(Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

... czyli zloty miłośników planszówek! Tu możesz także umawiać się na granie w Twoim mieście.
Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

(Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 03 mar 2015, 13:31

Gliwicka Liga Planszówkowa po dziesięsieciu sezonach robi sobie urlop. Przestajemy liczyć ranking (koniec z "karą" za niską frekwencję), nie przestajemy grać :). Gramy najczęściej w piątkowe wieczory (20.30+), u kogoś z nas. Przy pełnym składzie gramy jednocześnie w dwie, czasem nawet w trzy gry.

Na stole najczęściej pojawiają się (lub chcą się pojawić:)):
- Ciężkie euro: Agricola, Brass, Road & Boats, Dungeon Lords, Pret-a-Porter, Terra Mystica, KanBan, gry wydawnictwa Splotter Spellen,
- Lżejsze euro: W roku Smoka, Trajan, Egizia, Notre Dame, Small World,
- Area controle: Runewars, Eclipse, Chaos in the Old World, Pan Lodowego Ogrodu.

Poza piątkiem część z nas spotyka się także w czwartki - wtedy testujemy prototypy.

Kolekcje i oceny regularnych uczestników:
Wis https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1
Ryu https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1
Tolis https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1
Cierń https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1
Grzeniu https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1
Wajwa https://boardgamegeek.com/collection/us ... dgame&ff=1

Tytuły na kolejne spotkania dogadujemy przez Skype. Tu zamieszczać będziemy jedynie relacje ze spotkań.

Jeśli uznasz, że masz ochotę z nami zagrać - zapraszamy!

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 09 mar 2015, 10:08

W ostatni piątek dość skromnie - po jednej partyjce. Południowa część stołu grała w prototyp, na północy rozłożył się Kanban.

Grzeniu
Użytkownik wspierający
Posty: 798
Rejestracja: 28 paź 2010, 12:04
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Grzeniu » 14 mar 2015, 18:58

Kolejna nocka za nami, więc pora na relację. Frekwencji wystarczyło na 2 stoliki, więc podzieliliśmy się wg. kategorii wagowych. Po jednej stronie Cierń, Tolis i Ryu w kategorii euro-ciężkiej i "Kanban", po drugiej Tomek, Wajwa i ja w kategorii euro-lekkiej. Nasz pierwotny plan polegał na 2 szybkich grach, bez zamulania i szybkim powrocie do domu. Plan zrealizowany w 100%.
Zaczęliśmy o 21:00 grą "W roku smoka". Wajwa bardzo dobrze rozegrał otwarcie, wyhaczył kasę a potem podwójnego smoka. W dodatku był pierwszy na torze kolejności. Ja narzekając na deficyt gotówki czekałem na układ płytek, w których będę mógł bez kary 3 juanów dobrać albo kasę albo smoki - pech chciał, że przez pierwsze 3 tury kasa była zgrupowana ze smokiem, więc oczywiście Wajwa zawsze tam był. Efekt był taki, że gdy w końcu już uzbierałem kasę na podwójnego smoka i 3-juanowego karniaka, Wajwa korzystając z faktu, że jest pierwszy, kupił sobie drugiego podwójnego smoka, a Tomek w tej samej kolejce wziął trzeciego. Tak więc zostałem bez żadnego i w zasadzie namaściłem Wajwę na zwycięzcę, co godzinę później się dokonało. No nic, źle rozegrałem początek, więc zacząłem liczyć na łut szczęścia. Szczęście nie dopisało, więc (przy odrobinie stękania "kto tasował te płytki i dlaczego Wajwa?" ;-) :-D ) trzeba było zabezpieczać 2-gie miejsce. Przynajmniej to się udało. Ostateczna kolejność: Wajwa, Grzeniu, Tomek.
Na drugą nogę "Glass Road" z tłumaczeniem zasad dla Tomka. W międyczasie Ryu z zaciekawieniem podglądał, czy by tego do domu nie kupić - tak Ryu, kupuj! :-)
W każdym razie, dla mnie to druga gra, więc już tak nie błądziłem jak ostatnio. Więc bardziej świadomie stawiałem budynki i wydawało się, że maszynka nawet hula. W końcu gdy się wygrywa grę to nie ma co narzekać, prawda? Tylko dlaczego, grając po omacku za pierwszym razem zdobyłem o 1 punkt więcej niż teraz (zdobyłem 20 p.)? :-) Na moje szczęście kolegom poszło jeszcze gorzej i mieli po 16,5 p. (Wajwa) i 16 Tomek - jak widać ciasno.
Drugą grę skończylśimy przed północą. Tak więc 3 godziny i 2 gry. Jak widać, się da - nawet u nas. :D

Gdy wychodziliśmy, w kanbanowej fabryce aut pełna para produkcyjna. Auta zjeżdzały z linii a Ryu udawał Chrstiano Ronaldo - garaż pełen samochodów do podziwiania :D. Ale jaki był ostateczny wynik to nie wiem, bo już wtedy smacznie spałem :-)

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 14 mar 2015, 21:33

Ha , zastanawiałem się jak będzie wyglądało nasze granie , gdy to już nie będzie liga ...
Okazuje się , że nie zmieniło się za wiele 8)
Była walka , były kłótnie :wink: , parę razy "skoczyliśmy sobie do gardeł" ;-) - i słusznie , na pół gwizdka to można sobie w domu z rodziną pograć :P

W Roku Smoka , prócz tego , że to jeden z najlepszych Feldów , ma też jedną wielką zaletę : jest krótkie i w zasadzie zmieściliśmy się z rozgrywką w jednej godzinie.
No cóż , smok wyhaczony w drugiej rundzie zrobił 22 punkty i taka mniej więcej była przewaga pierwszego miejsca nad drugim we wczorajszej partii ... Wszystko w tym temacie.

