Malowanie planszówkowych figurek

Własnoręczne działania twórcze: upiększanie, inserty, malowanie figurek, tworzenie prototypów, stoły do planszówek itp.
Awatar użytkownika
lunatykuku
Użytkownik wspierający
Posty: 198
Rejestracja: 03 lis 2016, 18:22

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: lunatykuku » 22 wrz 2018, 19:12

Głównie aerografem.

Banan2
Użytkownik wspierający
Posty: 2089
Rejestracja: 12 maja 2009, 09:28
Lokalizacja: Poznań

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Banan2 » 24 wrz 2018, 10:31

Wielka prośba. Był tu kiedyś zamieszczony link do tabeli zamienników farb różnych producentów. Ma ktoś może pod ręką ten link?
Pozdrawiam
Moja kolekcja
10% rabatu w planszomanii
7% rabatu w 3Trollach

Daetorian
Użytkownik wspierający
Posty: 144
Rejestracja: 03 cze 2016, 09:08

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Daetorian » 24 wrz 2018, 14:59


Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 500
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 24 wrz 2018, 15:47

Z gwiażdeczką, że odpowiedniki na Dakkadakka, mogą nie być w 100% trafne - przede wszystkim zalecam czytanie legendy do wszystkich znaczków pod tabelką.

Awatar użytkownika
lunatykuku
Użytkownik wspierający
Posty: 198
Rejestracja: 03 lis 2016, 18:22

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: lunatykuku » 25 wrz 2018, 09:53

Wreszcie coś swojego :D

Figurka z Arcadii Quest, malowana na konkurs, więc można było się ciut powyżywać. Podstawka pusta, bo taki był wymóg.

Obrazek

Cyel
Posty: 92
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 25 wrz 2018, 15:43

Śliczna, brawo! I jak poszło? Gdzieś są zdjęcia innych prac z tego konkursu ?

Awatar użytkownika
lunatykuku
Użytkownik wspierający
Posty: 198
Rejestracja: 03 lis 2016, 18:22

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: lunatykuku » 25 wrz 2018, 19:57

https://themostexcellentandawesomeforum ... nter-2018/

To jest druga runda z pięciu, po pierwszej jestem w 16 najlepszych (gold) i teraz mamy pojedynki 1 vs 1. Zobaczymy jak dalej pójdzie.

Daetorian
Użytkownik wspierający
Posty: 144
Rejestracja: 03 cze 2016, 09:08

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Daetorian » 28 wrz 2018, 15:50

LoH Atena
Spoiler:

carlos
Użytkownik wspierający
Posty: 557
Rejestracja: 20 sie 2012, 21:10
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: carlos » 28 wrz 2018, 16:24

Daetorian pisze:
28 wrz 2018, 15:50
LoH Atena
Ładnie, ale dlaczego nie zakryłeś łączenia na brzuchu? Przy rękach też chyba widać jakies szpary. :)

Daetorian
Użytkownik wspierający
Posty: 144
Rejestracja: 03 cze 2016, 09:08

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Daetorian » 28 wrz 2018, 16:32

carlos pisze:
28 wrz 2018, 16:24
Daetorian pisze:
28 wrz 2018, 15:50
LoH Atena
Ładnie, ale dlaczego nie zakryłeś łączenia na brzuchu? Przy rękach też chyba widać jakies szpary. :)
Bo to się rozbiera a potem buduje w trakcie gry z 5 części :)

carlos
Użytkownik wspierający
Posty: 557
Rejestracja: 20 sie 2012, 21:10
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: carlos » 28 wrz 2018, 22:04

Zwracam honor. :)

Ja ostatnio postanowiłem pomalować od nowa wszystko z Imperial Assault. Przy okazji porównałem swoją pracę sprzed kilku lat z dzisiejszą (wtedy nie miałem żadnego doświadczenia, a efekty mi się podobały).
Spoiler:
Ostatnio zajmowałem się bardziej figurkami od GW i stwierdzam, że te z IA są bardzo niewdzięczne do malowania. W późniejszych dodatkach jakość trochę wzrosła, ale te z podstawki to mały dramat (ale to pewnie zboczenie po malowaniu Blood Bowl'a). :)

Awatar użytkownika
sirwei
Użytkownik wspierający
Posty: 1621
Rejestracja: 26 gru 2012, 18:29

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: sirwei » 29 wrz 2018, 16:21

A opowiesz co pomalowałeś inaczej(tudzież jak?)
Nobody`s perfect, everybody frytki.

