Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Tutaj rozmawiamy o przyznawaniu Nagrody Gra Roku dla najlepszej gry planszowej wydanej w Polsce.
Awatar użytkownika
Rafal_Kruczek
Użytkownik wspierający
Posty: 944
Rejestracja: 20 sie 2008, 11:48
Lokalizacja: Legnica
Has thanked: 4 times

Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: Rafal_Kruczek » 22 gru 2014, 14:02

Częśc użytkowników forum miała juz pewnie okazje zapoznać się z filmem ( lub wczesniejszymi wywiadami)
Tom Felber on the Spiel des Jahres — BGG.CON 2014
z szefem kapituły niemieckiej nagrody.
Mi osobiście spodobał się system przyznawania( a przynajmniej procedura tak jak była w tym filmie przedstawiona).
Streszczenie (bardzo subiektywne i oparte na pamięci)
1. Kapituła składa się z dziennikarzy( w szerokim sensie) piszacych o grach. Ogromne znaczenie ma ich KOMPLETNA niezależność od wydawców - członkowie i rodzina nie pracują u wydawców, w sklepach z grami itp.
2. Wizja nagrody jest jasna " Chodzi o wybranie gry w która może zagrać "każdy". Czyli prościej mówiąc gry familijnej 14-100 lat, dobrej, łatwej i przystępnej. Gry którą wydawca moze wydac w sezonie światecznymi sprzedać w dziesiątkach lub setkach tysięcy egzemplarzy. I kapituła gra w dziesiatki lub setki gier i wybiera najlepsze, żeby kupujący nie musieli.
3. Trochę zaskoczeniem dla mnie było stwierdzenie przez Felbera, że "Kennerspiel des Jahers" to nie jest gra dla graczy, ale trudniejsza "Spiel des Jahres"- zdejmuja z niej warunek dużej przystępności ( nie musi być to "pierwsza gra" wprowadzajaca nie-gracza tzw. "gateway") ale w dalszym ciągu chodzi o co najwyżej średnią wagę - trudniejsza familijna - co najwyżej na pograniczu gier dla graczy.
4. Członkowie kapituły kontaktują się miedzy sobą (mają forum) - a decyzje co do gier polecanych(Empfehlungsliste) i gier z krótkiej listy nominowanych(Nominierungsliste) zapadają przez konsensus. Dopiero ostateczne głosowanie przeprowadzane jest w przededniu przyznania nagrody i i ostateczne wyniki są trzymane w tajemnicy.
Konsensus oznacza wg TF że jest osobiście przekonany do do każdej gry z ww list ze zasługują one na umieszczenie na tej liście (i jego zdaniem inni członkowie Kapituły SdJ też).
5. Tom Felder twierdzi ze bardzo intersywnie gra we WSZYSTKIE GRY: te z listy polecanej 15 razy, nominowane ponad 30 -50 (nie pamietam dokładnych liczb jakie były podane).
6. Patrzac na punkt 5 nie zaskakuje też bardzo długi okres "obrad". Kilka miesięcy. Ale z drugiej strony termin ogłoszenia nie jest przypadkowy - wydawca ma szanse przygotować się PRZED sezonem świątecznym.
7. Nagroda finansuje się z pieniędzy pobieranych za użycie znaku na nagrodzonych i wyróżnionych grach. Koszty to koszty organizacji imprezy ogłoszenia wyników - Członkowie Kapituły nie otrzymują wynagrodzeń.
8. Gry z Logo SdJ sprzedaja sie znakomicie w sezonie światecznym po otrzymaniu nagrody, dzięki znanemu logo, dużej dostępności i dobrej cenie.