Z kolei Szklany Szlak tak jak mi się podoba , tak nie umiem w to grać :?
To już kolejna partia w której kompletnie nie wiem co robić , tzn. niby wiem , ale nie potrafię tego zgrać z pomocnikami jakich mam zagrać , a dodatkowo przewidzieć jakich zagrają rywale ...
Gra ma mega potencjał , frapujące jest to że nie przemieliliśmy chyba nawet połowy budynków jeszcze 8)
Cóż , zapowiada się , że będziemy eksplorować ten tytuł nadal :wink:

Dzięki za wczorajsze spotkanie ...
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 14 mar 2015, 23:11

No nie spodziewałem się że cokolwiek przeczytam w tym wątku ;)
Next time i ja siępostaram coś napisać bo tym razem mam za dużo roboty :evil:
Grzeniu pisze:W międyczasie Ryu z zaciekawieniem podglądał, czy by tego do domu nie kupić - tak Ryu, kupuj! :-)
Najpierwej zagram u kolegi i pożyczę do zagrania z Anią ;)
Grzeniu pisze: Gdy wychodziliśmy, w kanbanowej fabryce aut pełna para produkcyjna. Auta zjeżdzały z linii a Ryu udawał Chrstiano Ronaldo - garaż pełen samochodów do podziwiania :D. Ale jaki był ostateczny wynik to nie wiem, bo już wtedy smacznie spałem :-)
Chłopaki mnie puścili na monopol żółtych autek na początku i jakoś się już potem potoczyło. Kolejność: Ja/Tolis/Cień

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 30 mar 2015, 00:34

Poprzedni piątek przeszedł bez echa :). W ten mieliśmy okazję wypróbować Eclipse z dwoma dodatkami. Cierń złapał tyle punktów, niż dwóch kolejnych graczy razem wziętych :)

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 04 kwie 2015, 21:21

W przedświątecznej atmosferze jednogłośną decyzją :wink: udało się wczoraj odpalić Cavernę w czteroosobowym składzie.
Cierń i Tolis postawili na zbrojenia i ekspedycje , Tomek orał i siał co (i gdzie) się dało ; jakby można było zaorać jaskinię to by pewnie też zaorał :wink: ; ja postawiłem na rozmnażanie i stworzyłem rodzinę wielodzietną (6 sztuk , yeah ... )
Najlepiej wszystko rozegrał Cierń , który wygrał , jednak przeogromny wpływ na przebieg rozgrywki miały żniwa , które rozlosowały się tak a nie inaczej (kto tasował te znaczniki :twisted: )
Efekt był taki , że co rundę trza było coś wszamać , co w moim przypadku oznaczało zeżarcie całego dobytku :?
Dawno nie grany tytuł , z takiej perspektywy najlepiej oceniać czy dobra gra czy nie ... Dooobraa , zdecydowanie 8)
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 04 kwie 2015, 23:46

Na drugim stole, jedynie 5km dalej, partyjka Eldritch Horror. Późno zaczęliśmy, do tego chyba moja najdłuższa partia. Przedwieczny wymagający 4 zagadek nie pomógł :).

Grzeniu
Użytkownik wspierający
Posty: 798
Rejestracja: 28 paź 2010, 12:04
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Grzeniu » 11 kwie 2015, 12:46

Kolejny tydzień pod znakiem Uwe Rosenberga. Tomek chciał poznać kolejny tytuł zacnego "pana-od-Agricoli". A że my Uwego nigdy nie odmawiamy, więc tym razem padło na Ora Et Labora. Tomek grał po raz pierwszy, ja 3-ci po chyba 2-letniej przerwie (ostatni raz grałem jak tytuł pachnął nowością :oops: ). Wajwa ponoć kilka razy odpalił grę w gronie rodzinnym, ale wczoraj jakoś karty wciąż wyglądały jak nówki ;-) No cóż, za dużo gier i za mało czasu :oops: A tytuł bardzo przyjemny i skoro jestem po odświeżeniu zasad, to chętnie zagram jeszcze raz :-) A teraz do rzeczy. Tomek jako debiutant grał po omacku i w sumie budynki stawiał jak leci. Wajwa jako "doświadczony orowiec" ;-) poszedł w budynki klasztorne. A ja stwierdziłem, że kopać z koniem się nie będę i zabrałem się za produkcję piwa. Na piwie udało mi się zarobić sporo kasy, tak więc bez stresów odwiedzałem kolegów. Oni zaś ciągle narzekali na deficyt czegośtam i nie mogli odpalić swoich maszynek. Tak więc zakończyłem grę stawiając latyfundium i w ostatnim ruchu przeora wymieniłem beczki i piwo na 25 punktów :-) Wygrana moja, ze sporą przewagą, drugie miejsce Wajwa z bardzo niewielką różnicą do Tomka.
Trochę tłumaczenia było, więc zaczęliśmy kolo 21:00 a skończyliśmy w okolicach 23:30. Tak więc zmieściliśmy się w 2,5h co jest czasem przyzwoitym.

Na drugą nogę, jako że chcieliśmy skończyć o sensownej porze, Wajwa zaproponował "Wikingów". Ponoć mało tłumaczenia i szybka gra. I rzeczywiście - gra bardzo szybka. I to na tyle jeżeli chodzi o zalety. Gra nie zachwyciła ale też i nie odrzuciła. Można ewentualnie zagrać, ale dopiero jak nam bokiem zaczną wychodzić o wiele lepsze tytuły z porównywalnym czasem gry: W roku smoka, Notre Dame czy Troyes.
W każdym razie wieczór udany, udało się odpalić dobry tytuł i wrócić do domu żeby się wyspać. Ja np. byłem w domu na tyle wcześnie, że jeszcze przed spaniem zdążyłem pocisnąć swoje tury na boiteajeux. :twisted:

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 11 kwie 2015, 21:34

Obiecałem że będę pisał ale jakoś tak wychodziło i się średnio składało. Tym razem się zmobilizowałem i jestem na posterunku. Mam nadzieję, że posty reszty graczy (szczególnie Grzenia i Wajwy) na tyle mnie zmobilizują że pisał będę po każdym piątku (o ile będę grał ;P).

Meta u Wisa. A u Wisa jak to u Wisa. Nie ma szans na "tylko euro" dlatego też ameri nie zabrakło. Na szczęście ameri wylądowało na drugim stoliku. Jednakże mało ważne sprawy będą na końcu mojego wpisu. W sumie kogo obchodzi kto i ile wyrzucił na kościach i czemu w ostatnim ruchu ktoś wyrzucił 15 razy "6" na "6+" i wygrał. Mam rację (nie odpowiadajcie - wiadomo, że mam ;) )

