Malowanie planszówkowych figurek

Własnoręczne działania twórcze: upiększanie, inserty, malowanie figurek, tworzenie prototypów, stoły do planszówek itp.
podlygracz
Posty: 6
Rejestracja: 12 sty 2015, 12:32

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: podlygracz » 15 sty 2019, 14:52

Witam, mam dwa pytania do bardziej doświadczonych osób.

- Jak najlepiej przechowywać farby, aby jak najdłużej zachowały swoje własności ?

- Co sądzicie o pedzelkach MAG-POL ? Ewentualnie jakie pędzelki najbardziej polecacie ?

Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 687
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 32 times
Been thanked: 51 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 15 sty 2019, 16:18

- Najlepiej przechowywać farbki w oryginalnych opakowaniach w temperaturze pokojowej

- Mag-pole to tanie pędzelki których jedyną zaletą jest ich cena, polecam pędzleki W&N Series 7
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 612
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 15 sty 2019, 19:13

A jak czyściciel pędzle w trakcie i po pracy ? Ja je najpierw moczę w wodzie i później mechanicznie wycieram w ręcznik papierowy a na koniec "na ślinę" staram się zrobić z włosia stożek taki jak był zaraz po zakupie.

Boje się jednak że przez mechaniczne wycieranie włosia psuje pędzel. Jak wy to robicie ?

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 687
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 32 times
Been thanked: 51 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 15 sty 2019, 20:48

Nie wiem co rozumiesz poprzez mechaniczne czyszczenie włosia. Na YT są poradniki jak czyścić pędzelki ew. można tam poszukać.

Generalnie jeżeli się nie topi pędzelków w farbie, to wystarczy po skończonej pracy pędzelki umyć w ciepłej wodzie + szare mydło. Szpic zamiast na ślinę można zrobić kremem do rąk (tylko bez przesady z ilością).

Jeżeli ktoś szuka czegoś lepszego to wielokrotnie polecałem czyścik do pędzelków Masters. To takie mydło podobne coś co jest w stanie wyczyścić pędzelek na błysk a dodatkowo służy do jego zabezpieczania (na YT też są filmiki jak używać). Opakowanie czyścika 28g kosztuje ok 26 PLN i z tego co czytałem to starcza na jakieś 2 lata intensywnego malowania.
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1611
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 6 times
Been thanked: 48 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 15 sty 2019, 20:54

KamradziejTomal pisze:
15 sty 2019, 16:18
- Mag-pole to tanie pędzelki których jedyną zaletą jest ich cena, polecam pędzleki W&N Series 7
Ale on pytał o pędzle na początek. Owszem, jak ktoś ma dużo $, to może być i W&N7 (kto bogatemu zabroni), ale w normalnych okolicznościach lepiej jednak wybrać pędzel tańszy (czyli praktycznie każdy inny). :P

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 687
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 32 times
Been thanked: 51 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 15 sty 2019, 21:13

Ale on pytał o pędzle na początek. Owszem, jak ktoś ma dużo $, to może być i W&N7 (kto bogatemu zabroni), ale w normalnych okolicznościach lepiej jednak wybrać pędzel tańszy (czyli praktycznie każdy inny)
Nieprawda, pytał jakie po prostu polecamy, to poleciłem :P
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1611
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 6 times
Been thanked: 48 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 16 sty 2019, 01:14

KamradziejTomal pisze:
15 sty 2019, 21:13
Nieprawda, pytał jakie po prostu polecamy, to poleciłem :P
Ale dla osób początkujących lepsze są pędzle tańsze, bo ich uszkodzenie/zniszczenie nie będzie tak bolesne dla kieszeni jak strata W&N7. Umówmy się, pierwsze pędzle rookiech nie mają łatwego życia. :P

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 258
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 30 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 16 sty 2019, 06:58

podlygracz pisze:
15 sty 2019, 14:52
Witam, mam dwa pytania do bardziej doświadczonych osób.

- Jak najlepiej przechowywać farby, aby jak najdłużej zachowały swoje własności ?

- Co sądzicie o pedzelkach MAG-POL ? Ewentualnie jakie pędzelki najbardziej polecacie ?

Z góry dziękuje za odpowiedzi.
MagPolami maluję od zawsze (20+lat) i nie narzekam. Jak się o nie właściwie dba, to nie sprawiają problemu.

