Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Tutaj można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY!
Regulamin forum
Na tym podforum można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier. Zapoznajcie się z wytycznymi tworzenia tematów.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY GIER!
Szewa
Użytkownik wspierający
Posty: 168
Rejestracja: 10 sie 2016, 12:33
Has thanked: 3 times
Been thanked: 4 times

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: Szewa » 15 lis 2018, 13:50

Powiedzcie mi, to jakaś przygodowa? Coś jak Descent ale w świecie 40k?

ajfel
Użytkownik wspierający
Posty: 629
Rejestracja: 17 mar 2009, 11:02
Lokalizacja: Lublin
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: ajfel » 15 lis 2018, 13:59

Przygodowa w świecie 40k. Ale bardziej jak Silver Tower, niż jak Descent. Z założenia w pełni kooperacyjna.

Szewa
Użytkownik wspierający
Posty: 168
Rejestracja: 10 sie 2016, 12:33
Has thanked: 3 times
Been thanked: 4 times

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: Szewa » 15 lis 2018, 14:38

ajfel pisze:
15 lis 2018, 13:59
Przygodowa w świecie 40k. Ale bardziej jak Silver Tower, niż jak Descent. Z założenia w pełni kooperacyjna.
Właśnie czytałem o Silver Tower, ale nigdy nie grałem. Możesz opowiedzieć o niej trochę?

ajfel
Użytkownik wspierający
Posty: 629
Rejestracja: 17 mar 2009, 11:02
Lokalizacja: Lublin
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: ajfel » 15 lis 2018, 14:50

Szewa pisze:
15 lis 2018, 14:38
Właśnie czytałem o Silver Tower, ale nigdy nie grałem. Możesz opowiedzieć o niej trochę?
Świetne wydanie, fajna, sprawnie działająca mechanika. Niezła regrywalność (paczka scenariuszy z losowo generowanym układem pomieszczeń), swego czasu zrecenzowałem tutaj: http://www.commandpoint.pl/warhammer-qu ... -recenzja/

romancef
Posty: 85
Rejestracja: 22 cze 2011, 10:00

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: romancef » 30 lis 2018, 08:46

Czy juz ktos gral i moglby napisac kilka slow?
Interesuje mnie glownie jako 2p ale tez w trybie solo.

Awatar użytkownika
Deem
Użytkownik wspierający
Posty: 1127
Rejestracja: 23 mar 2005, 01:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 17 times
Been thanked: 48 times
Kontakt:

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: Deem » 30 lis 2018, 09:01

romancef pisze:
30 lis 2018, 08:46
Czy juz ktos gral i moglby napisac kilka slow?
Interesuje mnie glownie jako 2p ale tez w trybie solo.
Po partiach zapoznawczych BF to rozwinięcie pomysłu Silver Tower - ekspedycje do tajemniczje konstrukcji w losowo generowane lokacje. Celem jest odnalezienie i przebicie się przez 4 strażnice do ukrytego głęboko skarbca. Fabuły praktycznie nie ma (vs Shadows over Hammerhal), rozwój postaci jest jedynie poprzez nowy sprzęt, gra jest stworzona do gry „hop in, hop out” - cała pula postaci jest dostępna i można je zmieniać między kolejnymi ekspedycjami, jest opcja, że bohaterowie będą ginąć i zmniejszać tę pulę (kampania kończy się porażką albo gdy nie jesteśmy w stanie zebrać 4 zywych bohaterów na misję albo zbyt rozwlekamy kampanię czasowo i skończą się karty z deku, którego używamy w czasie odpoczynku w bazie).

Skalowanie jak w pozostałych questach idealne - zawsze na misji jest 4 bohaterów i gracze dzielą się tą pulą.
Immanentnie abstrahując od transcendentalnych dywagacji, w kierunku pejoratywnych aczkolwiek konstruktywnych rekapitulacji, dochodzimy do konkluzji, że ewenement jest ewidentnym paradoksem.

romancef
Posty: 85
Rejestracja: 22 cze 2011, 10:00

Re: Warhammer Quest - Blackstone Fortress

Post autor: romancef » 30 lis 2018, 13:00

Dzieki. Szkoda, liczylem no to, ze bedzie chociaz jako taki tryb kampanii.