My z Tolisem i Cierniem zagraliśmy w Ur Splottera. Taka 18XX rozgrywana jakby trochę wcześniej. Kiedyś dawno temu grałem w to raz. Wiedziałem że lekko nie będzie ale w razie czego wziąłem do torby RollftG bo może skończymy wcześniej i uda się zagrać. Na poniższej fotce widać o której skończyliśmy tłumaczenie zasad...
Obrazek
Tak, lekko nie było i nawet kilka razy musiałem prosić Tolisa żeby powtarzał bo lekko odpływałem podczas tłumaczenia. Zaczynamy grę a ja mam plan :twisted: Do wylicytowania mamy 6 państw. Albo kupujesz najtańsze albo licytujesz te wypasione. Mój plan polegał na tym że brałem po taniości. Czyli jak chłopaki się żarli o najfajniejsze kafle to ja kupowałem za grosze jakiś syf. Finalnie miałem 3 najgorsze. Tolis 1, wg mnie chyba najfajniejsze państewko, i Cierniu 2. I na tym kończył mi się pomysł na grę. Fakt, że troszkę za wcześnie ale lepszy taki plan niż żaden. Dlatego od tego momentu grałem na czuja. Wszystko szło OK bo robiłem podobne rzeczy jak reszta współgraczy aż do 1 momentu... Powinienem napisał MOMENTU raczej. Ten moment mnie obudził. Kupujemy/sprzedajemy ziemie i oto:
Tolis: sprzedaję pustynię... I pstryk sprzedał kilka swoich terenów.
Patrzę jak na świra ale wiem, że chłopak kombinuje ale nie wiem co...
Ryu: pass
Cierń: sprzedaję step... I pstryk. Sprzedał...
Ryu: WTF???!!!! (to było w myślach)
Tolis: kupuję las (w innym państwie)
Ryu: pass... (wtedy jeszcze nie kumałem o co im chodzi)
Cierń: kupuję góry...
I tak przez ok. 20min.
Czy normalny człowiek jest w stanie znieść coś takiego? Odpowiem za Was - NIE. Powiedziałem co sądzę o tej grze i graliśmy dalej...
Obrazek
Pod koniec gra zacząłem mieć znowu plan. Kupowałem góry bo póki są tanie to zawsze warto ;) Przecież je nawodnimy to zarobię krocie :twisted: Tak, to był dobry plan (dla przypomnienia bo dawno już nie pisałem - moje wszystkie plany są dobre tylko czasem realizacja kuleje ;) ). Poniżej końcówka partii i ogólny pogląd na planszę:
Obrazek
Nie będę tłumaczył jednak co jest co i jak kto z kim. Uwierzcie - nie warto. Splotter to moje ulubione wydawnictwo. Kocham ich za R&B, GZ, Antiquity czy DD. Za Ur ich nie pokocham. Na pewno nie jest to zła gra ale nie... Nie dla mnie. Ja pasuję jak i przy Bus'sie.
A nie wspomniałem że moje plany były dobre? Ano nie... Kolejność: Ryu/Cierń/Tolis. Jak położyłem się o 3.00 spać to szampan lał się strumieniami... O 6.00 wstałem bo z pokoju obok było jednoznacznie brzmiące: TATO WSTAŁAM!!!!

A teraz drugi stolik. Była walka przy PLO (to akurat mój aparat wytrzymał bo to zaiste fajna gra jest):
Obrazek

Obrazek

Przy Chaosie aparat nie wytrzymał (przy moim absolutnym zrozumieniu ;) ) i fotek nie ma ;P

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 13 kwie 2015, 09:01

Grzeniu pisze:Na drugą nogę, jako że chcieliśmy skończyć o sensownej porze, Wajwa zaproponował "Wikingów". Ponoć mało tłumaczenia i szybka gra. I rzeczywiście - gra bardzo szybka. I to na tyle jeżeli chodzi o zalety. Gra nie zachwyciła ale też i nie odrzuciła. Można ewentualnie zagrać, ale dopiero jak nam bokiem zaczną wychodzić o wiele lepsze tytuły z porównywalnym czasem gry: W roku smoka, Notre Dame czy Troyes.
Ja chyba standardowo nie zgodzę się z Grzeniem co do oceny gry. Wikingowie są super - fakt, że jako gra rodzinna ale jednak. Zalet mają w chole... i jeszcze kilka ale to już gusta i guściki :P

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 13 kwie 2015, 09:28

Skoro aparat Ryu wytrzymał Ur, a nie wytrzymał Chaosa (w Starym Świecie), to chyba czas na zmianę obiektywu :).
Piątek faktycznie na bogato - nam się udało odpalić dwie niemałe gry i skończyć o (prawie) przyzwoitej porze. U nas laury zwycięstwa dla Ulrike (w tej roli Paweł) i Slaanesha (Bartek). Zapamiętamy, następnym razem przypilnujemy lepiej :)

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 14 kwie 2015, 00:32

Grzeniu w zasadzie wyczerpał temat jeżeli chodzi o opis piątkowego spotkania.

Od siebie dodam , że Ora jest fajowa , ale jakoś mi w piątek nie szło - ze wszystkim byłem jakby krok do tyłu , mało płynna była ta rozgrywka , nie umiałem porozkładać tych budynków odpowiednio i wyszło jak wyszło ...

Wikingowie , widzę , że wzbudzili sporo kontrowersji i poruszenia :wink:
Cóż , mieliśmy grać w Agricolę na drugą nogę , ale chłopaki wymiękli :wink:
Zaproponowałem z głupia frant Wikingów , bo Grzeniu zaczął coś przebąkiwać o NotreDame :? :wink:
Zresztą lubię sobie sprawdzić jak gra , w którą gram z rodziną wypada z hardcore'owcami - nie ma znowu tak źle z tymi Wikingami , ok , tytuł d... nie urywa , ale jak sobie przypomnę co Cierń wyciągnął tydzień temu to ... :lol:

Poza tym pamiętajcie , że to już nie Liga i słynne hasło "to nie jest gra na ligę" lekko się zdeaktualizowało :P

Co do przyszłego tygodnia to jak słyszę może być różnie , w luźnej rozmowie padła propozycja Le Havra next week , co ma być ukłonem z naszej strony dla Tomka , któremu wyraźnie spasował Uwe , no a przeca LH to tytuł , który absolutnie trza poznać :D Zgodzą się z tym pewnie Panowie Ryu i Tolis :wink: :?:
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 14 kwie 2015, 08:34

wajwa pisze:Co do przyszłego tygodnia to jak słyszę może być różnie , w luźnej rozmowie padła propozycja Le Havra next week , co ma być ukłonem z naszej strony dla Tomka , któremu wyraźnie spasował Uwe , no a przeca LH to tytuł , który absolutnie trza poznać :D Zgodzą się z tym pewnie Panowie Ryu i Tolis :wink: :?:
Zdecydowanie LH to jedna z najlepszych gier jakie znam. Ocena 10 na BGG zobowiązuje przecież :)
wajwa pisze:Poza tym pamiętajcie , że to już nie Liga i słynne hasło "to nie jest gra na ligę" lekko się zdeaktualizowało :P
Dopóki nie biorę w tym udziału to dla mnie możecie nawet ciupać w Ticket'a czy Osadników z Catanu a jak to będzie za ciężkie to i w wojnę czy eurobusinnes ;) To Wy w to gracie, nie ja. Luzik ;)

