Malowanie planszówkowych figurek

Własnoręczne działania twórcze: upiększanie, inserty, malowanie figurek, tworzenie prototypów, stoły do planszówek itp.
Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 751
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 34 times
Been thanked: 75 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 03 gru 2018, 09:03

Jak zaczynałem malować 10 lat temu, to irytowałem się sprzętem (że farby nie kryją idealnie, pędzle się rozłażą, itp.), a teraz mi nic nie przeszkadza.
To dokładnie na odwrót niż u mnie :D

Kiedyś wystarczyło 5 kolorów na krzyż i pyle patyk z odrobiną włosia i jakoś szło ;)

Teraz co nieopatrznie przejdę koło sklepu to wpadam bo farbkę, pigment, tuftkę i dochodzę do wniosku że wydać 40 PLN na pędzelek to w sumie nie tak dużo jak na to co oferuje :D
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
rastula
Użytkownik wspierający
Posty: 8083
Rejestracja: 04 sty 2012, 01:02
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 268 times
Been thanked: 205 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: rastula » 03 gru 2018, 09:31

Golfang pisze:
03 gru 2018, 09:01
Dobra dzisiaj kupuję zestaw farbek itp. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.
I przy okazji jeszcze jedno pytanie - Vallejo można rozcieńczać zwykłą wodą destylowaną? czy trzeba/lepiej wódka? (Tamiya rozcieńczałem wódką, bo wodą według mnie było gorzej).

raczej wodą ale ta w ogóle to chyba najlepiej jednak dedykowanym rozcieńczalnikiem

ja osobiście polecam ten opisany jako airbrush thiner, moim zdaniem lepszy od tego medium thiner

https://agtom.eu/en/thinners/308123-val ... 13610.html

https://agtom.eu/en/thinners/346248-val ... 35247.html

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 14:46

Witam wszystkich.

I ja zamierzam zająć się malowaniem figurek. Przeczytałem parę poradników i wiele stron tego tematu i wciąż mam parę dylematów, szczególnie odnośnie droższych "składników" - będę wdzięczny za opinie i doświadczenia:

Ktoś wyżej pisał, że jako podkład można użyć lakieru Den braven. Jest to dla mnie kusząca alternatywa do AP, który rozważałem: https://allegro.pl/spray-army-painter-g ... 25322.html
Czy faktycznie można typowy podkład zastąpić bez obaw tym Den Bravenem?
I Drugie pytanie odnośnie podkładów: zamierzam stosować szary, jako kompromis między wadami i zaletami czarnego i białego. Lepiej wtedy wybrać ciemniejszy czy jaśniejszy szary?

Kolejna wątpliwość dotyczy lakierów: wstępnie wybrałem "Army Painter Aegis Suit Satin Varnish" na pierwszą warstwę i "Army Painter Anti Shine Matt Varnish" na drugą. To dobry wybór, czy znajdę tańszą/lepszą opcję godną uwagi?

Banan2
Użytkownik wspierający
Posty: 2293
Rejestracja: 12 maja 2009, 09:28
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 26 times
Been thanked: 31 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Banan2 » 03 gru 2018, 15:17

R_O_B pisze:
03 gru 2018, 14:46
Witam wszystkich.

I ja zamierzam zająć się malowaniem figurek. Przeczytałem parę poradników i wiele stron tego tematu i wciąż mam parę dylematów, szczególnie odnośnie droższych "składników" - będę wdzięczny za opinie i doświadczenia:

Ktoś wyżej pisał, że jako podkład można użyć lakieru Den braven. Jest to dla mnie kusząca alternatywa do AP, który rozważałem: https://allegro.pl/spray-army-painter-g ... 25322.html
Czy faktycznie można typowy podkład zastąpić bez obaw tym Den Bravenem?
Ten link prowadzi do farby w sprayu.
Zdarzały się lakiery np z Castoramy, które były równie dobre jak te AP czy Citadel. No i były tańsze. Jednak zawsze każdy trzeba było sprawdzić na "żywym" organiźmie.
R_O_B pisze:
03 gru 2018, 14:46
Kolejna wątpliwość dotyczy lakierów: wstępnie wybrałem "Army Painter Aegis Suit Satin Varnish" na pierwszą warstwę i "Army Painter Anti Shine Matt Varnish" na drugą. To dobry wybór, czy znajdę tańszą/lepszą opcję godną uwagi?
Generalnie to jest dobry wybór, ale :) jak wyżej. Można znaleźć tańszą alternatywę.
Pozdrawiam
Sprzedam Zombicide Invader KS Soldier Pledge

Moja kolekcja
10% rabatu w planszomanii i 7% w 3Trolach

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 16:07

W opisie aukcji, o której mówisz "farba w sprayu" jest napisane, że to jest podkład, więc trochę zgłupiałem 😪. Jeżeli nie to, co podałem, to możesz wrzucić linka albo podać nazwę konkretnego podkładu, który warto kupić?

