Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Tutaj można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY!
Regulamin forum
Na tym podforum można dyskutować konkretnych grach planszowych i karcianych. Każda gra ma swój jeden wątek. W szczególnych przypadkach może być seria gier. Zapoznajcie się z wytycznymi tworzenia tematów.
NIE NALEŻY TUTAJ PYTAĆ O ZASADY GIER!
Awatar użytkownika
seki
Użytkownik wspierający
Posty: 1470
Rejestracja: 04 gru 2016, 12:51
Lokalizacja: Czapury/Poznań
Has thanked: 57 times
Been thanked: 65 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: seki » 26 mar 2019, 20:57

Wszystkie combosy ciekawe i widać, że każda partia może być inna. U mnie każda była inna i cały czas mam progres wyniku. A to wszystko dowód na to, że choć mamy tu losowość w kwestii dociagu kart to zawsze da się je połączyć w jakiś fajny ciąg i da się poprawiać wyniki. Gracz doświadczony zawsze pokona nowicjusza. Nie jest to tak płytka gra jak co niektórym zdawało się po zapoznawczej partii.
Ta zmienność partii sprawia, że ciągle mam ochotę na kolejną, regrywalność narazie oceniam wysoko.

Awatar użytkownika
Scamander
Użytkownik wspierający
Posty: 312
Rejestracja: 05 gru 2018, 14:20
Has thanked: 20 times
Been thanked: 19 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Scamander » 26 mar 2019, 21:41

Na BGG ktoś pisał ostatnio, że ma już 50 partii z żoną i wciąż się dobrze bawią więc zapowiada się, że regrywalność jest rzeczywiście na bardzo dobrym poziomie.

https://boardgamegeek.com/thread/217375 ... r-50-plays

Awatar użytkownika
Nidav
Użytkownik wspierający
Posty: 439
Rejestracja: 14 sty 2016, 19:33
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 49 times
Been thanked: 87 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Nidav » 27 mar 2019, 07:52

Mam pytanie troszkę z innej beczki - czy ktoś może zna się na fontach na tyle, żeby powiedzieć jakie zostały użyte do mocy kart (poza napisami GDY AKTYWUJESZ itp.) oraz ciekawostek i doradzić gdzie można takowe ściągnąć z polskimi znakami? Zostało mi na razie doradzone Futura Light Condensed i Futura Cond Light Oblique, ale znalezienie ich z polskimi znakami i za darmo graniczy z cudem :) Opcjonalnie czy ktoś mógłby doradzić font w miarę podobny?

Z góry przepraszam za lekki offtop, ale byłbym szalenie wdzięczny za pomoc kogoś, kto się w temacie orientuje lepiej ode mnie ;)

Awatar użytkownika
zakwas
Użytkownik wspierający
Posty: 1771
Rejestracja: 19 mar 2014, 00:45
Lokalizacja: Zgierz
Has thanked: 4 times
Been thanked: 5 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: zakwas » 27 mar 2019, 08:24

Nidav pisze:
27 mar 2019, 07:52
Mam pytanie troszkę z innej beczki - czy ktoś może zna się na fontach na tyle, żeby powiedzieć jakie zostały użyte do mocy kart (poza napisami GDY AKTYWUJESZ itp.) oraz ciekawostek i doradzić gdzie można takowe ściągnąć z polskimi znakami? Zostało mi na razie doradzone Futura Light Condensed i Futura Cond Light Oblique, ale znalezienie ich z polskimi znakami i za darmo graniczy z cudem :) Opcjonalnie czy ktoś mógłby doradzić font w miarę podobny?

Z góry przepraszam za lekki offtop, ale byłbym szalenie wdzięczny za pomoc kogoś, kto się w temacie orientuje lepiej ode mnie ;)
Szukałeś przez stronki typu What the font?
Nie mam skanu karty pod ręką, to bym Ci pomógł.

Awatar użytkownika
Nidav
Użytkownik wspierający
Posty: 439
Rejestracja: 14 sty 2016, 19:33
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 49 times
Been thanked: 87 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Nidav » 27 mar 2019, 08:47

Nie wiedziałem nawet, że takie strony istnieją :D Dziękuję Ci bardzo. Faktycznie w większości pokazuje różne rodzaje Futury, ale są też podobne - może mi się uda znaleźć jakiś podobny darmowy font z polskimi literami.