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 1797
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 14 kwie 2015, 10:58

wajwa pisze:Co do przyszłego tygodnia to jak słyszę może być różnie , w luźnej rozmowie padła propozycja Le Havra next week , co ma być ukłonem z naszej strony dla Tomka , któremu wyraźnie spasował Uwe , no a przeca LH to tytuł , który absolutnie trza poznać :D Zgodzą się z tym pewnie Panowie Ryu i Tolis :wink: :?:
Le Havre? Gdzie i o której? ;) :lol:
A poza tym widzę, że jednak chopcy dajecie radę bez rankingu, zegarów itp. itd. Piknie! :)

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 18 kwie 2015, 22:16

bogas pisze:Le Havre? Gdzie i o której? ;) :lol:
Żartowanie sobie z LH to już niepoważne Panie Bogas ;) Następnym razem zapraszamy do nas bo potyczki z najlepszymi to jest coś co tygrysy lubią najbardziej :mrgreen:
Ryu pisze:Obiecałem że będę pisał ale jakoś tak wychodziło i się średnio składało. Tym razem się zmobilizowałem i jestem na posterunku. Mam nadzieję, że posty reszty graczy (szczególnie Grzenia i Wajwy) na tyle mnie zmobilizują że pisał będę po każdym piątku (o ile będę grał ;P).
Powiedziałem A to trzeba powiedzieć B. Fotorelacja poniżej z wczorajszego piątku :)

Zaczęliśmy ukłonem w stronę człowieka który nie marudzi - gra w to, co jest aktualnie rozłożone i podoba mu się wszystko. Wiadomo... Póki co. Pewnie nastąpi moment kiedy to nawet Tomek będzie marudził, ale na dzień dzisiejszy Tomek to idealna osoba do każdej gry. Dla Ciebie "Synek" Le Havre :mrgreen: Ja tam nie płaczę - LH to genialna gra i nieliczna która ma u mnie 10 na BGG :)

Początki jak to początki. Tolis marudzi że nigdy nie ma drewna. Tomek grzecznie słucha i wykonuje ruchy które mu podpowiadamy (co by głupot nie robił czasem bo czasu na głupoty u nas nie ma wcale ;) ). Ot, taka sobie sielanka:
Obrazek
Po miłym początku odstaje od nas Wajwa. Ja nie wiem jak to jest ale Wajwa w LH ma zawsze rewelacyjne początki i zawsze myślę że dogonienie Go graniczy z cudem. Czasem jednak i cuda się zdarzają ale nie uprzedzajmy faktów.
Mój zasób można podziwiać poniżej:
Obrazek
Wajwa w tym czasie ma to samo co ja ale milion budynków więcej, Tomek mniej więcej jest na moim poziomie a Tolis posiada 1 statek (tak, Tolis kupił drewniaka na początku i koniec :shock: ). Z kolejnymi rundami zaczyna mi się klarować co dokładnie chcę zrobić i zaczynam liczyć ile akcji na to potrzebuję. Źle nie jest. Koło końca kończę z 4 statkami (1 drewniak, 1 stalowiec i 2 żelazowce). Posiadam ciekawe budynki (jakiś Bank też :twisted: ). Zdecydowanie źle nie jest ;)
A tak to wygląda przy końcu gry:
Obrazek

Finalnie mogę powiedzieć że skończyło się z taką kolejnością: Ryu/Tomek/Tolis/Wajwa a ja zostałem piekarzem ;) Mam wrażenie że nigdy nie posiadałem tyyyyyle chlebów co wczoraj. Zdecydowanie minąłem się z powołaniem ;)
Obrazek

Po skończonym LH pytam czy gramy w RollftG.
Tomek: ja mogę - dzielny chłopak, prawda? ;)
Ryu: ja mogę, Tolis też bo przyjechał ze mną - :twisted:
Wajwa: to ja też zagram - :lol:

Aż niemożliwe że mamy takie zgodne społeczeństwo ;) Wyciągam Rolla i tłumaczę zasady. Tłumaczę, tłumaczę i zaczynam rozumieć moją żonę która też ma problemy z ikonografią... Jest tragedia. Zasad jednak troszkę jest a niemalże przez całą grę gram z każdym graczem i tłumaczę zasady poszczególnych kafelków. Tragedia. Wiem, było późno ale wiem też że Ania miała problemy - zdecydowanie edycja PL duuuuużo by ułatwiła. Ktoś chętny? ;) Proszę, proszę, proszę...??? No nic, gramy:
Obrazek
Gra o tyle ciekawa że przez większość gry nikt nie wybrał "oka". Każdy liczył na kogoś innego i zaraz po odsłonięciu parawaników leciały nieprzyjemne słowa do reszty ;) Ot, taka gra miłości i sympatii do bliźniego ;)
Ja losowałem jakieś kichowate kafle z których starałem się coś sklecić sensownego ale szło tragicznie. Poniżej moje poletko:
Obrazek
Ogólnie padaka. Na szczęście koledzy grali pierwszy raz więc nawet "padaka" dała radę :twisted:
Zakończyliśmy tak: Ryu/Tolis/Tomek/Wajwa
Obrazek

I na zakończenie słowa podziękowania dla mojej córki. Położyłem się przed 3.00 i dopiero o 6.30 (nie o 6.00 jak ostatnio) usłyszałem "Tato, ja chcę oglądać "Reksia"! Czyż Ona nie jest kochana? ;)

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 19 kwie 2015, 13:29

Ryu pisze:
bogas pisze:Le Havre? Gdzie i o której? ;) :lol:
Żartowanie sobie z LH to już niepoważne Panie Bogas ;) Następnym razem zapraszamy do nas bo potyczki z najlepszymi to jest coś co tygrysy lubią najbardziej :mrgreen:

Cicho , ciesz się że się chłopak znalazł :wink: Może wpadnie jeszcze kiedyś zagrać ...

