Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Zastanawiasz się co kupić? Poszukujesz gry dla 2 osób? A może najzabawniejszej gry dla 3-6 osób Reinera Knizia o kosmosie, zaczynającej się na literę Z? Pomożemy!
Awatar użytkownika
xBronsonx
Użytkownik wspierający
Posty: 120
Rejestracja: 10 lip 2010, 20:53
Lokalizacja: Połaniec
Has thanked: 2 times
Kontakt:

Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: xBronsonx » 31 maja 2019, 11:43

Ostatnio coraz więcej grywam w gry samemu, ale trochę brakuje mi jakiegoś większego tytuły, któremu trzeba poświęcić trochę więcej czasu i uwagi.

Waham się najbardziej pomiędzy Robinsonem Crusoe i This War of Mine.

Nie koniecznie musi to być gra, którą będę grał wieczór w wieczór, raczej raz na dwa-trzy tygodnie, dlatego fajnie jakby miała dosyć intuicyjne zasady, które jako tako da radę zapamiętać - tutaj się boję czy Robinson nie będzie przegięty. Jestem erpegowcem na emeryturze i trochę mi tego brakuje, więc bardzo lubię jak gra opowiada sobą jakąś ciekawą historię - chyba obydwie gry tutaj się sprawdzą? Bardzo ważna również regrywalność (powoli dochodzę do etapu gdzie stwierdzam, że lepiej się skupić na posiadanych tytułach i ew. rozbudowywać je dodatkami, niż dokupywać co chwila kolejne i kolejne nowe gry) - która z tych gier na samej podstawce da dłużej radę i wolniej się znudzi i której dodatki w sumie mocniej dają jej drugie życie?

W sumie jestem ciekaw innych propozycji, które Waszym zdaniem mogłyby się włączyć do konkurencji ;)

z góry dzięki za pomoc!

Awatar użytkownika
Yuri
Użytkownik wspierający
Posty: 219
Rejestracja: 21 gru 2018, 09:58
Has thanked: 12 times
Been thanked: 21 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Yuri » 31 maja 2019, 11:52

Mam i gram w obie z dodatkami. Jako dla jednej osoby z eRPeGowym zacięciem, zdecydowanie polecam Ci TWOM, a jak ograsz to dokup dodatek. Zdecydowanie bardziej Ci spakuje, a te 2-3tyg przerwy to wyjdą Ci nawet na zdrowie, bo to "ciężka" klimatycznie gra i troszkę tym klimatem leje po głowie gracza to nie "Szalone Wielbłądy" zdecydowanie.

"Idź" w TWOM nie pożałujesz :)

p.s. a jak ograsz i dodatek to kup Robinsona ;}

Golfang
Użytkownik wspierający
Posty: 741
Rejestracja: 10 wrz 2018, 21:47
Lokalizacja: Będzin
Has thanked: 22 times
Been thanked: 56 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Golfang » 31 maja 2019, 14:29

Popieram powyższa wypowiedź, jeśli chodzi o poziom skomplikowania. Stanowczo Robinson jest trudniejszy pod tym względem. Z drugiej strony TWOM jest dłuższą rozgrywką. Polecam je obie.

Jeśli natomiast rozważasz inne tytuły proponuję to co mnie ostatnio przykuło do stołu - Władca Pierścieni Podróże przez Śródziemie. Podchodziłem do tej gry bardzo sceptycznie z powodu grania z aplikacją. Jednak po 9 przygodach (tylko tyle czasu na razie miałem) przyzwyczajony jestem do apki i doceniam to co daje - dużo prostszą rozgrywkę oraz skalowalność. Wiem tytuł dość drogi - ale jeśli lubisz RPG to tutaj masz namiastkę p&p rpg - bardzo dobrą namiastkę. AAA... na koniec dodam że martwiłem się o regrywalność - kolega który gra równolegle z 3 różnymi drużynami twierdzi że nie ma żadnego problemu. Co prawda przygody fabularnie się powtarzają ale układy map, zdarzenia itp rzeczy się mieszają/zmieniają i każdą przygoda z inną drużyna jest inna.
----------------
moja kolekcja
moje plany

meewosh
Posty: 7
Rejestracja: 27 mar 2019, 12:56
Been thanked: 1 time

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: meewosh » 31 maja 2019, 20:42