Niemniej jeśli ktoś ma jeszcze jakieś rady na ten temat, w szczególności względem dostępności takowych fontów, to wiecie co robić (w sensie pisać ;) ).

Matio.K
Użytkownik wspierający
Posty: 1767
Rejestracja: 04 cze 2007, 10:59
Lokalizacja: Olsztyn
Has thanked: 5 times
Been thanked: 5 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Matio.K » 27 mar 2019, 10:25

Scamander pisze:
26 mar 2019, 21:41
Na BGG ktoś pisał ostatnio, że ma już 50 partii z żoną i wciąż się dobrze bawią więc zapowiada się, że regrywalność jest rzeczywiście na bardzo dobrym poziomie.

https://boardgamegeek.com/thread/217375 ... r-50-plays
Ja jestem po 2 partiach i na razie nie wyobrażam sobie przegrania tego. To jakby spróbowac przegrać Splendora. Niby prosta gra, ale bardzo relaksuje i wydaje sie byc taka ponadczasowa.
www.facebook.com/newsyograchplanszowych: newsy planszowe, choć nie tylko!

Awatar użytkownika
predki
Użytkownik wspierający
Posty: 332
Rejestracja: 14 cze 2015, 09:06
Has thanked: 1 time
Been thanked: 15 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: predki » 27 mar 2019, 15:39

Tak z innej beczki - jeżeli wierzyć napisom na kartonie, to nakład pierwszej edycji "Na Skrzydłach" wyniósł 1500 szt.
Spoiler:

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2109
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 5 times
Been thanked: 30 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: bogas » 27 mar 2019, 18:17

predki pisze:
27 mar 2019, 15:39
Tak z innej beczki - jeżeli wierzyć napisom na kartonie, to nakład pierwszej edycji "Na Skrzydłach" wyniósł 1500 szt.
Czyli szału ni ma. Już teraz nie pamiętam czy to był Trzewik czy Szafa z rebela, ale któryś z nich mówił, że o sukcesie gry można mówić od 5000 szt. Czyli ta "celebra" rebela, że sprzedali zanim gra dotarła do magazynu taka trochę wczesna ;) Co oczywiście nie wyklucza tego, że gra będzie miała jeszcze 3 nakłady i sukces będzie. Ja osobiście trzymam za to kciuki, bo to dobrze wróżyłoby dodatkom w wersji PL.

Awatar użytkownika
AnimusAleonis
Użytkownik wspierający
Posty: 1095
Rejestracja: 17 paź 2018, 17:03
Been thanked: 152 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: AnimusAleonis » 27 mar 2019, 20:16

bogas pisze:
27 mar 2019, 18:17
Czyli szału ni ma. Już teraz nie pamiętam czy to był Trzewik czy Szafa z rebela, ale któryś z nich mówił, że o sukcesie gry można mówić od 5000 szt. Czyli ta "celebra" rebela, że sprzedali zanim gra dotarła do magazynu taka trochę wczesna ;) Co oczywiście nie wyklucza tego, że gra będzie miała jeszcze 3 nakłady i sukces będzie. Ja osobiście trzymam za to kciuki, bo to dobrze wróżyłoby dodatkom w wersji PL.
W innym wątku już o tym było, ale myślę że trzeba się przyzwyczaić do tego że teraz pierwsze nakłady nowych tytułów będą intencjonalnie niskie aby 'wybadać rynek'.
Expat który przeprowadził się do Polski rok temu, uczy się polskiego od trochę ponad roku - z góry przepraszam za jakiekolwiek gafy ortograficzne i gramatyczne i proszę o wyrozumiałość :D

teschen
Posty: 63
Rejestracja: 26 kwie 2017, 12:15
Been thanked: 3 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: teschen » 27 mar 2019, 20:29

Dosyć mały nakład, mam wrażenie, że to niedoszacowanie popytu, podobne jak w usa, wynika ze słabego przyjżenia się grze i być może z pewnego oderwania od rynku, nie czucia gustu klientów. Może być też tak, że tak mały nakład jest wynikiem obawy przed wpadką finansową, bo obecnie mamy przesyt gier i tak jak mówił Trzewik, branżę czeka wkrótce korekta. Mówiąc wprost "dupnie i to srogo".
Jak w każdym biznesie, jak nie ryzykujesz nie pijesz szampana, na dodruk może już nie być takiego hajpu, bedą inne gry. Niskie nakłady, od mimo wszystko sprawdzonych wydawców, to biznesowy strzał w stopę.