A co na przykład byłoby tańszą alternatywą do lakierów AP, tak, aby nie robił się "szron" i inne dziwne efekty, przed którymi tak często ludzie przestrzegają?

Im więcej czytam tym mniej wiem, a nie chcę ani wydawać majątku, ani kupić lipy z której nie będę zadowolony i zniechęcę się do malowania.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 751
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 34 times
Been thanked: 75 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 03 gru 2018, 16:12

m więcej czytam tym mniej wiem, a nie chcę ani wydawać majątku, ani kupić lipy z której nie będę zadowolony i zniechęcę się do malowania.
Jak nie chcesz wydać majątku to zakup primer od Den Braven - to najtańsze co można znaleźć jako polecane do figurek. Następnie psiknij sobie na kawałek wypraski, plastikowej łyżeczki i zweryfikujesz czy Twoje figurki będą bezpieczne.

Jeśli chodzi o śnieżenie to niestety prędzej czy później pewnie się z nim zetkniesz. Mam dwa podkłady AP trzymane w tej samej temperaturze i aplikowane jeden po drugim - jeden śnieży drugi nie.
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1647
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 7 times
Been thanked: 55 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 03 gru 2018, 18:35

rastula pisze:
03 gru 2018, 09:31
ja osobiście polecam ten opisany jako airbrush thiner, moim zdaniem lepszy od tego medium thiner
Dlaczego tak uważasz?

Golfang
Użytkownik wspierający
Posty: 740
Rejestracja: 10 wrz 2018, 21:47
Lokalizacja: Będzin
Has thanked: 22 times
Been thanked: 56 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Golfang » 03 gru 2018, 19:39

R_O_B pisze:
03 gru 2018, 14:46
Witam wszystkich.

I ja zamierzam zająć się malowaniem figurek. Przeczytałem parę poradników i wiele stron tego tematu i wciąż mam parę dylematów, szczególnie odnośnie droższych "składników" - będę wdzięczny za opinie i doświadczenia:

Ktoś wyżej pisał, że jako podkład można użyć lakieru Den braven. Jest to dla mnie kusząca alternatywa do AP, który rozważałem: https://allegro.pl/spray-army-painter-g ... 25322.html
Czy faktycznie można typowy podkład zastąpić bez obaw tym Den Bravenem?
I Drugie pytanie odnośnie podkładów: zamierzam stosować szary, jako kompromis między wadami i zaletami czarnego i białego. Lepiej wtedy wybrać ciemniejszy czy jaśniejszy szary?

Kolejna wątpliwość dotyczy lakierów: wstępnie wybrałem "Army Painter Aegis Suit Satin Varnish" na pierwszą warstwę i "Army Painter Anti Shine Matt Varnish" na drugą. To dobry wybór, czy znajdę tańszą/lepszą opcję godną uwagi?
Dzisiaj kupiłem farbki i inne akcesoria. Kupiłem także
https://allegro.pl/den-braven-lakier-po ... 12677.html
Jak go otrzymam na pewno wypróbuję (zakupiłem też 5 figurek szkieletów żeby najpierw na nich poćwiczyć) - prysnę je tym lakierem i mogę ci wrzucić zdjęcia z wynikami... (też wybrałem szary - może kiedyś dokupię biały i czarny... ale nie teraz)
----------------
moja kolekcja
moje plany

Awatar użytkownika
RUNner
Użytkownik wspierający
Posty: 2584
Rejestracja: 02 lip 2013, 12:25
Lokalizacja: Gniezno
Has thanked: 28 times
Been thanked: 52 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: RUNner » 03 gru 2018, 19:44

R_O_B pisze:
03 gru 2018, 16:07
A co na przykład byłoby tańszą alternatywą do lakierów AP, tak, aby nie robił się "szron" i inne dziwne efekty, przed którymi tak często ludzie przestrzegają?

Im więcej czytam tym mniej wiem, a nie chcę ani wydawać majątku, ani kupić lipy z której nie będę zadowolony i zniechęcę się do malowania.
Nie kupuj lakieru. Figurki bez niego spokojnie przetrwają przy normalnym użytkowaniu.