To co się prócz tego przydaje, to pędzelki innych firm o specjalnych zastosowaniach -na początek poleciłbym tylko jeden, dedykowany do drybrushu (np GW)
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 687
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 32 times
Been thanked: 51 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 16 sty 2019, 08:03

Ale dla osób początkujących lepsze są pędzle tańsze, bo ich uszkodzenie/zniszczenie nie będzie tak bolesne dla kieszeni jak strata W&N7. Umówmy się, pierwsze pędzle rookiech nie mają łatwego życia.
Oczywiście ale tanie pędzelki takie jak magpole są tutaj polecane dla początkujących co stronę praktycznie, więc nowicjusz bez problemu powinien trafić na tę informację :D Kolega zapytał jakie najbardziej polecałem to z czystym sercem wskazuję W&N. Za punkt honoru sobie obrałem zachęcać ludzi to próbowania lepszych pędzli więc tak co circa 5-10 stron jak się moja rekomendacja pojawi to może ktoś pomyśli "a fundzielnę sobie".
MagPolami maluję od zawsze (20+lat) i nie narzekam. Jak się o nie właściwie dba, to nie sprawiają problemu.
Tu nie chodzi o sprawianie problemu. Ja też "od zawsze" malowałem pedzelkami Magpola i Italeri i też "nie sprawiały problemów". Ot zlepił się, rozjechało się włosie - wywalałem brałem kolejny, przy takiej cenie można je było garściami niemalże kupować. Nic tak jednak nie poprawiło mojego komfortu pracy jak zakup pędzli W&N. Większy komfort przekłada się też na poprawę umiejętności. Zamiast męczyć się ze zrobieniem prostej linii moge się teraz skupić na nauce glazingu i NMM.

Próbowałeś droższych pędzli i stwierdziłeś "gra nie warta świeczki"?
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Awatar użytkownika
rastula
Użytkownik wspierający
Posty: 7754
Rejestracja: 04 sty 2012, 01:02
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 99 times
Been thanked: 100 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: rastula » 16 sty 2019, 11:18

nie przesadzajmy z tą ceną. Pędzel w interesujących nas rozmiarach 0-1 kosztuje 30-40 złotych... to można przeżyć - a pewnie warto spróbować.

Ale najbardziej uniwersalnych pędzli W&N7 rozmiar 1 nie ma na rynku. Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?

Mag pol tez oczywiście da się malować - trzeba próbować różnych pędzli...

Awatar użytkownika
mamtonawinylu
Użytkownik wspierający
Posty: 302
Rejestracja: 08 gru 2014, 11:28
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: mamtonawinylu » 16 sty 2019, 12:26

rastula pisze:
16 sty 2019, 11:18
Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?
Jakbyś znalazł, to daj znać, bo nie widziałem nigdzie od jakiegoś czasu. Mam Series 7 Soból Kolinsky Round S/H 0 - i ciągle szukam 1.

Awatar użytkownika
carlos
Użytkownik wspierający
Posty: 617
Rejestracja: 20 sie 2012, 21:10
Lokalizacja: Głogów
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: carlos » 16 sty 2019, 13:14

Ja polecam Escoda Reserva. Wg mnie są nawet nieco lepsze od W&N. A ich rozmiar "2" jest w praktyce jak W&N 1,5 (wiem że taki rozmiar nie istnieje, to tylko dla celów porównawczych), czyli dla mnie ideał. :)

Awatar użytkownika
Blue
Użytkownik wspierający
Posty: 1407
Rejestracja: 09 gru 2006, 22:42
Lokalizacja: Kraków/Inwałd k. Wadowic
Has thanked: 3 times
Been thanked: 5 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Blue » 16 sty 2019, 13:27

Malował ktoś z Was lakierem do paznokci? :D

Serio pytam, żonka ostatnio z kleju na goraco zrobila figurkę i pomalowała, nawet niezle to wyszło(bez cieniowania itp, nie ten poziom i akurat nie ta potrzeba), a lakier dobrze trzyma i jest dość elastyczny. Zastanawiam sie czy nie pomalowac tak figurek w jakiejs grze i jakie są minusy względem normalnych farbek figurkowych.
Ostatnio zmieniony 16 sty 2019, 18:25 przez Blue, łącznie zmieniany 3 razy.

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 258
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 30 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 16 sty 2019, 18:14

KamradziejTomal pisze:
16 sty 2019, 08:03

Tu nie chodzi o sprawianie problemu. Ja też "od zawsze" malowałem pedzelkami Magpola i Italeri i też "nie sprawiały problemów". Ot zlepił się, rozjechało się włosie - wywalałem brałem kolejny, przy takiej cenie można je było garściami niemalże kupować. Nic tak jednak nie poprawiło mojego komfortu pracy jak zakup pędzli W&N. Większy komfort przekłada się też na poprawę umiejętności. Zamiast męczyć się ze zrobieniem prostej linii moge się teraz skupić na nauce glazingu i NMM.