SuCHaR
Użytkownik wspierający
Posty: 153
Rejestracja: 25 mar 2015, 22:29
Has thanked: 7 times
Been thanked: 8 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: SuCHaR » 04 gru 2018, 19:54

Ma ktoś jakiś dobry gameplay? Nie wiem czy dobrze rozumime wszystko i chciałbym obejrzeć jakąś przykładową rozgrywkę a ten z Gie Wu jest beznadziejny...

Awatar użytkownika
Deem
Użytkownik wspierający
Posty: 1127
Rejestracja: 23 mar 2005, 01:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 17 times
Been thanked: 48 times
Kontakt:

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Deem » 04 gru 2018, 20:22

Immanentnie abstrahując od transcendentalnych dywagacji, w kierunku pejoratywnych aczkolwiek konstruktywnych rekapitulacji, dochodzimy do konkluzji, że ewenement jest ewidentnym paradoksem.

Awatar użytkownika
Marx
Użytkownik wspierający
Posty: 2408
Rejestracja: 24 sty 2016, 10:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 22 times
Been thanked: 6 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Marx » 18 sty 2019, 12:06

Wczoraj miałem tę niewątpliwą okazję zagrać w Warhammer Quest: Blackstone Fortress - tytuł, z którym wiązałem duże nadzieje: raz to WH 40K, dwa 'dungeon' crawler z elementami przygodowymi. Bez wątpienia gra robi ogromne wrażenie przy pierwszym kontakcie, wydanie jest świetne: poziom szczegółowości figurek niespotykany w żadnych innych planszówkach (detale jak przy żywicy), świetne ilustracje na kaflach terenu, przyjemne dla oka karty postaci i same karty w grze, dużo kostek (k6,k8, k12, a nawet k20)
Spoiler:
Spoiler:
Sama rozgrywka to szereg pojedynczych kooperacyjnych misji, podczas których zbieramy wskazówki (punkty z cyframi), by następnie podjąć się misji w tytułowych "fortresses", a potem - jak wspomniał Darek - przebić się do skarbca. Nie miałem okazji eksploracji żadnej z fortec, ale rozegrałem kilka krótkich misji.
Spoiler:
W Black Fortess, podobnie jak w Martwej Zimie, każdy z graczy rzuca na początku rundy przydzieloną pulą kości, które wszystkie (czasem nie) wykorzystuje w swojej turze.
Każda z postaci naszej załogi to inna klasa, raczej inna taktyka i podejście, inne zdolności. Każda ma własny warunek, po wypełnieniu którego staje się "natchniona" a kartę postaci odwracamy na drugą, silniejszą stronę. Sam prowadziłem robota bitewnego UR-025, ze zdolnością oddawania salw z działka (1-3 strzałów), a także silnym atakiem wręcz potężnym ramieniem:
Spoiler:
Wybór bardzo ciekawy, bo już w pierwszej misji udało mi się spełnić warunki "natchnienia", a sam robot choć mało ruchliwy i statyczny, miał przydatne zdolności. Widać tutaj pole do ciekawych synergii i współpracy postaci o różnych klasach, choć niektóre postaci mogą być mniej ciekawe od innych. Otrzymywane obrażenia blokują miejsca na kości, w wyniku czego dysponujemy mniejszą liczbą akcji.
Spoiler:
Sam system poruszania się i walki jest prosty, szybki i całkiem intuicyjny jednak cechuje go duża losowość, której nie da się wyraźnie kontrolować. Zasadniczo użyte oręże oraz dystans determinują rodzaj kości do rzutów. Wpływa na losowość daje jedynie ekwipunek (na kartach) pozyskiwany w mieście za karty archeotech (artefakty).
Spoiler:
Zatem szybkie misje, prosty a satysfakcjonujący system rozgrywki i samej walki, oraz wizualny zachwyt. W tym aspekcie Warhammer Quest: Blackstone Fortress jest świetny. Wątpliwość rodzi jednak fakt, że wszystkie szybkie misje (combat) sprowadzają się do tego samego: walki i zbierania wskazówek, a nie towarzyszy im żadne fabularne tło. Aż prosi się tutaj o jakieś fabularne smaczki, questy i zadania, np. połączenie w większą kampanię nawet z uproszczonym, liniowym wątkiem. Nie miałem okazji udać się do fortecy, a może tam się to zmienia. Kolejny, wspomniany wcześniej, element, który budzi moje wątpliwości to losowość. Tylko niektóre zdolności, czasem ekwipunek w większości wypadków jednorazowego użytku pozwala przerzucić kość lub wybrać wynik, pod tym względem nawet gry od CMON dają większą kontrolę nad losowością. Pewnym rodzajem rozwiązania jest wspólna pula czarnych kości, które przydzielamy graczom.

