Dragonfire (R. N. Bills, D. Birtolo, L. Coleman, T. Coleman, M. Elliott, R. Heinsoo, J. Lin, G. Marques, S. McCarthy...

Tutaj można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY!
Regulamin forum
Na tym podforum można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier. Zapoznajcie się z wytycznymi tworzenia tematów.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY GIER!
Fegat
Użytkownik wspierający
Posty: 1024
Rejestracja: 23 lut 2015, 08:22
Lokalizacja: Zabrze

Dragonfire (R. N. Bills, D. Birtolo, L. Coleman, T. Coleman, M. Elliott, R. Heinsoo, J. Lin, G. Marques, S. McCarthy...

Post autor: Fegat » 24 lis 2017, 14:23

Nie powstał jeszcze wątek, dlatego pozwólcie, że go stworzę.

Dragonfire to gra na pierwszy rzut oka mocno przypominająca Pathfinder Adventure Card Game, którego miałem przyjemność przedstawić tutaj.
Podstawka zawiera 15 różnych postaci (o ile dobrze policzyłem), kilkaset kart, potwory, przygody i początek kampanii, przewidzianej tylko do piątego poziomu.
Już na wstępie wydawnictwo poinformowało, że rozszerzenia dodadzą więcej poziomów naszej fabularnej przygody. Niestety, w przeciwieństwie do Pathfindera, tutaj gra jest w trybie 'legacy', mocno naciąganym, a wszystko to przez 'naklejki' umiejętności, które równie dobrze mogłyby być kartami lub żetonami. Na szczęście w grze jest również tryb pojedynczej przygody, która nie ma już 'nalepkowych' znamion. Po wstępnym czytaniu instrukcji, gierka zapowiada się mega klimtycznie, mimo, że (jak to Wizardy mają w zwyczaju) design kart jest okropnie brzydki.

Mechanicznie, gra przypomina w kilku momentach Warhammer Quest: Adventure card game - więc jestem wniebowzięty. Walka polega na zagraniu kart z odpowiednimi symbolami. Za każdym razem jak mamy odpowiedni symbol, odporność potwora spada o jeden poziom. Niektóre karty jak Lightining bolt pozwalają bez posiadania odpowiednich symboli, zniżyć poziom życia bestii o 2 lub więcej 'skoków'. Znajdziemy również lokacje (jak pathfinder), market gdzie możemy kupować karty.

Więcej wrażeń opiszę po pierwszej rozgrywce, nie ukrywam, że liczę na epicką rozgrywkę :P

Tylko pytanie, dlaczego taka premiera przeszła bez echa u nas? Bez wątku na forum (chyba, że przeoczyłem... ale szukajka nic nie znalazła)

Zdjęcia możliwe do zobaczenia tutaj:
https://www.facebook.com/PrzyStoleTV/ph ... =3&theater
www.przystole.org <<=== Ameri, ameri i więcej ameri! :D

Awatar użytkownika
Deem
Użytkownik wspierający
Posty: 1084
Rejestracja: 23 mar 2005, 01:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 7 times
Been thanked: 22 times
Kontakt:

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: Deem » 24 lis 2017, 15:20

@Fegat
Twój post jest nieco sprzeczny z informacjami, które napływają ze zgniłego zachodu - przyrównujesz elementy DF do Pathfindera i karciangeo WH:Q (które bardzo lubię), podczas gdy według recenzji, które znalazłem, jest to klon Shadowrun: Crossfire (który z kolei jest ryzykowną inwestycją). Grałeś może w S:C i jesteś w stanie je porównać?
Immanentnie abstrahując od transcendentalnych dywagacji, w kierunku pejoratywnych aczkolwiek konstruktywnych rekapitulacji, dochodzimy do konkluzji, że ewenement jest ewidentnym paradoksem.

