Malowanie planszówkowych figurek

Własnoręczne działania twórcze: upiększanie, inserty, malowanie figurek, tworzenie prototypów, stoły do planszówek itp.
Awatar użytkownika
RUNner
Użytkownik wspierający
Posty: 2388
Rejestracja: 02 lip 2013, 12:25
Lokalizacja: Gniezno
Has thanked: 11 times
Been thanked: 17 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: RUNner » 30 kwie 2019, 21:07

vikingowa pisze:
30 kwie 2019, 17:00
Oto moje pierwsze pomalowane figurki, na których ćwiczyłam swoje mistrzowskie umiejętności :D
Spoiler:
Spoiler:
Nie bój się a na pewno sobie poradzisz :wink:
Bardzo udany debiut!

W malowaniu jest tak:
- 1% populacji to osoby totalnie niesprawne, które nie są w stanie malować,
- 1% populacji to osoby wybitnie uzdolnione w tym kierunku,
- cała reszta może malować lepiej lub gorzej, ale nie wszyscy mają czas i ochotę żeby to w ogóle robić.
Reasumując... malowanie to nie jest wiedza tajemna, ani chirurgia plastyczna. Trochę trzeba zainwestować w sprzęt, ale jest coraz więcej gier z figurkami, więc moim zdaniem warto w to wejść.
Maluję figurki do gier planszowych. Więcej informacji: viewtopic.php?f=63&t=61167

Awatar użytkownika
mmag
Użytkownik wspierający
Posty: 737
Rejestracja: 02 lut 2016, 18:08
Has thanked: 49 times
Been thanked: 31 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: mmag » 30 kwie 2019, 21:57

Ze swojej strony na absolutnie pierwsze podejście polecam któryś ze startowych zestawów Cidadel Painting Set - trochę droższa opcja, bo około 90zł, ale za to od razu dostajesz oprócz kilku figurek zestaw kilku pasujących do nich farb, wash i pędzelek - w sam raz aby spróbować o co w tym wszystkim chodzi i czy w ogóle masz ochotę się w to bawić.

Przydatne zwłaszcza w dobie obecnego przesytu informacji, gdzie istny nadmiar wszelkiego rodzaju poradników, tutoriali i dobrych rad może przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego i doprowadzić do paraliżu decyzyjnego "Jak zacząć" bądź wywalenia mnóstwa pieniędzy w błoto.

W dowód, że taki mini zestaw wystarczy na początek, poniżej daję zdjęcia mojego pierwszego modelu - pomalowanego właśnie przy pomocy takiego zestawu Citadela... Nie wiem jakie masz oczekiwania/wymagania względem siebie, ale ja byłem podjarany widząc swój pierwszy model i dało mi to faktycznego kopa motywacyjnego, więc - moim zdaniem - było warto.
Spoiler:

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 30 kwie 2019, 23:29

Co do poprzednich rad dodam od siebie- nie ma co zaczynać od tanich figurkowych zamienników, a od razu skoczyć na głeboką wodę. Wizja totalnego spierdoczenia figurki ulubionego bohatera z Descenta dodaje +10 do cierpliwości, - 5 do trzęsącej ręki i na tyle motywacji, żeby jak coś nie pójdzie nie pizdnąć tego w kąt, a po prostu poprawić ;-). Poza tym miło widzieć, że zamiast marnować czas na próby, połowa planszówki już pomalowana- może nie idealnie, ale zadowalajaco na tyle by przyjemnie wyglądać na planszy :-)

jedroll
Posty: 34
Rejestracja: 07 sie 2018, 18:07
Has thanked: 4 times
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: jedroll » 01 maja 2019, 00:01

