Gra miesiąca - marzec 2019

Tutaj można dyskutować na tematy ogólnie związane z grami planszowymi, nie powiązane z konkretnym tytułem.
Awatar użytkownika
Gizmoo
Użytkownik wspierający
Posty: 2047
Rejestracja: 17 sty 2016, 21:04
Lokalizacja: Warszawa/Sękocin Stary
Has thanked: 41 times
Been thanked: 50 times

Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Gizmoo » 29 mar 2019, 20:11

Podsumowanie marca 2019!

Zdaję sobie sprawę, że miesiąc jeszcze nie dobiegł końca, ale niestety wylatuję jutro z kraju na urlop, jakiś czas mnie nie będzie i być może nie będę miał dostępu do sieci, więc publikuję swoją listę dzisiaj. Podsumowanie troszkę przyspieszone, ale mam nadzieję, że nie umniejsza to jego wartości. ;)

Marzec niestety nie był może wybitnym miesiącem w mojej planszówkowej karierze, ale i tak nie było źle. Powoli zaczyna się sezon wyjazdowy, więc naturalnym jest, że intensywność grania nieco spadła. No i wiem, że będzie coraz gorzej, bo gdy zaczyna być ciepło, to ciągnie mnie do aktywnego spędzania czasu i okazji do intensywnego grania jest mniej. Pomimo spadku formy - udało się nabić 47 partii, w 19 różnych tytułów, z czego aż 11 to nowości. Tradycyjnie już od kilku miesięcy największą ilość rozgrywek zaliczył Magic: The Gathering, bo jakoś tak po kilkuletniej przerwie znowu nabrałem na niego ochoty. Marzec obfitował jednak w bardzo dobre nowości i tylko jedna gra mnie wkurzyła i nie dostarczyła przyjemności.

Nie przedłużając - statystyka wyglądała tak:

MARZEC 2019
Spoiler:

NOWOŚCI:

Tuareg – Sprytna dwuosobówka. Trochę worker placement, trochę kółko i krzyżyk :D i zabawa w zbieranie setów. Gra jest bardzo dobrze wymyślona, fajnie masuje zwoje, ale żeby nie było zbyt różowo - jednocześnie jest bardzo abstrakcyjna, a temat kompletnie mi nie pasował do mechaniki (bieganie dookoła pustyni? :D). Gdyby wyszła wersja ze zmienioną tematyką i atrakcyjną oprawą wizualną, to pewnie Tuareg już byłby u mnie na półce. Fanom dwuosobówek, którym nie straszna abstrakcja – zdecydowanie polecam! 7,5/10

Arkham Horror 3rd ED – o trzeciej odsłonie AH pisałem sporo w wątku na forum, więc tutaj tylko pokrótce napiszę o wrażeniach. I... Jest to miłe zaskoczenie! Ciekawa fabuła, wszystko (niemal) fajnie działa. Gra ma swoje wady, przeszkadza mi obsługa gry, a ciągnięcie żetonów z worka to najgorszy element rozgrywki ale... „Owe wady nie przesłaniają mi zalet”. Bardzo podobają mi się teksty na kartach i rozwiązania fabularne, oprawa jest super klimatyczna, więc... Chętnie pogram więcej, bo pomimo ewidentnych niedoróbek – to i tak, obok Posiadłości Szaleństwa, najlepsza moim zdaniem gra w lovecraftowskim uniwersum ze stajni FFG. 7,5/10

Ex Libris – Jestem wściekły! To mogła być fenomenalna gra rodzinna! To mógł być przebój! Niestety na skutek dziwnych decyzji, ta śliczna gra z kapitalnym tematem, będzie niestety kurzyła się po domach i na sklepowych półkach. Kto wpadł na pomysł, żeby umieścić olbrzymią ilość tekstu, który ciężko odczytać na kolorowym tle, na rotujących kaflach z polami akcji!? Czytanie tego tekstu totalnie zaburza rytm rozgrywki, generuje spory downtime i sprawia, że nie bardzo ma się ochotę na kolejną partyjkę. Mechanicznie jest tu od groma fajnych pomysłów, temat jest boski, tytuły książek przedowcipne! Oprawa graficzna i ilustracje, to sam miód. Tylko brakowało doświadczonego wydawcy, który by to wszystko doszlifował. Choćby zamienił ten tekst na łatwe do zapamiętania ikony. Zmarnowany potencjał, bo tu jest mnóstwo dobroci. Wielka szkoda! Niemniej marzy mi się kolejna edycja, najlepiej w Świecie Dysku z akcją osadzoną w Niewidocznym Uniwersytecie! 6/10

Shadows of Brimstone: City of the Ancients – Wiem, rozumiem, mechanicznie to jest relikt minionej epoki. Archeologiczne wykopalisko. Totalny dicefest. Nawet roll to move tu jest! Kwintesencja ameri i duchowy spadkobierca Talismana. XD Niby nie powinno mi się to podobać. Niby nie powinno podobać się nikomu… A jednak – bawiłem się przy tej grze REWELACYJNIE. Oczywiście wszystko zawdzięczam doborowemu towarzystwu. Gra nam zwyczajnie siadła! Ze zwykłej turlanki zamieniła się w prawdziwą sesję RPG, z porywającą historią i niesamowitymi przygodami. Żadna gra w tym miesiącu nie dała mi tyle CZYSTEJ FRAJDY. Bawiłem się jak dzieciak. Spędziliśmy przy planszy niemal cały dzień. No więc czy polecam SOB? Nie bardzo. Bo to jedna z tych gier, go których trzeba mieć dobrane towarzystwo, które będzie się jednakowo dobrze przy tej grze bawiło i wszyscy będą mieli ochotę na taką, a nie inną rozrywkę. Którzy nie będą oceniali mechaniki (mizernej), a dadzą się uwieść klimatowi Dziwnego Zachodu i będą bawili w odgrywanie ról. Aha - no i jest to w cholerę długie. 6 godzin to minimum by rozegrać scenariusz + miasto. Tak, czy siak - goście z Flying Frog mi zaimponowali. Nikt, tak dobrze jak oni, nie potrafi robić ameri z klimatem. 7/10

Now Boarding – Kooperacja o prowadzeniu linii lotniczych w USA. Gra roku 2018 według Non Pun Included. Wprawdzie nie do końca zgodzę się z aż tak entuzjastyczną opinią Efki i Elaine, ale również uważam, że jest to bardzo dobra gra. Wyśmienita wręcz. Mechanicznie świetnie to działa. Jest nad czym pomóżdżyć. Dobrze podjęte decyzje mają znaczenie, a losowość - choć potrafi dać w kość – ma bardzo wyważony, akceptowalny poziom. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to nieznacznie zwiększyłbym rozmiar komponentów. A na pewno powiększył planszę. Nie zmienia to faktu, że to gra zrobiona z sercem. Rozgrywka jest super przyjemna, emocjonująca, przy planszy jest wesoło i niebanalnie. Polecam! 8/10

Spring Meadow – Uwe powtarza swój pomysł z Tetrisem po raz czwarty (licząc „Ucztę” – piąty). Odgrzany kotlet i to niekoniecznie smaczniejszy niż pozostałe. Może być, ale po co – „Ogródek” jest moim zdaniem ciekawszy i lepszy. 6/10

For Sale! – Wreszcie zagrałem w ten kultowy filer. I rozumiem dlaczego jest kultowy. To po prostu bardzo sprytnie wymyślona gra licytacyjna. Nie jest to ósmy cud świata, szczególnie dla wyrobionego planszówkowicza, ale jak ktoś chce wprowadzić KOMPLETNYCH laików w świat planszówek – to „Na Sprzedaż” będzie jak znalazł. 7/10

Reykholt – Najnowszy Uwe i bez wątpienia to jego najładniej wydana gra! Po licznych głosach krytyki, jestem bardzo mile zaskoczony, bo się z tą krytyką nie zgadzam! :D Siłą Reykholta jest nie tylko piękne wydanie. Jest to też gra ciekawa i niebanalna. Nie ma tu wielkich odkryć, wszystko jest oczywiste i było już w wielu eurosucharkach, poza dość oryginalnym systemem punktacji, wokół którego kręci się cała rozgrywka. A ta jest zaskakująco przyjemna i wymagająca. Trzeba uważnie liczyć, planować na kilka rund do przodu i mieć jakąś wizję tego, jakie akcje wykonywać w jakiej kolejności i co zrobić, gdy ktoś zajmie nam upatrzone pole. Jest momentami ciasno, różnice punktowe na koniec oscylują w zakresie od 1 do 3 punktów, więc trzeba grać bardzo uważnie. Jak wspominałem – nie jest to odkrywcze, ale czacha momentami paruje, a sprytne zarządzanie przynosi satysfakcję. Niestety - jak to u Rosenberga - mechanicznie jest dość sucho i część akcji wydaje się nie mieć logicznego wyjaśnienia tematycznego. Regrywalność i powtarzalność rozgrywki też stoi pod znakiem zapytania, ale może nie jest tak źle, jak mi się wydaje. Bawiłem się dobrze i chętnie zagram jeszcze (nie jeden) raz. 8/10


Rozczarowanie miesiąca:


Crisis at Steamfall – Trochę enginebuilding, trochę acion selection, trochę pickup & delivery w steampunkowych klimatach. Od momentu kampanii na KS bardzo chciałem w to zagrać. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby zakupić własny egzemplarz i... Żałuję, że to zrobiłem. xD Żyłbym sobie nadal marzeniami, że to jest mój panszówkowy Święty Graal. Uwielbiam steampunk, a oprawa Crisis at Steamfall i klimat wręcz wgniatają w fotel. Mechanicznie jest tu dużo świetnych pomysłów, na papierze wygląda to rewelacyjnie, ale... Całość niestety kompletnie nie spina się w pasjonującą rozgrywkę. Mieliśmy wrażenie (i to zarówno grając w tryb kooperacji, jak i rywalizacji), że gra nie została gruntownie przetestowana. To jest worek z rewelacyjnymi pomysłami, w którym panuje chaos i bałagan. Wszystko w tej grze jest „clunky”. Nic nie jest domyślone do końca. Szczytem są niewygodne, dwustronne żetony, których w każdej rozgrywce brakuje w sporych ilościach. Nie pomagały nawet mnożniki! Musieliśmy posiłkować się znacznikami z innych gier – bo inaczej nie szło w to w ogóle grać!!! Nigdy w żadnej grze nie miałem takiej sytuacji! Tryb kooperacji jest fatalny – długi, żmudny i nudny. Tryb rywalizacji – nieznacznie lepszy, ale nadal ma się wrażenie rzeźbienia w g....e. Niby dużo się tu dzieje, ale nie robimy nic spektakularnego. Grubo ponad dwie godziny gry i wyniki – jeden gracz 7 punktów, trzech pozostałych – równo po 6 punktów i ten remis rozstrzygnięty przez tie-breakery (dość losowe). Ech... Bardzo chciałem, żeby ta gra mi podeszła i starałem patrzeć się na nią SUPER łaskawym okiem, wybaczając niedociągnięcia. Niestety w mojej opinii było tych niedoróbek po prostu za dużo. Moi współgracze nie byli dla tej gry tak wspaniałomyślni i zmieszali CaS z błotem. OLBRZYMI zawód, bo to była jedna z gier, na którą czekałem najbardziej w całym roku 2018. 5/10 to nieco zawyżona ocena, ale nie mam serca wystawić niższej, bo wizualnie jest to PRZEPIĘKNE, kilka pomysłów jest przeuroczych i żal, że to wszystko zostało niestety... Spaprane. :(


Kasztan… Czyli, suchar z placu daleko od Pigalle:

Teotichuacan – Ech... Nie będę się pastwił, bo wiem, że gra ma swoich fanów i mogę im podpaść (i dostać bana)... :lol: Napiszę tylko: Jestem totalnie „na nie”. Mówię „NIE” totalnie suchym, abstrakcyjnym grom z doklejoną tematyką. Mówię stanowcze „NIE” grom, w które gram po raz pierwszy i w które wygrywam wyprzedzając weteranów o prawie 100 punktów. Nie wiem co zrobiłem źle, co zrobiłem dobrze, ale jeżeli przepaść pomiędzy moim pierwszym miejscem a drugim - to ponad 80 punktów, to nie jest to gra, którą chce eksplorować. Dla mnie Teotihujakan to abstrakcyjny, nudny pasztet z sałatki punktowej. Zero frajdy, zero klimatu, zero satysfakcji ze zwycięstwa. No, ale może nie jestem targetem. Przepraszam z góry miłośników i obrońców mezoamerykańskiego Excela, ale nie będę odpowiadał na zaczepki. Nie chcę w to więcej grać. 4/10 - bo działa i komuś ten planszówkowy pumeks może się podobać. :lol:


Nowość Miesiąca:

Tunderstone Quest – Wzorcowo zrobiony deckbuilder. Więcej napisałem o grze w wątku na forum. Nie jestem fanem gatunku, większość gier deckbuildingowych mi nie pasuje przez znikomą decyzyjność, ale TQ siadło jak złoto. Jest klimatycznie, oprawa zachwyca, a mechanicznie wszystko ładnie się spina. Bawiłem się wyśmienicie i czekam na więcej. Świetny produkt - dużo frajdy w dużym pudle! 8/10


POWRÓT I GRA MIESIĄCA:

Najeźdźcy z Północy z dodatkami – Mam słabość do Najeźdźców. To jedna z moich absolutnie ulubionych gier rodzinnych. Miałem okres, kiedy bardzo dużo grałem w podstawkę z moimi rodzicami. Dodatki zaliczyły jednak tragiczny w skutkach fuckup na wspieram.to i gra zaczęła obrastać kurzem na półce. Nie powiem – sporą cegłę dodały do tego moje przejścia z GF(p) i w rezultacie trochę straciłem do Raidersów serducho. W końcu jednak zdecydowałem się zakupić dodatki, które tez swoje odleżały na półce. Kiedy jednak zagrałem, to miłość odżyła na nowo – ze zdwojoną siłą. Nie waham się napisać: to jest GENIALNA gra! Z dodatkami nie tylko otrzymała drugą szansę, ale weszła na kompletnie nowy poziom i zdecydowanie ma szansę wskoczyć do mojego top 10. Te dwa z pozoru niepozorne dodatki dodały sporo ciężkości. Decyzje już nie są oczywiste. Opcji jest mnóstwo, a każdy ruch jest istotny. Z dodatkami, z leciutkiej gierki, Najeźdźcy solidnie zwiększyli swoją wagę i stanowią fajną, inteligentną i wymagającą rozrywkę. Dla mnie – produkt bliski ideału. Bawiłem się wyśmienicie i jedyna wada, to wydłużony setup i czas gry. Jest to do przełknięcia, dlatego bez wahania przyznaję najwyższą możliwą ocenę – 9/10. (10-tka to gra-ideał, a to się w przyrodzie nie zdarza...). Liczę na to, że kwiecień upłynie mi pod banderą Najeźdźców, bo chcę w to grać tak często, jak się tylko da!

P.S. Przepraszam za literówki, ale pisałem wszystko na szybko, w przerwach od pakowania walizki. ;)

Awatar użytkownika
kastration
Użytkownik wspierający
Posty: 757
Rejestracja: 08 kwie 2015, 21:37
Lokalizacja: Kalisch
Been thanked: 2 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: kastration » 29 mar 2019, 23:00

Dla celów statystycznych, w marcu wygrywają Klany Kaledonii, ustanawiając rekord punktowy tryumfu nad drugim miejscem, niszcząc konkurencję i czyniąc z półek z innymi grami miejsca pokryte marcowym kurzem. Kupować tylko na własną odpowiedzialność, satysfakcja gwarantowana lub... nie.
Kupię Norwegians, dodatek do Uczty dla Odyna

"Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru"

Awatar użytkownika
Ezekiel
Użytkownik wspierający
Posty: 155
Rejestracja: 27 sty 2010, 23:53
Lokalizacja: Warszawa
Been thanked: 1 time

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Ezekiel » 30 mar 2019, 00:54

Mało partii, ale same dobre gry na podium:
1) Mombasa - świetna gra, trudno się tłumaczy, ale.l jak już ruszy, to bardzo wciąga. Multum opcji, wszystko się zazębia, bardzo dobry zakup.
2) Rising Sun - też bardzo dobra, chyba bardziej mi się podoba niż Blood Rage. Stanowczo jestem zdecydowany na dodatki.
3) Eldritch Horror - jakoś pasuje mi ten klimat biegania po świecie w grze solo, bawiłem się przednio, choć jedyna partia przegrana o włos i to przez własny błąd.

Awatar użytkownika
Elo
Posty: 79
Rejestracja: 24 sty 2018, 18:02
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 1 time

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Elo » 30 mar 2019, 01:22

Wcześniej tu nie pisałem, bo nie gram tak dużo żeby miało to sens, ale w tym miesiącu muszę bo mam o czym. Po roku leżenia na półce i czekania na swoją kolej spróbowałem Tzolk'ina i... wow! Świetna gra, niby zwykły worker placement, ale w tak przyjemnego w rozgrywce jeszcze nie grałem. Motyw z kołem jest genialny! Długość gry i to że niby wszystko wiemy na starcie, tylko problem żeby sobie to ułożyć w głowie jest tak angażujący, że dawno już nie miałem takich wrażeń już praktycznie po pierwszej grze. Fajne jest to, że zasady są bardzo proste, ale żeby wszystkie akcje się zazębiły żeby zdobyć punkty to trzeba się mocno postarać. Jest to jedna z tych gier, gdzie po skończonej rozgrywce ma się ochotę zacząć jeszcze raz, na co nawet udało mi się namówić moją dziewczynę, która nie darzy takim entuzjazmem planszówek jak ja. Już zacząłem się rozglądać za dodatkiem, mimo że na razie nie mam nic do zarzucenia podstawce. Coś czuję, że przez długi czas to będzie mój pierwszy wybór jeśli chodzi o ten typ gier, mimo że kilka też bardzo ciekawych leży na półce.
Ostatnio zmieniony 30 mar 2019, 16:55 przez Elo, łącznie zmieniany 1 raz.

Szewa
Użytkownik wspierający
Posty: 141
Rejestracja: 10 sie 2016, 12:33
Been thanked: 2 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Szewa » 30 mar 2019, 11:11

U mnie marzec widnieje pod Władca pierścieni lcg. Praktycznie tylko w to gram, solo, duo jak i w 4 osoby. Niesamowite jak powrót do gry po paru latach może zmienić odbiór gry.