Awatar użytkownika
AnimusAleonis
Użytkownik wspierający
Posty: 1095
Rejestracja: 17 paź 2018, 17:03
Been thanked: 152 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: AnimusAleonis » 27 mar 2019, 22:14

teschen pisze:
27 mar 2019, 20:29
Dosyć mały nakład, mam wrażenie, że to niedoszacowanie popytu, podobne jak w usa, wynika ze słabego przyjżenia się grze i być może z pewnego oderwania od rynku, nie czucia gustu klientów. Może być też tak, że tak mały nakład jest wynikiem obawy przed wpadką finansową, bo obecnie mamy przesyt gier i tak jak mówił Trzewik, branżę czeka wkrótce korekta. Mówiąc wprost "dupnie i to srogo".
Jak w każdym biznesie, jak nie ryzykujesz nie pijesz szampana, na dodruk może już nie być takiego hajpu, bedą inne gry. Niskie nakłady, od mimo wszystko sprawdzonych wydawców, to biznesowy strzał w stopę.
Pozwolisz że nie zgodzę się.
Myślę że 'oszacowali' sobie oni potencjalny popyt bardzo dobrze, ale jakiekolwiek szacowanie to tylko 'oświecone' zgadywanie, zawsze jest szansa błędu i to dużego. Myślę ze Rebel z Wingspan, i inni wydawcy z innymi tytułami, po doświadczeniach ostatnich lat po prostu nie chcą i nie będą ryzykować nie zależnie jakim 'pewniakiem' jest gra. Szczególnie że tak na prawdę nic ich to nie kosztuje, ewentualne nie zadowolenie niektórych potencjalnych klientów (którzy w większości pomarudzą i potem tak kupią), a chroni od ryzyka.

Bardziej szczegółowo Rebel się ostatnio mocno sparzył na przykład na Ogródku: gra niby miała być strzał w 10, w innych krajach dobre recenzje, dobra sprzedaż, no i na fali sukcesu Patchworka, cóż mogło pójść nie tak? A poszło. Ten tytuł w ogóle nie idzie, muve ma go za 1/4 ceny od miesięcy i nadal palety tego leżą. Myśle ze Rebel (i inni jego śladem) nie popełni tego samego błędu drugi raz nie zależnie dobrze prognozy wyglądają, szczególnie że jak pisałem powyżej, nic ich to nie kosztuje.

A też na marginesie co do Wingspan, kolejnym powodem dlaczego uważam że pierwszy nakład był intencjonalnie mały bardzo to fakt że dodruk pojawił się (EDIT: by nie wprowadzić w błąd, jak niżej zauważono, chodzi mi o jego ogłoszenie, datę itd itp) relatywnie (i tu podkreślam relatywnie) szybko. Jeśli ktoś zna/wie jak wygląda kontraktowanie i kolejka produkcji w fabrykach, tym bardziej chińskich, to nie wygląda na to że Rebel był 'zaskoczony' potrzebą zrobienia dodruku. Ale to tylko już takie prywatne spostrzeżenie.

Ogólnie uważam że praktyka robienia specjalnie małego pierwszego wydania ma za dużo plusów i prawie żadnych minusów dla wydawców i możemy się spodziewać że będzie coraz częściej stosowana.
Ostatnio zmieniony 27 mar 2019, 22:47 przez AnimusAleonis, łącznie zmieniany 1 raz.
Expat który przeprowadził się do Polski rok temu, uczy się polskiego od trochę ponad roku - z góry przepraszam za jakiekolwiek gafy ortograficzne i gramatyczne i proszę o wyrozumiałość :D

Awatar użytkownika
EsperanzaDMV
Użytkownik wspierający
Posty: 385
Rejestracja: 17 lut 2017, 14:40
Has thanked: 30 times
Been thanked: 29 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: EsperanzaDMV » 27 mar 2019, 22:42

AnimusAleonis pisze:
27 mar 2019, 22:14
(...) to fakt że dodruk pojawił się relatywnie (i tu podkreślam relatywnie) szybko.
Hm coś mnie ominęło? Użyłeś czasu przeszlego, "pojawił się", w sklepach jest już dodruk?