Próbowałeś droższych pędzli i stwierdziłeś "gra nie warta świeczki"?
Nawet nie, nie miałem po prostu potrzeby bo i nie miałem problemu z magpolami. Owszem w końcu się rozłażą albo czubek zagina, ale po wystarczająco długim czasie bym nie czuł, że "od razu się zepsuły". A do tego czasu wszystko ładnie mi się nimi robi, proste linie też, może nie na poziom konkursowy, ale ładnie do grania na pewno (przykłady można np zobaczyć w mojej starej galerii na devie - https://www.deviantart.com/cyel/gallery/ )

Ogólnie uważam, że akurat rodzaj pędzelka (pomijając jakieś zupełne ścierwo do malowania plakatówkami w szkole) to rzecz najmniej ograniczająca możliwości, zwłaszcza początkującego malarza. Nawet wydanie setek złotych nie skompensuje braku doświadczenia, za to doświadczenie spokojnie nadrobi "stratę jakości" przez pędzelek nieco mniej idealny. Pędzelek to rzecz dalekiego rzędu, na pierwszych miejscach jest próbować, próbować i jeszcze raz próbować.
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

Awatar użytkownika
BasiekD
Posty: 75
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 4 times
Been thanked: 4 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: BasiekD » 16 sty 2019, 18:41

Perspektywa zmienia się wraz z doświadczeniem i frajdą z malowania. Dla mnie wymiana tanich pędzli co kilka sesji malowania było spoko rozwiązaniem i chyba ich największą zaletą. Jak powiedział kolega wcześniej, zużył się to do śmieci i za grosze kupuję następne. Hurtem. Teraz mnie te pędzle denerwują bardziej, ale nie powiem że są złe do malowania.

Im więcej maluję, tym większą mam frajdę, tym bardziej wsiąkam w hobby, tym bardziej uważam,że wydanie 30-40 zł na dobry pędzel to już nie takie straszne.

Btw. Cyel - świetna galeria!

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 612
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 18 sty 2019, 09:09

Stało się, wrzucam moje dwie pierwsze figurki, które pomalowałem.
Wiem, że do zawodostwa mi bardzo daleko i nie mam zamiaru się z profesjonalistami porównywać ale jestem z efektów bardzo zadowolony.
Nie myślałem, że z moimi miernymi umiejętnościami może coś wyjść tak ładnie.

Liberator z armi Sigmara
Obrazek

Bloodreaver z armi Khorna
Obrazek

Mam kilka dodatkowych uwag i pytań.
Pracuje na farbkach Citadel poza czarnym wash'em, który mam od Valejo ale o tym później.
Figurki pokryłem jedynie kolorami bazowymi i shadem (Reikland Fleshshade), bazy robiłęm farbą techniczną Armageddon Dust.
Chcę dodać jeszcze głębi kolorom poprzez technikę Layer'ingu (chyba tak to się nazywa gdy po shade'dzie dajesz jaśniejszą barwę). Czy mogę użyte kolory bazowe rozjaśnić białą farbką i tak przygotowaną mieszaninę nałożyć jako jaśniejsza warstwa ? Mam od citadel farbę z grupy Layer o nazwi white scar ale nie wiem czy nią można rozjaśniać inne barwy np. Khorne red ?
Druga sprawa - Ktoś używał może wash'y od Valejo ? kupiłem buteleczkę Lavado negro black wash bo chciałem zaoszczędzić, jest ponad dwa razy tańsza niż nuln oil od citadel. Wydaje mi się jednak, że w tym wash'u jest dużo więcej pigmentu i nakładając go tak jak shade'a "zalewam" część szczegółów, które chciałem wyeksponować. Może ten wash trzeba jeszcze rozwodnić ? A może on się nie nadaje do malowania figurek a jedynie do np. modelarstwa czołgów itp. ? (zrobiłem nim czerwoną tunikę Liberatora oraz metalowe bronie obu figurek)

Poprosił bym również o porady co mógłbym poprawić w następnej kolejności przy malowaniu kolejnych figurek.

Awatar użytkownika
KamradziejTomal
Użytkownik wspierający
Posty: 687
Rejestracja: 04 kwie 2016, 16:40
Has thanked: 32 times
Been thanked: 51 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: KamradziejTomal » 18 sty 2019, 12:46

@Phate - bardzo fajne pierwsze figurki. Praktycznie to czego im brakuje sam już świetnie wskazałeś.