Liczba rozegranych partii: 20+

Awatar użytkownika
maciejo
Użytkownik wspierający
Posty: 4357
Rejestracja: 01 lut 2009, 14:20
Lokalizacja: Gliwice-Bielefeld
Has thanked: 4 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: maciejo » 30 mar 2019, 11:58

Gra Miesiąca zdecydowanie TAU CETI z gry na grę jest coraz lepiej.
Świetnie działa wariant solo.Zdecydowanie niedoceniana gra a ocena na BGG to jakaś kpina.
Polecam :!:
Drugie miejsce:
VENGEANCE - jedną z lepszych gier solo jakie mam w kolekcji.
https://www.google.com/url?sa=t&source= ... Fz1WUFoZK8
Po tej recenzji od razu zamówiłem i nie żałuję.
Ostatnio zmieniony 30 mar 2019, 12:01 przez maciejo, łącznie zmieniany 1 raz.

Arius
Użytkownik wspierający
Posty: 783
Rejestracja: 30 mar 2016, 16:31
Has thanked: 10 times
Been thanked: 4 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Arius » 30 mar 2019, 12:00

U mnie Tzolkin. Wciągnął mnie mocno, ale tylko z dodatkiem.

Awatar użytkownika
vinnichi
Użytkownik wspierający
Posty: 1642
Rejestracja: 17 sty 2014, 00:16
Lokalizacja: Lublin
Has thanked: 55 times
Been thanked: 14 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: vinnichi » 30 mar 2019, 12:29

Ciekawy planszówkowy miesiąc, w tamtym trochę narzekałem na rozczarowania ten za to przyniósł 3 perły.

Na początku powroty.
Agricola z Torfowiskiem i Kawerna z dodatkiem Forgotten folks
Bardzo lubię obie gry, poza wspólnym tematem hodowli i rozwoju farmy obie różnią się dla mnie na tyle że postanowiłem je zatrzymać na półce. Zupełnie inna radość z kombinowania. W Agricoli, ciasno i wąsko w Kawernie pełna możliwość wyboru kierunków, dodatki w obu grach tylko zwiększają radochę.

Wróciła też La granja. Przyjemna feldouwe hybryda.

Nowość – Gentes, grane tylko raz ale pozostawiło bardzo przyjemne wrażenia, ciekawy system zarządzania naszymi robotnikami i ich wolnym czasem.

No i pierwsza perła odkryta na dnie mułu meksykańskiej zatoki: Captains of the gulf. Kupiony zupełnie na ślepo, ze względu na tematykę i brak ekonomicznej gry w kolekcji. Działa na 2 dwie osoby bardzo dobrze co przy ekonomicznych już jest rzadkością no i nie mamy suchego excela ale pełną dynamiki walkę o najlepsze śmierdzące frutti di mare w całej zatoce. Bierzemy na pokład ludzi, ulepszamy naszą łajbę i śmigamy po zielonej breii w której czają się gigantyczne krewetozaury! Łapiemy je, gotujemy i sprzedajemy!

Perełką którą bardzo uwielbiam a którą po prostu udało mi się w końcu zdobyć i umieścić na półce do celów prywatnych jest Polis: Fight for the Hegemony. Ta gra przy pierwszym podejściu może się nie spodobać, można się odbić nie tyle od zasad ale możliwości jakie oferuje. Głęboka, gęsta, mięsista sprawia że od stołu wstajemy mocno zmieszani. Dużo zwrotów akcji, wbijania noży w pachwinę wroga – w zasadzie tutaj są tylko ataki poniżej pasa, ta gra to czyste zło. Nie polecam do grania ze współmałżonkiem, z przyjacielem którym się widujecie nie więcej niż raz w tygodniu można. Czas leczy rany, a ta gra pozostawia ich trochę.

Ostatnią perłą jest Xobos. Historia obcej planety o dziwnej nazwie i jej mieszkańcy. Ależ to było zaskoczenie. Nie miałem takiej gry, nie czułem że powinienem mieć a tu proszę. Dla mnie na 2 osoby taki bardziej dynamiczny PLO. Żadnej losowości, mnóstwo kombinowania, zażarta walka o każdą lokację i poziom gry który ustalają szare komórki przeciwnika. Mamy małe xobosiki, łączymy je razem i wychodzą nam złe, wredne Xobosy, które się leczą, mają swoją technologię i jeszcze większą moc kopania tyłków innym xobosom. Tą grę z czystym sumieniem polecam miłośnikom wagi ciężkiej. Zasady są pięknie wyszlifowane (nie mówię tu o instrukcji:) ze zbędnych bajerów, więc kiedy je już ogarniemy do gry możemy siadać z marszu, bez potrzeby ponownego przypominania miliona mini reguł, ale poziom mózgożerności w tej grze ogromny.

Na stole znów był Pax rennesaince ale po tak długiej przerwie przypominanie sobie tej gry to jak błądzenie we mgle, na pewno jednak było warto do niej wrócić.

Z nowych tytułów był też Lincoln. Przyjemna nawalanka, potrafi porządnie zestresować.

Gra miesiąca wędruje do Strażników Xobos ze względu na zaskoczenie jakim okazał się dla mnie ten tytuł

Golfang
Użytkownik wspierający
Posty: 434
Rejestracja: 10 wrz 2018, 21:47
Lokalizacja: Będzin
Has thanked: 1 time
Been thanked: 3 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Golfang » 30 mar 2019, 13:38

NAJLEPSZA - COLT EXPRESS
NAJGORSZA - HEROES OF NORMANDIE - wyjaśnienie poniżej

Moje statystyki z marca 2019:
1. Splendor (6 razy) - graliśmy z córką we wszystkie dodatki jakie oferuje dodatek Miasto. W sumie to tylko nie podchodzą nam arystokraci z podstawki - cała reszt bardzo fajna.
2. Wsiąść do Pociągu Europa (5 razy) - grane było w składzie 3 i 4 osobowym. Dodatek Europa 1912 jakoś specjalnie nam nie podszedł... jedyne co to korzystamy z kart z tego dodatku.
3. Górą i Dołem (2 razy) - raz z córką a raz z dorosłymi. Gra bardzo fajna, widzę potencjał jaki ma i podoba mi się rozgrywka. Choć nie ukrywam, że w przyszłości za Ntym razem gra pewnie straci na uroku.
4. POWRÓT Dixit (1 raz) - powrót do tego tytułu bardzo przyjemny. Szkoda że graliśmy w 3 osoby, w większym gronie gra jest lepsza.
5. Via Nebula (2 razy) - kolejne 2 udane partyjki z córcią - gra mi się nadal podoba i chętnie do niej wrócę.
6. NOWOŚĆ Colt Express (1 raz) - kolega przywiózł grę - zagraliśmy w 4 osoby i od razu gra mi podeszła, tak bardzo że zamówiłem dla siebie wraz z dodatkiem.
7. NOWOŚĆ Domek (1 raz) - tej sam kolega przywiózł też Domek do mnie. Gra bardzo ładnie wydana i od razu trafia w serca dzieci - tym bardziej że obie to dziewczynki i zabawa w projektowanie domku jest przednia. Gra mi się podoba ale raczej nie kupię na własność.
8. POWRÓT V_Commandos (1 raz) - powrót nie udany! Szkopy skopały dupsko biednym commandosom i jestem trochę zawiedziony :( - na pewno spróbuję ponownie tego przejść tę misję... nie poddam się :)
9. POWRÓT Horror w Arkham lcg (1 raz) - powrót po dłuższym odłożeniu na półkę - jednak mało udany, słabą talię ułożyłem... i to mnie trochę zniechęciło. Na pewno jednak wrócę, mam całego Dunwich do przejścia.
10. Park Niedźwiedzi (3 razy) - gra jaka jest każdy widzi. Trochę nudnawa - grywamy ze względu na córkę. Tak nisko w ocenie tylko dlatego, że już troszkę mnie znudził...

Zawiodłem się jedynie Heroes of Normandie - nie ze względu na grę ,ale na brak rozgrywki :). Z kolegą mieliśmy zagrać, jednak dzieciaki nami nie dały i graliśmy ciągle w coś innego. A miałem taką ochotę rozegrać scenariusz Szeregowiec Rex... No cóż może następnym razem.
----------------
moja kolekcja
moje plany

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2603
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice
Been thanked: 2 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Ryu » 30 mar 2019, 17:33

No powiem tak... Greenland i Eklund - nie to pierwszy raz i pewnie nie ostatnia Jego gra w topce miesiąca.