Awatar użytkownika
BasiekD
Posty: 89
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 15 times
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: BasiekD » 03 gru 2018, 20:22

My mamy zupełnie inne spostrzeżenia. Pierwsze figurki zostawiliśmy bez lakieru i szybko pojawiły się drobne starcia farby (punktowe). Lakier jest naszym zdaniem potrzebny. Korzystamy z lakieru Vallejo do nakładania pędzelkiem, buteleczka taka jak farby, ok. 10 zł. Jeśli nie malujesz przemysłowo to na trochę starczy ;) 20 figurek pomalowane i zalakierowane i myślę, że starczy na drugie tyle.

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 20:32

Ostatecznie zdecydowałem się na zestaw farb i lakierów od Army Paintera. Bazując na kilku poradnikach stworzyłem sobie potencjalną listę kolorów, które należałoby zakupić.
I teraz moja prośba: możecie rzucić okiem jakie farby wybrałem i doradzić co ewentualnie mogę wywalić z palety, bo się za bardzo nie przyda, albo co powinienem dobrać/zamienić?
http://pl.tinypic.com/r/24zdsa1/9

Do tego wezmę czarny lub szary podkład w sprayu (boję się trochę, że na czarnym jasne kolory nie będą dobrze kryły, albo się "odbarwią") i lakiery błyszczący i matowy.

Awatar użytkownika
BasiekD
Posty: 89
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 15 times
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: BasiekD » 03 gru 2018, 20:57

R_O_B pisze:
03 gru 2018, 20:32
Ostatecznie zdecydowałem się na zestaw farb i lakierów od Army Paintera.
Co będziesz malować jak już poćwiczysz na szkieletach?

Z perspektywy początkujących (tacy jak my):
- Weź dobry szary - mocny szary kolor. Przydaje się często. Mieszanie białego i czarnego nie jest tak wygodne.
- Z perspektywy czasu nie brałbym żółtego w ogóle. Okropna farba, bardzo ciężko się nią kryje (mamy gold sun z Vallejo), mało figurek rzeczywiście potrzebuje żółtego. Dla mnie, dopóki nie masz wyraźnej potrzeby (np: jakiś regiment na żółto chcesz pomalować, albo drużynę z Bloodbowl) to kolor niepotrzebny.
- Dwa metalowe kolory: jasne srebro i ciemny metal - bardzo się przydają. Dorzuciłbym shining silver.
- Też zaczęliśmy od Elven Flesh (tylko od Vallejo) i szybko dokupiliśmy jeszcze pale flesh, do robienia kontrastu i rozjaśnień.
- Często korzystamy z farby koloru odpowiadającego "necrotic flesh" oraz ciemnej zieleni.
- Dużo washy na początek. Strong tone, soft tone i dark tone, oraz ewentualnie flesh tone na początek wystarczą. Jak Cię wciągnie malowanie to można dorzucać kolejne.
- Na początek medium chyba niepotrzebne. Jak wyżej, jak Cię rzeczywiście wciągnie to dokupisz i wejdziesz na wyższy level cieniowania.

---------

Jeżeli ktoś ma inne zdanie to dajcie znać dlaczego. Cały czas się uczymy ;)

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 21:09

BasiekD pisze:
03 gru 2018, 20:57
Co będziesz malować jak już poćwiczysz na szkieletach?
Wyłącznie figurki z planszówek: Posiadłość Szaleństwa, Blood Rage, Descent, Magia i Myszy, Nemesis, Zombie 15...
I takie, gdzie figurek jest mniej: Wiedźmin, Spartakus...
BasiekD pisze:
03 gru 2018, 20:57
- Dużo washy na początek. Strong tone, soft tone i dark tone, oraz ewentualnie flesh tone na początek wystarczą. Jak Cię wciągnie malowanie to można dorzucać kolejne.
Gdzieś przeczytałem, że najlepiej wziąć wszystkie washe, bo bardzo się przydają.
BasiekD pisze:
03 gru 2018, 20:57
- Na początek medium chyba niepotrzebne.
Medium dodałem z myślą o rozjaśnianiu kolorów. To zła droga? :)

Zaraz zrewiduję paletę i wprowadzę jakieś poprawki, dzięki za rady!