Muszę przyznać, że po ujrzeniu tematu byłem pewien odpowiedzi - TWOM, niemniej jednak po chwili zastanowienia już nie jestem wcale taki pewien.
Przede wszystkim znam obie gry zarówno z gry solo jak i duo, co przy TWOM ma moim zdaniem duże znaczenie, ze względu na ciężki klimat. Wiele razy podchodząc solo do TWOM w trakcie gry czułem się trochę zdołowany już na starcie, to wszystko było na mojej głowie, gra dawała w dupę, było ciężko i mroczno. I byłem sam. Grając z kimś jest weselej, zawsze w międzyczasie można się oderwać od wszędobylskiego mroku i dramatu, ktoś może zdecydować za nas w sprawie skryptu, ogólnie jest lżej na sercu. W robinsonie sytuacja jest oczywiście również ciężka, niemniej jednak klimat jest zgoła inny, kolorowy (co najwyżej wulkan nam poparzy cztery litery :wink:. W teorii jeśli miałbym wybierać dla siebie ponownie - wybrałbym twom, bo po prostu moim zdaniem jest grą lepszą i głębszą ze względu na prawie 2tys. skryptów. I TWOM również polecam. Lecz jest to gra typowo do gry raz na jakiś czas. W praktyce natomiast, jeśli chodzi o czysty aspekt częstotliwości/regularności grania - przewagę ma robinson. Tu zachodzi pytanie - czy wolisz częściej przegrywać w kolorowym robinsonie, czy rzadziej w mrocznym twom. :D

Awatar użytkownika
seki
Użytkownik wspierający
Posty: 1565
Rejestracja: 04 gru 2016, 12:51
Lokalizacja: Czapury/Poznań
Has thanked: 73 times
Been thanked: 89 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: seki » 31 maja 2019, 22:34

Obie gry są w tematyce przetrwania przy ograniczonych zasobach, obie są dobrze wydane (choć TWOM odrobine lepiej) i obie dość mocno losowe ale TWOM na zdecydowanie mocniejszy klimat. W Robinsonie rozgrywka jest schematyczna wynikająca z celów scenariusza choć mimo to bardzo regrywalna. W TWOM moim zdaniem rozgrywka jest ciekawsza bo nie ma takiej liniowosci scenariusza, wydarzyć się może niemal wszystko i nie możesz tego przewidzieć ale musisz próbować się dostosować, cele, wydarzenia, postacie wpływają na olbrzymią zmienność rozgrywki. Mimo podobieństw są też bardzo mocne różnice. Robinson to dla mnie gra euro, nie ma w niej przygody. Przy czym to euro jest absurdalnie losowe więc na co nam optymalizacja działań gdy o wszystkim i tak zadecydują kości lub karty wydarzeń. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony w Robinsona zagrałem 20 razy (u mnie to b. dużo) a z drugiej strony bardzo mnie irytował w ostatnich partiach zanim go sprzedałem. Ostatnie 2 scenariusze zagrałem tylko w celub odfajkowania, nie miałem nawet ochoty ich wygrać zanim sprzedam. Miałem tej gry dość i uważam, że poziom losu jest niej zbyt duży. W TWOM jest więcej przygody, jesteśmy w niej, wczuwany się w każdej porze dnia wykonując określone czynności. Wydarzenia są nieprzewidywalne ale tu łatwiej moim zdaniem się obronić przed nieszczęśliwym wynikiem kart czy kości. Zwykle mamy czas podjąć działania naprawcze. To nieszczęście nie irytuje mnie tak jak w Robinsonie. Ale po 6 partiach też się pozbylem TWOM ponieważ nie miałem już więcej ochoty wyjmować na stół tak ciężkiej klimatycznie gry. Długość mi nie przeszkadzała, łatwo zrobić save albo rozegrać krótsze scenariusze. Problemem był klimat, na który rzadko kiedy miałem ochotę. Reasumując nie mogę polecić żadnej z tych dwóch gier bo ostatecznie żadna z nich nie przetrwała próby czasu choć nie są to też złe gry. To dobre gry, ale dla mnie nie bardzo dobre i nie mogę ich polecić z czystym sumieniem.