Niesamowity klimat, atmosfera podczas gry, full zabawy i "miłych" rozmów oraz docinek z kolegami :twisted:
Wczoraj zagrałem znowu i mnie chłopaki zabiły. Na szczęście pograłem przez 85% gry więc tak źle nie było ale ile emocji było.
Eklund jakbyś tylko zrobił minimalmnie mniej losowe gre to byłoby 10/10 co chwilę a tak... Tylko 9/10 bo ten 1 punkt za przesadny los muszę odjąć ;)

Zdecydowanie czekam na kolejną partię w której się odkuję :twisted: :twisted: :twisted:

wst121121
Posty: 24
Rejestracja: 12 kwie 2018, 21:12

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: wst121121 » 30 mar 2019, 19:23

Najlepszą gry marca dla mnie to zdecydowanie dwie nowości które zdominowały miesiąc:
- Na Skrzydłach - Prosta i nie za długa ale wymagająca myslenia nad tym co chcemy zrobic, zdecydowanie najwięcej rozegranych partii wciągneła mnie jak i drugą połówkę :)
- Keyforge - Wiele nie trzeba dodawać szybka walka 1 na 1 często grana na rozgrzewkę przed czymś większym

Ponadto pare rozgrywek w inne gry:
- Brzdęk razem z dodatkiem Gold and Silk - Bardzo fajne urozmaicenie rozgrywki szczególnie mapa z "pająkami" :D
- 51 Stan - Powrót, jak zwykle przyjemnie :)
- XenoShyft Onslaught - Jak narazie pierwsza rozgrywka, było fajnie zobaczymy jak bedzie dalej
- Ghost Stories - Powrót po długim czasie i odrazu kilka porażek zdecydowanie chce wiecej :twisted: :twisted:
- Legendary Encounters Alien - Uwielbiam tą gre nic dodac nic ująć
- Star Wars Rebelia - Ze względu na długośc rozgrywki tylko jedna gra ale za to epicka
- Auztralia - Na koniec miesiąca dwie rozgrywki jedna rywalizacyjna druga kooperacyjna, bardzo przyjemny tytuł

Rozczarowań większych nie było może poza jedną rozgrywką w Blood Rage ale ta gra do mnie po prostu nie przemawia :mrgreen:

bobule
Użytkownik wspierający
Posty: 170
Rejestracja: 21 wrz 2017, 22:09

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: bobule » 30 mar 2019, 20:12

nowości
Bukiet - taka nowość, nie-nowość, bo już graliśmy u znajomej, łatwe krótkie i przyjemne, trochę mi brakuje jakiegoś większego wpływu na grę, żeby można było manipulować wynikami kości czy coś :P

Isle of Skye - pierwsza rozgrywka, ale muszę przyznać, że bardzo przyjemna, jest nad czym pogłówkować, choć licytacja wydawała mi się mało intuicyjna. Pomijam oprawę graficzną, bo w tej grze jest ona po prostu brzydka :P

Na skrzydłach / Wingspan - też po pierwszej rozgrywce, ładna gra, ale jak dla mnie na razie bez fajerwerków, ale może będzie jeszcze okazja do zagrania

stali bywalcy
Serce smoka, 7 cudów świata: Pojedynek, Azul, Splendor, Tajniacy, Decrypto, Mumia wyścig w bandażach, Samuraj

gra miesiąca

Bukiet / Serce smoka - obie gry łatwe, krótkie i przyjemne. Już miałem obawy, że Serce smoka nie spodoba się dziewczynie, ale po pierwszych porażkach, zaczęła się ze mną rewanżować i chyba gra przypadła do jej gustu ;)

rozczarowanie miesiąca
Brak rozgrywki w gry, które przyszły z mathandlu, bo dalej wszystko nie ograne, a poza tym dalej nie ograne Szczęść boże oraz Wikingowie, choć mam przeczucie, że to bardzo dobre gry będą ;)

było grane:
Spoiler:
w internecie było grane:
Ulm (11), Kameleon (5), Coup / Światowy konflikt (4)
Jestem na BGA oraz yucata.de ;)

Awatar użytkownika
siekan
Użytkownik wspierający
Posty: 433
Rejestracja: 28 gru 2014, 09:47
Lokalizacja: Rzeszów
Has thanked: 3 times
Been thanked: 4 times
Kontakt:

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: siekan » 30 mar 2019, 21:39

Dobry miesiąc, sporo nowości:

Aeon's End - 2 partie solo i 2 partie na dwóch. Bardzo fajna, wymagająca współpracy gierka. Nietypowy deckbuilder bez syndromu gracza alfa? Czemu nie :) Jedyne zastrzeżenie do jakości wykonania - jest słabo :/ (6+/10)
Arkham Horror 3 edycja - podoba mi się bardziej niż core Eldritch, natomiast mniej niż Eldritch z dodatkami. Regrywalność wcale nie jest niska - klika partii za mną a wciąż dopiero pierwszy scenariusz (7/10)
Detektyw: Zbrodnie L.A. - dodatek ruszył z kopyta i absolutnie nie zawiódł. Jedna z najlepszych gier w kolekcji (10/10)
Eldritch Horror - to, co napisałem przy AH :) (7/10)
Legendary Encounter: An Alien - kupione pod grę solo i absolutnie się nie zawiodłem. Sam początek, ale jest bardzo dobrze! (6+/10)
Lisboa - 4 partia, ale to wciąż za mało. Ta gra jest zbyt potężna, by przy 4 partii grać płynnie. Chcę więcej! (8/10)
Raiders of the North Sea - pierwsza partia z dodatkiem. Moim zdaniem z dosyć prostego gatewaya, gierka zmieniła się w średnio-ciężkie euro pod względem kombinacji. Mi się to bardzo podoba, ale warto mieć to na uwadze (7/10)
Scythe: The Rise of Fenris - 2 partie z kampanii za nami. Za samym Scythe nie przepadam, ale jako Legacy jest bardzo ok (6/10)

Gra miesiąca: Detektyw Zbrodnie L.A. - dawać więcej dodatków!

xol
Posty: 3
Rejestracja: 30 lis 2018, 15:30

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: xol » 31 mar 2019, 01:22

Martwa zima dwie partie (2 porażki)na plus jeszcze będzie grane
7,5/10

Xcom-2 partie (2 zwycięstwa)o włos.Niedoceniana gra mi się podoba bardzo chce wyncey!

8,5/10

Battlestar galactica 1 partia(moja porażka)Jedna z leprzych parti jakie rozegrałem w życiu i co?Niechcę w tę gre więcej grać.Noepodoba mi się, reszcie graczy tak samo(1 psychofan wyjątek). Wole martwą wole new angeles.

5/10

Posiadłość szaleństwa 1 partia(zwycięstwo)- było gorąco oj tak gorąco aż mi lampa w rzutniku wybuchła i kończyliśmy na lapku.Znowu świetnie się bawiliśmy.Top1

9,5/10

Star wars rebelia 1 partia(zwycięstwo)-To była moja 5rozgrywka i za każdym razem wygrywali rebelianci.Nadal męcze się troche z zasadami bo ciągle zapominam co i jak.Gra będzie grana jeszcze długo długo to na pewno

9,5/10

Rising sun 1 partia(4 miejsce na 6 osób)- kocham tą gre jest zkrojona na mnie w 100% .Tym razem wygrał nowicjusz ku zdziwieniu wszystkich I za to lubie RS.Bo w blood rage nowicjusz niemiał by żadnych szans na zwycięstwo.A umnie towarzystwo rotowane często przy stole

9,5/10

Obecność 3 partie(3 porażki rozbitkiem)- przy dwóch pierwszych partiach byłem zaintrygowany tą grą.trzecia mnie jakoś wynudziła.Problem z tą grą mam taki że niedokońca wiem na co można sobie pozwolić w komunikacji w zespole a na co nie ruch oczami jest dozwolony czy już nie klępnięcie karty jakieś znaki rękoma itp nie ma nic o tym w instrukcji .

Niewiem/10

Patchwork 4 partie(2 na 2)szybka zgrabna gierka taka o poprostu.Raczej ziewam ale z przyjemnością

7/10

Muza 4 partie(nie pamiętam) - sympatyczna giereczka ale po alkocholu wcale nie tak łatwo zrozumieć zasady bo są nie oczywiste tak jak w dixicie.Dostałem obrazek z robotem w wodzie i karte nazwa rośliny. „Mech” pozamiatane

8/10

Ojciec chrzestny 1 partia(ostatni)- stabilnie dobre i pierwsza porażka w życiu w tą gre totalna klapa ostatnie miejsce(5 osób).Więc już wiem jak ta gra może po irytować jak nic ci nie podchodzi i nie dokońca masz na to wpływ.

8,5/10

Zombi cide(zwycięstwo)- szybko poszło . nudzę się przy tej grze,ale współgracze lubią grać, to ląduje na stole.

6/10

Arachion
Użytkownik wspierający
Posty: 146
Rejestracja: 18 wrz 2016, 15:33
Has thanked: 8 times
Been thanked: 5 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Arachion » 31 mar 2019, 16:47

Pierwszy raz piszę w tym poście, zawsze się u nas dużo dzieje na regałach - dużo przychodzi, dużo wychodzi co nie sposób to okiełzać.

Stałym bywalcem jak co miesiąc jest patchwork ale to ze względów miłości żony do tego tytułu.

Nowości kupione w tym miesiącu i ograne tylko w gronie dwóch graczy ( małe dziecko ogranicza czas wolny więc jak już się z kimś spotkamy to brakuje czasu na planszaki przy tylu tematach do rozmów):

Coimbra - Jak mogliście tą pozycje tak skrzywdzić !? Jak widać długo od premiery musiałem czekać zanim wpadła w moje ręce - przez was - wszystkich. Bardzo negowaliście tą pozycje a tu okazuje się, że lorenzo może być zapowiedzią tego tytułu. Gdzie tam dla mnie ikonografia to czarna magia tak tutaj wszystko fajnie się trzyma. Wada - decyzje przy układaniu kości są najważniejsze - po nich długo długo nic nie jest tak ważne w aspekcie całej gry co powoduje, że jedna decyzja w tej fazie emanuje na całą runde. Dla mnie może byc wadą ponieważ lubie trzymać równy poziom napięcia niż jedną decyzje i potem rozpatrywać wyniki ale w ogółnym rozrachunku - jeszcze wróce (4 partie)

Patchwork Dudle - nic nie zastąpi starego poczciwego patchworka ze zmęczonymi guzikami od setek partii. Po 6 partiach w kolorowanke gdzie ostatnie cztery konczyły się zapełniem w stu procentach i rekordzie 146 mamy takie dziwne poczucie ze to już wszystko.

