Strona 1 z 1

Duży Rosenberg?

: 10 cze 2019, 20:10
autor: Stephan
Chciałbym uzupełnić kolekcję o jakiś duży tytuł pana Uwe. Biorę pod uwagę przede wszystkim Ucztę oraz Kawernę, ewentualnie Agricolę; Arle odpada, bo jest tylko dla dwóch graczy. Przejrzałem i przeczytałem wiele recenzji i opinie o tych grach są baaardzo różne. Ciekaw jestem zdania prawdziwych Rosenbergologów, którzy ograli każdy tytuł po dwieście razy i zjedli zęby na sadzeniu jarzyn i żywieniu workerów. Co polecacie? Który tytuł odznacza się największą regrywalnością i ma najwięcej do zaoferowania po wielu partiach?

Re: Duży Rosenberg?

: 11 cze 2019, 09:40
autor: Koziełło
Agricola i Uczta teoretycznie są do siebie podobne (standardowy worker placement), ale tak naprawdę są to dwa bieguny tej mechaniki. I zależy ku któremu z nich bardziej się skłaniasz. Agricola jest grą bardzo ciasną. Zmusza do koncentrowania się na pewnych "obowiązkowych" poczynaniach (słynne już chyba wszędzie karmienie), a przy okazji trzeba wymyślić jakiś sposób, by to wszystko jakoś pchać do przodu. W Uczcie karma dla workerów płynie zewsząd a Ty masz prawie nieograniczoną niczym swobodę działań. Jednym taka swoboda odpowiada, inni wolą jak gra ich przyciśnie i odpowiednio mocno przykręci śrubkę. Kawernę ulokowałbym pośrodku tych dwóch opcji. Ciśnie znacznie mniej od Agricoli, ale nie jest aż tak bardzo luźna jak Uczta.
W temacie regrywalności - Zarówno Agricola jak i Uczta w pełni ją zapewniają, aczkolwiek znów nieco inaczej. W Agricoli jest ona realizowana głównie przez karty usprawnień / pomocników, których (szczególnie w "starszej" wersji) jest multum. Uczta zapewnia ją już przez swój sandboxowy charakter. Tu za każdym razem możesz spróbować czegoś zdecydowanie innego. Odnoszę wrażenie, że w Kawernie jest jej jakby oczko mniej, ale nie wiem ile razy musiałbyś w nią zagrać, by poczuć znużenie ;)
Osobiście z tych trzech pozycji do mnie najbardziej trafia Kawerna - jako taki "złoty środek", ale partyjki w Agricolę również nigdy nie odmówię. Ale ja chyba wolę "ciaśniej" niż "luźniej".

Re: Duży Rosenberg?

: 11 cze 2019, 16:18
autor: Stephan
Również skłaniam się ku Kawernie, tak więc dzięki za potwierdzenie! Ciekawi mnie natomiast jak to jest z tą Ucztą. W swej recenzji Tomek Dobosz zarzucił, że po skończonej partii sam nie wie, co zrobił źle i jak następnym razem zagrać lepiej, jakich błędów unikać itd. Natomiast chłopaki z Gradania jednoznacznie ocenili grę jako najlepszego Rosenberga oraz że na koniec zawsze wiadomo jakie błędy zostały popełnione i w którym kierunku warto podążać następnym razem. No i bądź tu mądry: jeden rabin mówi tak, drugi inaczej! Dlatego bardzo ciekaw jestem opinii graczy, którzy zagrali w Ucztę tyle razy, iż mogą śmiało ocenić mechaniki rządzące grą. Czy to rzeczywiście aż taki sandbox, że nigdy nie wiadomo co i jak, bo wszystkie akcje równie dobre, czy też można grę "wymasterować" i świadomie zmierzać do punktowego zdeptania swych oponentów 😉

Re: Duży Rosenberg?