Awatar użytkownika
AnimusAleonis
Użytkownik wspierający
Posty: 1095
Rejestracja: 17 paź 2018, 17:03
Been thanked: 152 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: AnimusAleonis » 27 mar 2019, 22:43

EsperanzaDMV pisze:
27 mar 2019, 22:42
AnimusAleonis pisze:
27 mar 2019, 22:14
(...) to fakt że dodruk pojawił się relatywnie (i tu podkreślam relatywnie) szybko.
Hm coś mnie ominęło? Użyłeś czasu przeszlego, "pojawił się", w sklepach jest już dodruk?
Nie chciałem wprowadzić w błąd, mówiąc 'pojawił się' chodziło mi o ogłoszenie o datę itd.
Expat który przeprowadził się do Polski rok temu, uczy się polskiego od trochę ponad roku - z góry przepraszam za jakiekolwiek gafy ortograficzne i gramatyczne i proszę o wyrozumiałość :D

Skid_theDrifter
Użytkownik wspierający
Posty: 432
Rejestracja: 25 mar 2017, 19:53
Has thanked: 1 time
Been thanked: 41 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Skid_theDrifter » 28 mar 2019, 01:00

Po weekendzie spędzonym intensywnie z Wingspan, mam kilka przemyśleń z różnych sfer zainteresowania.

O mechanice

Moja opinia o trybikach zmieniała się diametralnie wraz z kolejnymi partiami. Początkowo wpadłem w pułapkę myślenia, że jeśli w grze jest akcja mówiąca dość dosłownie "weź punkty", to będzie ona dominującym wyborem w endgame pod który trzeba budować, przez co nie-wyborem - gra na autopilocie. Po ~10 partiach, nie jestem tego taki pewny. Da się stworzyć rząd bardziej lukratywny i może nawet trzeba to robić. Rosnący koszt w jajkach za zagranie karty w kolejnych kolumnach również potrafi stworzyć sytuację, w której zagranie karty w endgame trzeba umieć dobrze uzasadnić. Dobrze przy tym wypadają akcje flex, czyli te pomiędzy poszczególnymi twardymi upgrade'ami akcji, które konwertują nadmiarowe jaja/żywność/karty. Z perspektywy kogoś kto chce płaskiego upgrade'u - marne, ale ich niuans tworzy wartościową przestrzeń decyzyjną którą mniej doświadczony gracz doceni dopiero po kilku grach.

O strategii

Strategia oparta na kartach w ręce startowej i karcie bonusowej, przeszkadza. Gra nagradza zachowania taktyczne, adaptacyjność. Przy losowości talii ptaków i bonusów, obranie jakiejś strategii i dążenie do niej przypominać będzie walenie głową w ścianę*. Nawet plansza celów w najlepszym razie oferuje płaskie 22 punkty dla kogoś, kto w każdym celu prowadzi - raptem 12 punktów przewagi nad kimś kto zawsze zajmuje drugie miejsce, a to tylko sytuacja hipotetyczna - w praktyce punkty ugrane na celach zawsze będą w mniejszym odstępie. Karty bonusowe to kolejna pułapka. Nauczeni innymi grami, mieliśmy chęć poświęcenia się naszym bonusom, ale szybko odkryliśmy jak zwodnicza to jest droga. Bonus to tylko bonus, jak ktoś już tutaj zauważył - i robienie z niego czegoś więcej to zły pomysł.

*Wyjątkiem od reguły jest strategia oparta na dużej rotacji kart, bo potężny "filtr" jest w stanie wesprzeć inne dążenia, ale wtedy zaczyna się robić ciasno w akcjach. W grze podejmujemy raptem 26 akcji - jeśli część z nich idzie na filtrowanie, chcąc nie chcąc będzie trzeba sobie dokładnie wyliczyć na ile oczekiwania są realne. Idąc taką drogą często może być tak, że całą rundę 3 i/lub 4 będzie się planować za jednym zamachem, co stoi w silnym kontraście do rund 1 i 2.