Członków załogi, 9 łącznie, możemy wymieniać na misje, gracz nie jest przywiązany do żadnej z postaci, a te możemy jedynie "natchnąć" i do tego oraz pozyskiwania ekwipunku ogranicza się ich rozwój. Mało :-)

Gra pozostawiła fajne wrażenie i zastanawiam się nad kupnem, ale marzy mi się fabularne uzupełnienie, większe urozmaicenie misji oraz dodany system rozwoju postaci. Może dodatki to zmienią? Dla mnie ta gra to mocne 7/10.
Waiting is the hardest part.

Z nimi przychodzi mi się pożegnać

Awatar użytkownika
Gizmoo
Użytkownik wspierający
Posty: 2243
Rejestracja: 17 sty 2016, 21:04
Lokalizacja: Warszawa/Sękocin Stary
Has thanked: 108 times
Been thanked: 144 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Gizmoo » 18 sty 2019, 14:17

To ja dla odmiany głos nieco krytyczny, bo początkowy zachwyt szybko opadł, a ja - w przeciwieństwie do Marxa - nie piłem podczas rozgrywki piwa... :lol:

Na początek to co w BF najlepsze... Figurki. Jakość jest POWALAJĄCA!!! To jest absolutny top topów. I to pod każdym względem! Rzeźby są świetne, detale - najlepsze jakie kiedykolwiek widziałem, materiał z którego zostały wykonane - doskonały. Serio nie widziałem jeszcze nic lepszego. Druga sprawa - to oprawa. Ilustracje są znakomite. Mega klimatyczne i cała oprawa gry generuje fajny klimacik. Pierwsze, wizualne wrażenie to jest jedno wielkie WOW! Myślałem, że widziałem już wszystko, ale okazuje się, że GW podnosi cały czas poprzeczkę dla innych i w jakości komponentów jest niedoścignione! Z zalet mogę wymienić jeszcze w miarę proste zasady samej rozgrywki, ale ponownie jak to u GW - obsługa samej gry to makabra (o czym za chwilę) Na tym zalety niestety się dla mnie skończyły. I dalej było jak na zjeżdżalni... Z twardym lądowaniem.

Pierwsze pół godziny gry pykło jak z bicza strzelił, po 45 minutach zapał jednak stygł, a po dwóch godzinach - wyparował zupełnie. Mechanicznie Blackstone Fortress jest bardzo głęboko w latach 90-tych. Niemal wszystkie rozwiązania są z poprzedniej epoki. Jakby GW nie śledziło nowych trendów. Setup to mordęga i trwa porównywalnie tyle co same "mięsko" rozgrywki. Mnóstwo tu "przeszkadzajek", które mają sprawiać wrażenie głębokiej gry, ale to tylko pozory, by zająć czymś gracza. Losowość jest w zasadzie nie kontrolowana, ale to by było wybaczalne, gdyby generowała jakieś emocje. Jakby od rzutu zależało wszystko. Ale nie zależy. Pozostaje tradycyjne miąchanie kostkami i wbijanie punktów obrażeń wrogom. Zabawne - ale Zombicide wydaje się przy BF bardziej finezyjny. :lol: Druga sprawa to tabelki, tabelki i jeszcze raz tabelki. Szczególnie jeżeli chodzi o AI wrogów. Turlamy kostką za każdy spawning point i musimy odczytać z tabelki co robią nasi wrogowie. Gdyby tych reakcji było kilka, to byłoby to jeszcze do nauczenia. Ale jest ich kilkanaście. Wachlowanie tabelką to nieodzowny element rozgrywki. Sama obsługa gry też do najłatwiejszych nie należy. Wszędzie tabelki, znaczniki, opisy umiejętności, ale sam ich wpływ na rozgrywkę jest nieodczuwalny. Raz zmieniamy kostkę którą rzucamy, raz wróg ma trzy ataki, raz wrogowie uciekają i kryją się za róg. Po każdej potyczce trzeba na nowo ustawiać wrogów i generować mapę, ale o ile w Gloomhaven jest różnorodność misji (która znika po kilkudziesięciu partiach), tak tutaj jest to wszystko strasznie, okrutnie wręcz powtarzalne. I to w obrębie trzech kolejnych potyczek. Wybij wszystkich, przeszukaj spawning pointy, zasuwaj do windy. Zobaczysz jeden encounter - to widziałeś już wszystkie. :lol: Grze w obsłudze ewidentnie przydała by się aplikacja, bo te zerkanie w tabelki i karty jest strasznie upierdliwe i pochłania dużo czasu.