Bardzo ładnie Ci wyszło złoto, które wiele osób nakłada zbyt grubo. Natomiast mam trochę wrażenie, że za grupo położony jest kolor cielisty na wyznawcy Khorna. Generalnie pamiętaj o rozcieńczaniu farb, nie bierz ich prosto ze słoika/butelki. Rozwadniaj i maluj kolor na 2-3 warstwy.

Jak najbardziej możesz mieszać farbki żeby robić kolejne jaśniejsze warstwy. Zauważ tylko, że mieszając białą z czerwoną dostaniesz różowy a rozjaśnienia czerwonego lepiej wychodzą pomarańczami i żółciami - chyba, że zależy Ci na wyblakłych odcieniach.

Bardzo bym uważał na nazwy farb. Wash-om od Vallejo bliżej do Inków, niż do Shade-ów GW. Jak chcesz lać farbę po całości ale żeby zbierała się głównie w zakamarkach - to do tego lepsze są Shade od GW. Żeby ten sam efekt osiągnąć Wash-em od Vellejo trzeba by go zmieszać z jakimś medium, którego zapewne nie masz w domu. Masz do wyboru albo zakupić medium do rozcieńczania farb akrylowych (jest ich całkiem sporo ale niektóre mogą się przydać do innych technik) albo po prostu zakupić Shade od GW albo zastosować inną technikę i cieniować tylko przy krawędzi zamiast maziać po całosci figurki.

Co do ew. uwag:

- Figurki potrzebują cieniowania i rozjaśniania żeby podbić ich kontrast
- Pilnować cienkich warstw farby
- Nie korzystałem z teksturowanych farb GW ale tutaj bym chyba walnął drybrush jaśniejszym kolorem + ew. wcześniej wash reiklandem.
- Zastanowiłbym się nad urozmaiceniem podstawek kamyczkami
- Powalczyłbym o lepsze zdjęcia, polecam taki poradniczek: http://bejcoweporady.blogspot.com/2018/ ... i-jak.html
Słyszysz o jakichś glaze'ach, drybrushach i innych dziwadłach i nie wiesz o czym mowa? Zerknij sobie TUTAJ

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 612
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 18 sty 2019, 13:25

@KamradziejTomal

Dzięki za obszerną odpowiedź pod moimi zdjęciami.
Przyjrzę się dziś w rzeczywistości zrobionym figurką w celu oceny ilości tej cielistej farby ale wydaje mi się, że to wina zdjęć.
Przyznam bez bicia, że zdjęcia robiłem na szybko aparatem więc nie oddają na pewno w 100% wyglądu figurki
Za każdym razem nakładam sobie kilka kropel ze słoiczka na mokrą paletę, maczam czubek pędzla w kubku z wodą i mieszam wilgotnym włosiem to co wyłożyłem. Hmm może za mało tej wody ?
Czuje, że nie poradzę sobie póki co z mieszaniem farb, będę musiał zainwestować w layery od citadela lub innej firmy.

Na początek myślę, że wygodniejsze (ale i droższe) będzie kupowanie gotowych wash'y od GW. A jakie medium nadawało by się do zrobienie z tego wash'a coś na kształt shad'a z GW ?

W kolejnych figurkach zacząłem dodawać kamyczki :]
Jakoś nie jestem w stanie zastosować techniki Drybrush'a, boję się, że popsuje gotową figurkę i nie mam dedykowanego pędzla (a zwykłe się chyba nie nadają). No i potrzeba chyba tak samo jak przy layeringu jaśniejszego odcieniu farby. Kiedyś jak się odważę to spróbuje coś z tym pokombinować.

Awatar użytkownika
lunatykuku
Użytkownik wspierający
Posty: 248
Rejestracja: 03 lis 2016, 18:22
Been thanked: 13 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: lunatykuku » 20 sty 2019, 00:29

Do washy Vallejo możesz dodać Lahmian medium GW, wtedy będą się zachowywały podobnie do washy gw, aczkolwiek na przyszłość polecam jednak kupować od razu Shade od GW, o wiele przyjemniejsze w używaniu.

Tak co do pędzli to, jeśli mówimy o tanich, polecam Italieri. Cena podobna do Mag-poli, a trzymają się lepiej.

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 258
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 30 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 20 sty 2019, 09:44

Do podstawek, prócz kamyczków polecam też "tufty" - miniaturowe kępki trawy. Są banalnie łatwe w zastosowaniu, tanie i wyglądają bardzo fajnie.