O zmarnowanym potencjale

Nie mam absolutnie nic przeciw grom, które zakładają niską interakcję między graczami. Wingspan jednak zamoczył palec w wodach interakcji pozytywnej, jaką są różowe karty - ktoś coś robi, bonus dla mnie? Ura! Problem polega na tym jak słabe są to karty, jak mało ich jest i jak kiepskie jest ich skalowanie w grach dwuosobowych (czytaj: przeważnie nie warto).
Drugi problem to plansza i kafelki celów. Te kafle to w mojej opinii największy ból gry, najnudniejszy element. Ich szablonowość jest do pewnego stopnia demoralizująca. "Jakie gniazda tym razem?"

O hype'ie i oczekiwaniach

Gdzieś przy okazji rozmów na temat gry przeczytałem zdanie opinii na temat Wingspan: "Nie rozumiem hype'u", po którym następuje wyliczanka: gra jest dobra i działa, ładnie wydana/wygląda fenomenalnie na stole, przyjmuje nieczęsty temat... Wygląda to trochę jak pytanie "co rzymianie dla nas zrobili?" Można nie rozumieć, a można nie podzielać - ale wtedy skąd to zaskoczenie nagłym skokiem popularności? Wygląda to zabawnie.
Drugi aspekt tego samego spojrzenia to oczekiwanie wyrażone zapytaniem typu "czy gra obala obecnie ustawionego króla gatunku/mojego ulubieńca? Nie? To śpię." Pytanie jest zasadne, ale perspektywa odgórnie narażona jest na ciągłe rozczarowanie. Ile może być takich "deklasacji" w skali roku? Jest takie powiedzonko "lepsze jest wrogiem dobrego" - osobiście go nie znoszę jako punktu udowodnienia, że "lepiej się nie da", ale jego znaczeniem jest też to, że szukając czegoś "naj" łatwo się zrobić cynicznym na rzeczy po prostu dobre. A Wingspan jest taką właśnie grą. Mechanicznie niezbyt ekscytującą dla wyjadaczy, ale w całości poprawną i pozwalającą na jakiś tam rozwój, poprawę zdolności, zagłębienie się. A nawet i pół-socjalizację. Dla mnie działa tak jak miałem nadzieję, że będzie działać, więc cieżko mi jest zrozumieć perspektywę kogoś, kto po premierze jest rozczarowany skoro patrzyliśmy na te same zapowiedzi, playthrough itd itp. W żadnym momencie nie miałem wrażenia, że zapowiedzi wprowadzają mnie w błąd co do tego z czym przyjdzie mi obcować, wręcz przeciwnie.

O obserwacjach pobocznych

Jamey Stegmaier to jednak strasznie sprawny człowiek biznesu. Nie można mu odmówić tego, że wziął grę mechanicznie "ok" i zrobił z niej coś więcej jedynie poprzez estetyczne wartości dodane. Hit nad hity to nie jest, ale ile nowych osób wprowadzi w planszówki? Poszerzanie rynku w dobrej formie. Lepsze to niż kolejne CAH albo dalsze łączenie IP ("Tajniacy: Wsiąść do pociągu - Star Wars edition").

Nie sądziłem kiedykolwiek, że zobaczę moich relatywnie łagodnych współgraczy dopingujących swoje drapieżniki przy polowaniach z talii. W związku z tym rozważam dołączenie do gry talerzyka z tatarem, którego trzeba będzie wziąć kęs przy każdym udanym polowaniu. That will teach 'em.

Awatar użytkownika
duulamon
Użytkownik wspierający
Posty: 113
Rejestracja: 03 sty 2018, 11:24
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: duulamon » 28 mar 2019, 08:41

W sklepach nie ma jeszcze dodruku, ale gra cały czas jest dostępna. Może ~20 złotych drożej niż na początku, ale nie przesadzajmy, kto chce kupić teraz, to kupi, komu zależy żeby kupić taniej, to zaczeka.