Hm , piątek miał być historycznym dniem , ponieważ mieliśmy zagrać w LH , ale to jest nic , mieliśmy go zagrać w 5kę , wreszcie był skład , wreszcie była ku temu wola , cóż nawalił Grzeniu :? Wspomniany Bogas mógł naprawić zaistniałą sytuację ...
No nic , może za jakieś 5 lat znowu będzie korzystny układ gwiazd :wink: i w tego LH w 5kę zagramy :roll:
Ryu pisze: Po miłym początku odstaje od nas Wajwa. Ja nie wiem jak to jest ale Wajwa w LH ma zawsze rewelacyjne początki i zawsze myślę że dogonienie Go graniczy z cudem. Czasem jednak i cuda się zdarzają ale nie uprzedzajmy faktów.
Trochę tu kolega Ryu przesadza , ale faktycznie w ostatni piątek wystartowałem dobrze , nadspodziewanie dobrze i powiem nieskromnie , że sam to czułem (to ci spec od LH :lol: ) , kosztowało to oczywiście trochę pożyczek , które długo zbierałem tylko ja ...
I jak się tak zastanawiam co spierdzieliłem w tej partii i kiedy , to był to chyba moment w którym chciałem tę spiralę zatrzymać , co faktycznie się stało , ale jednocześnie zatrzymało całą dotychczasową "dynamikę" gry :?
Nagle okazało się , że stanąłem , gra nagle zaczęła dobiegać końca , a ja nie jestem w stanie spłacić pożyczek ...
I to wszystko pomimo wysyłek , pomimo statków. Zastanawiające , ale lepsze wyniki i miejsca miałem w partiach , kiedy z ledwością wysyłałem w ostatniej kolejce jeden statek z trzema kafelkami (bywało tak , bywało :lol: )
Piątkowy wynik punktowy to jest tragedia i jak ktoś by nas nie znał to by mógł pomyśleć , że to ja a nie Tomek rozgrywam swoją pierwszą partię :oops:

Na drugą nogę Roll ftG , ja nie marudziłem , bo ja nigdy nie marudzę :wink:
Powiem więcej , chciałem poznać i ... wystarczy :P
Doceniam sprytny pomysł , podziwiam piękne wykonanie , ale to nie jest moja bajka. Strasznie to nieintuicyjne było , ja wiem że pierwsza partia , ale nie porwało mnie , no nie po prostu.
Dużo dało by polskie wydanie , ale czy ktoś to wyda ?
Generalnie można zagrać jeszcze , bo faktycznie śmiga się (albo raczej powinno się śmigać :wink: ) w to bardzo szybko.

Tyle ode mnie , odbiór 8)
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 19 kwie 2015, 16:53

Na drugim stoliku Runewars. Wajwa nie grał, więc po 3h było po wszystkim :).

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 20 kwie 2015, 09:36

wajwa pisze:Powiem więcej , chciałem poznać i ... wystarczy
Wajwa jest podział na graczy euro i ameri. To taki ogólny podział. Ja niedawno wprowadziłem nową podgrupę do graczy euro a mianowicie "rolnik" :mrgreen: Coraz bardziej mi tam pasujesz. Ogólnie się nie przejmuj bo ta grupa została założona z myślą o mojej żonie bo jeśli trzeba zaorać/obsiać/nawozić/wyciąć żeby z tego zrobić sałatkę/dom/obiad/cokolwiek i jak z tego da się ugrać z tego PZ'ty to wiem że ta gra już się przyjmie. Nie potrzebuję patrzeć na cokolwiek innego i mogę kupić w ciemno. Wajwa jednakże pamiętaj: eksploracja kosmosu też jest czasem fajna. To samo mówię Ani :wink:
wajwa pisze:Generalnie można zagrać jeszcze , bo faktycznie śmiga się (albo raczej powinno się śmigać ) w to bardzo szybko.
Zdecydowanie polecam dać szansę. Gra jest nieintuicyjna, ikony są średnie ale z każdą grą jest lepiej. Zaryzykuj kiedyś i sprawdź. Nie podejdzie to wracaj siać marchewkę i zboże :mrgreen:

Roll jest fajny :P

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 25 kwie 2015, 21:17

Na wczorajsze spotkanie przybyły cztery osoby: Tolis , Ryu , Cierń i wajwa.

Cierń od razu zaznaczył , że zwija się po pierwszej grze i proponuje szybki tytuł Euphoria , o takie http://www.boardgamegeek.com/boardgame/ ... r-dystopia coś ;-)
Po rozłożeniu planszy , moje pierwsze skojarzenie:" o k.... drugi Kanban :shock: , to ma być szybkie ?!? "
Pierwsze ruchy bynajmniej nie rozwiały wątpliwości co do czasu rozgrywki , ale na pudle stoi jak byk: czas gry 60 min. No i wyszło w naszej partii 1 h 15 min , no szok po prostu ...
Zupełnie przyjemna gierka , super wykonanie , przepiękna plansza , grafiki trochę a'la Duck Dealer :wink: , budynki w stylu Arena Pokojowego Konfliktu i postacie typu Dr Sheppard Lobotomista :lol:
Rozwaliło mnie to , absolutnie urzekające klimaty :lol:
Mechanicznie wszystko fajnie śmiga , worker placement z kostkowym twistem , to co ma być żle ?
Ze względu na czas i dynamikę rozgrywki chętnie zagram jeszcze kiedyś jak będzie taka wola , no i o ile egzemplarz będzie dostepny 8) .

Na drugą nogę (już bez Ciernia) Szklany Szlak , tak na marginesie zauważam , że Uwe jest grany na każdym spotkaniu , to cieszy :D
Z pewnością nie jest to Agri , z pewnością nie jest to Ora , no i nie jest to Le Havre.
Jest to na pewno nieco odmienny Uwe , czy lepszy czy gorszy ? Na pewno inny ...
Wredna gra , czwarta czy piąta moja partia i widzę , że w tej grze jest zawsze bieda , jakie by nie wyszły budynki , co by się nie działo , to 20 VP z haczykiem to jest max jaki idzie wycisnąć z tej gry :evil:
Dla mnie mimo wszystko bomba , ale Tolis co rusz wietrzył spisek i z niedowierzaniem przyjmował info , że w tej grze nie ma fazy żywienia :wink:

Dzięki za granie ...
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 26 kwie 2015, 13:54

Zacznę tak: powygrywałem sobie ostatnio? Ano powygrywałem. To teraz mnie zlali. W co byśmy nie grali to dostawałem łomot... Życie lekkie nie jest ale to nic. Życie to taka sinusoida więc strzeżcie się. Następnym razem znowu Was leję :twisted:

Zaczęliśmy od Euphori:
Obrazek
To takie lżejsze euro które można zagrać w przyzwoitym czasie. Od razu powiem, że złe to nie jest. Ja mogę zagrać jak jeszcze będzie wola. Fakt, że nie zaproponuję ale jak będą chętni, zwarci i gotowi na tą pozycję to siądę. Na lajcie :)
Jednakże jest jedna rzecz o której należy wspomnieć. Ta gra ma kości. Wiem, że to żadna nowość ale jak wyrzuci się dublet to można w 1 akcji powykładać wszystkie kostki z dubletu. Prawda, że fajne? Ano fajne tylko teraz należy się domyśleć czy byłem w stanie wyrzucić dublet. Otóż powiem Wam otwarcie że tak. Oto dowód:
Obrazek
Oczywiście wyrzuciłem dubelt jako ostatni gracz. Inni wyrzucili go nawet kilka razy... Ale... Nie, nie będzie "ale" - wyrzuciłem, tak? ;)
Wiadomo, że jakby było "wyrzucisz dubelt - idziesz do więzienia" to wyrzuciłbym pierwszy ale nie będziemy tu dywagować o bzdurach, losowości i dlaczego nie mam szczęścia w takich pierdołach. Od razu powiem, że hasło "masz szczęście w miłości" jest żałosne. Tyle w tym temacie.
Na koniec zapodam jeszcze fotkę wieńczącej moją sromotną porażkę i przechodzę do kolejnego tytułu:
Obrazek
Kolejność: Cierń/Tolis/Wajwa/Ryu

Kolejny tytuł i Uwe ze swoim Szklanym Szlakiem. Ja powiem od razu że chciałem poznać. Na pierwszy rzut oka wydawała się fajna gierka. Do tego ładnie wydana. Czyli takie szybkie, śliczne euro które może zastąpić: Trajana, RollftG, Egizię, Wikingów, WRS'a czy inne. Powiem od razu, że nie zastąpi. Nie ma szans. I żeby nie było nie jest to zła gra ale jadąc już do domu w aucie gadaliśmy z Tolisem że Uwe po prostu chciał zarobić więc oprócz bardzo dobrych gier (Caverna, FoA - mówię o tym ostatnich) tworzy małe "dziełka" które się sprzedadzą i można szybko zarobić. Dlatego "weźmiemy kierat z OeL, dołożymy drugi, damy kilkadziesiąt budynków i gra gotowa". No OK gotowa ale jednak tylko średnia. Ze swojej strony powiem, że jeszcze raz mogę zagrać bo już wiem co zwaliłem. Wiem, że tu miejsca na strategiczne myślenie jest tyle co nic. Dalekosiężne plany można sobie wsadzić gdzieś. Jak dla mnie w tej grze - grasz tu i teraz. W dużej mierze - jak i w Roll'u ale tam przynajmniej ktoś się postarał o jakąś ciekawszą mechanikę (oczywiście wg mnie bo zaraz się ktoś oburzy że GR to najlepsza i najbardziej nowatorska gra ever ;P ). Poniżej fotka:
Obrazek
Kolejność: Wajwa/Tolis/Ryu

Na koniec jednak muszę podziękować Wajwie i Uwe. Dzięki Wam wkraczam na nowe tory swojego małżeństwa. Zaczynam rozumieć swoją żonę ;) Tak, wiem ja kto brzmi ale badajcie to: moja żona na każdych zakupach oszczędza. Tak, wiem jak to brzmi i tak, widzę Wasze miny teraz (zakładam, że 90% ludzi na tym forum to jednak faceci). Ja się do tego już przyzwyczaiłem. Otóż już tłumaczę. Moja żona ma na liście z zakupami produkty A, B, C i D. Przychodząc z zakupów mówi że kupiła A, B, C, D a że w promocji było E to na nim zaoszczędziła 30zł więc wydała je na F. Nie pytajcie gdzie tu logika. Normalny facet kupuje A, B, C i D (jak nie zapomni a to się zdarza ;) ). Nie kupuje E czy F. Kobieta tak i nazywa to oszczędzaniem :shock: Ech... Dziś wieczorem powiem Jej że będziemy oszczędzać razem. Ja w piątek zaoszczędziłem ok. 120zł. bo GR nie kupię :twisted: A że 120zł starczy na.... :twisted: Pamiętajcie - oszczędnością i pracą ludzie się bogacą :mrgreen:

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1096
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 26 kwie 2015, 21:54

W drugiej bazie miało miejsce drugie podejście do Warhammer 40,000: Conquest. Zaczyna mi się podobać :)

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 10 maja 2015, 21:05

Ostrzegam, że dziś będzie więcej fotek niż zazwyczaj bo rzadko zdarza się sytuacja, kiedy gramy więcej niż 2 gry. Tym razem całe 3. Mało tego, 3 naprawdę fajne gry (1 to prototyp od Trzewika - tj. nie Jego autorstwa ale do możliwego wydania. A jako, że nie wiem na ile mogę pisać to tylko zamieszczę fotki - do rozkminki przez zainteresowanych :) ).

Na pierwszy ogień poszedł Arkwright. Gra baaaaardzo długo u mnie leżała i jakoś nigdy nie było sposobności żeby w końcu w nią zagrać. Zagrałem w Arkwighta dawno temu z Palmerem na 2os. w wariant podstawowy. Teraz mieliśmy zagrać w wariant zaawansowany ale niestety Cierniu się nie wyrobił z czytaniem. Zagraliśmy w wariant podstawowy. Tłumaczenia było 1h bo ja się nie przygotowałem do tłumaczenia i w zasadzie czytaliśmy z kartki tłumaczenie Pitona i wspomagaliśmy się instrukcją. Lekko nie było ale humory przynajmniej dopisywały :)
Obrazek
Powybieraliśmy fabryki. Cierń miał monopol na chlebie a Tolis na lampach. Ja oczywiście nie miałem żadnego bo koledzy mnie bardzo lubią :( Wybieraliśmy sobie poszczególne akcje przez kolejne tury i jakoś to szło. Faktem jest że do tej pory mam w głowie głos Tolisa "brakuje akcji, ja piep...e, wszystkiego mi brakuje" i tak w kółeczko :mrgreen: A jak jeszcze dołożył "spieprzyłem to, spieprzyłem..." to już w ogóle był ubaw :mrgreen: Tj. ubaw był po mojej stronie bo Tolis się nie śmiał. Możliwe że jest mało zabawny ale nie będę Go pytał ;) Dobra bo się niepotrzebnie rozpisuję o pierdołach na tu Arkwright czeka. Na poniżej fotce przedstawiam swoich "kolegów". Kolegów którzy na torach "atrakcyjności swoich towarów" postanowili mnie zostawić w tyle.
Obrazek
Ale nie dałem się i swojej turze zrobiłem tak (gram niebieskim jak ktoś nie wiedział). Niech cierpią :twisted:
Obrazek
Jeśli chodzi o ocenę ogólną to Arkwrihgt jest fajną grą. Zdecydowanie lepszą na 3 niż 2 os. (przy 2 os. chyba spróbuję zagrać bez 1 rodzaju fabryki żeby ścisk i walka były większe) ale... Bo zawsze jest jakieś "ale". Jak dla mnie gra oferuje za mało. Decyzje są ale w kółko takie same. Wiem, jest walka na "atrakcyjności towarów", ale to ciągle za mało. Liczę, że wariant zaawansowany da mi to czego oczekuję czyli miliona zasad (najlepiej logicznych), przeliczania, kombinowania i eurowej walki o wszystko. Nadzieje po wariancie podstawowym są :) Na koniec fotka i kolejność: Ryu/Cierń/Tolis.
Obrazek