Matiel pisze:
30 kwie 2019, 23:29
Co do poprzednich rad dodam od siebie- nie ma co zaczynać od tanich figurkowych zamienników, a od razu skoczyć na głeboką wodę. Wizja totalnego spierdoczenia figurki ulubionego bohatera z Descenta dodaje +10 do cierpliwości, - 5 do trzęsącej ręki i na tyle motywacji, żeby jak coś nie pójdzie nie pizdnąć tego w kąt, a po prostu poprawić ;-). Poza tym miło widzieć, że zamiast marnować czas na próby, połowa planszówki już pomalowana- może nie idealnie, ale zadowalajaco na tyle by przyjemnie wyglądać na planszy :-)
U mnie zadziałałoby to wręcz demotywująco, nie chciałbym "zmarnować" figurek, a wiem, że na ten moment jest na to spora szansa... Jedynie doświadczenie tu może pomóc, kwestia wprawy. Z każdą kolejną figurką widać postęp, ale dopóki nie wyrobię sobie lepszej techniki nie przejdę na figurki z planszówek za nic w świecie. Malowałem już powtórnie Kultystę Chaosu (od GW) po kąpieli w denaturalu i mogę powiedzieć, że nie wygląda dokładnie tak samo jak przed pierwszym spotkaniem z pędzlem.

Jeśli ktoś jest nakręcony na efekty i ma mnóstwo zapału być może takie podejście (branie się od razu za grę) ma sens - trzeba się tylko potrafić zdystansować do tego, że czasem coś nie wyjdzie tak jak się planowało - ja nie potrafię :P
mmag pisze:
30 kwie 2019, 21:57
Ze swojej strony na absolutnie pierwsze podejście polecam któryś ze startowych zestawów Cidadel Painting Set - trochę droższa opcja, bo około 90zł, ale za to od razu dostajesz oprócz kilku figurek zestaw kilku pasujących do nich farb, wash i pędzelek - w sam raz aby spróbować o co w tym wszystkim chodzi i czy w ogóle masz ochotę się w to bawić.
Spędziłem bardzo dużo czasu na research zanim dobrałem odpowiednie farbki/kolory oraz pędzle samemu i mogę powiedzieć, że te zestawy nie są tak drogie jak by się mogło wydawać - licząc farbki oraz pędzel z osobna, figurki wychodzą prawie za darmo. Jeśli ktoś jeszcze nie zainwestował w farbki, jest to całkiem niezła alternatywa, na pewno pozwala dużo sprawniej wystartować.
Ostatnio zmieniony 01 maja 2019, 00:08 przez jedroll, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1586
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 6 times
Been thanked: 40 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 01 maja 2019, 00:06

Mimo wszystko te badziewne figurki warto kupić, choćby do testowania podkładów i lakierów w sprayu - niektóre zostawiają brzydki osad, choć nie zawsze.

Pepco, 5 zł. :)

jedroll
Posty: 34
Rejestracja: 07 sie 2018, 18:07
Has thanked: 4 times
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: jedroll » 01 maja 2019, 00:14

vojtas pisze:
01 maja 2019, 00:06
Mimo wszystko te badziewne figurki warto kupić, choćby do testowania podkładów i lakierów w sprayu - niektóre zostawiają brzydki osad, choć nie zawsze.

Pepco, 5 zł. :)
Poszedłem za Twoją radą i kupiłem sobie taki zestaw. W paczce jest 46 figurek, co prawda bardzo kiepskich jakościowo, ale w zupełności wystarczających do ćwiczenia różnych technik i eksperymentowania z kolorami. Niektóre figurki mają nienaturalnie spłaszczone głowy, ale w sumie czego wymagać od figurek po takiej cenie :D

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 01 maja 2019, 11:24

Kupowanie profesjonalnych narzędzi, farb i pędzli , żeby potem marnować je i swój czas na jakieś chińskie odlewki to dla mnie trochę w stylu " kupię sobie sportowe auto na wypasie, wynajmę tor na godzinę, ale sportową jazdę poćwiczę Clio mamy w gazie- żeby najpierw podszlifować umiejętności".
Serio jeśli nie masz zaawansowanego Parkinsona, zdeformowanych dłoni, w paluchach dobry pędzel, a na mokrej palecie porządne farby, dobrze nałożony podkład i odrobinę pojecia o kolorach, to malowania nie da się ot tak spieprzyć, żeby nie bylo co zbierać.