Awatar użytkownika
Vakarian89
Posty: 76
Rejestracja: 27 sty 2019, 21:26
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Vakarian89 » 28 mar 2019, 20:44

Skid_theDrifter pisze:
28 mar 2019, 01:00
Nie mam absolutnie nic przeciw grom, które zakładają niską interakcję między graczami. Wingspan jednak zamoczył palec w wodach interakcji pozytywnej, jaką są różowe karty - ktoś coś robi, bonus dla mnie? Ura! Problem polega na tym jak słabe są to karty, jak mało ich jest i jak kiepskie jest ich skalowanie w grach dwuosobowych (czytaj: przeważnie nie warto).
Drugi problem to plansza i kafelki celów. Te kafle to w mojej opinii największy ból gry, najnudniejszy element. Ich szablonowość jest do pewnego stopnia demoralizująca. "Jakie gniazda tym razem?"
Różowe zdolności ptaków, sam o nich wcześniej pisałem. W grze na dwóch graczy są praktycznie bezużyteczne, mogą być rozpatrywane jedynie w ramach bonusu. Tyle że z reguły szkoda miejsca/pożywienia i jajek, żeby je wykładać, skoro można na ich miejsce zagrać coś lepszego. Ich znaczenie wzrasta wraz z liczbą graczy, mimo to nadal kupra nie urywają.

Kafelki celów, tak jak piszesz, są szablonowe i bezgranicznie nudne. Co prawda sama obecność celów ustawia w jakiś sposób grę (przegranie na wszystkich czterech celach to co najmniej 12 punktów straty, więc raczej nie można sobie na to pozwolić), ale mogły być one jakieś bardziej... "pociągające".
Skid_theDrifter pisze:
28 mar 2019, 01:00
Gdzieś przy okazji rozmów na temat gry przeczytałem zdanie opinii na temat Wingspan: "Nie rozumiem hype'u", po którym następuje wyliczanka: gra jest dobra i działa, ładnie wydana/wygląda fenomenalnie na stole, przyjmuje nieczęsty temat... Wygląda to trochę jak pytanie "co rzymianie dla nas zrobili?" Można nie rozumieć, a można nie podzielać - ale wtedy skąd to zaskoczenie nagłym skokiem popularności? Wygląda to zabawnie.
Taki malutki off-top, ale za ten fragment Żywotu Briana masz u mnie szacunek! :lol:

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2109
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 5 times
Been thanked: 30 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: bogas » 29 mar 2019, 14:12

Skid_theDrifter pisze:
28 mar 2019, 01:00
Po weekendzie spędzonym intensywnie z Wingspan, mam kilka przemyśleń z różnych sfer zainteresowania.

(...)

O strategii

Strategia oparta na kartach w ręce startowej i karcie bonusowej, przeszkadza. Gra nagradza zachowania taktyczne, adaptacyjność. Przy losowości talii ptaków i bonusów, obranie jakiejś strategii i dążenie do niej przypominać będzie walenie głową w ścianę
(...)
Faktycznie ręka startowa może mocno pomóc, albo pogrążyć. Wspominali też o tym chłopaki z gradania. Wysokopunktujące ptaki, które wymagają sporo jedzenia do zagrania, mocno utrudniają start. Jeśli inny gracz trafi małe ptaszki potrzebujące jedną sztukę jedzenia do zagrania i jeszcze dające jedzenie to jest bida. Mam nadzieję, że opracowywane dodatki uwzględnią ten problem i wprowadzą np. pulę kart, z których będzie losowana ręka każdego gracza.

Awatar użytkownika
mat_eyo
Użytkownik wspierający
Posty: 4748
Rejestracja: 18 lip 2011, 10:09
Lokalizacja: Warszawa / Łuków, woj. lubelskie
Has thanked: 40 times
Been thanked: 52 times
Kontakt:

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: mat_eyo » 29 mar 2019, 15:11

W następnej partii wypróbuję wariant z początkowym draftem, takim jak w Inis. Nie wyeliminuje to losowości, ale przynajmniej wyrówna start.

Skid_theDrifter
Użytkownik wspierający
Posty: 432
Rejestracja: 25 mar 2017, 19:53
Has thanked: 1 time
Been thanked: 41 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Skid_theDrifter » 29 mar 2019, 15:13

bogas pisze:
29 mar 2019, 14:12
Mam nadzieję, że opracowywane dodatki uwzględnią ten problem i wprowadzą np. pulę kart, z których będzie losowana ręka każdego gracza.
Rejon czystej spekulacji, bo mówimy o produkcie oficjalnie potwierdzonym, ale którego zawartość jest obecnie nieznana. Dwie rzeczy są pewne jak myślę o dodatku:

1) Społeczność chce "więcej ptaków", więc większego rozrzutu;
2) Gra potrzebuje czegoś innego niż większy rozrzut.