Azul - dokładnie jak go opisaliście w porównaniu do poprzedniego - jak wino - wyborniejszy. Ale cięzko mu jest się przebić przez tyle nowości. (4 partie)

Na skrzydłach - czuje bezradność - jak można rozdmuchać taki balon który jest tak pusty w środku. Świetnie zrobiona reklama, promocja, że i ja się nabrałem. Nie oczekiwałem dużo ponieważ coraz więcej miałem przecieków przed swoją pierwszą grą, że to nie jest takie dobre aby dużo oczekiwać.
Chciałem się świetnie bawić - a wyszło? kiepsko.
Piękne wykonanie to nie wszystko - wodotryski w postaci pudełeczka? plastikowe boxy na jajka i karme?
Gra się emocjami, mechanika prosta - dużo nie brakuje do banalnej.
Unikatowe ptaszki? - ale akcja ta sama w co 20 karcie tylko gniazdem się różnią.
Może rywalizacja? - każdy sobie coś tak tworzy i może w celu rundy się spotkamy, a jak nie to nie duża strata.
Może zadania poprzez karty celów nam określą głębie zabawy? - niektóre ptaszyska dadzą więcej punktów po kupieniu niż te zadania.
Zagraliśmy trzy i pół raza - dokladnie pół raza za dużo - bardzo rzadko nam się zdarza nie ukończyć gry. Poczuliśmy bezsens działania i poszliśmy i lepiej bawiliśmy się sprzątaniem tego ze stołu niż kontynuowaniem.
Podsumowując - nie można się podniecać czymś czego jeszcze nie było na stole przed wami. Gra jest średnia - w moim odczucie nie zasługuje na takie skandowanie. PS. po co są te kolorowe jajka? jeden kolor nie mógłby być? przecież to aż się prosi o jakąś fajną regułę.

Wysokie napięcie - wersja doładowana - jedna partia - ciągła się jak - nie napisze co - dla dwoch graczy z bankiem nie jest tak luzno ale bez licytacji ta gra duzo traci. Nie czuje pociągu ale to dopiero pierwszy wjazd na stół. Najwiekszy cios dostałem co napewno nie wpłynie na ocene ale takie wewnetrzne fuj, fee - że gdy czytałem instrukcję, wieczorem, to była do kupienia u smarka za 46. Tyle gra jest warta - a ja zostałem z poczuciem oszukania mnie sprzedając to za 102.

Blackout: Hong Kong - jedna szybka partia na konwencie w gliwicach - za szybka by coś wyciągnąc z wniosków - dużo znajomych mechanik, mombasa już od początku się przypomina... My autora lubimy i szanujemy - napewno kupimy na premiere.

Heaven & Ale - w blogu planszowkiwedwoje pozycja trafiła na ich topy - opisali ją jako szybka z dużą dozą kombinowania, liczenia, głęboka i niedoceniana - wszystko się zgadza. Znalazłem się w takim etapie swojego zycia ze nie ma czasu, a jest tyle do ogrania i ta pozycja się świetnie sprawdza. Jest tyle możliwości, niewiarygodne emocje - oczywiscie są też wady - lubie budować, a tytuj trzeba znac umiar we wszystkim wiec trzeba odstawić na bok co sie lubi, zakasać rękawy i wygrać. Po pierwszej parti dostala ocene 8, po trzeciej 9... jako wybredni euro gracze, rzadko dajemy tak wysoką ocene.


Nie zdążyłem przeczytać instrukcji :Suburbia inc(tutaj akurat brakło motywacji do wypstrykania z wypraski i zagrania), Aoens End, Co2, Madeira i zagrać w dodatek Wyspy Sky Druidzi (jako autor tłumaczenia - trochę mi wstyd ze jeszcze nie zagrałem) oraz wczoraj przyszła teraformacia marsa która może być dużym powrotem w kwietniu.

Gra miesiąca - bez wątpienia - Heaven & Ale - nawet stworzyłem polską instrukcję do potomnych.

wybaczcie za błędy stylistyczne - tyle emocji mną targało opisując swoje przygody.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 864
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 7 times
Been thanked: 7 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Neoptolemos » 31 mar 2019, 22:45

To ja też wrzucam, bo już w nic dziś nie zagram. Marzec to lekki spadek znakomitej noworocznej formy - "tylko" 44 rozgrywki w 17 tytułów, głównie z powodu prawie 2 tygodni na L4.
Nowości:
Aura, 3 partie (+) - dobre, zgrabnie zaprojektowane euro z area control, które wśród tłumu podobnych wyróżnia się tematem - raz, że unikatowy, a dwa, że mechanika naprawdę się z nim bardzo ładnie zazębia. Na plus także dużo możliwości personalizowania rozgrywki: zmienne kafle, wariant dłuższy i krótszy, z draftem i bez, a j jeszcze nie tknąłem promek z kickstartera... Pewnie gdzieś w połowie kwietnia wrzucę recenzję.
Leśne Duchy, 2 partie (-/+) - niby ładne, ale mechaniczne bardzo proste i mało angażujące set collection z mechaniką ciut podobną do komputerowego (nie mylić z oryginalnym) Mahjonga/Zamku Smoków. Zagrałem 2 razy, poznałem, nie mam potrzeby wracać.
Na Skrzydłach, 1 partia (+) - jest lepiej niż myślałem, ale nie na tyle lepiej, żeby żałować, że odpuściłem zakup. Kolejne pasjansowate tableau building, ładne, ale na moim stole przegra z ciut ambitniejszymi Osadnikami i Everdell. Na plus oczywiście wykonanie (oprócz wszędzie wymienianych budki-wieży na kości i jajek wyróżniłbym podajnik na karty, rewelacyjny pomysł!) i fajnie wpleciony aspekt edukacyjny. Chętnie zagram przy okazji, o ile nie będę miał nic lepszego do wyboru.

Nienowości:
7 Cudów Świata: Pojedynek (1 partia), Azul (1), Bankrut (2), Blueprints (1), Dice Masters (13), Dobble (3), Ex Libris (1), Gra o Tron LCG (6), Magic Maze (5), Mr Jack Pocket (1), Odkrycia Lewisa i Clarka (1), Sagrada (1), Szarlatani z Pasikurowic (1) i druga przygoda z Unlock! Secret Adventures. Same dobre i bardzo dobre tytuły, jedynie do Dobble już chyba nie chcę wracać.

Gra miesiąca: GoT LCG, powrót do grania na żywo i online (czego nie wliczam w statystyki) bardzo owocny! Ale i Dice Masters jest bez przerwy na tapecie, już czwarty rok.

Rozczarowanie miesiąca: Leśne Duchy i 0 partii w Rebelię.
Gizmoo pisze:
29 mar 2019, 20:11
Ex Libris – Jestem wściekły! To mogła być fenomenalna gra rodzinna! To mógł być przebój! Niestety na skutek dziwnych decyzji, ta śliczna gra z kapitalnym tematem, będzie niestety kurzyła się po domach i na sklepowych półkach. Kto wpadł na pomysł, żeby umieścić olbrzymią ilość tekstu, który ciężko odczytać na kolorowym tle, na rotujących kaflach z polami akcji!? Czytanie tego tekstu totalnie zaburza rytm rozgrywki, generuje spory downtime i sprawia, że nie bardzo ma się ochotę na kolejną partyjkę. Mechanicznie jest tu od groma fajnych pomysłów, temat jest boski, tytuły książek przedowcipne! Oprawa graficzna i ilustracje, to sam miód. Tylko brakowało doświadczonego wydawcy, który by to wszystko doszlifował. Choćby zamienił ten tekst na łatwe do zapamiętania ikony. Zmarnowany potencjał, bo tu jest mnóstwo dobroci. Wielka szkoda! Niemniej marzy mi się kolejna edycja, najlepiej w Świecie Dysku z akcją osadzoną w Niewidocznym Uniwersytecie! 6/10
Mało o której grze słyszę tak zgodne opinie... cóż, zagrałem dopiero 2 razy, ale także się podpisuję. Tzn. grę oceniłem wyżej choćby za rewelacyjny temat i tytuły książek, ale czytelność tej ściany tekstu leży i kwiczy.
xol pisze:
31 mar 2019, 01:22
Star wars rebelia 1 partia(zwycięstwo)-To była moja 5rozgrywka i za każdym razem wygrywali rebelianci.Nadal męcze się troche z zasadami bo ciągle zapominam co i jak.Gra będzie grana jeszcze długo długo to na pewno
U mnie też na początku Imperium nie mogło wygrać. Ale za to jaką miałem satysfakcję, jak się w końcu udało! Do dobrego granie imperium trzeba przestawić się na inny tryb myślenia i daje radę :)

feniks_ciapek
Użytkownik wspierający
Posty: 542
Rejestracja: 09 lut 2018, 11:14
Has thanked: 4 times
Been thanked: 14 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: feniks_ciapek » 01 kwie 2019, 02:06

O, to już kwiecień. No proszę.

