Azul (Michael Kiesling)

Tutaj można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY!
Regulamin forum
Na tym podforum można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier. Zapoznajcie się z wytycznymi tworzenia tematów.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY GIER!
Awatar użytkownika
Ardel12
Użytkownik wspierający
Posty: 970
Rejestracja: 24 maja 2006, 16:26
Lokalizacja: Milicz/Wrocław
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Azul

Post autor: Ardel12 » 05 lut 2019, 07:21

seki pisze:
04 lut 2019, 15:34
Ardel12 pisze:
04 lut 2019, 12:59

seki pisze:
03 lut 2019, 12:54
Bo to nie jest gra dla graczy zaawansowanych i nie ma dostarczać tych samych emocji co gry dla geeków. Azul to świetny logiczny gateway i jako tytuł do rozgrywki rodzinnej czy z niedzielnym graczami sprawdza się rewelacyjnie.
Jestem zaawansowanym graczem to Azul mi się nie może podobać? Czy mam zakaz na granie w niego :D Zaawansowani gracze nie grają w filerki?
Ja uwielbiam strzelić w niego partyjkę. Jest lekki, ładny i zawsze w niego przegrywam. Czego chcieć więcej.
Nie zrozumiałeś do końca kontekstu mojej odpowiedzi. Ja Azula bronie przed niesprawiedliwą moim zdaniem oceną przedmówcy. Pewnie nie wyraziłem się wystarczająco precyzyjnie ale uważam tak jak Ty. Jako odskocznia to dla mnie również świetny tytuł, a jako gra pierwszego kontaktu z nowoczesnymi grami to mój nr 1. Wszystkim niedzielnym graczom się bardzo podoba. A gracz zaawansowany jak każdy z nas ma swoje upodobania. Może się nie podobać, nikomu nie neguję jego gustu. Zwracam jednak uwagę jaki jest target tej gry.
Zrozumiałem, tylko się przekomarzam :)

Awatar użytkownika
Legun
Użytkownik wspierający
Posty: 1582
Rejestracja: 20 wrz 2005, 19:22
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Azul

Post autor: Legun » 07 lut 2019, 08:10

TOMI pisze:
03 lut 2019, 10:23
Dla niedzielnych graczy i par OK ale dla zaawansowanych ..... raczej nuda.
Poziom Splendora. Tematyka i klimat poziom zero.
Układamy, liczymy a emocji tyle co nic.
Nie chcę narzekać ale piszę to aby inni gracze, którzy zastanawiają się nad kupnem, mieli świadomość że to nie jest mega hit (szczególnie, że tania nie jest).
Oj pokusy elitaryzmu są u niektórych nieodparte - to, co ja lubię, to ekscytujący mega hit, natomiast to, czego nie lubię, to nic ino nuda i wątpliwa uciecha dla prostaczków :twisted:
To trochę się gryzie z netykietą tego forum - wiesz, że idąc tym tropem, to z punktu widzenia zaawansowanych graczy wojennych, te wszystkie niby mózgożerne, ciężkie euro to rozrywki na fascynujący integracyjny wieczór na Kongresie Księgowości Korporacyjnej :roll:
Najlepsze gry to te, w które wygrywa się dzięki wybitnej inteligencji, zaś przegrywa przez brak szczęścia...

Awatar użytkownika
Dr. Nikczemniuk
Użytkownik wspierający
Posty: 1482
Rejestracja: 19 paź 2016, 13:39
Has thanked: 14 times
Been thanked: 9 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Dr. Nikczemniuk » 07 lut 2019, 09:47

Kiedyś Fiat 126p to było coś, ale dziś?
Mając wybór skorzystam z każdej innej opcji niż Fiat 126p.
No chyba że:
Dla siupy
Z sentymentu
Na randkę?
Rozumiem że można się zachwycać skurką od banana, ale żeby aż tak? :wink:
Zwykle po zagraniu w tego typu gry mam zwyczaj mówić: " OK, no to teraz bym w coś zagrał"
Jeszcze nigdy nie spotkałem człowieka który by w restauracji, w porze obiadowej, rozpływał się nad jajecznicą (tak jak to robi Bartosz Chlebicki kiedy rozpływa się nad Azulem :wink: ). Oczywiście jak już pisałem są wyjątki od reguły. :wink:
Kto nie widzi ciemności, nie będzie szukał światła.