Ciekaw jestem jaki będzie ten finalny efekt. Dodanie "więcej tego samego" w formie kart ptaków z innych obszarów geograficznych wydaje się oczywiste i społecznie pożądane, ale nie jest tym, co samo z siebie wzniesie lub przekształci grę. Nowe efekty na kartach - tak. Nowy rodzaj kart - tak. Ponadto konieczne wydają się dodatkowe kafle celów, żeby urozmaicić rozgrywkę. Być może modyfikacja zasad odnośnie setupu (może samo dodanie draftu na start?). Tak naprawdę mówię o drobiazgach, które miałyby duże znaczenie dla graczy. Inne opcje uwzględniają dodatkowe akcje/dodatkowe rzędy, ostre twisty (np. ptaki odlatujące na zimę/koniec gry) - typowe add-ony które zaingerują w fundamenty rozgrywki (owady też mają skrzydła), ale takie dodatki różnie wypadają.

Z perspektywy gracza wiele może zależeć od tego dodatku. Ale czy perspektywa gracza jest tą, o której myślą podczas jego tworzenia? Wcale tak być nie musi. Póki co Wingspan jest tym czym jest i wiem, że będzie u mnie grane przez jakiś czas. Jak długo - tego nie wiem, ale pewnie zdominuje nam wiosnę razem z Arboretum.

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2109
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 5 times
Been thanked: 30 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: bogas » 29 mar 2019, 15:29

mat_eyo pisze:
29 mar 2019, 15:11
W następnej partii wypróbuję wariant z początkowym draftem, takim jak w Inis. Nie wyeliminuje to losowości, ale przynajmniej wyrówna start.
A jaki draft jest w Inis?
Spojrzałem też na bgg i ludzie różne warianty proponują. Np. w celu ograniczenia losowości dobieramy 10 kart na start, z których możemy zostawić maksymalnie 5 na normalnych zasadach. Ktoś, komu nie spodobało się to powolne rozkręcanie gry, proponuje żeby na początku dostać 6 kart, z których jedną możemy zagrać za darmo, a pozostałe 5 zachowujemy bez konieczności odrzucania jedzenia. Itd. itp. Generalnie czy pomysły dobre czy nie to widać, że z tym startem ludzie mają problem i kombinują.
Ja na pewno wprowadzę zasadę, że z 10 kart wybieramy początkową rękę, a nie z 5. No i jeszcze czekam na info co to za draft w Inis jest ;)

EDIT: Literówki, przecinki i takie tam.

Awatar użytkownika
mat_eyo
Użytkownik wspierający
Posty: 4748
Rejestracja: 18 lip 2011, 10:09
Lokalizacja: Warszawa / Łuków, woj. lubelskie
Has thanked: 40 times
Been thanked: 52 times
Kontakt:

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: mat_eyo » 29 mar 2019, 15:35

Gdyby w Na Skrzydłach zastosować taki draft, jak w Inis, wyglądałoby to tak:

Wybierasz jedną z pięciu, podajesz resztę dalej, dostajesz cztery. Teraz zamiast normalnie wybierać jedną z czterech, do tych dostanych czterech dodajesz zostawioną wcześniej i z tej piątki wybierasz dwie, trzy podajesz dalej. Znów do trzech dostanych dodajesz swoje dwie zachowane poprzednio i z piątki wybierasz trzy. Tak powtarzasz do momentu, aż nie zostanie jedna karta podana dalej, tę dokłada się do czterech zachowanych wcześniej i tworzy startową piątkę. Z niej już standardowo wybieramy rękę, płacąc za pozostawione karty pożywieniem.

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2109
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 5 times
Been thanked: 30 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: bogas » 29 mar 2019, 15:39

mat_eyo pisze:
29 mar 2019, 15:35
Gdyby w Na Skrzydłach zastosować taki draft, jak w Inis, wyglądałoby to tak:

Wybierasz jedną z pięciu, podajesz resztę dalej, dostajesz cztery. Teraz zamiast normalnie wybierać jedną z czterech, do tych dostanych czterech dodajesz zostawioną wcześniej i z tej piątki wybierasz dwie, trzy podajesz dalej. Znów do trzech dostanych dodajesz swoje dwie zachowane poprzednio i z piątki wybierasz trzy. Tak powtarzasz do momentu, aż nie zostanie jedna karta podana dalej, tę dokłada się do czterech zachowanych wcześniej i tworzy startową piątkę. Z niej już standardowo wybieramy rękę, płacąc za pozostawione karty pożywieniem.
No ciekawie. Dzięki.

