At the Gates of Loyang

Forum ogólne o grach planszowych i karcianych, w szczególności dyskusje o konkretnych tytułach.
Awatar użytkownika
mistrz_yon
Użytkownik wspierający
Posty: 262
Rejestracja: 26 kwie 2005, 11:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

At the Gates of Loyang

Post autor: mistrz_yon » 07 lis 2009, 10:55

Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie mieliśmy wątku poświęconego tej grze :)

Wczoraj grałem po raz pierwszy. Z tłumaczeniem reguł, przy 3 graczach zeszło nam 2,5 godz., może trochę więcej. Powiem szczerze, że obawiałem się tej gry, bo Agricola mi specjalnie nie przypasowała (tzn. nie jest zła ofc, ale jakoś w nią nie gram) a Le Havre nie znałem. Osobiście bym tej gry nie kupił, mimo wielkiego hype'u na nią. Na piątek nastawiałem się na granie w Greeda. Ostatniecznie okazało się, że jest na 3 a nie 4 osoby, a że właściciele gry grali w nią już w Essen, to postanowiliśmy zagrać (raz się żyje).

Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że gra się rewelacyjnie. Przepisów trochę jest, ale po 1-2 turach wszystko jest jasne i dość naturalne. Gra jest świetnie zbalansowana, finalne wyniki różniły się między sobą o 1 pkt (15/16), cały czas utrzymywane było napięcie, downtime stosunkowo niewielki (zawsze się zdarza, że ktoś myśli dłużej, ale tak jest we wszystkim gdize nie ma klepsydr). Nie wiem jak będzie z replayability, bo nie podchodziłem drugi raz. Wydaje mi się, że nie powinno być żadnego problemu. Z niecierpliwością czekam na drugą partię, co więcej, tuż po zakończeniu gry, od razu miałem ochotę zagrać raz jeszcze, żeby wypróbować inną strategię (chociaż mocno strategiczna ta gra nie jest), a do tej pory taki objaw miałem tylko przy kilku naprawdę dobrych grach (Caylus, Brass, ATF, Indonesia). Aż zasnąć nie mogłem :)

Jedyne do czego bym się czepiał, to dość niewielki zakres interakcji między graczami. Są oczywiście pomocnicy, którzy taką interakcję umożliwiają, ale to się traktuje raczej jako wyjątki a nie regułę. Podczas gry miałem wrażenie dużej ciasności, mało kasy, mało zasobów, a dużo potrzeb.

Dzisiaj wyciągnę z szafy Agricolę i spojrzę na nią jeszcze raz. Ale po wczorajszym, uważam ATGL za zdecydowanie lepsze i jakby świeższe niż Agricola. Najgorsze jest to, że w sumie nie wiem co mi tak do końca nie pasowało w Agricoli :/

A jakie wy widzicie nowego Rosenberga?

yosz
Użytkownik wspierający
Posty: 6482
Rejestracja: 22 lut 2008, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: yosz » 07 lis 2009, 13:12

mistrz_yon pisze:Na piątek nastawiałem się na granie w Greeda. Ostatniecznie okazało się, że jest na 3 a nie 4 osoby, a że właściciele gry grali w nią już w Essen, to postanowiliśmy zagrać (raz się żyje).
Eee? Greed jest od 3 do 5 osób. Ale to nieważne - ja ciągle czekam na sprawdznie Essenowych tytułów i At the Gates of Loyang jest na szczycie listy "Do zagrania" :/ Kto mnie przygarnie do partyjki? :>
ZnadPlanszy | YouTube
Always keep at the back of your mind the possibility that you're dead wrong. -- T. Pratchett --

Awatar użytkownika
mistrz_yon
Użytkownik wspierający
Posty: 262
Rejestracja: 26 kwie 2005, 11:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mistrz_yon » 07 lis 2009, 18:35

yosz pisze:Eee? Greed jest od 3 do 5 osób.
potwierdzam. zastosowalem skrot myslowy. chodzilo mi o to, ze skoro nie gramy w pelnym skladzie, to nie bede tlumaczyl greeda najpierw dla dwoch osob, a potem dla dodatkowej jednej. imho ta gra bedzie fajniej dzialac na 4 niz na 3 graczy.