Fegat
Użytkownik wspierający
Posty: 1024
Rejestracja: 23 lut 2015, 08:22
Lokalizacja: Zabrze

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: Fegat » 24 lis 2017, 15:25

Nie grałem, nie widziałem nawet na oczy więc ciężko mi się odnieść.
Jednak patrząc na recenzję Gambita, jak najbardziej wygląda na klon. Jednak z w/w powodów + tego, że w dragonfire jeszcze nie grałęm, celowo uniknąłem tego porównania.
www.przystole.org <<=== Ameri, ameri i więcej ameri! :D

Awatar użytkownika
jamers
Posty: 79
Rejestracja: 01 lip 2004, 12:57
Lokalizacja: Wrocław

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: jamers » 27 lis 2017, 12:57

Fegat pisze:Nie grałem, nie widziałem nawet na oczy więc ciężko mi się odnieść.
Jednak patrząc na recenzję Gambita, jak najbardziej wygląda na klon. Jednak z w/w powodów + tego, że w dragonfire jeszcze nie grałęm, celowo uniknąłem tego porównania.
Chyba raczej nie klon tylko po prostu Crossfire 2.0 ze zmienionym tematem (wydawca ten sam).
No i z tego co czyta się na forach naklejki schodzą podobno dość łatwo. Te ekrany dla graczy są foliowane i można po nich pisać różnymi suchościeralnymi mazakami.

Po Edycie:

Wczoraj dotarła do mnie podstawka więc miałem okazję sprawdzić tą "odklejalność" nalepek. Pomimo, że ekrany nie są jednak foliowane (przynajmniej według mojej oceny) to nalepki schodzą z nich dość łatwo. Inna sprawa, że same naklejki nie wyglądają na takie, które przeżyją wielokrotne cykle odlepiania i nalepiania. Suchościeralnych mazaków jeszcze nie testowałem, gdyż nie miałem żadnego pod ręką.
O samej rozgrywce nic jeszcze nie napiszę, gdyż wieczorem zdołałem zagrać tylko raz w brutalny i okrutny scenariusz wstępny (o którym sami twórcy gry piszą żeby się nim za bardzo nie przejmować i iść dalej ;) ). Czyli w sumie nie grałem jeszcze przy wykorzystaniu pełnych zasad.

I drugi Edit:

Wykonałem testy zmazywalności napisów wykonanych na ekranach graczy przy pomocy różnych narzędzi piśmienniczych. Poniżej moje obserwacje:
  • marker permanentny - nie schodzi :) (co było oczywiście do przewidzenia, ale musiałem spróbować; mam foliowane mapy do Pathfindera, z których rysunki wykonane permanentem schodzą bez większych problemów)
  • marker suchościeralny - tutaj szok: schodzi ale zostawia nieładne przebarwienia, których nie da się doczyścić :shock:
  • pióra wieczne, kulkowe, mazaki różnych kolorów i maści - schodzą bez problemu ale też nie trzymają się powierzchni za dobrze, nieostrożne dotknięcie palcem rozmazuje napis
  • pilot frixion - na chwilę obecną absolutny zwycięzca - napis wykonany frixion'em trzyma się całkiem dobrze a wystarczy przetarcie lekko zwilżonym papierowym ręcznikiem, żeby zniknął bez śladu
Sama rozgrywka bardzo wciągająca. Jak dotąd zagrałem dwa razy w "Dungeon Crawl" (podstawowa przygoda). Grałem solo (na dwie i na trzy postacie) i oba razy przegrałem pod koniec trzeciej sceny.
Jest trudno - więc jest dobrze. :)
Za mało jeszcze rozgrywek, żeby mówić o preferencjach, ale gra na dwie postacie jakby bardziej emocjonująca. Jest mniejszy margines na błędy a pechowy dociąg wrednych spotkań bardziej boli ale z drugiej strony postacie zarabiają więcej kasy - więc od początku kupuje się lepsze karty z marketu.

Awatar użytkownika
janekbossko
Użytkownik wspierający
Posty: 3025
Rejestracja: 09 lut 2006, 21:44
Lokalizacja: Szczecin

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: janekbossko » 12 lut 2018, 09:31

Minęły trzy miesiące i jak wrażenie? Ktoś jeszcze posiada? Grał?

