Gra miesiąca - kwiecień 2019

Tutaj można dyskutować na tematy ogólnie związane z grami planszowymi, nie powiązane z konkretnym tytułem.
Awatar użytkownika
Muad'Dib
Użytkownik wspierający
Posty: 1409
Rejestracja: 01 paź 2013, 20:53
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 5 times
Been thanked: 20 times

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: Muad'Dib » 06 maja 2019, 11:02

Miesiąc kwiecień był z jednej strony chudy (ilość partii) ale z drugiej strony dosyć satysfakcjonujący (jakość partii). 11 partii w 7 tytułów.

Udało mi się liznąć dwa głośne tytuły - Vast oraz Great Western Trail. W pierwszy zaliczyłem jedną grę, w drugi pyknąłem trzy razy.

Do tego tradycyjnie Terraformacja Marsa, Lords of Scotland jako zwieńczenie wieczoru oraz Battalia.

Po dłuższej przerwie na stole wylądował Roll for the Galaxy, którego uwielbiam oraz, co najważniejsze, ruszyłem jedną z najbardziej zakurzonych pozycji z półki wstydu - Firefly. Fajnie było polatać w kosmosie, porobić różne moralne/niemoralne, legalne/nielegalne roboty :)

Gra miesiąca - Great Western Trail
Nowość miesiąca - Firefly
Powrót miesiąca - Roll for the Galaxy
IMustNotFear.FearIsTheMind-Killer.FearIsTheLittle-death ThatBringsTotalObliteration.IWillFaceMyFear.
IWillPermitItToPassOverMeAndThroughMe.
AndWhenItHasGonePast,IWillTurnTheInnerEyeToSeeItsPath.
WhereTheFearHasGoneThereWillBeNothing. OnlyIWillRemain.

Awatar użytkownika
nimsarn
Posty: 88
Rejestracja: 04 lis 2005, 16:54
Lokalizacja: Z buszu! W centrum Zielonej Góry
Has thanked: 18 times
Been thanked: 6 times

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: nimsarn » 06 maja 2019, 11:13

Bardzo skąpy miesiąc zaledwie 21 partii

Nowości:
Paradox (+++) - nareszcie udało się zagrać w większą ilością osób (4 - max), gra od razu pokazała pazurki i mimo że moje wrażenia zakłócała konieczność tłumaczenia zasad, to grało mi się przednie. Naprawdę gra warta większej uwagi.

Stali bywalcy:
Sid Maier's Civilization: Nowy początek (Świt) (++) - po klaryfikacji zasad gra okazała się bardziej familijna i - krótsza. Jako że kupowałem ją z myślą gry w gronie rodzinnym nie mogę nie być zadowolony - gra spełniła moje oczekiwania. Na szczęście rodzinka już wykazuje zmęczenie tytułem, ale znajomi już nie, co oznaczać będzie jeszcze kilka partii.
Inside (gigamic) (+++) - prosta, niebanalna i elegancka (gdyby tylko dysponował czystym wydaniem - w mój egzemplarz ma taką poplamioną bejcę) gra na dwie osoby w której nigdy nie odmawiam;
Tribes: Erly Civilization (++) - gra się pomału przeżywa, ale wciąż bawi.
Rotunda (+++) - w końcu udało mi się przemycić na stół mój ulubiony tytuł - grało się świetnie i jak zwykle z marnym stukiem :)

Powroty:
Imperium atakuje (+) - kolejna odsłona rodzinnych zmagań, niestety coraz trudniej synowi zebrać drużynę :(
Wyrocznia Delficka (++) - było przyjemnie, ale nie miałem żadnego pomysłu na grę i zostałem daleko w tyle...
Android: Mainframe (+) - kolejne porzucone dziecko FFG -gdyby wydano do tego tytułu dodatki, wprowadzono element kooperacyjny i dodano czarny lód - rozmarzyłem się...

Gra miesiąca:
Korci mnie by ukoronować Rotundę ale będę uczciwy:
Sid Maier's Civilization: Nowy początek - gra szybka, miła i dająca wiele uciechy (taki Catan na resorach :D)
PS. Muszę zakoszulkować karty.

Awatar użytkownika
Gizmoo
Użytkownik wspierający
Posty: 2240
Rejestracja: 17 sty 2016, 21:04
Lokalizacja: Warszawa/Sękocin Stary
Has thanked: 107 times
Been thanked: 144 times

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: Gizmoo » 06 maja 2019, 11:50

Pod względem ilości rozegranych partii to był niestety najsłabszy planszówkowo miesiąc w tym roku. Pomimo, że starałem zagospodarować wolny czas na planszówki – i tak nie wychodziło. Non stop coś odrywało mnie od hobby.

Rozegrałem tylko 23 partie w 11 tytułów, z pośród których 5 stanowiły nowości. Na całe szczęście – jakość rozgrywek była wysoka i w tym miesiącu obyło się bez gier, przy których bawiłbym się ewidentnie źle.