Awatar użytkownika
cezner
Użytkownik wspierający
Posty: 2698
Rejestracja: 30 wrz 2005, 20:26
Lokalizacja: Opole

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: cezner » 07 lis 2009, 23:58

Grałem dzisiaj na Gratislavii. Bardzo mi się gra podobała.
Graliśmy w 4 osoby, z tłumaczeniem gra nam zajęła trochę ponad 2,5 godziny.
Przede wszystkim to gra zupełnie inna niż Agricola i Le Havre. Wydaje mnie się, że też bardziej losowa i chyba ( takie mam wrażenie po pierwszej tej pierwszej rozgrywce) nie ma w tej grze szans na jakieś długofalowe strategie. I taka bardziej karciana jest ta gra.
Rzeczywiście różnice punktowe na koniec gry były niewielkie. Pierwszy gracz miał chyba 18 punktów a ostatni 15 albo 16.
Polecam. Warto zagrać.

Awatar użytkownika
Dzika Mrówka
Użytkownik wspierający
Posty: 286
Rejestracja: 04 wrz 2008, 20:11

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: Dzika Mrówka » 08 lis 2009, 08:10

W tej grze zwycięstwo jednym punktem to sporo, zwycięstwo dwoma punktami to już przepaść.
Nie cierpię nie grać w gry planszowe!!

Awatar użytkownika
pabula
Użytkownik wspierający
Posty: 1860
Rejestracja: 10 cze 2008, 14:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: pabula » 08 lis 2009, 13:18

mistrz_yon pisze:Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie mieliśmy wątku poświęconego tej grze :)
Oczywiście że był już wątek na temat tej gry, tylko szukałeś tytułu w innym języku :)
http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewt ... f=1&t=8107
Przecież to Uwe Rosenberg ...
Gra inna od poprzedników - i również świetna.
Ciekawe jaki będzie Mercator w przyszłym roku ...
nie ważne kto wygra - liczy się mile spędzony czas!
Nie odmówię gry w: TtA, Le Havre, Ora et Labora, Scrabble, Luoyang, Agricola, Mage Knight, Tash-Kalar, Alchemists, DL, DP
Co mam i chętnie zagram w Krakowie
sprzedam

Awatar użytkownika
mistrz_yon
Użytkownik wspierający
Posty: 262
Rejestracja: 26 kwie 2005, 11:46
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mistrz_yon » 08 lis 2009, 15:09

Dzika Mrówka pisze:W tej grze zwycięstwo jednym punktem to sporo, zwycięstwo dwoma punktami to już przepaść.
No gralem tylko raz, ale nie mialem wrazenia, ze ten jeden punkt to nie bylo tak duzo. Konkretnie mowiac, to do tego punkta zabraklo mi 1 golda, bo bym przeskoczyl o jedno pole do przodu. Sugerujesz, ze najczesciej padaja tam wyniki na tym samym poziomie i decyduje kasa? Czasami w grze widac czyjąś dominację, tutaj zupełnie tego nie było - może dlatego, że jakieś sensowne pieniądze zaczęliśmy zarabiać później i nie było nas stać na masowe kupowanie PZ'ów. Dobrą strategią jest chyba kupowanie ich na samym początku, bo tylko wtedy jest tanio.

Awatar użytkownika
Dzika Mrówka
Użytkownik wspierający
Posty: 286
Rejestracja: 04 wrz 2008, 20:11