Awatar użytkownika
marioosh
Użytkownik wspierający
Posty: 232
Rejestracja: 21 mar 2009, 10:53
Lokalizacja: Kościerzyna
Kontakt:

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: marioosh » 14 lut 2018, 15:19

janekbossko pisze:Minęły trzy miesiące i jak wrażenie? Ktoś jeszcze posiada? Grał?
Grałem, gram, będę grał. Bardzo fajnie się gra.
Kopiuję mój opis z Facebooka, który popełniłem jakiś czas temu:

Dragonfire jest nazwany Shadowrun crossfire 2.0 czerpiącym nieco z mechaniki ale osadzonym w świecie D&D. Nie grałem w pierwowzór, ale dla mnie Dragonfire to jest strzał w dychę, fajnie czuć klimat.
W grze dostępne 4 rodzaje archetypów: wojownik, łotr, mag i kapłan (martial, deception, arcane & divine). Każdy z nich ma swój kolor. Wspominam o tym, bo to dość ważne w mechanice. Każda postać jak i większość przeciwników jest przypisana do jednej z tych klas. Tak samo karty których używamy: jest bardzo mało kart neutralnych, a początkowy deck to jest mix tych 4ech rodzajów klas (początkowe karty) zależne od rasy i klasy.
Każdy quest to seria spotkań gdzie musimy pokonać danych przeciwników, zadając im jakieś konkretne obrażenia w kolejności - bardziej mi to przypomina Elder sign tutaj, reguła jest prosta, masz szereg ikonek które definiują jaki rodzaj obrażeń i ilość musi być zadane i jak wyczyścisz wszystkie po kolei to przeciwnik ginie (i przeciwnie do elder sign stan jest zapisany więc nie musisz tego robić w następnej rundzie całości i od nowa)
Jak pokonasz przeciwnika, to dostajesz złoto za które kupujesz nowe karty z marketu i tak to się kręci, w dużym skrócie.
Podczas scenariusza też, przewijają się wydarzenia, które mogą zmienić rozgrywkę w danej rundzie… :D
Generalnie gra się bardzo fajnie, masz dużo różnych postaci, którymi możesz pograć kampanię. Po scenariuszu dostajesz punkty doświadczenia, które wydajesz na rozwój postaci i też możesz dostać magiczne przedmioty, które możesz dodać do początkowej talii w kolejnych scenariuszach. Rozwój postaci polega na kupowaniu dodatkowych umiejętności, które nie są jakimiś gamechanger’ami, ale leciutko wprowadzają specjalizacje dla postaci i to jest fajne.
Niefajny jest system naklejek, którego nie do końca lubię, ale zrobiłem sobie oddzielną kartę postaci do kontrolowania skilli i stanu przedmiotów.
Porównując do Pathfinder: Brak rzutów kośćmi, co nie musi być plusem, ale w Pathfinder to się rzuca praktycznie na wszystko i musisz wiedzieć jakie skille, co i jak i to trochę wprowadza zamieszania. Gra jest prostrza, więc jak wolisz bardziej skomplikowane przygody to Pathfinder będzie lepszą opcją.
Bardziej bym to porównał do WH:Q - cel w miarę taki sam: pokonać hordy przeciwników, zamiast kart lokacji są wydarzenia, które zmieniają się co rundę, nie mamy kart umiejętności jak w WH:Q a wszystko co możemy zrobić jest napisane na kartach, które zagrywamy. Mamy większą różnorodność co do postaci (gnom co ma 4 życia i trzeba go pilnować aby nie padł za szybko :P)magiczne przedmioty i klimat… :D
Ostatnie zdanie: scenariusze, często nie są łatwe… i do dla mnie osobiście też dodaje miodności gry.
Ostatecznie:
Pathfinder CG: Gdy potrzebuję dość rozbudowany system, rzucanie kostkami i budowanie talii między przygodami i długą kampanię,
WH:Q CG: Gdy potrzebuję coś lekkiego aby wprowadzić nowych graczy i łatwo im wyjąsnić co i jak,
Dragonfire: coś po środku: długi rozwój, różnorodność ale i szybki setup i w miarę krótka rozgrywka i masa klimatu !
Teraz mam podpis zgodny z regulaminem, krótszy niż 4 linijki i bez linku do mojego prywatnego bloga...