Też myślałem, że to co najmniej kosmiczna technologia, ale jak usiadlem pierwszy raz to zrozumiałem, że to nie jest kosmos :-P jak dla mnie taki tabletop standard jaki jestem w stanie osiągnąć to nawet więcej niż przypuszczałem pierwszy raz biorąc pędzel do rąk :lol:

Chyba, że aspirujesz do bycia instagramową gwiazdą, władcą cienia i highlightu, mistrzem laserunku i tytanem szczegółu zanim w ogóle siądziesz "na poważnie" to wtedy faktycznie może być ciężko i taki poligon doświadczalny może sie przydać ;-)

Zresztą to tylko moje zdanie i najważniejsze jest w sumie tylko jedno:
Maluj jak najwięcej :mrgreen:

jedroll
Posty: 34
Rejestracja: 07 sie 2018, 18:07
Has thanked: 4 times
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: jedroll » 01 maja 2019, 12:31

Matiel pisze:
01 maja 2019, 11:24
Kupowanie profesjonalnych narzędzi, farb i pędzli , żeby potem marnować je i swój czas na jakieś chińskie odlewki to dla mnie trochę w stylu " kupię sobie sportowe auto na wypasie, wynajmę tor na godzinę, ale sportową jazdę poćwiczę Clio mamy w gazie- żeby najpierw podszlifować umiejętności".
Każdy ma prawo do swoich wyborów, ale moim zdaniem porównanie Ci kompletnie nie wyszło. Bez jakiegokolwiek samochodu nie poćwiczysz jazdy sportowej (samochodem), ale nie musisz robić tego na torze Nürburgring, a np. pod Kielcami - jasne, że wrażenia będą inne, ale tu chodzi o nabranie doświadczenia z poziomu zupełnie zerowego. Podobnie z malowaniem - bez solidnego sprzętu - pędzli i farbek ciężko będzie wprawić się w malowaniu (sprzęt do realizacji hobby = samochód z Twojego przypadku), ale to co będziesz malować (figurki lepszej lub gorszej jakości) to kwestia drugorzędna (analogia do toru) - istotne jest doświadczenie zdobyte, przy malowaniu figurek.

Nie każdy pędzel będzie równej jakości, warto sobie wypróbować kilka i znaleźć ten, który odpowiada najlepiej i moim zdaniem do tego idealnie nadają się figurki, których później nie będzie szkoda wyrzucić - w teorii figurkę można próbować odratować, natomiast już to przerabiałem i wiem, że figurka traci na jakości po takiej operacji. Pierwszą figurkę "zniszczyłem" w najprostszy możliwy sposób - włosie pędzla bardzo szybko się odkształciło i trzymało szpic jedynie przy zamoczeniu w farbie, podczas malowania rozchodziło się na boki, niezależnie od sposobu malowania paskudząc elementy już pomalowane (pokrycie kolejną warstwą nie rozwiązywało problemu, bo było położone już tyle warstw, że kolejna groziła zatopieniem szczegółów figurki)... Drugą zmasakrowałem ucząc się techniki dry-brush (za mało odsączyłem farbkę z pędzelka) i uważam to za cenne doświadczenie. Wkurzyłbym się, gdybym spaskudził tak jakąkolwiek figurkę z gry, którą często wykładam na stół. Teraz wiem w jaki sposób obchodzić się z pędzlem i wiem, w jaki sposób malować, żeby pomimo drżących dłoni malować starannie. Fakt - jeśli komuś się spieszy i nie szkoda mu figurek z gry, niech śmiało od nich zaczyna, ale jeśli ktoś ma wątpliwości lub chciałby traktować to jako hobby (w domyśle coś, na czym się czasu nie marnuje, a spędza się go z przyjemnością) - polecam pomysły użytkowników vojtas i mmag - wystarczy dosłownie garstka takich figurek, żeby złapać odpowiednią technikę i nie bać się ćwiczyć dalej na bardziej wymagającym materiale.

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1586
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 6 times
Been thanked: 40 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 01 maja 2019, 13:34

Matiel pisze:
01 maja 2019, 11:24
Kupowanie profesjonalnych narzędzi, farb i pędzli , żeby potem marnować je i swój czas na jakieś chińskie odlewki to dla mnie trochę w stylu " kupię sobie sportowe auto na wypasie, wynajmę tor na godzinę, ale sportową jazdę poćwiczę Clio mamy w gazie- żeby najpierw podszlifować umiejętności".
Sęk w tym, że na początku te umiejętności są dość niepewne. Obrazek