Awatar użytkownika
Andy
Użytkownik wspierający
Posty: 4941
Rejestracja: 24 kwie 2005, 18:32
Lokalizacja: Piastów
Has thanked: 11 times
Been thanked: 20 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Andy » 07 lut 2019, 10:37

Dr. Nikczemniuk pisze:
07 lut 2019, 09:47
Rozumiem że można się zachwycać skurką od banana, ale żeby aż tak?
Rozumiem, że można zachwycać się niebanalną ortografią, ale żeby aż tak?
Gdy wszystko inne zawiedzie, rozważ skorzystanie z instrukcji.

loreciak
Użytkownik wspierający
Posty: 510
Rejestracja: 08 maja 2007, 08:16
Lokalizacja: Świebodzin
Has thanked: 1 time

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: loreciak » 07 lut 2019, 10:40

Dr. Nikczemniuk pisze:
07 lut 2019, 09:47
Kiedyś Fiat 126p to było coś, ale dziś?
Mając wybór skorzystam z każdej innej opcji niż Fiat 126p.
No chyba że:
Dla siupy
Z sentymentu
Na randkę?
Rozumiem że można się zachwycać skurką od banana, ale żeby aż tak? :wink:
Zwykle po zagraniu w tego typu gry mam zwyczaj mówić: " OK, no to teraz bym w coś zagrał"
Jeszcze nigdy nie spotkałem człowieka który by w restauracji, w porze obiadowej, rozpływał się nad jajecznicą (tak jak to robi Bartosz Chlebicki kiedy rozpływa się nad Azulem :wink: ). Oczywiście jak już pisałem są wyjątki od reguły. :wink:
A nawet skÓrką od banana, Znam też takich, którzy uwielbiają jajecznicę na śniadanie, obiad, kolację i dziwią się jak komuś może schabowy smakować.

Awatar użytkownika
Legun
Użytkownik wspierający
Posty: 1582
Rejestracja: 20 wrz 2005, 19:22
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Legun » 07 lut 2019, 10:42

Dr. Nikczemniuk pisze:
07 lut 2019, 09:47
Kiedyś Fiat 126p to było coś, ale dziś?
Metafory jak metafory - idąc Twoim tropem można napisać:
Kiedyś rower to było coś, ale dziś? Gdy można jechać SUW-em? Zwykle jak już muszę na to wsiąść, to się pytam - gdzie tu się wciska gaz do dechy albo włącza klimę? ;)
Widział kto kiedy, żeby ktoś miał ochotę na jakieś zielska, gdy można zjeść solidną golonkę? ;)
A w ogóle, to to po co rozmawiać o jakichś pierdołach, gdy można roztrząsać istotę bytu? 8)
Najlepsze gry to te, w które wygrywa się dzięki wybitnej inteligencji, zaś przegrywa przez brak szczęścia...

Awatar użytkownika
BartP
Administrator
Posty: 3868
Rejestracja: 09 lis 2010, 12:34
Lokalizacja: Gdynia
Has thanked: 24 times
Been thanked: 34 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: BartP » 07 lut 2019, 11:53

Hmmm ktoś tu nie rozumie, że można lubić inne gry?
Sprzedam duck! duck! Go!
Kupię Riverboat, Lowlands, Verona Twist, Saint Petersburg 2. edycja, Kerala i inne

imssah
Użytkownik wspierający
Posty: 120
Rejestracja: 11 paź 2013, 23:49
Lokalizacja: Warszawa

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: imssah » 07 lut 2019, 12:18

1,5 strony o niczym....
aż się nie chce zaglądać w wątek bo NIC, NAPRAWDE NIC konstruktywnego nikt nie napisał
acha, ja Azula lubię :) Zimną Wojnę też, Władcę Pierścieni też, LE ALIEN tez, Agricolę też, Robinsona też itp to że lubię Azula tzn że powinienem grać tylko w sanatoryjne?