Moja kolekcja

carlos
Użytkownik wspierający
Posty: 557
Rejestracja: 20 sie 2012, 21:10
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: carlos » 01 paź 2018, 14:04

Przede wszystkim dużo większa dbałość o szczegóły i precyzja przy malowaniu. Do tego mam dużo lepsze pędzle (Winsor&Newton) niż kiedyś. One umiejętności nie dodają, ale przyjemność i precyzja z jaką się maluje są dużo większe.
Kiedyś (naprawdę dawno, dawno temu ;) ) nie przywiązywałem takiej uwagi do np. konsystencji farby.

Przy nowym malowaniu większą uwagę poświęcam też podstawkom. Te od Imperial Assault nie są zbyt duże, ale można trochę z nich wycisnąć (to co było na zdjęciu po lewej stronie to nie jest w 100% wykończona podstawka).

I chyba ostatnia rzecz to lakierowanie. Przetestowałem olbrzymią ilość różnych lakierów i w końcu wypracowałem idealne rozwiązanie (Vallejo Matt Varnish + Lahmian Medium; sam VMV daje moim zdaniem zbyt satynowe wykończenie).

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 500
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 01 paź 2018, 14:38

Do tego mam dużo lepsze pędzle (Winsor&Newton) niż kiedyś. One umiejętności nie dodają, ale przyjemność i precyzja z jaką się maluje są dużo większe.
Potwierdzam, zachęcony wieloma ciepłymi słowami zakupiłem dwie sztuki W&N Series 7 i naprawdę nie uwierzyłbym jak dobrze się tym maluje. Trudno uwierzyć, że pędzelek z zewnątrz taki sam jak inny w praktyce prowadzi się zupełnie inaczej.

Z całym sercem polecam każdemu kto na serio chce zostać z tym hobby na stałe - zakupić co najmniej jeden taki pędzel bo to jest kosmiczna różnica w porównaniu do Magpoli, GW czy AP.

Awatar użytkownika
sqb1978
Użytkownik wspierający
Posty: 2574
Rejestracja: 18 gru 2013, 16:54
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: sqb1978 » 01 paź 2018, 17:08

A jakie rozmiary tych pędzli polecacie. Bardziej 000 czy 00? Z tego co widzę to w sklepach nie ma 1, jest dopiero 2.
Czy np. zestaw 00 + 2 wystarczy do malowania detali?

carlos
Użytkownik wspierający
Posty: 557
Rejestracja: 20 sie 2012, 21:10
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: carlos » 01 paź 2018, 18:04

Na maluje.pl sa "jedynki":
https://maluje.pl/pedzel-wn-series-7-so ... und-s-h--1

Sam długo polowałem na niego. Dla mnie to idealny rozmiar do wszystkiego. Mam jeszcze dwójkę i jest juz sporo większy, ale też bez problemu nim maluję/malowałem przed zakupem "1".

Ja maluje wszystko jednym rozmiarem pędzelka (w tej chwili "1"). Te pędzle są naprawdę mega precyzyjne przez to jak trzymają "szpic". Wg mnie do standardowych rozmiarów figurek typu IA, Descent, Warhammer wystarczy "jedynka". Do większych modeli będę używał "dwójki".
Rozmiar "1" to taki odpowiednik np. AP Regiment. Chodzi o rozmiar, a nie jakość pędzla. ;)

Zrobiłem zdjęcia z porównaniem rozmiarów kilku popularnych modeli AP i Citadel z W&N:
Spoiler:

Cyel
Posty: 92
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 01 paź 2018, 18:29

W moim doświadczeniu używanie pędzelka tylko w rozmiarze do detali baaaaardzo spowalnia proces. Dla mnie np kluczowe są pędzelki duże, których używam na startowym etapie malowania, gdy potrzebuję tylko jednego, pierwszego (najczęściej dominującego) koloru i nie ma ryzyka, że coś zepsuję jak wjadę na pomalowane już obszary (bo takich jeszcze nie ma). Do tego służą mi pędzelki o grubości ~wskazującego palca oraz potem około połowę węższe, gdy mogę pomalować inne duże obszary, nie będące w styku z już malowanymi (czyli nadal bez ryzyka wjechania na już pomalowane).

Dopiero gdy zaczyna się zabawa w nakładanie kolorów na obszary stykające się i unikanie wjechania na już pomalowane części, przechodzę do pędzelków mniejszych, detalicznych. Czasem nawet wtedy środek obszaru maluję w sekundę dużym pędzlem a krawędzie, tam gdzie się styka z innymi obszarami, ostrożniej, małym.