kmd7
Użytkownik wspierający
Posty: 906
Rejestracja: 09 lip 2007, 15:25
Lokalizacja: Bydgoszcz
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: kmd7 » 29 mar 2019, 20:43

Gdzieś już z taką alternatywą draftu spotkałem (nie licząc Inis), ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie ;). A wracając do Na skrzydłach, to po pięciu partiach mogę stwierdzić, że u mnie siadła. I na razie zostaje. Co po pierwszej rozgrywce wcale nie było takie oczywiste. Ale przy drugiej, trzeciej i kolejnych gra zyskiwała w naszych oczach. W miarę poznawania kart składaliśmy coraz lepsze ich kombinacje, co pozwoliło na uzyskanie w kolejnych partiach lepszych wyników. Startowaliśmy z poziomu 60 pkt. by, póki co, przekroczyć 90. Gra jest lekka i szybka, przynajmniej w składzie dwuosobowym. Też uważam, że cele mogłyby być bardziej urozmaicone, a różowe karty w grze dwuosobowej dają zbyt mało korzyści w stosunku do kosztów. Mam też wrażenie, że odpuszczenie walki o cele rund jest słabym pomysłem. Partię, w której sobie na to pozwoliłem przegrałem wyraźnie, różnicą 19 pkt. W rozgrywkach, gdzie trwała walka o cele, różnice nie przekraczały 5-8 pkt. W związku z tym nie zauważyłem, aby ręka startowa miała duży wpływ na wygraną. No, ale może mieliśmy wspólnego farta (albo pecha ;)) w dobieraniu kart. A w kolejnych grach przetestuję draft i zobaczę, jak to wpłynie na grę i wyniki.

Awatar użytkownika
Vakarian89
Posty: 76
Rejestracja: 27 sty 2019, 21:26
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: Vakarian89 » 29 mar 2019, 22:00

bogas pisze:
29 mar 2019, 14:12
Faktycznie ręka startowa może mocno pomóc, albo pogrążyć.
Zagrałem jak dotąd 6 partii, a w dwóch z nich miałem "rękę porażki" - nie dość, że cała piątka ptaków wymagała 3 porcji pożywienia, to jeszcze za cholerę nie wpasowały się one w obowiązujące w danej rozgrywce cele. Najgorsze jest to, że nawet zostawiając jedynie jednego z nich, po wyłożeniu go gracz zostaje z jednym pożywieniem i pustą ręką. I potem trzeba "marnować" ruchy, żeby dociągać karty, zbierać pożywienie etc. Niestety, zła ręka startowa może przekreślić zabawę już na początku, zwłaszcza dla mniej doświadczonych graczy (do których, w moim odczuciu, skierowana jest gra) - czasem ciężko zebrać w sobie ochotę do gry, gdy już na wstępie gra sobie z nas drwi. Zauważyłem również, że bardzo łatwo jest dać się na początku oszukać, zostawiając wymagające ptaki, które mamią gracza sporą zdobyczą punktową, zamiast "pracą organiczną", małymi kroczkami budować dobry wynik.

Awatar użytkownika
ignatus
Użytkownik wspierający
Posty: 246
Rejestracja: 24 wrz 2012, 11:59
Been thanked: 6 times

Re: Na skrzydłach / Wingspan (Elizabeth Hargrave)

Post autor: ignatus » 29 mar 2019, 23:56

Dziś grałem pierwszy raz (w 4 osoby).Gra jest jak najbardziej przyjemna, ładnie wydana (choć mnie osobiście przeszkadza fakt że wszystkie elementy które drastycznie podrażają grę są zupełnie zbędne- bez plastikowego podajnika i karmnika kosztowała by z 80zł - i to jest w jej przypadku idealna cena- nie dałbym więcej- z kolei karty są słabej jakości, a są najważniejsze) ale potężnie 'overhyped' - całkiem zwykła gra,średniak pospolity a zrobiono z tego marketingowo cud nad cudami.Zagrałbym jeszcze z 2-3 razy i raczej nigdy już nie ruszył.Takie 6-7/10 max
Początkujący weteran

ODPOWIEDZ