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 22:10

Dopasowałem paletę, teraz wygląda to tak:
http://oi66.tinypic.com/awdf2b.jpg

Z plate mail metal zrezygnowałem na rzecz shining silver i gun metal - znalazłem filmik na youtube, gdzie gość pokazywał róznicę między nimi i plate mail metal był bardzo podobny do silver.
Dodałem ciemny zielony i necrotic flesh.
Zamieniłem niebieski na crystal blue, bo ultramarine za bardzo wpada w fiolet.
Zmieniłem szary na ciemniejszy.
Zrezygnowałem z kilku washy i medium do nich.
Zdecydowałem zostawić żółty i medium do zwykłych farb.

Awatar użytkownika
Pierzasty
Użytkownik wspierający
Posty: 2913
Rejestracja: 25 wrz 2011, 11:58
Lokalizacja: Otwock
Has thanked: 1 time
Been thanked: 11 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Pierzasty » 03 gru 2018, 22:18

BasiekD pisze:
03 gru 2018, 20:57
Z perspektywy początkujących (tacy jak my):
To ja się wtrącę i skomentuję:
- Weź dobry szary - mocny szary kolor. Przydaje się często. Mieszanie białego i czarnego nie jest tak wygodne. True. Fajny jest VGC Cold Grey, lubi gęstnieć ale daje bdb kolor kamienia.
- Z perspektywy czasu nie brałbym żółtego w ogóle. Okropna farba, bardzo ciężko się nią kryje (mamy gold sun z Vallejo), mało figurek rzeczywiście potrzebuje żółtego. Dla mnie, dopóki nie masz wyraźnej potrzeby (np: jakiś regiment na żółto chcesz pomalować, albo drużynę z Bloodbowl) to kolor niepotrzebny. Żółty się przydaje, tyle że akurat ta farbka ZTCP lubi kaprysić.
- Dwa metalowe kolory: jasne srebro i ciemny metal - bardzo się przydają. Dorzuciłbym shining silver. Za jasny, shining to jest chyba aluminium? Ja używam VAir 71065 Steel (mocny jasny metal, super silny i drobny pigment, świetny również do mieszania kolorowych metalików) i AP Gun Metal (ciemny metal z baaardzo delikatnym przełamaniem brązem przez co nie jest taki ostry)
- Też zaczęliśmy od Elven Flesh (tylko od Vallejo) i szybko dokupiliśmy jeszcze pale flesh, do robienia kontrastu i rozjaśnień. VGC Elf Flesh jest za żółta. Dla mnie najlepsze okazały się PP Midlund Flesh (podkład) i Ryn Flesh (rozjaśnianie). Chyba że masz dostęp do starych GW Dwarf i Elf Flesh, ale od dawna są niedostępne.
- Dużo washy na początek. Strong tone, soft tone i dark tone, oraz ewentualnie flesh tone na początek wystarczą. Jak Cię wciągnie malowanie to można dorzucać kolejne. True.
- Na początek medium chyba niepotrzebne. Jak wyżej, jak Cię rzeczywiście wciągnie to dokupisz i wejdziesz na wyższy level cieniowania. Glaze Medium (od Vallejo) bym kupił w ciemno, wystarczy kropelka przy rozcieńczaniu farby i mega pomaga, a niewielki wydatek. Reszta mediów opcjonalna i/lub na później.

Co do zalinkowanej wcześniej listy:
Platemail jest dobry na początek, jeśli nie chcesz się bawić w jasne i ciemne metale.
Alien Purple i Lava Orange IMO opcjonalne, chyba że masz jakieś konkretne plany np. postacie w tych kolorach.
Washe jak kolega powyżej - Strong, Dark i Soft, ew. Flesh. Reszta opcjonalna.
IMO zamiast Ultramarine Blue brałbym coś w stylu Viking blue, bardziej uniwersalna barwa. Ale kwestia gustu.

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 03 gru 2018, 22:33

Pierzasty pisze:
03 gru 2018, 22:18
Glaze Medium (od Vallejo) bym kupił w ciemno, wystarczy kropelka przy rozcieńczaniu farby i mega pomaga, a niewielki wydatek.
Co on daje i czym różni się od tego medium, co zaznaczyłem na palecie?
Pierzasty pisze:
03 gru 2018, 22:18
Platemail jest dobry na początek, jeśli nie chcesz się bawić w jasne i ciemne metale.
Alien Purple i Lava Orange IMO opcjonalne, chyba że masz jakieś konkretne plany np. postacie w tych kolorach.
Wziąłem dwa metale zamiast jednego. Fiolet i pomarańcz bez większych planów. Dodałem je wyłącznie, żeby poszerzyć paletę barw.
Pierzasty pisze:
03 gru 2018, 22:18
IMO zamiast Ultramarine Blue brałbym coś w stylu Viking blue, bardziej uniwersalna barwa. Ale kwestia gustu.
Słuszna uwaga, zobaczyłem jak wygląda ta farba na figurce i zmieniłem na crystal blue.