Miszon
Użytkownik wspierający
Posty: 779
Rejestracja: 22 sie 2015, 13:48
Has thanked: 35 times
Been thanked: 16 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Miszon » 01 cze 2019, 14:06

Miałem obie, właśnie z myślą o graniu głównie solo, ostatecznie Robinsona sprzedałem bo się strasznie męczyłem grając solo - setup i instrukcja a raczej zasady mnie pokonały.
TWoM niby odstrasza klimatem, nie zawsze ma człowiek ochotę się dołować, ale zasady plus instrukcja sprawiają się że gra się "gra sama", nie ma różnicy między grą solo a z ludźmi (de facto z ludźmi to też solo, tylko razem decydujemy co robić). Co prawda gra jest dłuższa niż Robinson ale łatwiej złożyć i rozłożyć dzięki łatwemu sejwowi.
W TWoM jednakże wpływ losowosci jest moim zdaniem wyższy niż w Robinsonie, czasem przegrywasz bo masz pecha, co może niekiedy denerwować.

Ostatecznie najlepsze w kategorii solo okazały się Horror Arkham LCG oraz Wojna Narodów ;). Pierwsze super klimat i możliwość nieskończone rozbudowywania o dodatki, drugie klimatu właściwie zero, ale bardzo dobry tryb wirtualnego przeciwnika i możliwość śrubowania własnych wyników.
planszomania.pl - 10%

Awatar użytkownika
Goldberg
Użytkownik wspierający
Posty: 1288
Rejestracja: 29 maja 2013, 13:22
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 55 times
Been thanked: 90 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Goldberg » 01 cze 2019, 23:49

Hmmmm jako 40 letni rpbowiec powiem , ze zdecydowanie TWOM
Robinson jest ok, ale zasady....generalnie latwiej zaczac w TWOM
Ale jak wielu kolegow tu powiedzialo, klimat ciezki...
Reasumujac, z tych dwóch, war wygrywa.
Gdybym mogl cos dodac od siebie AH lcg, dla mnje bomba
A w "kirche" co ja mam? Cztery gołe ściany i tak pusto jakby się miał interes za chwilę zlikwidować! Pastor gada jakieś rzeczy o piekle nieprzyjemne, a czy ja idę do kościoła żeby się denerwować?; Moryc "Ziemia Obiecana"

Probe9
Użytkownik wspierający
Posty: 361
Rejestracja: 24 sie 2018, 10:48
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 3 times
Been thanked: 19 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Probe9 » 03 cze 2019, 11:57

Do mnie bardziej przemawia TWoM. Fabularnie jest lepszy, zasady prostsze. Losowość jest ogromna w obu przypadkach ale chyba w TWoM bardziej można tym ryzykiem zarządzać (chociaż jednocześnie pojedyncze "porażki" bolą dużo bardziej niż w Robinsonie). Gdybym miał wybierać to bym wybrał TWoM ale generalnie obie gry są świetne do gry solo.

Awatar użytkownika
Erni
Użytkownik wspierający
Posty: 158
Rejestracja: 07 gru 2013, 23:06
Lokalizacja: Jakaś wiocha pod Gnieznem
Has thanked: 10 times
Been thanked: 1 time

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Erni » 08 lis 2019, 09:31

Trochę odświeżę temat; być może kolejni gracze dorzucą swoje przemyślenia lub starzy wyjadacze zmodyfikują swoje opinie.
Generalnie zależy mi na dużej regrywalności, funie z gry i poczuciu, że to, co robię, przekłada się na konsekwencje w grze, a nie jest bez sensu, bo i tak zadecyduje kostka.

Awatar użytkownika
seki
Użytkownik wspierający
Posty: 1565
Rejestracja: 04 gru 2016, 12:51
Lokalizacja: Czapury/Poznań
Has thanked: 73 times
Been thanked: 89 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: seki » 08 lis 2019, 09:50