Dzięki temu nakładanie tych pierwszych, dominujących kolorów nie trwa paru minut tylko parę sekund/figurkę. Bardzo istotne, zwłaszcza, gdy na warsztacie jest kilkunastosobowy/20+osobowy oddział lub coś dużego.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 500
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 01 paź 2018, 19:38

Nikt nikomu nie broni kupić kilka rozmiarów. Nie wyobrażam sobie malować 00 magpolem czegoś innego niż oczy czy edge highlight.

Natomiast "1" od W&N mimo że faktycznie ma rozmiar regimentala od AP, znakomicie maluje się także drobniutkie detale, do których do tej pory używałem rozmiaru 00 i 0 od magpola. Włosie układa się tutaj zupełnie inaczej i pięknie trzyma szpic podczas malowania. Naprawdę to trzeba poczuć w dłoni bo efekt jest znakomity. Polecam też wszystkim zamawiającym zaopatrzyć się przy okazji w czyścik do pędzli Masters, który bije na głowę wszystkie rozpuszczalniki, mydła, itp. Potrafi zarówno utrzymać w czystości pędzle jak i uratować utopione w farbie koszmary plastyka.
Ostatnio zmieniony 02 paź 2018, 07:17 przez KamradziejTomal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sqb1978
Użytkownik wspierający
Posty: 2574
Rejestracja: 18 gru 2013, 16:54
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: sqb1978 » 02 paź 2018, 06:51

Dzięki za info, bardzo mi pomogliście w wyborze. Ostatecznie wezmę 1 i 2.

Awatar użytkownika
Bary
Użytkownik wspierający
Posty: 2833
Rejestracja: 18 sty 2015, 14:25
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Bary » 02 paź 2018, 07:43

Jakiś czas temu na bejcy (fb) była dyskusja na temat osłabienia i nierówności pędzli w&n7 i wyższości raphaela. Warto imo poczytać, jeśli ktoś rozważa zakup markowych pędzli.

@KamradziejTomal - świetny jest ten czyścik, ale bardziej się u mnie sprawdza jako codzienny środek pielęgnacyjny. Zniszczonych pędzli mnie się nim uratować nie udało.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 500
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 02 paź 2018, 09:40

@Bary - korzystam teraz na co dzień i sobie chwalę to prawda.

Natomiast jeżeli chodzi o odratowanie utytłanych pędzli to wymaga to trochę pracy ale naprawdę doczyściło mi zupełnie mega brudne pędzle. Nie są już takie jak dawniej ale odzyskały tak 80-90% sprawności.

Miałem w szafie pędzle którymi dawno temu malowałem i kiepsko o nie dbałem bo miały na sobie resztki metalików, niebieskich, czarnych, etc. Generalnie pędzle były w odcieniu bury/ciemny i tak przeleżały sobie w szafie jakieś 10 lat prawie. Czyścik wykorzystany standardowo (spienić, przetrzeć, zmyć) usunął tylko trochę zabrudzeń. Potem namaczałem przez noc w pianie a potem jeszcze pomęczyłem włosie ręcznie tak żeby piana weszła w najgłębsze zakamarki pędzla aż po nasadkę (generalnie wyginanie, rozczapierzanie na zupełnego brutala). Po kilkunastu minutach takiego szorowania, płukania itp. CALUTKA zaschnięta farba została usunięta - i nagle okazuje się że włosie jest jasno pomarańczowe (już zdążyłem zapomnieć). Potem jeszcze lekkie mycie pod ciepłą wodą, zostawienie piany i uformowanie szpica (po prawie 10 latach zaschnięcia i brutalnym czyszczeniu!). Pędzle były już do wylanie a teraz spokojnie nadają się do nakładania warstw czy metalików, żeby oszczędzić lepsze pędzle.

Pędzle jak pędzle ale ten czyścik to już każdy malarz powinien mieć w domu.

Cyel
Posty: 92
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 04 paź 2018, 11:41

Postanowiłem przetłumaczyć dla Waszego użytku mały tutorial na temat szybkiego malowania, który stworzyłem jakiś czas temu. Od lat słuchałem opinii graczy bitewniaków, którzy grali niepomalowanymi figurkami, tłumaczących się, że ten proces jest niesamowicie czasochłonny, wymaga talentu i masy farbek. Uważam, że było to może prawdziwe parędziesiąt lat temu, ale z dostępem do nowych technik, specjalistycznych farb i internetu pozwalającego łatwiej odkrywać nowe rozwiązania, jest to całkowicie nieaktualna opinia. Postanowiłem sprawdzić ze stoperem w ręku jak szybko da się pomalować figurkę prostymi metodami (czyli np bez inwestowania w aerograf).