Nie wiem, co mam sądzić o farbach do twarzy, więc póki co postawię na ten elven flesh. Praktyka pokaże, czy to dobry wybór, czy może trzeba będzie dokupić coś innego.
Do tematu washy podszedłem po przeczytaniu o nich w kilku miejscach na czuja - odebrałem to tak, że do każdego koloru potrzebny odpowiadający mu wash. Teraz już wiem, że nie.
Okolice 200-240 zł za same farby jestem w stanie zaakceptować i myślę, że pomogliście mi złożyć dobry zestaw na początek :).

Awatar użytkownika
Pierzasty
Użytkownik wspierający
Posty: 2913
Rejestracja: 25 wrz 2011, 11:58
Lokalizacja: Otwock
Has thanked: 1 time
Been thanked: 11 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Pierzasty » 03 gru 2018, 23:24

R_O_B pisze:
03 gru 2018, 22:33
Co on daje i czym różni się od tego medium, co zaznaczyłem na palecie?
Nie mam bladego pojęcia czym się różni, bo nie używałem tego od AP.
Co daje: zwiększa (?) napięcie powierzchniowe, przez co farbka daje się rozcieńczać nie zachowując się jak wash. Czyli możemy mieć mega rozcieńczoną farbkę, nawet do półprzezroczystości (czyli robimy glejza, stąd nazwa), która nie rozłazi nam się sama po zakamarkach. Do tego takie rozcieńczanie wspaniale wygładza przejścia kolorów przy rozjaśnianiu.

Aha, jest też coś co działa w przeciwną stronę, czyli flow improver - ale to łatwo zrobić domowym sposobem - woda z dodatkiem odrobiny płynu do mycia naczyń :mrgreen:
odebrałem to tak, że do każdego koloru potrzebny odpowiadający mu wash. Teraz już wiem, że nie.
Pamiętaj, że te podstawowe washe będą brudzić kolory, tzn. pomalowane nimi elementy będą wyglądać na stare, mroczne,usyfione i zużyte (bo zawierają "gotyfikator", czyli czarny wash). Często taki efekt jest pożądany, ale jak chcesz mieć efekt czegoś czystego i ładnego, to należy stosować z dużym umiarem i/lub stosować inne metody cieniowania (np. zacząć od ciemniejszej barwy i rozjaśniać z pominięciem washa).
KamradziejTomal pisze:
03 gru 2018, 09:03
Teraz co nieopatrznie przejdę koło sklepu to wpadam bo farbkę, pigment, tuftkę i dochodzę do wniosku że wydać 40 PLN na pędzelek to w sumie nie tak dużo jak na to co oferuje :D
Weź mnie nie denerwuj, ja ostatnio stwierdziłem że nie chce mi się mieszać farb do aero to może kupię sobie osobny zestaw (w sensie całą paletę) i ogarnąłem się dopiero jak stwierdziłem, że przecież nie mam na to miejsca :roll:
Farbki się rozmnażają zupełnie jak niepomalowane figurki. No ale w końcu jak gracz pomaluje wszystkie figurki to umiera, więc to tylko dbanie o własny byt :lol:

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 751
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 34 times
Been thanked: 75 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 04 gru 2018, 00:14

Żółtego odcienia używam tylko do: rozjaśniania czerwonych barw do coraz jaśniejszych pomarańczy, rozjaśniania brązów do jaśniejszych brązów/beżów. Faktycznie czysto żółtych elementów nie maluje się raczej bo to upierdliwe jak nie wiem co :D

Mixing medium, matt medium, glaze medium - to praktycznie te same media czyli to "cuś" co w farbach przenosi pigment. Zmniejsza ilość pigmentu w mieszance, nie uwadniając jej. Innymi słowy dużo medium + farba dają transparentne farby. Zamiast kupować tyci butelki od Vallejo czy AP, lepiej poszukać dużej tuby w sklepie dla plastyków - to to samo medium a wyjdzie dużo taniej.