Po Arkwrighcie który trwał (bez tłumaczenia) 2h Cierń proponuje coś do sprawdzenia. Średnio się cieszę bo wolałbym Roll'a ale skoro prosi to można zagrać szczególnie że zachęcił słowami "Trzewikowi się nie podobało" :D A wiadomo, że Trzewik się nie zna na grach i niemalże w 99% przypadkach Jego opinia o grach jest diametralnie odwrotna niż moja. O dziwo, w tym przypadku było podobnie. Gra jest fajna i więcej nie napiszę ;)
Obrazek
Obrazek
Kolejność: Cierń/Tolis/Ryu

Skończyliśmy o 1.00. Patrzę na chłopaków. Odzywa się Cierń: "rozkładaj tego Roll'a". O, tak wyglądałem --> :mrgreen:
Jako że ostatnio Roll jest dla mnie numerem 1 i dwa ostatnie miesiące głosuję na niego na forum do "gry miesiąca" coś musi znaczyć. Nie wiem co ta gra ma w sobie ale każda partia dla mnie to wieeele radości :)
A więc gramy. Turlamy, turlamy i się bawimy. Na początku trafił mi się develop dający 2 statki (biały i zielony) w fazie odpalenia fazy: statek. Postanowiłem że wszelakim kosztem zrobię go tak szybko jak się da. Bałem się o kasę bo jej nie miałem i żadna kostka nie szła na "oko" ale kafelek był najważniejszy. Zrobiłem go więc w miarę szybko i dalej zacząłem już myśleć co robić dalej. Po odkryciu kilku światów zacząłem pracować nad znalezieniem developa "6" - jakiegokolwiek ale była to misja z typu "impossible" oraz zabawę w produkcja/statek. Czasem nawet kości pomagały ;)
Obrazek
I żeby nie było - nie tylko mi - oto rzut Tolisa:
Obrazek
Ogólnie gra trwała 30min. Tak, dobrze czytacie - 0,5h. Świetny czas, świetna gra, świetna partia :D
Obrazek
Kolejność, pomimo tego, że nie miałem żadnego developa "6" jak "koledzy": Ryu/Cierń/Tolis.

Ostatnio pisałem:
Ryu pisze:Zacznę tak: powygrywałem sobie ostatnio? Ano powygrywałem. To teraz mnie zlali. W co byśmy nie grali to dostawałem łomot... Życie lekkie nie jest ale to nic. Życie to taka sinusoida więc strzeżcie się. Następnym razem znowu Was leję
i słowa niemalże dotrzymałem. Się nie rzuca słów na wiatr :wink:

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 16 maja 2015, 13:51

Hm , GLP się skończyła , skończyły się też związane z nią obyczaje ...
Tak jak przez lata grywalismy , jak sama nazwa wskazuje , w Gliwicach , tak wczoraj zagraliśmy w Zabrzu 8)
Tak jak przez lata dostosowywaliśmy reguły niektórych gier dla własnych potrzeb wywalając parawaniki zasłaniające jawnie zdobywane surowce etc. tak w nowej rzeczywistości :wink: postanowiliśmy się zabawić jak nie my w tajne cele , ukryte surowce itd. :roll:
Archipelago wczoraj na stole i pierwsze co się ciśnie na usta : "to nie jest gra na ligę" , te motto towarzyszyło nam przez wszystkie lata , teraz już się nie liczy :wink:
Co jest dziwne ten tytuł forsowali najwięksi optymalizatorzy , kategoria super ciężka :wink: od tytułów po których mózg paruje i normalnie czacha dymi :wink: Ryu i Tolis :lol:
Ja nie powiem , przyjemnie było wczoraj nad tym posiedzieć ( z tłumaczeniem , bagatela , ponad 5 h :lol: ) , ale bynajmniej nie sama rozgrywka przyprawiała o dreszcze ...
Było raczej śmiesznie , długo nie zapomnimy Tolisa jak się sprzedał za ananasa :lol:
Woogóle przed wylądowaniem gry dzisiaj w dziale Handel na forum uratowałem grę ja :P , kiedy po niespełna godzinie gry zapowiadało się na koniec rozgrywki , poświeciłem cały towar i uratowałem świat :wink:
Przez to udało się przynajmniej poznać lepiej ten tytuł , niestety jak sie potem okazało , z biegiem czasu było coraz trudniej skończyć (jak sie okazało , niektórzy wcale tego nie chcieli :P )
Moje odczucie jest takie , że nie za bardzo ma się wpływ na realizację i punktowanie końcowych celów , fakt utajnienia ich sprawia , że jest to po prostu jazda bez trzymanki i liczenie na trochę farta na koniec , wydaje mi sie , że osoba która doprowadza do końca gry tez powinna dostać jakiegoś bonusa , bo potem wychodzą takie kwiatki jak Tomek :wink: , który mógł skończyć , a chciał "se pograć" :wink:

Dzięki za grę ...
Always look on the bright side of life

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2525
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice

Re: Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 16 maja 2015, 23:17

Cóż powiedzieć po takim wywodzie Wajwy? No może to, że chłopak w wielu kwestiach nie ma racji i za chwilkę postaram się to Wam to udowodnić. Jedno jednak trzeba mu przyznać i przytaknąć. Tolis sprzedał się za ananasa - to fakt :twisted:

Jednakże zacznijmy od początku punktując tego całego Wajwę... ;)
wajwa pisze:Tak jak przez lata dostosowywaliśmy reguły niektórych gier dla własnych potrzeb wywalając parawaniki zasłaniające jawnie zdobywane surowce etc. tak w nowej rzeczywistości :wink: postanowiliśmy się zabawić jak nie my w tajne cele , ukryte surowce itd. :roll:
Niestety ma chłopak rację :( Następnym razem jednak chętnie zagram na widoczne cele z kosteczkami za parawanikami. Wg mnie przy jawnych celach możliwość skończenia gry będzie większa. Zakładam że osoba która wygrywa będzie świadomie dążyć do kończenia partii a że kilka "zakończeń" będzie widocznych to więcej będzie możliwości.
wajwa pisze:Co jest dziwne ten tytuł forsowali najwięksi optymalizatorzy , kategoria super ciężka :wink: od tytułów po których mózg paruje i normalnie czacha dymi :wink: Ryu i Tolis
Kłamstwo. Ja to kategoria raczej "kogucia" ;) A patrząc na warunki fizyczne to nie wiem czy też nie przesadziłem i z tymi kogutami ;P
wajwa pisze:Było raczej śmiesznie , długo nie zapomnimy Tolisa jak się sprzedał za ananasa
+1 Tolis jest żałosny :lol: :wink:
wajwa pisze:Woogóle przed wylądowaniem gry dzisiaj w dziale Handel na forum uratowałem grę ja , kiedy po niespełna godzinie gry zapowiadało się na koniec rozgrywki , poświeciłem cały towar i uratowałem świat
Kłamstwo. Wyjaśnię poniżej w mojej relacji :P

Wychodzi 2 vs 2. Wniosek? Wajwa to kłamca ale nie do końca ;)


Patrząc z mojego puntu widzenia wczorajszy wieczór wyglądał inaczej niż to, co Szanowny Kolega - Wajwa opisał. Tak, mój punkt widzenia to jedynie słuszny punkt. Bez kłamstw (patrz: Wajwa), sprzedajności (patrz Tolis). To prostu prawda, słuszność, prawo, ład i porządek, czyli taki cały ja :mrgreen:
Promując Archipelago nie wiedziałem że to taki dziwny tytuł. Jakaś kooperacja, ale nie kooperacja. Jakaś taka hybryda. Za argument na "tak" przyjąłem fakt, że Mst swego czasu grał i powiedział że fajne. A wiadomo, Mst to Mst. Dalsze komentarze są zbędne 8)
Tłumaczenie trwało milion godzin. Przynajmniej widok na grę był spoko bo wydanie pierwsza klasa. Zresztą obczajcie sami:
Obrazek
Jedyny minus do wydania to chatki na kaflach. Nie wiem co za $@^&*% był za to odpowiedzialny ale z miejsca do zwolnienia ;) Chatek po prostu nie widać. Koszmar.
Grało się przyjemnie. Fakt, po omacku ale całkiem fajnie. Do momentu aż mogliśmy przegrać grę. Ogólnie kicha. Gra niepoznana, ledwie co zaczęliśmy się w tym wszystkim odnajdować a tu już miałby być koniec. Wajwa przyszedł z pomocą gdyż tylko On posiadał żetony-jockery (żeton to kostka w wybranym przez właściciela kolorze). Za to otrzymał od nas: 2 kosteczki i 3 kasy. Tak, wydał 3 kosteczki a zebrał od nas 2 (w konkretnym kolorze) i kasę. To się nazywa (
wajwa pisze:poświeciłem cały towar i uratowałem świat
) poświecenie Wajwy. Boże, jak ten chłopak się poświęcił dla nas. Od tego momentu zamiast Wawy widzieliśmy tylko blask. Czasem prześwitywała też chwała ale rzadko, Z reguły był to blask. Wajwa został niemalże wzięty w poczet świętych ;)
Obrazek
Żeby nie było to ten koleś po lewej. Możecie go nie widzieć bo blask przeszkadza ale uwierzcie na słowo - On tam siedzi. W chwale, laurach. Jest i czuwa. Kto wie kiedy jeszcze będziemy potrzebować Jego pomocy ;)
Idźmy jednak dalej bo wczorajsza gra to gra objawień ;) Tolis...
Tomek (o Nim też coś powiem ale Jego będę chwalił) chciał zebrać krówki z kafelka. W związku z faktem, że Tolis kafalek kontrolował musiał się Go spytać o zgodę. Tolis kręcił nosem że raczej nie bo to bez sensu. Tomek zaproponował mu 1 kostkę bydła (sam ze zbiorów miał chyba 3). Tolis kręci nosem że to bez sensu. Tomek dorzuca ananasa. "Kości zostały rzucone". Tolis się zgadza. Ananas przesądził sprawę. Jaki z tego wniosek? Ano prosty. Jak będziecie kiedyś w potrzebie kupcie ananasa. Nie zjadajcie. Idźcie do Tolisa i poproście o pomoc: "możesz mi odebrać dziecko z przedszkola?/możesz mi zrobić obiad?/możesz mi posadzić 3 grządki pomidorów?/itd." Odpowiedź będzie negatywna - to oczywiste. Wtedy wyciągacie asa z rękawa. "Mam ananasa" :mrgreen: Tolis jest Wasz :wink:
Tak oto On wygląda:
Obrazek
Skoro wiemy że kolega Tolis jest sprzedajny popatrzy co wtedy zrobił Tomek. Po akcji gdzie musiał oddać Tolisowi krowę i ananasa rzucił na Niego złodzieja i ukradł Mu rybę :lol: :twisted: Genialne zagranie. Iście gliwickie :mrgreen: Brawo!

Na koniec jeszcze 1 foto i ogólne wrażenia z gry:
Obrazek
Gra pomimo "dogadywania się" jest całkiem fajna. Chętnie jeszcze zagram z widocznymi celami. "Dogadywanie się" dla mnie istnieje raczej tylko w momencie kiedy gramy przeciw grze. Między nami może panował zło i brak dogadywania ;P Ale to ja. Nikomu nie zabronię ani nie będę namawiał. Teraz gramy bez rankingu więc na wiele możemy sobie pozwolić :)
Kolejność na koniec: Ryu/Tomek/Wajwa/Tolis

Mam wrażenie że przegiąłem z tym pisaniem... Wybaczcie.

ODPOWIEDZ