I porównaie z GR (moim zdaniem)
ad 1. Skład Kapituły GR jest róznorodny, a powiązań i niezależnosci nie badałem , ale przypuszczam, że nie jest to problemem a wrecz przeciwnie. (Choć przypuszczam że ktoś z Kapituły mógł znaleźć zatrudneinie u jednego z wydawców ostatnio - ale nie bede generowac plotek :) )
ad 2. GR jest nastawiona na promowanie gier polskich i wydanych po polsku.
ad 3. Zaawansowana GR - tutaj nie ma wątpliwości - obie do tej pory wybrane ZGR to gry dla graczy i tutaj nie ma wątpliwości że taki był cel wydzielenia tej kategorii.
ad 4. Zasada tajnosci obrad Kapituły GR powoduje, że wszystkie listy gier począwszy od listy II etapu
- są oparte na wypadkowej gustów Człoków Kapituły
- jest odpowiedzialnośc zbiorowa Kapituły - odpowiedzialność indywidualna jest rozmyta tzn. Członek Kapituły zapytany czemu czy moze polecić grę z listy zakwalifikowanych ( lub nominowanych) może odpowiedzieć jemu/jej się gra nie podoba.
- taka formuła ma tez pewnie zaletę mniejszej podatnosci na naciski wewnatrz kapituły
ad 5. Przy takim terminarzu jaki miała GR w tym roku jest fizycznie niemożliwe, żeby Członkowie Kapituły mieli nominowane gry ograne tak, według deklarucji TF, maja nominowane gry ograne przy pryznawaniu SdJ.
ad 6. Gra Roku nie ma jeszcze takiego "mainstreamowego" znaczenia jak SdJ. Ale martetingowo rzecz biorąc połowa listopada to "musztarda po obiedzie" jesli chodzi o sezon świąteczny. Nagroda przyznana w takim terminie powinna nazywac się Gra Roku 2015 (rok wydania+2) żeby nie straszyć "przestarzałym" logo ponieważ więcej swojego półkowego życia bedzie spędzać już w nowym roku.
ad 7 i 8 . Pobranie opłaty pozwala na ogranizację imprezy ogłoszenia i innych kosztów związanych ze SdJ. Gra Roku w dalszym ciągu jest ogłaszana na konwentach. Z drugiej strony w Polsce wykazywanie jakichkolwiek przychodów moze spowodować zainteresowanie nudzących się urzędników US. A i wydawcy moze nie będą zainteresowani - na razie jeszcze GR nie ma jeszcze takiego efektu ja SdJ - masowa sprzedaż pozwalająca produkcje gry w dużej skali pozwalająca obnizeć koszt produkcji i .. cenę w sklepach. Wg Felbera gry ze znakiem SdJ mozna kupić tanio i wszędzie(tzn. wszedzie w Niemczech i zapewne innych krajach niemieckojęzycznych). Jakoś tego efektu cenowego w Polsce nie zauważyłem...

No właśnie czy jest szansa na to ze gry ze znakiem Gra Roku przełamią barierę dostepności( w szczególnosci cenowo)?
Czy da się przyznawać nagrode w terminie w którym wydawcy mogliby wydrukowac nakład z logo nagrody i zdarzyc przed swiętami?
Czy da się zwiększyć "mainstreamową" świadomośc o nagrodzie?



p.s. Ponizej Off-topic dotyczący tego filmu (nie chciałbym odgrzebywać jednego z wielu nonsensownych wątków na temat "braku niezależności recenzentów", a tym bardziej nie chce rozpoczynać tej dyskusji tutaj - jesli ktoś MUSI odpowiedzieć na tej sprawie prosze o PW lub "archeologię" w dziale "Gry planszowe i karciane") Tom Feber uważa że się za niezależnego i uważa otrzymanie gry w gratisie od wydawcy za rzecz zupełnie normalną. Tak więc mamy tutaj wyważoną jasną opinię wynikającą: "Tak, na Zachodzie gratisy dla recenzentów to norma i w żadnym razie nie oznaczają zależności".

Awatar użytkownika
konev
Użytkownik wspierający
Posty: 2245
Rejestracja: 22 gru 2006, 12:39
Lokalizacja: Tewkesbury (UK)
Kontakt:

Re: Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: konev » 22 gru 2014, 14:06

Rafal_Kruczek pisze: 8. Gry z Logo SdJ sprzedaja sie znakomicie w sezonie światecznym po otrzymaniu nagrody, dzięki znanemu logo, dużej dostępności i dobrej cenie.
Tym samym psując rynek jak to powiedział Reiner Knizia, gdyż klient zastanawia się dlaczego na jakąś grę ma wydać 40EUR jak gra, która otrzymała SdJ (czyli, że jest najlepsza) kosztuje powiedzmy 25EUR.
Warszawskie spotkania projektantów i testerów gier planszowych
Monsoon Group :: Aktualne Spotkania :: Facebook

Awatar użytkownika
kwiatosz
Użytkownik wspierający
Posty: 7375
Rejestracja: 30 sty 2006, 23:27
Lokalizacja: Romford/Londyn
Has thanked: 13 times
Been thanked: 27 times
Kontakt:

