018, 10:59

Do Hiszpanii już dotarł dodatek, z drobnymi problemami zawartościowymi:

https://boardgamegeek.com/thread/203451 ... -july-2018

Kiedy u nas?

Lubel
Użytkownik wspierający
Posty: 668
Rejestracja: 17 gru 2011, 13:58
Lokalizacja: Warszawa

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: Lubel » 01 sie 2018, 11:35

ChlastBatem pisze:
22 cze 2018, 17:46
Czy jest gdzieś dostępna instrukcja w j. angielskim lub polskim (mowa o DODATKU)? Szukałem na bgg, u wydawców i albo nie ma, albo może to początki jaskry. :wink:
To coś źle u tych wydawców szukałeś, stoi jak wół instrukcja po polsku http://www.lacerta.pl/index.php/nasze-g ... -na-polnoc

Awatar użytkownika
B
Użytkownik wspierający
Posty: 1000
Rejestracja: 01 cze 2007, 21:08
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Been thanked: 1 time

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: B » 01 sie 2018, 17:07

Lubel pisze:
01 sie 2018, 11:35
ChlastBatem pisze:
22 cze 2018, 17:46
Czy jest gdzieś dostępna instrukcja w j. angielskim lub polskim (mowa o DODATKU)? Szukałem na bgg, u wydawców i albo nie ma, albo może to początki jaskry. :wink:
To coś źle u tych wydawców szukałeś, stoi jak wół instrukcja po polsku http://www.lacerta.pl/index.php/nasze-g ... -na-polnoc
Żeby oddać sprawiedliwość, to instrukcja była bardzo wcześnie, potem zniknęła a niedawno pojawiła się ponownie.
Ale ja się pytam, gdzie dodatek? Chcę już pędzić krowy do Chicago!

probbi
Użytkownik wspierający
Posty: 431
Rejestracja: 28 gru 2016, 15:13
Lokalizacja: Nadarzyn
Has thanked: 6 times
Been thanked: 10 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: probbi » 01 sie 2018, 18:17

Przecież pisali że premiera przesunie się o jakieś 4-6 tygodni w związku z pomyłką podczas pakowania egzemplarzy

Awatar użytkownika
B
Użytkownik wspierający
Posty: 1000
Rejestracja: 01 cze 2007, 21:08
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Been thanked: 1 time

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: B » 31 sie 2018, 10:49

Dodatek KOLEJ NA PÓŁNOC jest już dostępny w pewnym gdańskim sklepie ze statusem W MAGAZYNIE, WYSYŁKA DZISIAJ...

Awatar użytkownika
Quille
Użytkownik wspierający
Posty: 328
Rejestracja: 13 lut 2017, 00:34
Been thanked: 5 times

Re: Great Western Trail (A. Pfister)

Post autor: Quille » 02 wrz 2018, 10:46

Wczoraj zagrałam w grę po raz pierwszy. Wcześniej dużo o niej słyszałam, przeczytałam parę recenzji i oceny były różne - od takich, że bardzo dobra, po takie, że przedobrzona, bo za dużo mechanik. Więc stwierdziłam, że trzeba wypróbować. No i... DRAMAT. Kolejna gra, na mojej wishliście :roll:

Grało się bardzo fajnie. Owszem, robi się te same "kółka", ale nie czuje się powtarzalności. Wręcz jest syndrom "ahhh teraz to zrobię lepiej". Co prawda przegrałam z kretesem (tylko 39 punktów, zwycięzca miał ponad 70 - 4 osoby, wszyscy się uczyli), ale to nie wpływa na moją ocenę. Trochę się zablokowałam, bo nie mogłam kupić droższych krów w ostatnich "kółkach" - kafel z zatrudnianiem pracowników wyszedł blisko Kansans (na budynkach prywatnych nie było akurat) - jak tam dochodziłam to już nie miałam kasy, a kupno krów było wcześniej i nie było mnie stać na drogie (a tych najdroższych w ogóle nie mogłam kupić), bo miałam jednego kowboja. No ale cóż, uczymy się na błędach :)

Jedyne co na razie mogę zarzucić tej grze to to, że nie ma zielonego! Co to ma być?!? :evil: Jak można zrobić grę dla czterech graczy bez zielonego?! Jakim mam niby grać?! :wink:

W tym tygodniu mam zamiar przekonać do tej gry etatowego współgracza. I czekam na opinie odnośnie dodatku, jak już zagracie :)

ODPOWIEDZ