Awatar użytkownika
Dr. Nikczemniuk
Użytkownik wspierający
Posty: 1482
Rejestracja: 19 paź 2016, 13:39
Has thanked: 14 times
Been thanked: 9 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Dr. Nikczemniuk » 07 lut 2019, 13:15

Jak gra prosta jak budowa cepa to o czym tu pisać i czym się delektować?
Co najwyżej można pofantazjować. :wink:
Kto nie widzi ciemności, nie będzie szukał światła.

konradstpn
Użytkownik wspierający
Posty: 141
Rejestracja: 22 sie 2017, 12:11
Been thanked: 1 time

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: konradstpn » 07 lut 2019, 13:26

Azul jest dokładnie tym czym miał być. Robi świetnie to czego został stworzony. Jeśli ktoś oczekuje, że będzie to Dominant Species bis to, delikatnie rzecz ujmując, powinien dziesięć razy się zastanowić zanim nic nie napisze. W większości aspektów życia istnieją kategorie. Dotyczy to również gier planszowych. Zamiast kreować się na gracza wagi supercieżkiej, którego nie obchodzą takie pierdółki jak Azul zalecam więcej pokory i książek to i błędów będzie mniej...

Awatar użytkownika
trance-atlantic
Użytkownik wspierający
Posty: 187
Rejestracja: 02 sty 2012, 11:41
Lokalizacja: Wro

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: trance-atlantic » 07 lut 2019, 14:06

A czy ktokolwiek spodziewał się po tej grze drugiego Dominant Species? Obawiam się, że ciężko byłoby znaleźć choćby jedną taką osobę... nawet wśród mniej obeznanych graczy, bo oni prawdopodobnie nie wiedzą co to DS, więc jeśli nawet Azul miał być dla nich mega intelektualnym wyzwaniem, to i tak prawdopodobnie nie mieliby do czego go odnieść. ;)

Co kto lubi to jedno, ale gra jest naprawdę banalna - w swej mechanice nie różni się kompletnie niczym od np. Geniusza doktora Reinera. Każdy gracz w swojej turze wykonuje jedną, tę samą akcję. The end. Dodatkowo sposób punktowania wymusza na graczach celowanie w konkretny rodzaj płytek w mniej lub bardziej ustalonej kolejności, co dodatkowo zawęża pole wyboru. Choć może nie powinienem tak mówić, bo za chwilę ktoś podniesie głos, że w gry można też grać po to, żeby NIE zdobywać punktów i mam nie podważać czyichś preferencji. :D

Ocena gry, czy może raczej jej potencjału bądź przeznaczenia, nijak ma się do indywidualnych preferencji każdego z nas. Warto jednak naświetlić osobom potencjalnie zainteresowanym kupnem tego tytułu, że są gry, w których, nie licząc waloru estetycznego, można robić dokładnie to samo a nawet z bezpośrednią interakcją, jak chociażby w QIN wspomnianego Knizii. Co nie zmienia faktu, że Azul, jako gateway, może się sprawdzić, bo z doświadczenia wiem, że nowych ludzi stosunkowo łatwo przekonać do rozgrywki, w której muszą zrobić tylko jedną rzecz i co ważniejsze, wszyscy inni robią dokładnie to samo. Obiektywnie trzeba jednak stwierdzić, że ponad to oferuje niewiele. A że doświadczeni gracze też po nią sięgają? A czy ktokolwiek komukolwiek broni grać w gry, na które ma tylko ochotę? Wręcz przeciwnie, ja z chęcią poczytam o tym, dlaczego osoby planszówkowo zaawansowane sięgają po gry proste mechanicznie i co w nich jest takiego, co ich przyciąga. To zaleta, nie wada, ani tym bardziej coś, co należałoby innym wytykać. Tak więc z tą pokorą to nie ma co przesadzać, bo Azul jest właśnie tym, czym jest i kropka.
vi er røde, vi er hvide

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 618
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 17 times
Been thanked: 15 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: KamradziejTomal » 07 lut 2019, 15:35

Gdybym miał grać w gronie ja + żona to ta gra faktycznie niczym nie zachwyca i w takim układzie faktycznie plasowałaby się u mnie na liście gdzieś koło splendora (albo nawet poniżej). Myślę że takie 5/10 albo 6/10.