: 11 cze 2019, 16:43
autor: kastration
Stephan pisze:
11 cze 2019, 16:18
Również skłaniam się ku Kawernie, tak więc dzięki za potwierdzenie! Ciekawi mnie natomiast jak to jest z tą Ucztą. W swej recenzji Tomek Dobosz zarzucił, że po skończonej partii sam nie wie, co zrobił źle i jak następnym razem zagrać lepiej, jakich błędów unikać itd. Natomiast chłopaki z Gradania jednoznacznie ocenili grę jako najlepszego Rosenberga oraz że na koniec zawsze wiadomo jakie błędy zostały popełnione i w którym kierunku warto podążać następnym razem. No i bądź tu mądry: jeden rabin mówi tak, drugi inaczej! Dlatego bardzo ciekaw jestem opinii graczy, którzy zagrali w Ucztę tyle razy, iż mogą śmiało ocenić mechaniki rządzące grą. Czy to rzeczywiście aż taki sandbox, że nigdy nie wiadomo co i jak, bo wszystkie akcje równie dobre, czy też można grę "wymasterować" i świadomie zmierzać do punktowego zdeptania swych oponentów 😉
No nareszcie to powiem: Tomek Dobosz się nie zna :) To taki wyłom, bo 90% jego recenzji pokrywa się z moim gustem. Uczta to genialny sandbox i również mój ulubiony tytuł Rosenberga (i jeden z ulubionych w ogóle). Aczkolwiek, można ocenić, że pewne akcje są bardziej opłacalne niż inne, łatwo można skreślić (stety lub niestety) pewne akcje (głównie darmowe surowce), optymalizować, by poprawiać wynik. Część akcji w dodatku podobno zostało poprawionych i robi się z tego jeszcze ciekawsze optymalizowanie. Ale generalnie są pewne must have - trzeba to i tamto (np. mieć wyspę, szybki dochód, statek o wartości 8 na rzucanie po przedmioty). Ciężko zarzucić Uczcie to, że gracz porusza się po omacku, no dobrze: doświadczony gracz, bo debiutanci nie mają żadnych szans i w tym sensie rzeczywiście nie umieją optymalizować, potrzebują czasu, by odkryć zależności, by się nie gubić w tym gąszczu bądź co bądź gigantycznej liczby akcji (zanim się nie skreśli tych absurdalnych przynajmniej). Ale jeśli razem się odkrywa z kimś i gra "siądzie", to na pewno nie jest to "nie mam pojęcia, co jest nie tak, co ja mam robić?". Jest to jeszcze ciekawszy sandbox niż Kawerna (którą też bardzo lubię i swobodę jaką daje). Uczta ma więcej klimatu dla mnie, dzieje się więcej tam, daje większą przyjemność to kombinowanie puzzlami, ćwiczenie umysłu (choć Kawerna też daje frajdę w kombinowaniu). To Rosenberg kompletny, świetny w pełnym składzie i rozsądny czasowo, jak już się załapie znaczenie akcji.

Re: Duży Rosenberg?

: 11 cze 2019, 16:51
autor: Brylantino
Oczywiście, że Ucztę można masterować i po kilku grach od razu widzimy akcje "lepsze" i "gorsze". Akcje najlepsze na otwarcia danej strategii itp. Jest to świetna gra ALE, musisz lubić sandboxy i mieć dość małą potrzebę progresu. Jak na grę Uwe, to tutaj jest ono naprawdę małe, gdyż głównym efektem naszej gry jest zapełnianie tego magazynu tymi kawałkami tetrisowymi - nie budujemy budynków, nie jesteśmy w stanie robić coraz potężniejszych akcji i nie tworzymy silnika (są tego miniaturowe elementy na wyspach i domkach, ale to dalej nie to). Jeżeli Ci to nie przeszkadza, to go for it. Jeżeli jednak chcesz tworzyć coś, co ma dalej przynosić coraz lepsze efekty, to IMO lepiej się sprawdzi Caverna (która z dodatkiem już w ogóle zyskuje ogrom regrywalności).
Niemniej trochę rozumiem, że początkowo Uczta nie jest super czytelna pod względem tego co zrobiliśmy źle - jakby nie ma tutaj ogólnie złych akcji, po prostu jeżeli zaczniemy się rozdrabniać na zbyt wiele strategii, bądź produkować za dużo dóbr, to się nam to nie opłaci, tutaj trzeba po prostu znaleźć złoty środek, aby zaspokajać potrzeby wioski, ale nic więcej i pozostałe akcje wykorzystywać na robienie punktów.

Re: Duży Rosenberg?

: 17 cze 2019, 17:08
autor: Pieter1989
Setek partii w te gry nie mam rozegranych, ale mając do wyboru Ucztę i Kawernę to osobiście wybrałbym Kawernę. Dlaczego? Sądzę, że poniekąd z sentymentu do kwestii gospodarstwa;) Zapewne Uczta jest bardziej rozbudowana, więcej akcji do wykonania, więcej różnorodności, ale o ile do Kawerny usiądę chętnie, to jakoś na Ucztę chyba mnie nie namówią już...Dla mnie plusem Kawerny jest również aspekt wizualny - wydaje mi się, że łatwiej zachęcić osoby do Kawerny kiedy zobaczą te wszystkie zwierzęta i w ogóle:)

Re: Duży Rosenberg?