Najśmieszniejsze jest to, że Heksowa plansza i linijeczka do LOS, sugeruje jakąś głęboko taktyczną grę. Gdzie najmniejszy błąd kosztuję porażkę. Niestety - decyzji za dużo nie ma i są bardzo oczywiste. Taktyki, pozycjonowania, od którego dużo ma zależeć - tu nie uświadczymy. Pozostaje dosyć mozolne turlanie, które w przypadku mojej postaci było średnio interesujące, bo WSZYSTKICH umiejętności miała raptem cztery, z czego jedna nie wymagała używania kostek akcji. Nie było więc mowy o efektownych zagraniach, ani dylematach. Nie porównywałbym tego do Martwej Zimy, w której kostkami akcji możemy wykonać sporo różnorodnych akcji. A na pewno więcej niż w BF. Zabawne, że niby każda postać ma odmienne umiejki, ale prawie wszystkie ograniczają się do rzucania innymi kostkami. Nie ma tu asymetrii z Gloomhaven, gdzie każdy robi swoją postacią coś innego. Tutaj postaci różni głównie wygląd. Jasne, jeden lepiej strzela z dystansu, jeden lepiej walczy w zwarciu, ale to wszystko ogranicza się jedynie do skuteczności trafień na kostce.

Skoro nie ma ani taktycznych zagrań, ani główkowania, to może mamy chociaż rozwój postaci... No i na tym polu klops, bo levelowania postaci i pozyskiwania nowych umiejętności tu nie ma. Można pozyskać jakieś dodatkowe przedmioty, ale większość jest single-use i ma mało widowiskowe efekty. Skoro nie ma i tego, to może jest jakaś otoczka fabularna?

No więc ja jej niestety nie uświadczyłem, ale nie graliśmy poziomu fortecy (cytadeli?) i pozostała tylko dość sucha walka, przerywana od czasu do czasu wyzwaniami... Które albo polegały na turlaniu kośćmi, albo wymagały inteligencji ośmiolatka. :| Ilustracje wprowadzają w kapitalny klimat, ale nie ma tu ŻADNEGO fluffu!!! Rozbawiła mnie karta "Clue", na której nie ma nic poza owym napisem. :lol: Chciałem sobie poczytać o postaciach, świecie, tajemnicach, o czymkolwiek. No więc na kartach MTG jest sto razy więcej flavour tekstu niż na kartach w Blackstone Fortress. Trochę to słabe, że na kartach postaci nie ma ich backstory, jakiś cytatów, powiedzonek. Są tabelki, opis umiejek i miejsce na kostki. I tego mi brakowało okrutnie.

Reasumując - Dla mnie to jest absolutnie cudnie wykonana gra. Wizualne cudo, które przez pierwsze pół godziny zwala z nóg, żeby po chwili okazało się, że nie wiele jest tam "mięska". Produkcyjna ekstraklasa, która jednak nie oferuje za wiele. Taki leniwy design. Mnóstwo elementów, które zajmują graczy, angażują manualnie w ciupanie kostkami i przestawianie elementów, ale nie oferują wiele w zamian.