W marcu sporo nowych/starych gier wskoczyło na stół.

Nowości
  • Call to Adventure (+) - Bardzo sympatyczna, stosunkowo lekka gra, w której tworzymy/opowiadamy historię naszej postaci. Bywa momentami dość losowa i niektóre startowe karty wydają się być lepsze od innych (zbieranie punktów doświadczenia zamiast ich wydawania), ale jeśli kogoś interesuje wskoczenie na jakąś godzinkę w świat fantasy albo szukanie inspiracji, to jest to całkiem dobry wybór. Fabularnie ta gra jest tym, czym miałem nadzieję, że będzie Roll Player. Mechanicznie nie zaskakuje, wykonana bardzo ładnie.
  • Hansa Teutonica (+++) - To jedna z tych gier, której zasady są wyjątkowo nieskomplikowane, ale rozgrywki bardzo głębokie. Wybory i podstępne strategie czają się na każdym kroku. Bardzo przyzwoicie wykonana, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nie jest to gra nowa. Mi osobiście stylizacja na średniowiecze bardzo pasuje, niektórym może się nie podobać. Tak czy inaczej, gra jest rewelacyjna.
  • Paperback (+) - jak się komuś znudził Scrabble, to to jest bardziej współczesna wersja z mechaniką deck building. Kupiłem lepszej połówce na urodziny, bo mówiła, że lubi gry z tworzeniem słów - i oczywiście pokonała mnie. Tym niemniej, zagraliśmy jedynie raz. Zobaczymy, czy się przyjmie.
  • Dice Forge - Rebellion (++) - W Kowali Losu gramy rodzinnie i turlanie zmodyfikowanymi kostkami daje nam dużo radości. Dodatek Rebellion jest świetny. Graliśmy co prawda na razie tylko z labiryntem i nowymi kartami, Tytani są nieco zbyt trudni dla naszego potomstwa, ale wrażenia mam bardzo pozytywne. Dzięki nowym kartom i labiryntowi znacznie bardziej modyfikuje się kostkę, więcej się rzuca i zdobywanie punktów nie jest już tak bardzo wprost, jak w podstawce. Uważam, że z dodatkiem Kowale Losu mogą spokojnie konkurować z innymi lekko-średnimi grami dla bardziej wybrednych graczy.
  • Lisek Urwisek (+) - Daję plusa, bo jako nieskomplikowana gra kooperacyjna dla dzieci jest bardzo dobra. Oczywiście, dorosłych znudzi zapewne po 1 partii, ale mojej córce podeszło na tyle, że jestem w stanie spędzić ten czas turlając kostkami :)
  • Cerebria (++) - W końcu wylądowała na stole. Trochę mnie przestraszyły średnie recenzje, ale jak dla mnie to bardzo dobra gra. Jest w niej sporo ciekawych mechanizmów, wszystkie są ze sobą ściśle powiązane, co niestety sprawia, że w zasadzie gra się z instrukcją w ręku. Najciekawsza staje się w wariancie zaawansowanym, gdzie każdy z graczy ma unikalne moce i walka jest naprawdę zażarta. Wadą jest niestety downtime, bo wymyślenie tego, co najsensowniej jest zrobić w danej turze po tym, jak sytuacja na planszy mogła się całkowicie zmienić, jest niełatwe. Dlatego też uważam, że najlepiej się w tę grę gra w 2-3 osoby (3 z dodatkiem). Przy 4 jest już wolno, a przy 6 wydaje mi się, że można obok rozłożyć Twilight Imperium :) Tym niemniej rozmach i mechanika mi się podobają.
  • Victorian Masterminds (+/-) - Ładnie wydana, przyzwoita gra Langa i Bauzy. Nie porywa, ale może być dobrą grą wprowadzającą nowych graczy w temat, zwłaszcza że przestrzeń decyzyjna na początku jest dość ograniczona, ale z czasem może urosnąć. Zapewne będę się pozbywał z kolekcji, bo mam sporo ciekawszych pozycji.
  • Condottiere (+) - Dobra gra, w którą niestety nikt nie chce ze mną grać :) Wydanie Z-man z poprzedniego roku dodaje działający wariant dla 2 graczy i nieco "modernizuje" tę pozycję.
  • Misja: Czerwona Planeta (++) - Zraziły mnie opinie, że to taka Cytadela na Marsie (za Cytadelą nie przepadam), a tymczasem okazało się, że to bardzo zgrabne połączenie wyboru akcji i kontroli planszy. Ładnie wydana, sprawia wiele radości.
  • Chronicles of Crime: Noir (+) - Dodatek do gry, którą dość lubię. Rozegrałem dwie sprawy - pierwsza miała być tutorialem wprowadzającym nowe mechaniki i była w miarę interesująca, natomiast druga prowadziła jak po sznurku i bardzo mnie rozczarowała. Może następne są ciekawsze, ale chyba trochę ta gra mi się już przejadła.
  • Detektyw: LA Crimes (+++) - Tak jak CoC:Noir mnie nie zachwyciło, tak nowa kampania do Detektywa jest świetna - a przynajmniej jej pierwsza sprawa. Frustruje trochę momentami zgrzytliwy polski tekst - wersja angielska jest o niebo lepsza - ale poza tym to jest to naprawdę rewelacyjna gra z bardzo ciekawą intrygą.
  • CO2 - Second Chance (+/-) - O ile Cerebria od razu mnie zachwyciła, to do CO2 mam mieszane odczucia. Poziom skomplikowania obu odbieram jako podobny, ale mam wrażenie, że CO2 jest bardzo bezlitosna i przez to wymusza pewien konkretny - można powiedzieć nawet: powtarzalny - sposób gry. Zapewne jest to bardzo klimatyczne (pun intended), ale nie wiem, czy mój szacunek dla mechanizmów w tej grze będzie na tyle wystarczający, aby wylądowała ona częściej na stole.
  • Martians: A Story of Civilization (+/-) - zagraliśmy jedną partię w wersji kooperacyjnej i nawet nam się podobało. Niezbyt wyobrażam sobie tutaj wariant rywalizacyjny, ale różnorodność dostępnych scenariuszy daje tej grze szansę na to, że jeszcze kilka razy się na stole pojawi.
  • Galactic Emperor (+/-) - zagraliśmy raz, nie do końca zgodnie z zasadami. Na początku byłem bardzo sceptyczny, bo wydawało mi się, że gra jest dość płytka. Pod koniec trochę strategii w niej odnalazłem i może jeszcze raz w nią zagram, ale wydaje mi się, że w tych czasach istnieją jednak ciekawsze gry.
  • Root (+) - W końcu wyszedł na stół. Mam ambiwalentne odczucia co do tej gry. Doceniam ją, ale jakoś mnie nie porwała.
  • Wiarusi (+) - Kupiona na wyprzedaży, krótka gra kooperacyjna. Tematyka trochę niestety usuwa ją na bok, jeśli chodzi o moją grupę (kolejna gra, w którą nikt nie chce ze mną grać), ale jest super wydana i wcale nie jest tak oczywista.
  • Multiuniwersum (+/-) - Bez rewelacji, poprawna gierka mogąca służyć za dłuższy filler.
  • Island of El Dorado (--) - Zaskoczyło mnie to, jak wiele negatywnych emocji wyzwoliła we mnie ta gra. Jest ładnie wydana, ma sympatyczne komponenty, może pomysł nawet też by był ciekawy, gdyby nie główny mechanizm opierający się na "roll to move, roll to get resources". Dwa kiepskie rzuty ustawiają grę i powodują przegraną. Nie ma możliwości zarządzania tym ryzykiem w żaden sposób. Można znaleźć na BGG jej zaciekłych obrońców (w końcu to Kickstarter), ale jak dla mnie, to wymagałaby ona gruntownych przeróbek, żeby była grywalna i nie robiła wrażenia zlepku niezbyt dobrze ze sobą działających kilku mechanizmów.
  • Tiny Epic Kingdoms (--) - Hmmm, narzekałem na El Dorado, a tutaj druga pozycja, w którą żałuję, że zagrałem. Nie mam nic dobrego do powiedzenia na jej temat.
Powroty i stali bywalcy
New Angeles, Feudum, Archipelago, Spirit Island, Tyrants of the Underdark, X-Wing, Xia, Galactic Warlords

Gra miesiąca
Nie potrafię wybrać pomiędzy dwoma tytułami: Hansa Teutonica, Detektyw: Zbrodnie LA. Obie świetne. Może tylko szkoda, że w Detektywa da się zagrać tylko raz...

Wydarzenie miesiąca
Udało się zagrać w New Angeles (na 4 osoby, bardzo emocjonująca rozgrywka) oraz w Feudum (niestety tylko na 2 osoby, nie skończyliśmy).

Rozczarowanie miesiąca
Island of El Dorado - dostałem w MatHandlu, ale żałuję. 2019 rok to nie jest czas na "roll and move".