Tak czy siak tego typu figurki są dobre do przeróżnych eksperymentów - i polecam je gorąco, bo to zdecydowanie nie to samo, co obejrzenie/przeczytanie tutka. Przykład: padło tu niedawno pytanie, jak najlepiej odwzorować metal o niestandardowym kolorze. No i tu kawałek takiego plastiku jest idealny. Podobnie rzecz się ma z bardziej zaawansowanymi technikami np. niemetalicznym metalem.
Matiel pisze:
01 maja 2019, 11:24
Zresztą to tylko moje zdanie i najważniejsze jest w sumie tylko jedno: Maluj jak najwięcej :mrgreen:
I tym optymistycznym akcentem... Obrazek

Awatar użytkownika
donmakaron
Użytkownik wspierający
Posty: 2311
Rejestracja: 16 kwie 2009, 09:33
Has thanked: 11 times
Been thanked: 21 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: donmakaron » 02 maja 2019, 09:18

Z tymi tanimi figurkami jest też tak, że bardzo trudno sprawić, by wyglądały one przyzwoicie. Ilość i jakość detali, moldy i temu podobne sprawiają, że nawet pomalowana figurka często nadal wygląda słabo. Trzeba o tym pamiętać i się nie zniechęcać. Tak samo pomalowana figurka od GW zrobi zupełnie inne wrażenie.

Awatar użytkownika
Sebs
Użytkownik wspierający
Posty: 270
Rejestracja: 07 wrz 2012, 22:36
Lokalizacja: Mielec
Been thanked: 3 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Sebs » 04 maja 2019, 00:36

Poczatkowe malowanie badziewnych figurek moze tylko zniechecic, efekt bedzie tak samo badziewny jak figurka. Na poczatek najlepiej kupic jakis dobry model no od gw i jazda. Zolnierzyki z pepco to wg mnie marnowanie czasu.

Phate
Użytkownik wspierający
Posty: 584
Rejestracja: 06 lis 2013, 18:31
Lokalizacja: Poznań
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Phate » 04 maja 2019, 19:17

Szybkie pytanko. Po jakim czasie od nałożenia podkładu (spray duplicolor) można zacząć normalnie malować figurkę ? Niby na opakowaniu jest info że całkowicie wysycha po 24 h ale zdaje się że już po ok 2 h jest suche. Poza tym przecież między jedną a drugą warstwą farby Citadel lub innej czekamy jakieś 10-15 minut.

Awatar użytkownika
rastula
Użytkownik wspierający
Posty: 7647
Rejestracja: 04 sty 2012, 01:02
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 53 times
Been thanked: 62 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: rastula » 04 maja 2019, 19:34

wiele zależy od warunków, temperatury, wilgotności, ale ja nigdy dłużej niż 1 h nie czekałem , oczywiście przy założeniu , że nie zalano figurki na fest.

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 246
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 28 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 04 maja 2019, 20:30

Phate pisze:
04 maja 2019, 19:17
Szybkie pytanko. Po jakim czasie od nałożenia podkładu (spray duplicolor) można zacząć normalnie malować figurkę ? Niby na opakowaniu jest info że całkowicie wysycha po 24 h ale zdaje się że już po ok 2 h jest suche. Poza tym przecież między jedną a drugą warstwą farby Citadel lub innej czekamy jakieś 10-15 minut.
10-15minut pomiędzy warstwami Citadelek? Przecież one wysychają w pół minuty.
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

zorro555
Posty: 7
Rejestracja: 01 lis 2016, 19:31
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Been thanked: 4 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: zorro555 » 04 maja 2019, 20:50

Witam
Mój pierwszy post i od razu się chwalę :wink:
Figurka z gry Fallout od FFG.
Spoiler:

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 05 maja 2019, 15:41

Kolejne orki. W tle łotry- które w sumie w chwili pisania są zrobione ale postaram się zrobić im jakieś ładniejsze fotki ;).
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 05 maja 2019, 22:16

Łotry z różnych klimatów :D
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:

Daetorian
Użytkownik wspierający
Posty: 191
Rejestracja: 03 cze 2016, 09:08
Has thanked: 2 times
Been thanked: 6 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Daetorian » 06 maja 2019, 09:44

@Matiel

ogólnie bardzo fajne malowanie, podobają mi się pomysły na podstawki. Brakuje mi tylko HighLightów jakiś

@zorro555

Malowanie oddaje klimat Fallouta, super!