Spotkanie z Blacstone Fortress było dla mnie niczym nieudana randka. Gdzie zachwycasz się urodą przez pierwsze pięć minut, ale po dziesięciu okazuje się, że nic z tego nie będzie, bo obiekt twoich westchnień nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Intelektualna pustka. Jak mawiał klasyk: "Było fajnie, dopóki się nie odezwała". :lol:

Awatar użytkownika
Gothik
Użytkownik wspierający
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2012, 12:36
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Gothik » 18 sty 2019, 15:25

Z częścią waszych zarzutów się zgadzam, z częścią nie. Powiem tylko, że jest to gra z cyklu tych które dużo zyskują po rozegraniu więcej niż jednej sesji. Z czasem setup robi się znacznie szybszy, skille poszczególnych postaci - zapamiętane, rozgrywka płynniejsza i trudniejsza (każdy powrót do 'bazy" w Precipicach to wyciagnięcie karty Legacy, która podnosi poziom trudności, dodaje nowych wrogów, podnosi statystyki innym czy powoduje inne utrdnienia), bo faktycznie, początkowo za przeciwników mamy tylko kompletnych paralityków i słabeuszy. No i polecam też zaatakowanie którejś z czterech Fortec, które mają swoje dedykowane, rozbudowane scenariusze - tam już nie ma wygłupów, jest za to satysfakcja ze zdobycia ich. Ja po początkowym "meh" wkręciłem się na dobre i nie żałuję ani jednej wydanej złotówki.

Awatar użytkownika
Marx
Użytkownik wspierający
Posty: 2408
Rejestracja: 24 sty 2016, 10:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 22 times
Been thanked: 6 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Marx » 18 sty 2019, 16:16

Ja jeszcze nie podjąłem decyzji, co do zakupu gry, co prawda wyjdzie około 350-360zl, ale zasadniczo jest nieźle, a w drodze dodatek (i pewnie kolejne). Czy Vault równiez wiąże się z rozegraniem dedykowanego scenariusza, czy to zaledwie umówny cel gry i nic więcej?
Waiting is the hardest part.

Z nimi przychodzi mi się pożegnać

Awatar użytkownika
Gothik
Użytkownik wspierający
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2012, 12:36
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Gothik » 18 sty 2019, 16:42

Każda z czterech Fortec i Hidden Vault mają swoje własne, dedykowane scenariusze.

Awatar użytkownika
Gothik
Użytkownik wspierający
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2012, 12:36
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Gothik » 18 sty 2019, 17:15

A co do fluffu - to w pudle masz 24-stronicowa książeczkę full color tylko z nim.

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 18 sty 2019, 17:26

Jeszcze nie grałem. Ale miałem ograny cały Silver Tower, który był grą co najmniej dobrą a już widze, że Blackstone Fortress jest lepszy.

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 01 mar 2019, 13:21

Do gry ukazał sie dodatek.

Nowe karty różnego typu w dosyć skąpej ilości i 3 figurki w tym Boss

Awatar użytkownika
13thSON
Użytkownik wspierający
Posty: 176
Rejestracja: 26 mar 2015, 10:19
Has thanked: 5 times
Been thanked: 1 time

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: 13thSON » 29 mar 2019, 13:07

Jest szansa, że gra będzie po polsku czy nie ma co na to liczyć ?

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 29 mar 2019, 13:08

13thSON pisze:
29 mar 2019, 13:07
Jest szansa, że gra będzie po polsku czy nie ma co na to liczyć ?
Na 0 na ruletce tez jest jakas szansa zawsze.

Ale czy liczylbys na to ?

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 05 maja 2019, 13:30

Jeden z uzytkownikow zainteresował się jak zrobiłem żetony. W związku z tym, że odpowiedź jest dość długa zamieszczę ją tutaj. Być może komuś się w przyszłości przyda, np.osobie, która nie ma zamiaru malować figurek.