Awatar użytkownika
nimsarn
Posty: 62
Rejestracja: 04 lis 2005, 16:54
Lokalizacja: Z buszu! W centrum Zielonej Góry
Been thanked: 2 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: nimsarn » 01 kwie 2019, 07:50

W marcu grałem na pewno mniej niż bym chciał... - Czy kogoś to jeszcze dziwi?

Nowości:
Sid Meier's Civilization: Nowy Świt - nadspodziewanie dobrze zrobiona gra, niestety uzmysłowiła mi co kocham i czego nie nawidzę w serii Sida Meiera

Paradox - gra mnie oczarowała, choć tak właściwie miałem okazję zagrać tylko raz i trudno się jeszcze o niej wypowiadać. Nie mniej jest to zdecydowanie najdziwniejsza gra w mojej kolekcji.

O mój Zborze!
- miły przerywnik, ale po zasłyszanych "Ochach i Achach" trochę jestem rozczarowany - miała być Wielka w małym pudełku, ale przynajmniej je wypełniła po brzegi.

Starzy bywalcy:
Marco Polo - zadziwiające, że ciągle wraca mimo pojawienia się tylu nowych (lepszych) tytułów - on wciąż wraca...

Tribes: Early Civilization - nowość stycznia. Myślałem że Sid Meier wypchnie ten tytuł poza kąty lamusa, ale nie, gra mimo podobieństw (temat-mechanika) i daje inne odczucia.

Far Space Foundry - właściwie to wymusiłem powrót tego tytułu i niestety nie przeszedł próby...

Gra miesiąca:
Sid Meier's Civilization: Nowy Świt - przez jeden tydzień, co popołudnie na stole, dopóki współgracze nie powiedzieli sakramentalne "znowu"...

Awatar użytkownika
vikingowa
Użytkownik wspierający
Posty: 169
Rejestracja: 18 maja 2015, 21:42
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: vikingowa » 01 kwie 2019, 10:32

W Marcu tylko 19 solo partii w 10 tytułów głównie dlatego, że przybył cały zestaw farbek i zaczęłam przygodę z malowaniem :lol: :

* Kroniki Zbrodni - (4 partie) nowość miesiąca, bardzo wciągająca i ciekawa przygoda, zgubiłam się przy jednej sprawie nie wiedząc co mam zrobić więc musiałam zagrać ponownie:-) jak na razie bardzo na plus a dodatek już zamówiony

* Zombicide: Czarna Plaga - (4 partie) kurczę, nie wiem co mam myśleć o tej grze... trzeci raz próbowałam przejść 2 misję i znowu bez powodzenia a to przecież łatwy scenariusz :roll: nie wiem czy to ja tego nie ogarniam czy gra mnie nie lubi, na razie się zniechęciłam i trochę mnie wkurzyła... miałam kupić dodatek ale na razie zrezygnowałam

* Aeons End - (3 partie) świetna karcianka na szybko jak mam wolną godzinkę, czekam na dodatki bo wszystkie Nemezis już pokonane pare razy

* Eldritch Horror - (2 partie) jedna z moich pierwszych planszówek i staram się co miesiąc przynajmniej raz zagrać

* Detektyw - (1 partia) 5 sprawa rozwiązana, dla mnie najlepsza gra 2018 roku, dodatek niedługo przybędzie

* Exit: Stacja Badawcza - (1 partia) uwielbiam te jednorazowe gierki!

* Exit: Tajemnicze Laboratorium - (1 partia) jak wyżej, czekam na więcej

* Posiadłość Szaleństwa: 2ed - (1 partia) - niestety tylko raz zagrana ale poprawię się w kwietniu bo to fantastyczna gra

* Robinson Crusoe: Przygoda na Przeklętej Wyspie - (1 partia) zdecydowanie muszę się ogarnąć i ograć w końcu te wszystkie wydrukowanie scenariusze

* This War of Mine - (1 partia) zaczynam się powoli do niej przekonywać bo na początku było ciężko, nadal bez wygranej ale miło
Ostatnio zmieniony 03 kwie 2019, 00:54 przez vikingowa, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ShapooBah
Użytkownik wspierający
Posty: 567
Rejestracja: 18 lip 2018, 13:56
Lokalizacja: Katowice/Gliwice
Has thanked: 22 times
Been thanked: 33 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: ShapooBah » 01 kwie 2019, 10:47

Marzec pozwolił mi odciążyć półkę wstydu oraz przypomnieć sobie dawno nieogrywane tytuły:

Dawno zapomniane:
Wsiąść do Pociągu: Niesamowite jest to, jak z perspektywy czasu losowa i nieirytująca jest ta gra. Kiedy grałem w to parę lat temu miałem zupełnie inne odczucia, niż teraz gdy po pewnym ograniu wróciłem ponownie do uproszczonego symulatora budowniczego kolei.

Munchkin: Kolejny po latach powrót do tej niezbyt grywalnej w moim odczuciu gierki. Irytująca jak zawsze, pełna zbyt dużego downtime'u i cierpiąca na chorobę lidera karcianka w dalszym ciągu rani me serce, nawet ogrywana wersja Superbohaterowie nie była w stanie przekonać mnie do siebie, zły gameplay wyparował niczym połowa ludzkości po pstryknięciu Thanosa.

Nowości:
Aeon's End: Gra, która od miesiąca leżała zafoliowana na półkę i do której moja żyjąca wspólnie współgraczka podchodziła z dużą dozą nieufności wylądowała w tym miesiącu na stole tak wiele razy, że każdego wieczoru mogę spodziewać się pytania: Kiedy znowu bijemy bossów.
Zamiłowanie do kooperacji zostało stworzone, co otwiera możliwość ogrywania Pandemii, Robinsona i innych coopów. Koniec Eonów jest również grą miesiąca marca.

Niedźwiedzie kontra Bobasy: Nowa gra twórców eksplodujących kotków została ograna w 5-osobowym składzie, o ile zestaw podstawowy do ogrania tutorialu sprawił, że chcieliśmy grę zamknąć, oddać i zapomnieć, to dodanie kart właściwych zmieniło o 180 stopni nasze odczucia. Gra, w której wiele rzeczy dzieje się samych, do tego możliwość tworzenia potworków i jakaś niejawna negatywna interakcja sprawiły, że gra ewentualnie mogłaby na stole wylądować przy piwku. Mogłaby jednak być lepsza...

Sushi Go: Kolejne zaskoczenie tego miesiąca, o ile do poprzedniej gry potrzebne było nastawienie się i przekonywanie współgraczy do jeszcze jednej partii, tak Japońskie dania narodowe w Kawaii postaci kupiły od pierwszej rozegranej tury Intuicyjne zasady, ładne obrazki oraz trochę nazbyt skomplikowane podliczanie punktów, wymagające matematyki na poziomie podstawowym sprawiły, że gra wywołuje chorobę jeszcze jednej rundy. Miły Gateway do mechaniki draftu.

Awatar użytkownika
sowacz
Użytkownik wspierający
Posty: 947
Rejestracja: 04 lut 2008, 11:08
Lokalizacja: Rumia
Been thanked: 1 time

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: sowacz » 01 kwie 2019, 11:16

W marcu 25 partii w 14 gier. W tym miesiącu udało się zorganizować całodniowe męskie granie i pojawiło się parę dłuższych tytułów dudes on a map.

1. Na skrzydłach: 11 partii - gra szturmem podbiła nasz stół w tym miesiącu. Przyciąga wyglądem (z wyjątkiem tandetnie wyglądającego wieka od pojemnika na karty - komuś jeszcze to przywodzi na myśl odpustowe dewocjonalia?), zasadami dającymi się ogarnąć w 5-10 minut (w sumie 11 graczy się przewinęło, było komu tłumaczyć), dobrą skalowalnością (graliśmy w każdej konfiguracji graczy, na 5 jest akceptowalnie jeśli chodzi o downtime, jeśli każdy robi od razu swój ruch. Sweet spot dla mnie to 4 graczy) i przyjemną, nietrywialną rozgrywką.
2. Blokus: 2 partie - odkurzona po dłuuuugim czasie półkowania, nie starzeje się mechanicznie