Erni pisze:
08 lis 2019, 09:31
Trochę odświeżę temat; być może kolejni gracze dorzucą swoje przemyślenia lub starzy wyjadacze zmodyfikują swoje opinie.
Generalnie zależy mi na dużej regrywalności, funie z gry i poczuciu, że to, co robię, przekłada się na konsekwencje w grze, a nie jest bez sensu, bo i tak zadecyduje kostka.
Już kiedyś gdzieś porównywałem oba tytuły bardziej szczegółowo ale podsumuje swoją opinię. Regrywalnośc w obu tytułach pozornie wysoka ale muszę tu podać pewien fakt. W Robinsona zagrałem 20 partii zanim sprzedałem, natomiast TWOM sprzedałem po 6 partiach bo zmęczył mnie klimat gry. A czemu ostatecznie oba sprzedałem? Bo nie miałem najmniejszej ochoty już w nie grać z tego powodu, że zależy mi na istotności moich decyzji. Obie gry są tak zaprojektowane, że oczywiście musisz grać w pełni optymalnie by mieć szansę wygrać, ale o tym decyduje niestety bardzo duża losowość zaprojektowana tak by twoje szanse zminimalizować. Na pewno są wielbiciele takiej losowości. Mnie ona irytuje i sprawia, że szkoda mi czasu na takie gry. Z tego co Cię zrozumiałem nie chcesz takiej gry więc obie bym odradzał. Sukces zależy od częstych rzutów kostką i dociągu kart i jeśli nawet tylko raz wypadnie ci najniższy wynik na kostce to i tak przegrałeś niezależnie od tego jak dobrze ci szło do tej pory. Żeby była jasność dodam, że to dobre gry, ale aby mieć z nich satysfakcję trzeba akceptować taką losowość.

Awatar użytkownika
Erni
Użytkownik wspierający
Posty: 158
Rejestracja: 07 gru 2013, 23:06
Lokalizacja: Jakaś wiocha pod Gnieznem
Has thanked: 10 times
Been thanked: 1 time

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Erni » 08 lis 2019, 12:33

seki,
za (głównie) Twoją radą kupiłem Karciane Podziemia. Sam wiesz, że o zwycięstwie w tej gierce decydują losowe karty podziemi i rzuty kostką, a gierkę uważam za świetną i łażę po lochach stosunkowo często. Czy w Robinsonie lub TWoM ta losowość jest podobna?

Awatar użytkownika
seki
Użytkownik wspierający
Posty: 1565
Rejestracja: 04 gru 2016, 12:51
Lokalizacja: Czapury/Poznań
Has thanked: 73 times
Been thanked: 89 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: seki » 08 lis 2019, 13:06

Erni pisze:
08 lis 2019, 12:33
seki,
za (głównie) Twoją radą kupiłem Karciane Podziemia. Sam wiesz, że o zwycięstwie w tej gierce decydują losowe karty podziemi i rzuty kostką, a gierkę uważam za świetną i łażę po lochach stosunkowo często. Czy w Robinsonie lub TWoM ta losowość jest podobna?
W Karcianych podziemiach mamy losowość związaną z wynikami na kościach ale to my decydujemy o tym czy podjąć ryzyko walki i to my decydujemy jak rozwinąć bohatera by mieć wpływ na przeciwdziałanie tej losowości. W związku z tym los nie decyduje o być albo nie być. To my podejmujemy najważniejsze decyzje. W Robinsonów i TWOM możemy grać mega optymalnie, może przez 3/4 gry sprzyjać nam szczęście i idzie jak z płatka, a jedna karta czy jedna zła kostką niweczy potencjalny sukces. Obie gry są zaprojektowane tak, że możesz wygrać tylko jeśli grasz dobrze i masz olbrzymie szczęście. Z kolei w Karcianych mimo pecha nadal da się wygrać jeśli stworzysz fajne kombo z umiejętności i przedmiotów.

Awatar użytkownika
Lothrain
Użytkownik wspierający
Posty: 3108
Rejestracja: 18 sty 2011, 12:45
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 32 times
Been thanked: 84 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Lothrain » 08 lis 2019, 13:30

Właściwie mam tylko jedną uwagę: w TWoM szczęście musisz mieć naprawdę spore, w Robinsonie wystarczy go nieco mniej. Mi więcej frajdy sprawia jednak Robinson, ma więcej scenariuszy, a przez to różnorodności.

Awatar użytkownika
Erni
Użytkownik wspierający
Posty: 158
Rejestracja: 07 gru 2013, 23:06
Lokalizacja: Jakaś wiocha pod Gnieznem
Has thanked: 10 times
Been thanked: 1 time

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Erni » 08 lis 2019, 19:26

seki pisze:
08 lis 2019, 09:50
(...) obie bym odradzał.
Aleś mi klina wbił w listę zakupów; te gry to moje faworytki, jeśli chodzi o najbliższy zakup kolejnej gierki do solowych zmagań
:roll:

Awatar użytkownika
seki
Użytkownik wspierający
Posty: 1565
Rejestracja: 04 gru 2016, 12:51
Lokalizacja: Czapury/Poznań
Has thanked: 73 times
Been thanked: 89 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: seki » 08 lis 2019, 20:39