: 18 cze 2019, 08:16
autor: wajwa
Koziełło pisze:
11 cze 2019, 09:40
Agricola i Uczta teoretycznie są do siebie podobne (standardowy worker placement), ale tak naprawdę są to dwa bieguny tej mechaniki. I zależy ku któremu z nich bardziej się skłaniasz. Agricola jest grą bardzo ciasną. Zmusza do koncentrowania się na pewnych "obowiązkowych" poczynaniach (słynne już chyba wszędzie karmienie), a przy okazji trzeba wymyślić jakiś sposób, by to wszystko jakoś pchać do przodu. W Uczcie karma dla workerów płynie zewsząd a Ty masz prawie nieograniczoną niczym swobodę działań. Jednym taka swoboda odpowiada, inni wolą jak gra ich przyciśnie i odpowiednio mocno przykręci śrubkę. Kawernę ulokowałbym pośrodku tych dwóch opcji. Ciśnie znacznie mniej od Agricoli, ale nie jest aż tak bardzo luźna jak Uczta.
W temacie regrywalności - Zarówno Agricola jak i Uczta w pełni ją zapewniają, aczkolwiek znów nieco inaczej. W Agricoli jest ona realizowana głównie przez karty usprawnień / pomocników, których (szczególnie w "starszej" wersji) jest multum. Uczta zapewnia ją już przez swój sandboxowy charakter. Tu za każdym razem możesz spróbować czegoś zdecydowanie innego. Odnoszę wrażenie, że w Kawernie jest jej jakby oczko mniej, ale nie wiem ile razy musiałbyś w nią zagrać, by poczuć znużenie ;)
Osobiście z tych trzech pozycji do mnie najbardziej trafia Kawerna - jako taki "złoty środek", ale partyjki w Agricolę również nigdy nie odmówię. Ale ja chyba wolę "ciaśniej" niż "luźniej".
Gdybym miał zcharakteryzować te gry to bym musiał powtórzyć za kolegą :-)

Gdyby trzeba było z w/w zrobić podium to wyglądalo by u mnie tak:
1. Agri
2. Kawerna
3. Uczta

Why ?
Miarą wielkości jakiejś gry jest dla mnie moment gdy za każdym razem do niej siadam. Z Agricolą mam właśnie tak , że od lat , niezależnie czy grałem w nią dzień w dzień , czy kilka razy w dzień ;-) , czy kilkanaście partii naraz na Boiteajeux , czy też wracałem do tego tytułu po dłuuuuższym czasie to zawsze przechodzi mnie myśl "wow , jaka to jest świetna gra". Wiem , że to tytuł , który albo się kocha , albo nienawidzi ;-) Dla mnie to jest opus magnum Uwego i wszystko co wcześniej i wszystko co później stworzył Miszcz nie było już tak dobre. To znaczy było wiele dobrego , ale Agri jest po prostu wybitna ...
Kawerna jest Agricolą na lajcie , z urozmaiceniem w postaci wypraw i zbrojenia krasnali , wysokie miejsce w moim rankingu , ale do Agri nie ma startu :-)
Uczta najmniej mi się z tej trójki podoba , co nie znaczy , że mi się nie podoba ;-) W końcu Uwe to mój ulubiony autor , bywam czasem bezkrytyczny wobec jego dokonań :-)
Nawet temat dla mnie idealny , jednak wolę "krótką kołderkę" i jak jest ciasno , aniżeli występujący w Uczcie bezmiar możliwości ...

Generalnie jeżeli chodzi o Uwe to kojarzy mi się z Metallicą ;-)
Wiecie to taki światowy gigant , który wydał i sprzedał wiele wspaniałych płyt , wciąż gra wielkie koncerty i cieszy się zasłużoną sławą ...
Tyle , że w moim dawnym środowisku krążyło takie powiedzenie , że Metallica skończyła się na Kill Em'All ;-) Znaczy się na pierwszej płycie :lol:
Można by zparafrazować ten dowcip w stosunku do Uwe i Agricoli i niech to będzie wskazówka , którego Rosenberga wybrać 8)