Re: Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: kwiatosz » 22 gru 2014, 14:34

Rafal_Kruczek pisze: 5. Tom Felder twierdzi ze bardzo intersywnie gra we WSZYSTKIE GRY: te z listy polecanej 15 razy, nominowane ponad 30 -50 (nie pamietam dokładnych liczb jakie były podane).
Gra 15 razy w gry z listy polecanej po tym jak ona jest utworzona? Bo jeżeli przed, to by znaczyło, że dużo więcej tych gier ma zagranych 15 razy.
Z wygranych generalnie nie mam problemu z zagraniem 30-50 razy - umarłbym tylko przy Tikalu, a doznał skrzywienia psychicznego przy Zooloretto.
Natomiast przy kennerspiel się zastanawiam - czy naprawdę zagrał 30-50 razy w Terra Mystica, Tzolk'ina, Bruggię i coś tam jeszcze? To wychodzi jakieś dwa miesiące grania na pół etatu, a przecież jeszcze zwykłe nagrody. Chyba że to kto inny przyznaje, w sumie nie wiem.
Bólu sporo, chociaż faktów promil, jeden średnik. Więc literacko to się jakoś broni.

ZnadPlanszy kwiatosza|ZnadPlanszy gradaniowe
Rebel Times - miesięcznik miłośników gier

Awatar użytkownika
FortArt
Użytkownik wspierający
Posty: 2347
Rejestracja: 28 lis 2010, 21:20
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 2 times
Kontakt:

Re: Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: FortArt » 22 gru 2014, 19:13

Rafal_Kruczek pisze: 4. Członkowie kapituły kontaktują się miedzy sobą (mają forum) - a decyzje co do gier polecanych(Empfehlungsliste) i gier z krótkiej listy nominowanych(Nominierungsliste) zapadają przez konsensus. Dopiero ostateczne głosowanie przeprowadzane jest w przededniu przyznania nagrody i i ostateczne wyniki są trzymane w tajemnicy.
Konsensus oznacza wg TF że jest osobiście przekonany do do każdej gry z ww list ze zasługują one na umieszczenie na tej liście (i jego zdaniem inni członkowie Kapituły SdJ też).
Członkowie polskiej Kapituły GR także mają do dyspozycji osobny kanał komunikacji. Większość uznała, że woli zachować niezależność opinii i nie wypowiadała się o samych grach rezygnując z przekonywania się nawzajem. Moim zdaniem to lepsze rozwiązanie - gra jest wypadkową głosów naprawdę różnych ludzi zupełnie inaczej patrzących na te same sprawy (polska kapituła jest znacznie liczniejsza od niemieckiej). Gwarantuje to również tajność samej nagrody bo aż do ogłoszenia tylko koordynator (sam nie mający głosu) zna wyniki danego etapu.

Miała natomiast miejsce bardzo interesująca dyskusja o samej nagrodzie, jej podkategoriach, terminarzu i celach. Łącznie z analizą statystyczną głosów i ich skutków. Pewnie będzie to miało skutek w postaci ulepszeń w następnych latach.
Tak, to prawda, że w planszówkach najważniejszy jest klimat - klimat planszy, pionków, żetonów, kart i kostek.

Awatar użytkownika
Rafal_Kruczek
Użytkownik wspierający
Posty: 944
Rejestracja: 20 sie 2008, 11:48
Lokalizacja: Legnica
Has thanked: 4 times

Re: Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: Rafal_Kruczek » 30 gru 2014, 02:18