Kwiecień 2019:
Spoiler:
NOWOŚCI:

CHRONICLES OF FROST – Deckbuilder z poruszaniem się po planszy złożonej z kart, a wszystko w universum Mistfall. Obawiałem się kaszany, ale o dziwo wyszedł całkiem sympatyczny tytuł. Dużo ciekawych pomysłów (questy, rozwój postaci), bardzo udana (choć nie nowatorska!) mechanika zagrywania kart na kilka sposobów i całkiem przyjemna szata graficzna. Jedyne co mnie bolało to downtime. Przy 4 osobach to był niestety dramat. Można było rozegrać swoją turę i wyjść na kawę, bo i tak każdy gra w swój „pasjans”. Pewnie na dwie osoby jest lepiej, ale przez długi czas oczekiwania na swoją kolej – raczej do tej gry nie wrócę. Jeżeli jednak planujecie grać wyłącznie we dwie osoby, lubicie deckbuildery i Mistfalla – to polecam sprawdzić. 6/10. Gdyby nie downtime, to byłoby oczko i pół wyżej. ;)

GIZMOS – Ciekawy enginebuilding, ze sprawnie działającą mechaniką. Niestety suchy i z doklejonym na siłę tematem. Bawiłem się nieźle, ale serduszko nie zabiło szybciej ani przez moment. Gdyby lepiej dobrać tematykę, zrobić ładniejsze ilustracje, oraz bardziej zróżnicować działanie niektórych kart – Gizmos już byłby na mojej półce. A tak - pozostał jedynie gimick z kuleczkami. Sympatyczny średniak i tyle. 6/10

ROZCZAROWANIE MIESIĄCA:

TOBAGO – Ileż ja się o tej grze nasłuchałem! Ileż ja się naczytałem, jaka to doskonała gra! No... Mi niestety nie podeszła. Rozumiem fenomen, ale jak ktoś nie lubi push your luck - tak bardzo jak ja, to będzie miał raczej podobne odczucia z rozgrywki. Pierwsza część, czyli zagrywanie kart ograniczających pola poszukiwań skarbów, jest bowiem świetna. Są emocje, jest fajne kombinowanie i... Na tym kończą się dla mnie pozytywy. Bo po tym następuje faza dzielenia skarbów, która jest połączeniem właśnie push Your luck z dziwaczną „licytacją”. Miałem przedziwne uczucie, że wszystkie moje starania można o kant d... potłuc. Losowe to, nieintuicyjne i psuje dla mnie całą resztę niegłupiej w sumie zabawy. Tobago nie jest dla każdego i ja niestety najwidoczniej nie jestem targetem. Gdyby nie potworny hype na forum – pewnie oceniłbym nieco łaskawszym okiem. A tak... Gigantyczne rozczarowanie! Cieszę się jedynie z faktu, że poczekałem z zakupem i nie kupiłem w ciemno. 5/10

NOWOŚĆ MIESIĄCA:

To u mnie niezmiernie rzadkie, by przyznać tytuł „nowości miesiąca” aż dwóm grom. I to jakże innym, o jakże innym ciężarze.

WODNY SZLAK – Najwięcej partii w tym miesiącu! Rany boskie, jaka to jest świetna gra! Draft + Kafelkowe układanie własnej rzeki i punktowanie na różnych kafelkach. Pomysł genialny w swojej prostocie – musimy tak ułożyć rzekę z kafli, by wszystko zgadzało się z nurtem! Wbrew pozorom – kombinowania tu mnóstwo. Są emocje: radość z dobrania pasującego kafla, złość na siebie przez popełnienie głupiego błędu i mega satysfakcja na koniec, gdy udało się nam zaplanować poprawnie wodny szlak. Jedną z wielu zalet, jest również bardzo krótki czas rozgrywki. Partyjkę da się rozegrać w 20-25 minut, a więc jest to prawie filerek. Fenomenalny, śliczny, rodzinny tytuł, który zasługuje na większą uwagę graczy. Czekam na dodatki! 8,5/10

UNDERWATER CITIES – Suchy zrehabilitował się dla mnie w 100%. Po nieudanym (dla mnie), suchym jak pieprz i nudnym Pulsarze (gra roku? WTF? :lol: ) zrobił tytuł mega klimatyczny, wciągający i przepełniony emocjami. Choć dużo tu podobieństw do Terraformacji Marsa (nie wiem, czy Suchy czegoś tam nie podejrzał), to dzięki większej interakcji i dodaniu fazy worker placementu – wrażenia z rozgrywki są zupełnie inne. Jest dużo emocji i więcej decyzji. Gra non stop stawia nas przed ciekawymi dylematami. Jedyna wada – koszmarnie długi czas rozgrywki (nawet jeśli to przyjemne spędzone trzy godzinki :D ) i nie najlepsza jakość komponentów. Jak tylko wyjdzie polska wersja językowa – pierwszy biegnę do sklepu. Genialna gra. 9/10