Poradnik: Gloomhaven* dla ubogich w wersji dodatkowo budżetowej :)

1. Kupujemy Blackstone Fortress, segregujemy elementy wybierając szare wypraski z figurkami + podstawki do nich ewentualnie jeszcze broszurę Datasheets i odkładamy na bok. Cała reszta będzie nam potrzebna do planszówki.
2. Sprzedajemy szare wypraski z modelami i podstawki, mozemy dodac Datasheets bo to statystyki do bitewniaka WH40k - a kupujący zapewne w niego gra. Zostawiamy sobie jednak instrukcje jak sklejac modele bo zawiera zbiorcze zestawienie modeli w kolorze i wysokiej rozdzielczości. Brawo odzyskaliśmy ponad połowę kasy wydanej na gre!
3. Podklejamy dokładnie pierwsza strone instrukcji na tekturke mocnym klejem do papieru (np. w moim wypadku klej do puzzli Magic). Tekturka musi być sztywna ale nie może być za gruba żeby można operować nożyczkami. Przyciskamy a potem zostawiamy do wyschnięcia.
3. Wycinamy rząd bohaterów, co do wrogów to wybieramy jak ich wycinać- w każdym razie po paru.
4. Na tak wycięte paski naklejamy ładne kawałki (patrzymy pod światło czy są przejrzyste) szerokiej, przezroczystej taśmy klejącej i starannie dociskamy.
5. Poprawiamy nożyczkami - usuwamy nadmiar tekturki czy taśmy.

Tym samym uzyskujemy dosyć trwałe, łatwe do odróżnienia żetony z odpowiednimi ilustracjami, które łatwo podnosi się z planszy dzięki podklejeniu a dzięki taśmie ich arty nie ulegną zniszczeniu przy przesuwaniu. Odzyskujemy większość kasy wydanej na grę (czy 55% czy 70% to już zależy czy sprzedajemy zbiorczo czy na części) i nie musimy malować figurek.

* Blackstone to trochę taki gateway dla Gloomhaven
Ostatnio zmieniony 08 maja 2019, 00:26 przez Halloween, łącznie zmieniany 1 raz.

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 08 maja 2019, 00:25

Dzis sie super gralo, wiec chce dokonczyc kampanie.

Jak gracie ze zdolnoscia support statku Espern Locarno(Traveller)? Tylko tyle, ze bierzecie Kolumne hidden-no line of sight z tabelki czy cos wiecej? Czy wyniki w Rzedach tez traktujecie jakos inaczej?

Halloween
Użytkownik wspierający
Posty: 646
Rejestracja: 18 lis 2018, 13:02
Has thanked: 8 times
Been thanked: 15 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: Halloween » 13 cze 2019, 09:54

Gra sie rozwija. Wychodzi duży dodatek Escalation nie tylko wrogowie jak dotychczas ale 4 bohaterów oraz zasady modyfikujące rozgrywke.

https://www.belloflostsouls.net/2019/05 ... eiled.html

Nie mogę znaleźć terminu premiery.

SuCHaR
Użytkownik wspierający
Posty: 153
Rejestracja: 25 mar 2015, 22:29
Has thanked: 7 times
Been thanked: 8 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: SuCHaR » 13 cze 2019, 11:33

Daty premiery tego konkretnego dodatku jeszcze nie ogłoszono. Przed nim pewnie pojawi się dodatek, który był zapowiedziany wcześniej z dwoma bossami do kejosu:
Obrazek

dwunastnica
Posty: 24
Rejestracja: 26 lip 2006, 17:01
Lokalizacja: oppeln/posen

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: dwunastnica » 14 cze 2019, 12:27

Przepraszam, że wrzucam tutaj ale w dziale "Znalezione w sieci" mogłoby by umknąć:

https://allegro.pl/oferta/gra-warhammer ... e8ec6db715

swój egz. bez figsów kupiłem za 41 zyla z przesyłką... Magia.

Awatar użytkownika
lukkk
Użytkownik wspierający
Posty: 171
Rejestracja: 21 gru 2017, 00:49
Has thanked: 8 times
Been thanked: 9 times

Re: Warhammer Quest: Blackstone Fortress (Jervis Johnson)

Post autor: lukkk » 14 cze 2019, 12:30

A bez figurek opłaca się?

ODPOWIEDZ