konev pisze:
Rafal_Kruczek pisze: 8. Gry z Logo SdJ sprzedaja sie znakomicie w sezonie światecznym po otrzymaniu nagrody, dzięki znanemu logo, dużej dostępności i dobrej cenie.
Tym samym psując rynek jak to powiedział Reiner Knizia, gdyż klient zastanawia się dlaczego na jakąś grę ma wydać 40EUR jak gra, która otrzymała SdJ (czyli, że jest najlepsza) kosztuje powiedzmy 25EUR.
RK widocznie sam dawno SDJ nie dostał to narzeka :)
A na serio jesli ktos kupi SDJ ze wzledu na cenę zamiast taniej masówki w rodzaju Monopoly My Little Pony czy innych podobnych "odgrzewanych klasyków" to dobrze. Jest całkiem niezła szansa, że złapie bakcyl i będzie szukać nowych i dobrych gier. Każdy ma jakąś swoja granice rozsądnej ceny gry powyżej której nie kupuje i czasami sie ta granica przesuwa, a czasami utwierdza. Jeśli ktoś tej bariery 25 EUR/ 95 PLN / 35 USD nie przekroczy to i tak w zbieranie kolekcji nie wejdzie.
A co psucia rynku... Jeśli chodzi o wyrobionych graczy to rynek najbardziej zbliżony do modelu konkurencji monopolistycznej(duża liczba producentów i duże zróżnicowanie towarów ). A na takim rynku nie walczy się TYLKO ceną, a przede wszystkim jakoscią, wyróznieniem się itp.
Z drugiej strony tacy gracze zwykle kupuja wiecej niż 1 grę rocznie i to zazwyczaj rózne. Wiec jeśli ktoś ma budzet okolo 250 EUR to nie kupi 10 "dominionów" tylko "dominiona" i 5 gier za 40 EUR.

Awatar użytkownika
tomb
Użytkownik wspierający
Posty: 3463
Rejestracja: 22 lut 2012, 10:31
Been thanked: 3 times

Re: Tom Felber o Spiel des Jahres - vs Gra Roku

Post autor: tomb » 03 sty 2015, 11:01

Nie wiem, jak wygląda rynek gier w Niemczech względem dostępności tytułów pokroju "Grzybobrania", więc nie wiem, czy Niemcy są tak wyedukowani planszowo, że nie sięgają już po produkty pokroju "Chińczyka", ale na pewno są znacznie wyżej w planszowej edukacji od Polaków. Powyższe jest truizmem, ale prowadzi do mało optymistycznych wniosków.

Gra Roku nie jest jeszcze marką, która mogłaby znacząco (jeśli w ogóle) wpłynąć na sprzedaż nagradzanych tytułów, zwłaszcza poza środowiskiem planszówkowym. Nie ma tu na razie znaczenia fakt, że nie są nagradzane gry, których konieczną cechą jest prostota zasad (patrz: punkt 2 w pierwszym poście). Wydaje mi się, że problemem jest przełamanie bariery między współczesnym nowoczesnym światem planszówkowym, a świadomością istnienia tego świata w głowie przeciętnego przechodnia (może nieładnie to nazwałem, ale zapewne wiecie, o co mi chodzi). Do tego przełamania nie doszło, choć być może "Kolejka" była blisko i na pewno wiele dobrego zrobiła. I choć "Kolejka" walczyła na rynku z powodzeniem dzięki tematowi i przy względnej prostocie zasad, to uważam, że kluczowym czynnikiem, dla którego do rozlania się planszówek na Polskę nie dochodzi, są ceny. I póki ceny gier będą tak znacząco odstawać od tego, co oferuje np. Alexander (i podobne jemu wydawnictwa) to żadne emblematy "Gra roku" niczego na masową skalę nie zdziałają. Może i Knizia ma rację z tym psuciem rynku, ale nas ten problem nie dotyczy, może nawet jest pożądany (oto wyzwanie dla wydawcy-samobójcy - uderzyć w rynek Karkasonem za 40 zł, albo innymi Wielbłądami za 30).

Dopóki "Gra roku" za którymś tam razem w sposób przełomowy nie wpłynie na rynek to może być tak, że nigdy jej prestiż nie wzrośnie do tego stopnia, by jej przyznanie prowokowało wydawców do przedświątecznych dodruków. Póki co termin przyznania nagrody jest bez znaczenia - dodruk robi się wyłącznie w związku z wyczerpaniem poprzedniego nakładu, a i to przy sprzyjających warunkach finansowych i technologicznych. Wątpię, by przyznanie nagrody było tu w jakimś względzie istotne. Ale może do czasu...

Offtopowo: Naprawdę daleka droga przed nami, skoro na forum wyraz "planszówka" podkreśla się jako błędny. I w istocie takim jest - po wbiciu w google sekwencji planszówka sjp pwn widzę link do haseł ze słownika - monopol (znaczenie nr 4 - gra planszowa) i chińczyk (planszowa gra towarzyska). Nawet sjp.pl, który podaje wiele wyrazów, których słownik PWN nie dopuszcza, akurat terminu planszówka nie ma w swoich zasobach. Zgroza.

ODPOWIEDZ