Po jednej partii w:
3. Anachrony - mam słabość do tej gry, będę obserwował kampanię dodatku na kicku w tym miesiącu. Najbardziej klimatyczny worker placement jaki mam w kolekcji.
4. Azul - co jakiś czas wraca na stół, nie było do tej pory gracza, któremu się ta gra nie spodobała (23 graczy do tej pory)
5. Blood Rage - kombogenna, specyficzna, rozstrzały punktowe standardowo bardzo duże, szybkie tury sprawiają, że każdy jest zaangażowany praktycznie cały czas. Lubię, ale mam coraz mniej chętnych do gry w to ze mną.
6. Chaos in the Old World z dodatkiem - po wielu latach przerwy powróciła na stół, nie obroniła się, w międzyczasie pojawiło się sporo innych gier, które robią wiele rzeczy lepiej. Wystawiona na sprzedaż 8)
7. Cosmic Encounter - czteroosobowa partia, szybka, przyjemna, ale... ta gra rozwija skrzydła dopiero od 5 graczy.
8. Lords of Hellas - ciekawa partia, wygrała polująca na potwory osoba, grająca tylko jedną figurką bohatera (reszta figurek wymieciona z planszy). W następnej turze wygrałbym na kontrole dwóch regionów, w jeszcze następnej groziła wygrana na świątynie. Pomimo tego, że co kilka miesięcy w to gramy, zawsze trzeba sobie przed partią hurtowo przypominać zasady. Nie są one eleganckie, tura gracza trwa czasem zbyt długo, jest zbyt dużo różnych akcji do wykonania za jednym razem (4 rożne akcje zwykłe, jedna z 7 akcji specjalnych), wolę bardziej atomowe tury graczy w innych grach (jak np w Blood Rage'u). Z drugiej strony takie namnożenie różnych opcji w turze pozwala na zaskakujące ruchy (nawet 3 ataki na różne regiony), więc wracamy do tych Hellasów co jakiś czas.
9. Roll Player z dodatkiem - lubiłem podstawkę, dodatek wprowadza więcej opcji, gra staje się jeszcze bardziej ciekawa.
10. Runewars z dodatkiem - raz na rok do niej wracamy ;) długa rozgrywka, ale nie dłużąca. Podobne do Hellasów jeśli chodzi o oderwanie mechanizmu bohaterów od reszty wojska (tutaj dodatkowo można się bić między herosami, brakuje tego w Hellasach, bo ciężko jest cokolwiek poradzić na zbliżającego się do wygranej gracza, który poluje na potwory).
11. Survive: Escape from Atlantis! z dodatkiem - kupa śmiechu już w momencie nauki zasad do gry.
12. Terraformacja Marsa z dodatkami - trzeba co jakiś czas w to zagrać, żeby pamiętać, jaka gra jest królem engine buildingu
13. Tzolk'in: The Mayan Calendar z dodatkiem - pierwszy raz grany z dodatkiem i wszystkimi modułami z niego. Asymetryczne umiejętności plemion to jest to. Zębatki na planszy nie dają zapomnieć, jak mocno trzeba ruszać swoimi trybami w mózgu podczas rozgrywki.
14. Zakazane Gwiazdy - kolejny wielki powrót po prawie roku od ostatniej rozgrywki. Spadkobierca Starcrafta, ale nie klon - w zasadzie tylko mechanizm rozkładania żetonów i ich odpalania jest ten sam. Reszta to już zupełnie inna gra i jest miejsce na półce dla ich obu (no chyba, że fizycznie tego miejsca nie ma). Nasza partia trwała 6 rund, czyli 6 godzin ;) (dość często zaglądaliśmy do instrukcji i graliśmy jakąś godzinę za długo przez to). Emocje do ostatniej chwili, na koniec każdy miał 3 cele zebrane, do końca nie wiadomo było kto wygra.

Gra miesiąca: Zakazane Gwiazdy - i nie tylko dlatego, że wygrałem :D
Ostatnio zmieniony 03 kwie 2019, 11:19 przez sowacz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Markus
Użytkownik wspierający
Posty: 1663
Rejestracja: 04 mar 2005, 00:35
Lokalizacja: Gdańsk
Has thanked: 25 times
Been thanked: 14 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Markus » 01 kwie 2019, 11:43

Chaos in the Old World z dodatkiem - po wielu latach przerwy powróciła na stół, nie obroniła się, w międzyczasie pojawiło się sporo innych gier, które robią wiele rzeczy lepiej. Wystawiona na sprzedaż 8)
1 kwietnia ? ;-)

Gatherey
Użytkownik wspierający
Posty: 639
Rejestracja: 20 mar 2017, 09:52
Been thanked: 9 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: Gatherey » 01 kwie 2019, 12:33

Markus pisze:
01 kwie 2019, 11:43
Chaos in the Old World z dodatkiem - po wielu latach przerwy powróciła na stół, nie obroniła się, w międzyczasie pojawiło się sporo innych gier, które robią wiele rzeczy lepiej. Wystawiona na sprzedaż 8)
1 kwietnia ? ;-)
Niekoniecznie - w mojej grupie jak zagraliśmy w gry typu Cyklady, Blood Rage albo Rising Sun to Chaos to było takie trochę meh. Figurki w porównaniu do obecnych bardzo słabe jakościowo, gra generalnie all vs Khorne itd itp. Mimo wsyzstko widać, że nowocześniejsze gry maja bardziej wygładzone zasady oaz cały flow gry jest "czystszy".

Awatar użytkownika
warlock
Użytkownik wspierający
Posty: 3227
Rejestracja: 22 wrz 2013, 19:19
Lokalizacja: Lublin
Has thanked: 18 times
Been thanked: 15 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: warlock » 01 kwie 2019, 12:37

Zgadzam się z tym, że największą wadą Chaosu jest właśnie ten moment totalnego zburzenia flow gry po fazie akcji - samo wydawanie punktów akcji działa jak jak dobrze naoliwiona maszyna, ale potem zaczyna się faza księgowości gdzie kilkukrotnie wracamy do wszystkich regionów i liczymy, sprawdzamy, usuwamy. Coś takiego niestety wybija z rytmu gry i jest po prostu upierdliwe ;).
Gry w kolekcji
http://kawanaplansze.znadplanszy.pl/ - moje recenzje gier. Najnowsze wpisy: Brass: Birmingham, Targi, Brass, Wojna o Pierścień

Awatar użytkownika
lotheg
Użytkownik wspierający
Posty: 122
Rejestracja: 11 paź 2017, 10:25
Has thanked: 6 times
Been thanked: 4 times

Re: Gra miesiąca - marzec 2019

Post autor: lotheg » 01 kwie 2019, 12:55

Marzec to 17 partii w 12 gier, co zajęło około 24 godzin.

Nowości:
K2 - z ostatniego mathandlu. Nie przetestowane jeszcze w większym gronie, ale czuję, że sprawdzi się w każdym jako szybki filler albo gateway dla nie-graczy :) Ode mnie dostaje na początek 7/10 (rozgrywka solo).
Mr. Jack pocket - też z mathandlu - śmieszna gra, idealnie sprawdziła się na wyjazd, gdzie trzeba było to zabrać do ciężkiego plecaka i potem można było w schronisku po całodziennym chodzeniu zagrać dwie partyjki :) W tej kategorii to 7/10.

Reszta to starzy bywalcy, których uszereguję w kolejności od najlepszego do najsłabszego:
Trajan - uwielbiam. Lepszy niż Zamki Burgundii (troszeczkę). Mankala jest świetna, downtime akceptowalny, sprawdza się w każdym składzie. Super Stefan. 9/10.
Inis - wredna gra, byłem blisko wygrania mając na planszy 2 albo 3 klany, ale oczywiście przeciwnik musiał znaleźć chwilę wcześniej w kartach eposu zablokowanie akcji :) Pogłoski o dłużących się partiach są przesadzone, moje wszystkie rozgrywki zamknęły się w dwóch godzinach. 8,5/10.
Tzolkin - tym razem na 3 graczy. Wydaje się, że zawsze warto iść w świątynie i czaszki, ale jak ktoś nie maksuje takiego stylu gry to nie musi nim wygrać. Ja, budując 2 monumenty przegrałem tylko o kilka pkt z koleżanką, która w to poszła. Na pewno zaczaję się na dodruk dodatku, który ponoć ma być niedługo...(?) 8,5/10.
Azul - kolejna gra, na której dodruk się czaję. W swojej kategorii to świetny tytuł, którym zawsze chętnie zamknę spotkanie po zagraniu czegoś cięższego. 8,5/10.
Labirynt: Wojna z Terroryzmem - 3 partia rozegrana, wreszcie na więcej niż 1 talię. USA w drugim rozdaniu z 2 talii zapewniły sobie wygraną poprzez rządy dobre w państwach z 12 zasobami. Hmmm...gra jest bardzo intrygująca i aż jestem zdziwiony, że mi się tak podoba skoro jest w niej aż tyle losowości. Trochę brakuje mi do niej partnera, który zna ją w takim samym stopniu, ponieważ podpowiadanie jakie drugi gracz ma dostępne opcje nie powinno mieć miejsca :) 8/10.
Władca pierścieni: Konfrontacja - kolejna gra z mathandlu - przyjemny tytuł dwuosobowy w moim ulubionym świecie. Stanowi taki upgrade ponad Króla i Zabójców, w którego grywałem z żoną. 8/10.
Na końcu języka - nienawidzę Dobbli, nie przepadam za innymi grami w tym stylu, ale jakoś ten tytuł uwielbiam :) Oczywiście jako filler albo tytuł kończący dzień albo do piwka. Można się sporo pośmiać przy nim, nawet jak się nie wygrywa :) 8/10 w swojej kategorii.
Terraformacja - jakoś nie mam serca do tej gry. Zawsze jak się zastanawiałem w co zagrać/co zaproponować to była w kręgu zainteresowań i zawsze wybierało się co innego. Ale z drugiej strony wszystkie partie w nią były dość satysfakcjonujące. Nawet trafiła na mathandel ostatnio, ale się nie wymieniła. Powróciła po długim czasie w partii solo i...grało się całkiem przyjemnie co na razie zdecydowało, żeby zostawić ją w kolekcji. 7/10.

Rozczarowanie miesiąca:
CO2 - jak to? Vital Lacerda i mi się nie podoba? To nie tak, że mi się nie podoba. Chyba za duże oczekiwania mam wobec gier Lacerdy...chyba za mało lubię (albo za bardzo nie lubię :) ) kooperację. Wydaje mi się, że ta gra ma spory potencjał, ale jest stworzona do solo. 6,5/10.

ODPOWIEDZ