Pierrnik
Posty: 72
Rejestracja: 20 cze 2017, 16:04
Been thanked: 1 time

Re: DragonFire - Dungeon and Dragons

Post autor: Pierrnik » 19 lut 2019, 07:18

W oczekiwaniu na polskie dodatki Aeon's Enda zainteresowałem się w/w grą. Chciałem podpytać o regrywalność pozycji, jak poradziliscie sobie z 'legacy' naklejkami, czy karty z dodatków mixuje sie z podstawką (czy tylko podmienia pakiety). Ogólnie czy warto zainwestować w ten system tylko i wyłącznie dla gry solo.

Goldberg
Użytkownik wspierający
Posty: 802
Rejestracja: 29 maja 2013, 13:22
Has thanked: 5 times
Been thanked: 18 times

Re: Dragonfire (R. N. Bills, D. Birtolo, L. Coleman, T. Coleman, M. Elliott, R. Heinsoo, J. Lin, G. Marques, S. McCarthy

Post autor: Goldberg » 16 maja 2019, 16:43

Podbijam pytanko
A w "kirche" co ja mam? Cztery gołe ściany i tak pusto jakby się miał interes za chwilę zlikwidować! Pastor gada jakieś rzeczy o piekle nieprzyjemne, a czy ja idę do kościoła żeby się denerwować?; Moryc "Ziemia Obiecana"

Awatar użytkownika
stary gracz
Użytkownik wspierający
Posty: 142
Rejestracja: 21 sie 2016, 17:20
Lokalizacja: Łódź
Been thanked: 3 times

Re: Dragonfire (R. N. Bills, D. Birtolo, L. Coleman, T. Coleman, M. Elliott, R. Heinsoo, J. Lin, G. Marques, S. McCarthy

Post autor: stary gracz » 16 maja 2019, 22:18

Ja naklejki przyklejam do grubszego kartonu (brystol), wycinam i kładę na karcie bohatera. Jeśli naklejka powinna być naklejona na innej po prostu zastępuję wcześniejszą. Po zakończonej rozgrywce robię save postaci do woreczka strunowego.

W skład małego dodatku wchodzą:

1. Karty Dragonfire - dodaje się je w określony przez przygodę sposób do talii Dragonfire. Dodatkowo można używać ich w każdej przygodzie. Niektóre z tych kart posiadają ikonę smoka oznaczającą, że jeśli którykolwiek bohater ukończy tą przygodę należy tą kartę zawsze dodawać do talii Dragonfire.
2. Karty bazowe - w dodatku jest parę takich samych kart danej klasy ale z inną grafiką, można je wykorzystać zamiast tych z podstawki.
3. Karty marketu - talię marketu buduje się wg zasad podstawowych z kart z podstawki. Karty z dodatku można używać w każdej przygodzie przestrzegając zasad z podstawki i dodatku.
4. Karty spotkań - wszystko zależy od przygody. Dodaje się je w określony przez przygodę sposób do talii danego środowiska i odejmuje część kart z podstawki część można używać w innych przygodach. Sporo mieszania przy przygotowaniu tych tali. Niektóre dodatki posiadają talie środowiska, którego w podstawce nie ma.
5. Karty magicznych przedmiotów - segregujemy na stopnie rzadkości i wtasowujemy do pozostałych magicznych przedmiotów.

Prawie w każdym rodzaju powyższych talii jest parę kart z symbolem X. Używa się ich tylko w tej konkretnej przygodzie w której zostały wydane lub gdy inne karty wyraźnie je przywołują.

ODPOWIEDZ