Moim celem nie jest wyprodukowanie figurki powalającej wykonaniem, ale grywalnej, nie straszącej gołym plastikiem/metalem. Wydaje mi się, że efekt powinien być zadowalający zwłaszcza do zastosowań planszówkowych (gdzie figurki są słabsze a wymagania niższe -vide np nazwanie niechlujnego sprejowania od góry chwytliwą marketingową nazwą -sundrop? - co wystarczy by brać za to $$$ od graczy)

No dobra, zaczynamy :)

Na warsztacie mamy Tharn Whitemane, figurka do Warmachine&Hordes, z zapiaskowaną podstawką i białym podkładem:
Obrazek


Etap 1
GW Serpahim Sepia wash na całym modelu, wliczając podstawkę. Zwróćcie uwagę na rozmiar użytego w tym etapie pędzla.
Obrazek

Czas 1. etapu: 50 sekund

Etap 2
Pędzel nieco mniejszy. Użyłem go do wszystkich poniższych etapów z wyjątkiem zaznaczenia na podstawce stref modelu (przód i tył, wymagane w WM&H)

GW Reikland Fleshshade wash nałożyłem na wszystkie skórzane elementy oraz topór, maskę, włosy i podstawkę.
Obrazek

Czas 2. etapu: 2 minuty 40 sekund (zajęło więcej czasu niż się spodziewałem!)

Etap 3
Nałożyłem GW wash Thraka Green na wszystkie elementy materiału. Również z grubsza overbrushowałem włosy białą farbką a ostrze topora metaliczną (z perspektywy te dwa ruchy lepiej byłoby wykonać przed etapem 2).

Obrazek

Czas 3. etapu: minuta i 30sekund

Parę detali na koniec
Pomalowałem krawędź podstawki na czarno, zaznaczyłem linię oznaczającą przód/tył modelu i przykleiłem trochę trawki. To ostatnie było odrobinkę uciążliwe, bo chciałem zakryć kałużę zielonego washa, która utworzyła się pod stopą Tharna a nie chciałem umazać figurki klejem.

Ostatni etap trwał: minutę i 20 sekund

Obrazek

Zwróćcie uwagę jak nawet bardzo prosto wykonana podstawka podnosi wyraźnie efekt wizualny całości, nawet pomalowanej na odwal. Ten efekt zadbanych i spójnych podstawek działa jeszcze mocniej w wypadku całej kolekcji/armii.


Całkowity czas malowania : 8 minut. Miałem nadzieję na mniej, i pewnie mniejsza figurka (Tharn to duża piechota, rozmiar np Terminatorów z WH40K czy Ogrów z WFB) zajęłaby mniej czasu. To wciąż jednak tylko mniej więcej cztery 2-minutowe sesje malowania.
Liczba wyorzystanych farbek : 6
Wymagane doświadczenie/talent : 0 . Tylko nakłada się wash

Czy to super pomalowany model? Oczywiście, że nie. Ale wciąż granie z wykorzystaniem takich/przeciwko takim jest tysiąckroć lepsze niż z/przeciw masie gołego plastiku/metalu.
Ostatnio zmieniony 06 paź 2018, 11:08 przez Cyel, łącznie zmieniany 2 razy.

Cyel
Posty: 92
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 04 paź 2018, 11:48

Tymczasem na froncie planszówkowego malowania ukończyłem kolejną bandę do Shadespire :)
Fantastycznie się maluje te modele.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 07 paź 2018, 12:38 przez Cyel, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
DarkBogas
Użytkownik wspierający
Posty: 468
Rejestracja: 10 wrz 2013, 19:43
Lokalizacja: Krapkowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: DarkBogas » 04 paź 2018, 11:53

Fajna sprawa. Doskonały stosunek jakości do czasu/kosztu! Muszę spróbować :)

Awatar użytkownika
Gromb
Użytkownik wspierający
Posty: 1266
Rejestracja: 08 paź 2015, 19:09
Lokalizacja: Katowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Gromb » 04 paź 2018, 12:18

Miło na to patrzeć. Zmotywowałeś mnie, by ruszyć z kolejnym pakietem figurek.przede mną KS-owa battalia, wczoraj dotarła i wygląda obłędnie.
Jaki czas schnięcia pomiędzy kolejnymi etapami preferujesz?
The Corps Is Mother, the Corps Is Father

ODPOWIEDZ