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 06 maja 2019, 18:41

Daetorian pisze:
06 maja 2019, 09:44
@Matiel

ogólnie bardzo fajne malowanie, podobają mi się pomysły na podstawki. Brakuje mi tylko HighLightów jakiś
Dzięki. :-) Ogólnie to plan był taki, żeby takie mięso armatnie do gry pomalować we względnie niezłym standardzie i możliwie szybko . Bez wyszukanych highlightów, cała paczka orkowi łowcy i łotry razem z podstawkami zajela mi piątkowy wieczór po robocie i sobotni ranek ( nie liczę mycia i podkladowania, ktore robilem wcześniej) . Polecialem trochę na łatwiznę za Sorastro- zenithal priming i zglejzowane farbki, co by utrzymać uzyskane w zenitalu cieniowanie.
Nad bohaterami graczy mam zamiar popracować nieco bardziej :-).

Mam też pytanie o linie odlewu- oczyszczam je zwykłym nożykiem i efekty są zazwyczaj dwa- albo zrobię to za słabo i linie i tak są widoczne, albo za mocno i np "kaleczę" włosy postaci. Macie jakieś patenty na mikronadlewki w trudno dostepnych, ale widocznych miejscach? Drobny papier ścierny i pilniki też jakoś średnio u mnie działają i chyba nie umiem sie nimi obchodzić, albo mam złą ziarnistość...

jedroll
Posty: 34
Rejestracja: 07 sie 2018, 18:07
Has thanked: 4 times
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: jedroll » 06 maja 2019, 20:00

Matiel pisze:
06 maja 2019, 18:41
Mam też pytanie o linie odlewu- oczyszczam je zwykłym nożykiem i efekty są zazwyczaj dwa- albo zrobię to za słabo i linie i tak są widoczne, albo za mocno i np "kaleczę" włosy postaci. Macie jakieś patenty na mikronadlewki w trudno dostepnych, ale widocznych miejscach? Drobny papier ścierny i pilniki też jakoś średnio u mnie działają i chyba nie umiem sie nimi obchodzić, albo mam złą ziarnistość...
Do usuwania ledwo widocznych nadlewek wykorzystuję nóż precyzyjny modelarski (tzw. skalpel) i jak dotąd jestem zadowolony z efektów. Ma ostry szpic i jest na tyle sztywny, że nie ugina się pod większym naciskiem. Swoją drogą całkiem zgrabne te figurki :) Z jakiego lakieru korzystasz do wykańczania figurek - błyszczący, czy satynowy?

Matiel
Użytkownik wspierający
Posty: 124
Rejestracja: 13 mar 2018, 13:02
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Matiel » 06 maja 2019, 20:24

Póki co nie lakieruje tych z WP, ale mam pod reką mat i satyę od Vallejo. Akurat te tutaj błyszczą lekko po washu- w sumie to też ciekawe, bo niektore figsy po washowaniu i wyschnięciu matowieją a inne dostają połysku- wash wstrząsany przed użyciem, nakładany praktycznie tak samo, a efekty bywają różne- nie wiem czy to kwestia temperatury i czasu schnięcia czy może ilości washa czy np faktu, mieszania różnych washy. Myślałem już nawet, że mam Reikland Flesh w wersji gloss przez niedopatrzenie, ale to nie to.

Awatar użytkownika
vojtas
Użytkownik wspierający
Posty: 1586
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:28
Has thanked: 6 times
Been thanked: 40 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: vojtas » 06 maja 2019, 20:58

Do usuwania małych nadlewek używam starej szczoteczki do zębów o twardym włosiu, jeśli to nie da rezultatów, to biorę szczoteczkę techniczną o grubszym i sztywniejszym włosiu plastikowym, a jeśli i to nie daje efektu, to biorę kolejną szczoteczkę z "włosiem" miedzianym.

Kligh
Posty: 2
Rejestracja: 07 maja 2019, 01:24

Malowanie figurek - Jak zacząć?