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: Dzika Mrówka » 08 lis 2009, 20:22

mistrz_yon pisze:No gralem tylko raz, ale nie mialem wrazenia, ze ten jeden punkt to nie bylo tak duzo. Konkretnie mowiac, to do tego punkta zabraklo mi 1 golda, bo bym przeskoczyl o jedno pole do przodu. Sugerujesz, ze najczesciej padaja tam wyniki na tym samym poziomie i decyduje kasa? Czasami w grze widac czyjąś dominację, tutaj zupełnie tego nie było - może dlatego, że jakieś sensowne pieniądze zaczęliśmy zarabiać później i nie było nas stać na masowe kupowanie PZ'ów. Dobrą strategią jest chyba kupowanie ich na samym początku, bo tylko wtedy jest tanio.
Też co do punktów miałem podobne odczucie po pierwszej rozgrywce, ale już w następnych czuje się, że każdy punkt jest na wagę zwycięstwa. Różnica 1 punktu to może być np. różnica 17 monet, a to naprawdę sporo. Co do kupowania punktów na początku to też nie jest takie oczywiste, bo jak wydamy kasę na punkt to może zabraknąć na dodatkowe pole albo na zakupy i później jest ciężko się rozwinąć.
Nie cierpię nie grać w gry planszowe!!

Awatar użytkownika
melee
Moderator
Posty: 4757
Rejestracja: 28 cze 2007, 20:20
Lokalizacja: Warszawa / CK

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: melee » 09 lis 2009, 09:36

grałem na Gratislavii, co ciekawe udało się przekręcić licznik i dojść do 21 (z trzema długami), w instrukcji nie znaleźliśmy informacji, czy można mieć ponad 20 punktów, zakładam że tak :)

Awatar użytkownika
Toudi
Użytkownik wspierający
Posty: 1207
Rejestracja: 02 lis 2009, 10:21

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: Toudi » 09 lis 2009, 11:22

Kupiłem, zagrałem, polubiłem, ale mam pytanie:
- grajac w uproszczoną wersję (bez dystrybucji) po zagraniu 2 kart z reki w Card Phase, resztę odrzucamy? (wydaje mi sie ze tak powinno być, ale nie ma o tym słowa w instrukcji)
- czy wam też brakuje trochę większej interakcji z innymi graczami? (ale to chyba tyczy sie całej sagi rolniczej Uwe?)
- pytanie ostatnie, czy tylko mi sie wydaje czy w pierszej turze kazdy powinnien wziac dług? (dostajemy 5 $, 2 płącimy za przesuniecie pionka o 1 punkt(któy stracimy na koniec gry za kartę długu) a pozostałe 3$ to czysty zysk?:)

Ogolnie jest to naprawde fajna gierka :) Pozdrawiam.
P.S. też byłem na gratislavi (wstyd nie byc jak to 10 minut tramwajem z domu), ale zagrałem tylko w Kingpina :)

Awatar użytkownika
melee
Moderator
Posty: 4757
Rejestracja: 28 cze 2007, 20:20
Lokalizacja: Warszawa / CK

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: melee » 09 lis 2009, 11:36

Zapewne odpadają, jak w wersji pełnej. Interakcja w mojej wczorajszej grze byłą ZEROWA. Nikt nie wpłynął na moją grę, ja na niczyją. Niestety, gra jest po prostu nudna. Choć niby całkiem fajna. Nota 6 bez większej ochoty zagrania ponownie.

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 1805
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: bogas » 09 lis 2009, 11:41

melee pisze:Zapewne odpadają, jak w wersji pełnej. Interakcja w mojej wczorajszej grze byłą ZEROWA. Nikt nie wpłynął na moją grę, ja na niczyją. Niestety, gra jest po prostu nudna. Choć niby całkiem fajna. Nota 6 bez większej ochoty zagrania ponownie.
W wersji pełnej nie odpadają tylko dokładamy je na środek stołu.
melee pisze:grałem na Gratislavii, co ciekawe udało się przekręcić licznik i dojść do 21 (z trzema długami), w instrukcji nie znaleźliśmy informacji, czy można mieć ponad 20 punktów, zakładam że tak :)
Czyli w efekcie gracz kończył z 18 punktami?
Ostatnio zmieniony 09 lis 2009, 11:57 przez bogas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Toudi
Użytkownik wspierający
Posty: 1207
Rejestracja: 02 lis 2009, 10:21

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: Toudi » 09 lis 2009, 11:50

w wersji finalnej pozostałe odkładamy na stół a stamtąd wszystkie spadaja na discard pile :)