Erni pisze:
08 lis 2019, 19:26
seki pisze:
08 lis 2019, 09:50
(...) obie bym odradzał.
Aleś mi klina wbił w listę zakupów; te gry to moje faworytki, jeśli chodzi o najbliższy zakup kolejnej gierki do solowych zmagań
:roll:
Odradzam bazując na podanym przez Ciebie parametrze. To czego nie chciał byś znajduje się niestety w obu tych tytułach. Nie gram wiele w solo ale ostatnio z przyjemnością do takich rozgrywek rozkładam Aeons End albo Ghost Stories. Z uwagi na nową wersję tej drugiej (Ostatni bastion) jest szansa, że tanio kupisz Ghost Stories. Poczytaj, obejrzyj, może coś z tego cię zainteresuje. Kurczę, już nawet Zombicide ma mniej irytujący los niż te tytuły, które brałeś pod uwagę.

Awatar użytkownika
Lothrain
Użytkownik wspierający
Posty: 3108
Rejestracja: 18 sty 2011, 12:45
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 32 times
Been thanked: 84 times

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: Lothrain » 09 lis 2019, 09:41

W kontrze do swojego - o Aeons End nic złego nie powiem, przez kilka rozgrywek bawiło, ale bardziej złośliwej i frustrujące i gry od Ghost Stories nie znam.

kowalsm
Posty: 12
Rejestracja: 03 lut 2019, 13:00
Has thanked: 1 time

Re: Robinson Crusoe vs This War Of Mine - solo

Post autor: kowalsm » 09 lis 2019, 12:20

Grałem w oba tytuły i koniec końców zdecydowałem się na TWoM, ze względu na klimat i książkę paragrafową, która w moim przypadku, bardzo pozytywnie wpływa na imersję.
Oba tytuły mają bardzo dużo wspólnych elementów w mechanice. Sukces w obu tytułach zależy w dużej mierze od szczęścia (w TWoM chyba nawet bardziej - ale te historieee, które tworzy każda partia... NIEZAPOMNIANE!) :)

Jeśli chodzi o zasady, tutaj moim zadniem też TWoM wygrywa. TWoM nie ma w ogóle instrukcji, tylko jest dziennik, który prowadzi nas za rączkę, w moim przypadku bardzo dobrze się to sprawdziło.
Spoiler:
No i klimat... w obu grach jest odczuwalny, ale chyba w TWoM bardziej, aczykolwiek RC jest dużo lżejszym tytułem niż TWoM i tym głównie powinieneś się kierować przy wyborze gry.

Polecam do solo Mage Knight, szczególnie że ma być dodruk MKue w grudniu przez Portal Games, od pół roku jest to mój faworyt jeśli chodzi o solo rozgrywki i kurcze... ta gra w ogóle się nie nudzi. I NIE JEST TAKA TRUDNA JAK INTERNETY PRAWIĄ!!! :P
xBronsonx pisze:
31 maja 2019, 11:43
Ostatnio coraz więcej grywam w gry samemu, ale trochę brakuje mi jakiegoś większego tytuły, któremu trzeba poświęcić trochę więcej czasu i uwagi.

Waham się najbardziej pomiędzy Robinsonem Crusoe i This War of Mine.

Nie koniecznie musi to być gra, którą będę grał wieczór w wieczór, raczej raz na dwa-trzy tygodnie, dlatego fajnie jakby miała dosyć intuicyjne zasady, które jako tako da radę zapamiętać - tutaj się boję czy Robinson nie będzie przegięty. Jestem erpegowcem na emeryturze i trochę mi tego brakuje, więc bardzo lubię jak gra opowiada sobą jakąś ciekawą historię - chyba obydwie gry tutaj się sprawdzą? Bardzo ważna również regrywalność (powoli dochodzę do etapu gdzie stwierdzam, że lepiej się skupić na posiadanych tytułach i ew. rozbudowywać je dodatkami, niż dokupywać co chwila kolejne i kolejne nowe gry) - która z tych gier na samej podstawce da dłużej radę i wolniej się znudzi i której dodatki w sumie mocniej dają jej drugie życie?

W sumie jestem ciekaw innych propozycji, które Waszym zdaniem mogłyby się włączyć do konkurencji ;)

z góry dzięki za pomoc!

ODPOWIEDZ