Post autor: Kligh » 07 maja 2019, 01:44

Dzień dobry. Postanowiłem zacząć swoją przygodę z malowaniem figurek. Nigdy tego nie robiłem, szczerze mówiąc chyba nawet nigdy takiej figurki "na żywo" nie widziałem. Jednak bardzo lubię prace manualne i wydaje mi się to ciekawym sposobem spędzania wolnego czasu. Planowałem kupić jakiś nie wielki zestawik kilku figurek z WH Age of Sigmar by popróbować coś pomalować, tylko zastanawiam się jak to dokładnie rozegrać. Czy kupić figurki w zestawie z farbkami i pędzelkiem, a może oddzielnie figurki i troszkę większy zestaw od citadel zawierający farby pędzelek i narzędzia do "wycinania" figurek. A może nie warto kupować farb citadel - widziałem że ludzie polecają w zamian inne farby np. vallejo? W citadel podoba mi się to że poradniki dokładnie mówią jaka farbka i w jakiej kolejności ma zostać nałożona, a dodatkowo są one przejżyście pogrupowane i po obejrzeniu kilku poradników mniej więcej rozumiem który rodzaj farby daje odpowiedni efekt. Tak więc proszę o poradę co Waszym zdaniem powinienem kupić, żeby z jednej strony mieć w miarę dobry przykład malowania figurek a z drugiej, żebym się nie wykosztował nie wiadomo ile na rzecz, która może mi się nie spodobać. Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
13thSON
Użytkownik wspierający
Posty: 171
Rejestracja: 26 mar 2015, 10:19
Has thanked: 3 times
Been thanked: 1 time

Re: Malowanie figurek - Jak zacząć?

Post autor: 13thSON » 07 maja 2019, 08:34

Kligh pisze:
07 maja 2019, 01:44
szczerze mówiąc chyba nawet nigdy takiej figurki "na żywo" nie widziałem
Miałem dokładnie tak samo. Bardziej naoglądałem się w necie figurek od Blood Rage jak byłem w fazie oglądania serialu Wikingowie. Niestety nie mam takich znajomych, którzy malują, słabo u mnie też z czasem żeby się wybrać w takie miejsce jak Pyrkon czy coś. Jedyne figurki pomalowane jakie widziałem to były od Shadespire na nocy gier, ale że chłopacy grali to im nie zabierałem. Reasumując widziałem je tylko z daleka. Miałem oczywiście takie same rozkminy jak Ty, czyli czy malować bo to tyle kasy, a może mi się nie spodoba i tylko niepotrzebnie wydam kasę... Kupiłem więc podkład w sprayu oraz najtańszy możliwy zestaw czyli Army painter starter set, w którym jest 9 farbek, wash i pędzelek (który wg mnie do niczego się nie nadaje - ale na początku miałem wrażenie, że jest zajebisty). Tak samo farbki, ten set na dużo starczy, ja pomalowałem nim już cały Blood Rage, duże figurki od Cyklad, a teraz kończę Imperium Atakuje. Na początku jak nie masz porównania, to nie będzie dla Ciebie różnicy, czy kupisz Citadel, Army Painter czy Vallejo, bo to wszystko są profesjonalne farby do malowania modeli. Lakier kupiłem dopiero po pomalowaniu kilku modeli jak stwierdziłem, że mi się to podoba. Z czasem kupiłem także pędzelki i inne kolory, których akurat potrzebowałem i zacząłem sobie sprawdzać farby od różnych producentów.

Cyel
Użytkownik wspierający
Posty: 246
Rejestracja: 27 kwie 2018, 15:18
Has thanked: 21 times
Been thanked: 28 times

Re: Malowanie planszówkowych figurek

Post autor: Cyel » 07 maja 2019, 09:47

Od siebie dodam, że kupowanie narzędzi GW (do wycinania itp) mija się z celem, bo płacisz głównie za nadrukowane logo a jakością nie różnią się one zbytnio od kosztujących 5 razy mniej z bazaru/supermarketu.

Do pierwszych prac z plastikowymi figurkami powinien Ci wystarczyć tylko tapicerski nożyk z wysuwanym ostrzem -nim możesz i wydzielić elementy z wypraski i oskrobać linie podziału formy - i super glue. Na wszystko inne (obcążki, pilniki, green stuffy) możesz spokojnie poczekać. Lepiej zainwestować w farbki i czarny podkład w sprayu.
Interesuję się grą, byłem zawiedziony grą
ale
lubię grę, kupiłem grę, zagrałem w grę.

ODPOWIEDZ