Awatar użytkownika
jax
Użytkownik wspierający
Posty: 7848
Rejestracja: 13 lut 2006, 10:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: jax » 09 lis 2009, 11:57

melee pisze:Interakcja w mojej wczorajszej grze byłą ZEROWA. Nikt nie wpłynął na moją grę, ja na niczyją. Niestety, gra jest po prostu nudna. Choć niby całkiem fajna. Nota 6 bez większej ochoty zagrania ponownie.
Jestem zaniepokojony tą opinią, bo wg narzędzia Mikko Saari spośród wszystkich użytkowników bgg jesteś na 8 miejscu (yosz na 7-ym notabene ;) ) w korelacji z moimi gustami :)
Co do God's Playground się zgadzamy (nota 8 ), więc czyżby AtGoL miała się dla mnie okazać klapą? Oby nie! :)
Ostatnio zmieniony 09 lis 2009, 12:00 przez jax, łącznie zmieniany 2 razy.
Mechaniki dice placement i dice manipulation świadczą o słabości i braku pomysłowości projektanta.
--
"We don't stop playing because we grow old; we grow old because we stop playing."
G. B. Shaw

Awatar użytkownika
mst
Użytkownik wspierający
Posty: 6034
Rejestracja: 25 wrz 2007, 10:42
Lokalizacja: gliwice
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mst » 09 lis 2009, 11:58

Toudi pisze: - pytanie ostatnie, czy tylko mi sie wydaje czy w pierszej turze kazdy powinnien wziac dług? (dostajemy 5 $, 2 płącimy za przesuniecie pionka o 1 punkt(któy stracimy na koniec gry za kartę długu) a pozostałe 3$ to czysty zysk?:)
Za 2 to się akurat pionka nie da przesunąć. Można przesunąć za 1 o jedno pole lub za 4 o dwa pola (wtedy zostaje z pożyczki 1) ale kolejne punkty są wtedy droższe więc korzyść z wzięcia pożyczki wcale nie jest oczywista. :-)
Zawsze gdy zauważysz, że jesteś po stronie większości zatrzymaj się i zastanów.
magazyn
GamesFanatic

Awatar użytkownika
mst
Użytkownik wspierający
Posty: 6034
Rejestracja: 25 wrz 2007, 10:42
Lokalizacja: gliwice
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mst » 09 lis 2009, 12:01

jax pisze:
melee pisze:Interakcja w mojej wczorajszej grze byłą ZEROWA. Nikt nie wpłynął na moją grę, ja na niczyją. Niestety, gra jest po prostu nudna. Choć niby całkiem fajna. Nota 6 bez większej ochoty zagrania ponownie.
Jestem zaniepokojony tą opinią, bo wg narzędzia Mikko Saari spośród wszystkich użytkowników bgg jesteś na 8 miejscu (yosz na 7-ym notabene ;) ) w korelacji z moimi gustami :)
IMHO zerowa interakcja w partii AtGofL może się zdarzyć ale jest raczej wyjątkowa - zbyt wielu pomocników pozwala na szkodzenie innym lub pomaganie sobie z pomocą przeciwników żeby tego nie wykorzystywać. :-)
Zawsze gdy zauważysz, że jesteś po stronie większości zatrzymaj się i zastanów.
magazyn
GamesFanatic

Awatar użytkownika
melee
Moderator
Posty: 4757
Rejestracja: 28 cze 2007, 20:20
Lokalizacja: Warszawa / CK

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: melee » 09 lis 2009, 12:02

bogas pisze:
melee pisze:Zapewne odpadają, jak w wersji pełnej. Interakcja w mojej wczorajszej grze byłą ZEROWA. Nikt nie wpłynął na moją grę, ja na niczyją. Niestety, gra jest po prostu nudna. Choć niby całkiem fajna. Nota 6 bez większej ochoty zagrania ponownie.
W wersji pełnej nie odpadają tylko dokładamy je na środek stołu.
w sensie odpadają z ręki na stół :)
bogas pisze:
melee pisze:grałem na Gratislavii, co ciekawe udało się przekręcić licznik i dojść do 21 (z trzema długami), w instrukcji nie znaleźliśmy informacji, czy można mieć ponad 20 punktów, zakładam że tak :)
Czyli w efekcie gracz kończył z 18 punktami?
ano, założyłem że mogę przeskoczyć 20, płacąc po prostu 21, 22 itd.