Jak dla mnie trochę bezsensu jest brać 3 washe na odcienie skóry dla początkujących. Jeden dobry wash jest w stanie zaspokoić 90% potrzeb przy malowaniu skóry, skóry wyprawionej, tkanin, metali, ziemi, kamieni, itp. Polecam zdecydowanie ten od GW Agrax Earthsade działa świetnie. Już prędzej wziąłbym jakiś wash dedykowany pod konkretny kolor, np. niebieski.
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
Pierzasty
Użytkownik wspierający
Posty: 2913
Rejestracja: 25 wrz 2011, 11:58
Lokalizacja: Otwock
Has thanked: 1 time
Been thanked: 11 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Pierzasty » 04 gru 2018, 02:33

KamradziejTomal pisze:
04 gru 2018, 00:14
Faktycznie czysto żółtych elementów nie maluje się raczej bo to upierdliwe jak nie wiem co :D
Niech zgadnę, podkładujesz na czarno :lol:

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 04 gru 2018, 07:56

Pierzasty pisze:
04 gru 2018, 02:33
Niech zgadnę, podkładujesz na czarno :lol:
Czarny podkład ma jakieś zalety poza "wybaczaniem błędów"? Jeżeli niezależnie od malowanej figurki mam zamiar używać jednego podkładu, to lepiej czarny, czy biały?

Awatar użytkownika
rastula
Użytkownik wspierający
Posty: 8083
Rejestracja: 04 sty 2012, 01:02
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 268 times
Been thanked: 205 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: rastula » 04 gru 2018, 08:03

Zrób eksperyment. Nałóż ten sam kolor na białą i czarną powierzchnię. Wybór podkładu zależy po prostu od efektu jaki chcesz osiągnąć.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 751
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 34 times
Been thanked: 75 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 04 gru 2018, 08:50

Niech zgadnę, podkładujesz na czarno
Nie, szarego używam, czasami z białym zenithalem :P Nawet wtedy malowanie żółtym nie należy do przyjemnych (choć nie jest niemożliwe). Mimo to w swoich Underworldsowych orkach uciekłem od malowania żółtego pancerza, znając siebie po nałożeniu miliarda warstw farby, zkapnęło by mi washa albo czegoś i zauważyłbym dopiero po wyschnięciu i złorzeczył, że muszę zaczynać od nowa.

Czarny podkład - jak czegoś się nie domaluje w zakamarkach to nie rzuca się w oczy bo będzie tam czarny podkład ale za to kolory wychodzą przygaszone, malowanie jaskrawych barw (żółty, pomarańcz, biały) wymaga więcej pracy.

Biały podkład - kolory są soczyste, dobry pod jasne kolory jak wyżej wymienione. Każdy niedomalowany zakamarek od razu rzuca się w oczy.
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
RUNner
Użytkownik wspierający
Posty: 2584
Rejestracja: 02 lip 2013, 12:25
Lokalizacja: Gniezno
Has thanked: 28 times
Been thanked: 52 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: RUNner » 04 gru 2018, 08:57

KamradziejTomal pisze:
04 gru 2018, 08:50
Czarny podkład - jak czegoś się nie domaluje w zakamarkach to nie rzuca się w oczy bo będzie tam czarny podkład ale za to kolory wychodzą przygaszone, malowanie jaskrawych barw (żółty, pomarańcz, biały) wymaga więcej pracy.

Biały podkład - kolory są soczyste, dobry pod jasne kolory jak wyżej wymienione. Każdy niedomalowany zakamarek od razu rzuca się w oczy.
Dobre podsumowanie. Mam oba podkłady i chętniej korzystam jednak z czarnego. Figurki są bardziej mroczne, ale mi to pasuje.

R_O_B
Posty: 32
Rejestracja: 25 cze 2018, 18:58
Lokalizacja: Lisowice

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: R_O_B » 04 gru 2018, 09:54

Ostatecznie kupiłem biały podkład, zobaczymy co to będzie, najwyżej dokupię jeszcze czarny. Nie udało się też dostać washa soft tone - zniknął ze sklepu zanim złożyłem zamówienie.

Bardzo Wam dziękuję za rozjaśnienie paru kwestii i pomoc w doborze sprzętu :).

lemon129
Posty: 6
Rejestracja: 18 sty 2018, 20:36

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: lemon129 » 04 gru 2018, 10:57

Moje pierwsze pomalowane figurki ever.
Korzystalem głównie z poradnika Sorastro. Użyłem trzech różnych kolorów podkładów. Farby podstawowe to Citadel. Potem shading. Figurki na zdjęciach jeszcze przed ostatnimi poprawkami.

Co myślicie?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

ODPOWIEDZ