Natomiast mimo wszystko grało mi się w to luźno i wygodnie (a do tego krótkie spodnie) i taka gra idealnie pasuje na spotkanie z rodziną i znajomymi którzy nie są zapalonymi graczami. Można po prostu siedzieć i rozmawiać przy stole, nie zwracać uwagi na to co robią inni, po czym gdy przyjdzie nasza kolej skoncentrować się, wybrać najlepszy ruch i jechać dalej.

W takim układzie nawet fan największych mózgożerów może tej grze wystawić 10/10 bo dla niego liczyć się będzie przede wszystkim czas spędzony ze współgraczami. Wiem, że z mamą już nie chciałbym zagrać np. w Keyflower (i tłumaczyć jej po raz 10 jak działa akcja przesuń i ulepsz) a taki Azul - czemu nie.

Także dla mnie pass bo częściej gram na 2 osoby niż w grupie.

bobule
Użytkownik wspierający
Posty: 168
Rejestracja: 21 wrz 2017, 22:09

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: bobule » 13 kwie 2019, 11:49

pytanie natury technicznej ;)
u nas od nowości planszetki graczy są wygięte niczym banany i teraz pytanie, wziąć i nałożyć na nie duży ciężar żeby się wyprostowały, czy może macie jakieś lepsze pomysły ;) ?
Jestem na BGA oraz yucata.de ;)

Awatar użytkownika
Dr. Nikczemniuk
Użytkownik wspierający
Posty: 1482
Rejestracja: 19 paź 2016, 13:39
Has thanked: 14 times
Been thanked: 9 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Dr. Nikczemniuk » 13 kwie 2019, 19:33

bobule pisze:
13 kwie 2019, 11:49
pytanie natury technicznej ;)
u nas od nowości planszetki graczy są wygięte niczym banany i teraz pytanie, wziąć i nałożyć na nie duży ciężar żeby się wyprostowały, czy może macie jakieś lepsze pomysły ;) ?
Ten jest dobry. :D
Kto nie widzi ciemności, nie będzie szukał światła.

Awatar użytkownika
Vakarian89
Posty: 70
Rejestracja: 27 sty 2019, 21:26
Has thanked: 2 times
Been thanked: 7 times

Re: Azul (Michael Kiesling)

Post autor: Vakarian89 » 15 kwie 2019, 21:28

KamradziejTomal pisze:
07 lut 2019, 15:35
Wiem, że z mamą już nie chciałbym zagrać np. w Keyflower (i tłumaczyć jej po raz 10 jak działa akcja przesuń i ulepsz) a taki Azul - czemu nie.
Ja tam z mamą w Keyflower grywam i, chociaż czasem muszę przypomnieć jej pewne zasady, to gra się zacnie! :D

A teraz przechodząc do clue, czyli gry Azul, to rozegrałem dzisiaj dwie pierwsze partyjki i muszę przyznać, że gra jest świetna. Nigdy nie zapatrywałem się na nią jak na jakiegoś mózgożera, ani nie oczekiwałem, że rozgrywka będzie dostarczać gigantycznych emocji, a każdy ruch będzie pociągał za sobą daleko idące konsekwencje. Chciałem gry lekkiej, w którą będę mógł pograć z rodzinką, siostrzenicami, a od czasu do czasu również z "kumplem znad planszy" i taką też grę dostałem. Gra jest bardzo ładna (zwłaszcza woreczek na płytki jest genialny), wykonanie elementów solidne, rozgrywka szybka, łatwa i przyjemna. Idealny tytuł, gdy nie ma czasu na nic dłuższego, a chciałoby się pograć lub też jako rozgrzewka przed czymś cięższym.

EDYTOWANE

Kolejne dwie partyjki za mną i muszę stwierdzić, że pojawiła się negatywna interakcja w postaci dobierania kafleków w taki sposób, aby innym graczom pozostały takie, które będą musieli "stłuc" (tracąc przy tym punkty). Może to przez mój nieco konfrontacyjny charakter, ale udzieliło się pozostałym. I wbrew temu, co wcześniej ktoś napisał, dobrze mniej więcej wiedzieć, co robią/planują inni.

ODPOWIEDZ