Awatar użytkownika
melee
Moderator
Posty: 4757
Rejestracja: 28 cze 2007, 20:20
Lokalizacja: Warszawa / CK

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: melee » 09 lis 2009, 12:04

mst pisze:IMHO zerowa interakcja w partii AtGofL może się zdarzyć ale jest raczej wyjątkowa - zbyt wielu pomocników pozwala na szkodzenie innym lub pomaganie sobie z pomocą przeciwników żeby tego nie wykorzystywać. :-)
Interakcja dla mnie była zerowa, ale nie dla wszystkich. Ja zawsze wolałem wybrać osobę, która mi nie może zaszkodzić, podobnie chyba inni. Ale i tak wpływ tych pomocników "interakcyjnych" na całość gry jest chyba znikomy. Może w 3 osoby ma to większe znaczenie - wtedy chyba możemy działać na wszystkich? Zaznaczę, że w 4 osoby gra się niejako parami i w danem turze możesz wpływać tylko na jedną osobę.

yosz
Użytkownik wspierający
Posty: 6482
Rejestracja: 22 lut 2008, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: yosz » 09 lis 2009, 12:07

jax pisze:Jestem zaniepokojony tą opinią, bo wg narzędzia Mikko Saari spośród wszystkich użytkowników bgg jesteś na 8 miejscu (yosz na 7-ym notabene ;) ) w korelacji z moimi gustami :)
Jak spróbuję to Ci dam znać ;) brak 'interakcji' mnie jakoś nie niepokoi. (btw: Jax jesteś na 14 miejscu u mnie ;) Sztefan i Ostry ex equo na pierwszym (z jakimś innym gostkiem), a melee na drugim)
ZnadPlanszy | YouTube
Always keep at the back of your mind the possibility that you're dead wrong. -- T. Pratchett --

Awatar użytkownika
Toudi
Użytkownik wspierający
Posty: 1207
Rejestracja: 02 lis 2009, 10:21

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: Toudi » 09 lis 2009, 12:10

może należałoby pominąc zasadę grania parami?:) bo wydaje mi sie ze ona ma wpływ tylko na obnizenie interakcji?

jeszcze jedno pytanie mi sie przypomniało. pomocnik "Harvest helper", opcja 2. jest tam napisane ze przy akcji "plant field" dostajemy jedno warzywo gratis. Jak rozumiec "plant field", wystawienie nowego pola, czy zasianie pola? i czy bierzemy wtedy dowolny znacznik z zasobów?

Awatar użytkownika
mst
Użytkownik wspierający
Posty: 6034
Rejestracja: 25 wrz 2007, 10:42
Lokalizacja: gliwice
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mst » 09 lis 2009, 12:13

W grze 4-osobowej już sama analiza czy gra z kimś w parze może mi zaszkodzić/pomóc oraz wynikająca z niej decyzja i próba jej wprowadzenia w życie jest elementem interakcji. :-)
Zawsze gdy zauważysz, że jesteś po stronie większości zatrzymaj się i zastanów.
magazyn
GamesFanatic

Awatar użytkownika
cezner
Użytkownik wspierający
Posty: 2698
Rejestracja: 30 wrz 2005, 20:26
Lokalizacja: Opole

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: cezner » 09 lis 2009, 12:15

Interakcję zapewniają niektórzy pomocnicy. Aczkolwiek taka wielka to ta interakcja znowu nie jest. Na pewno nam grządek nie spustoszą :-)
Poza tym przy odrzucaniu kart na stół też warto patrzeć co się może przeciwnikom przydać i jak się da to wyrzucać to na końcu. Może w międzyczasie wezmą ze stołu coś innego i skończą tą fazę. No oczywiście jest problem jak nam podrzucą na stół coś ciekawego...
Więcej interakcji nie zauważyłem...