Obrazek
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

alpha
Użytkownik wspierający
Posty: 379
Rejestracja: 10 cze 2018, 14:33
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 3 times
Been thanked: 19 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: alpha » 20 sty 2019, 13:05

Jestem zielony w temacie malowania i kombinowania przy figurkach. Nie licząc trawy, którą doklejacie, to czy te kamienie lub maski, które leżą na podstawkach, to były już tak fabrycznie, czy sami je skądś bierzecie? Jeżeli sami, to stawiając postać na tych kamieniach zmieniacie wysokość figurki. Nie ma potem problemu z włożeniem jej z powrotem do ew. wypraski, która jest przygotowana do fabrycznej wysokości figurki?

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 612
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 20 sty 2019, 13:27

Te kamienie na podstawkach są fabrycznie zrobione. GW teraz robi figurki z takimi podstawkami. Jest to fajne ale bo nie trzeba samemu dodawać elementów do base'ów ale wymaga więcej wkładu przy malowaniu.

@Cyel Bardzo fajnie pomalowane figurki - podoba mi się koncepcja niestandardowych barw jak dla Sigamritów. Powiedz jakim kolorem zrobiłeś kamienie na podstawkach ? Jakich shade'ów używasz do malowania broni ?

Z tym wash'em od Valejo chciałem zaoszczędzić a i tak jak zwykle chytry dwa razy traci ;) Kupie jutro coś od GW. Jakie bazowe kolory shade'ów polecacie kupić aby mieć jakiś wybór na początek ? Mam Reiklanda Flashshade (odcień brązowego) i kupie Nuln Oil (czyli czarny).

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 258
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 30 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 20 sty 2019, 14:30

Podstawki do WH:U jak już wspomniano są już fabrycznie uatrakcyjnione, ale ja bardzo często dodaję coś do podstawek, żeby modele na nich prezentowały się nieco bardziej widowiskowo (zwłaszcza ważniejsze, np dowódcy itp)
Obrazek
Obrazek
Nigdy bym się nie zdecydował na wypraski pod konkretny kształt modeli, bo większość konwersji (a robię ich sporo) czy wymodelowanych podstawek oznaczałaby, że nie będą pasować. Byłyby bezużyteczne dla większości mojej kolekcji, wolę zwykłe pudełka wyłożone czymś miękkim do transportu armii, lub dedykowane walizki z gąbkami.

Co do figurek z WH:U to wszystkie moje bandy mają niestandardowe kolory (fotki są gdzieś głębiej w tym temacie). Jakoś zdecydowanie wolę, jeśli moje modele są faktycznie "moje" a nie powielają schemat, którym są już pomalowane setki modeli danego typu na świecie. Na podstawkach użyłem mieszanki granatowego i czarnego, stopniowo rozjaśnianej białym, washowanej Nuln Oil. Bronie (i ogólnie metalowe rzeczy) washuję zazwyczaj albo Nuln Oil (stal) albo Seraphim Sepia (złoto itp lub zaniedbana stal).
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

szurubur
Posty: 85
Rejestracja: 15 paź 2018, 21:26

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: szurubur » 20 sty 2019, 18:47

Mam takie pytanko dot. Drybrushing i farb Layer. Czym to się właściwie różni i czy przy malowaniu figurek trzeba używać obu technik czy wystarczy jedna z nich? Ogólnie oglądam różnego rodzaju filmiki i trochę robi mi się jeden wielki misz masz. Czy mógłbym tu prosić o wytłumaczenie powyższego pytania i napisanie ściągawki w jakiej kolejności powinno się używać tych technik(farb) i ewentualnie które można pominąć itp :)

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 612
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 20 sty 2019, 23:18

Podpisuje się pod pytaniem Szurubura. Z chęcią poczytam porady doświadczonych kolegów odnośnie tych dwóch metod.
Dodam swoje pytanie do powyższych. Po wykorzystaniu spreju dupli-color czarnego jako podkład na 4 z 15 figurek zauważyłem dziwne zjawisko. Mianowicie pewne elementy figurek nie mają gładkiej pomalowanej powierzchni a takie dziwne kropeczki (hmm jakby struktura plastiku nie była gładka a zbudowana z drobnych ziarenek piasku). Podejrzewam że źle użyłem spreju (zła odległość lub zła temp.). Pytanie brzmi czy malować mimo tego czy spróbować usunąć farbę jakaś chemia (jaką?)i nałożyć podkład jeszcze raz ?

ODPOWIEDZ