Awatar użytkownika
mst
Użytkownik wspierający
Posty: 6034
Rejestracja: 25 wrz 2007, 10:42
Lokalizacja: gliwice
Kontakt:

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: mst » 09 lis 2009, 12:17

Toudi pisze:pomocnik "Harvest helper", opcja 2. jest tam napisane ze przy akcji "plant field" dostajemy jedno warzywo gratis. Jak rozumiec "plant field", wystawienie nowego pola, czy zasianie pola? i czy bierzemy wtedy dowolny znacznik z zasobów?
Przy zasiewaniu pola dokładasz do niego jedno warzywo (identyczne jak pozostałe na tym polu) więcej czyli będziesz mógł zbierać z niego warzywa rundę dłużej.
Zawsze gdy zauważysz, że jesteś po stronie większości zatrzymaj się i zastanów.
magazyn
GamesFanatic

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 1805
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: bogas » 09 lis 2009, 12:34

melee pisze:
bogas pisze:
melee pisze:grałem na Gratislavii, co ciekawe udało się przekręcić licznik i dojść do 21 (z trzema długami), w instrukcji nie znaleźliśmy informacji, czy można mieć ponad 20 punktów, zakładam że tak :)
Czyli w efekcie gracz kończył z 18 punktami?
ano, założyłem że mogę przeskoczyć 20, płacąc po prostu 21, 22 itd.
Ufff, już myślałem, że pomimo 3 pożyczek było nadal 21 punktów. A tak na marginesie to rzeczywiście instrukcja milczy w kwestii przekroczenia granicy 20 punktów.
Ja grałem dopiero 2 razy (raz w 2 osoby i raz w 4). Po pierwszej grze było bardzo kiepsko, druga trochę poprawiał ranking Loyanga. Takie mi się spostrzeżenia nasunęły:
1. Gra wydaje mi się mocno losowa. Tylko dlaczego niemal wszyscy kończą w tym samym punkcie? Czyżby losowość dotykała równo wszystkich? Ale z drugiej strony przy remisie decydują pieniądze, a tu już moim zdaniem dużo od szczęścia może zależeć (dobry pomocnik na ręce i sprawa załatwiona).
2. Strategia i planowanie do przodu można schować do kieszeni. Liczy się raczej tu i teraz. Z drugiej strony to dobrze, że nie dostaliśmy drugiej Agricoli czy Le Havra (chociaż Le Havra IHMO nigdy za dużo ;) )
3. Interakcja jakaś tam w moich grach była. Zamiana czy podkupienie okazjonalnego klienta, skorzystanie z czyjegoś targu żeby pozbawić go potrzebnego warzywa to potrafi być bolesne.
4. Fajny patent z zagrywaniem kart. Jak dostajemy fajne karty to głowa potrafi rozboleć od dylematów jak to rozegrać, żeby nie tylko jedną ale i drugą upragnioną udało się zagrać, no i żeby nie pomóc zbytnio innym.
5. Generalnie nie ma źle, ale niestety gra się zdecydowanie za długo jak na to co gra oferuje i tak do końca nie wiadomo (przynajmniej na razie) ile było w tym szczęścia, a ile dobrej gry.

Awatar użytkownika
melee
Moderator
Posty: 4757
Rejestracja: 28 cze 2007, 20:20
Lokalizacja: Warszawa / CK

Re: At the Gates of Loyang

Post autor: melee » 09 lis 2009, 12:38

yosz pisze:
jax pisze:Jestem zaniepokojony tą opinią, bo wg narzędzia Mikko Saari spośród wszystkich użytkowników bgg jesteś na 8 miejscu (yosz na 7-ym notabene ;) ) w korelacji z moimi gustami :)
Jak spróbuję to Ci dam znać ;) brak 'interakcji' mnie jakoś nie niepokoi. (btw: Jax jesteś na 14 miejscu u mnie ;) Sztefan i Ostry ex equo na pierwszym (z jakimś innym gostkiem), a melee na drugim)
no dość naturalne w tym narzędziu, że znajomi z tej samej grupy są wysoko, gramy w te same gry, dodatkowo w jakimś stopniu się na nie nakręcamy ;)

ODPOWIEDZ