GRA MIESIĄCA:

TERRAFORMACJA MARSA + VENUS + ELLYSIUM + PRELUDIUM + KOLONIE – Tylko jedna partia, ale za to jaka! Wreszcie udało mi się zagrać ze wszystkimi oficjalnymi dodatkami! To była moja pierwsza rozgrywka z Preludium i Koloniami. Grało się wybitnie dobrze. Preludium bez rewelacji, ale i tak na plus, za to Kolonie – znakomicie uzupełniły TM i dodały jeszcze więcej ciekawych decyzji. Kapitalny jest wyścig o kolonie i wyczekiwanie optymalnego momentu na handel. Świetny dodatek, bez którego nie wyobrażam sobie teraz partyjki w TM! To niebywałe, że kolejne dodatki nie psują zabawy, a czynią grę jeszcze bardziej kompletną. Terraformacja zgarnia niniejszym tytuł gry miesiąca, powrotu miesiąca i najlepszej partii miesiąca. Depczący po piętach Wodny Szlak niestety nie miał szans w starciu z gigantem.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 924
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: Neoptolemos » 06 maja 2019, 12:15

U mnie nieźle, choć wciąż nie tak dobrze, jak na początku roku - 50 rozgrywek w 21 tytułów.
Nowości:
Keyforge, 1 partia (+/-) - kupiłem jedną talię i zagrałem z ogranym kumplem... i mniejsza że przegrałem (dziwne, żeby było inaczej), ale żadnego geniuszu w tym nie ma. Prosta karcianka MtG-style z jednym fajnym twistem i jednocześnie jedynym polem decyzyjnym - gramy 3 frakcjami naraz i w każdej turze możemy użyć tylko jednej z nich. Poza tym nie ma tu nic specjalnego, w tym czasie wole zagrać w Grę o Tron LCG, Dice Masters lub choćby Najemników. Pomysł na randomowe talie traktuję jako pomijalną ciekawostkę, w niczym nie poprawia to odbioru gry, jeżeli nie planuję grać turniejowo.
Trucizna, 2 partie (+) - gra stara, ale jara; takie usprawnione (bo uproszczone + skalowalne) kierki. Bardzo fajny filler, z przyjemnością jeszcze zagram.
Root, 1 partia (+) - ciekawy pomysł, niezłe wykonanie, zdecydowanie wymaga ogrania kilku partii i to najlepiej w różnych rolach. Mam ochotę na kolejną partię, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to gra wymagająca stałych współgraczy i regularnego wyciągania na stół, więc do mojej kolekcji raczej nie zawita. Raczej.
O mój zboże!, 1 partia (+/-) - pasjans z zerową, naprawdę zerową interakcją ("wyścigu" po asystentów nie umiem tak traktować). Niby można zagrać, ale po co.
Kto drugi, ten lepszy, 1 partia (+) - nie jest to nic wybitnego (delikatnie mówiąc), ale mimo - a może właśnie dzięki - absurdalnej mechanice bawiliśmy się całkiem nieźle. Tym niemniej w gronie graczy średnio nadaje się nawet na filler, bo zaplanować cokolwiek nie sposób.

Nienowości:
Dice Masters (11 partii), Sagrada (6), The Mind (5), Gra o Tron LCG (4), Aura (3), Abalone (2), Azul (2), FUSE (2), Santa Maria (2), 7 Cudów Świata + Liderzy (1), Osadnicy z Catanu + Żeglarze (1), Szalone Zegarki (1), Ex Libris (1), Na Chwałę Rzymu! (1), Old Town Robbery (1) i Unlock! Secret Adventures (1).

Z nienowości godnych wzmianki: zagrałem w święta z rodzicami po raz pierwszy od dawna w Catan i możecie mówić co chcecie, a ja i tak lubię tę grę i będę do niej wracał. 200 tytułów na półce, dwa razy tyle co najmniej przetestowanych, a do Catanu siądę zawsze. Z kolei do The Mind nie planowałem jeszcze siadać kiedykolwiek - zagrałem parę miesięcy temu i potraktowałem to jako jednorazowe doświadczenie - a jednak w tym miesiącu pojechało z nami na wyjazd i grałem nie bez przyjemności. Wyróżnię jeszcze kolejną część Unlocka, skończyliśmy Secret Adventures i jest tam sporo pomysłów nawet fajniejszych niż w pierwszej części - polecam!

Gra miesiąca: nic nowego, ponownie króluje Dice Masters. Przed premierą Endgame i tak nie miałem ochoty na nic innego :D

dziubelas
Posty: 32
Rejestracja: 14 lip 2015, 22:58
Lokalizacja: Lublin
Been thanked: 1 time

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: dziubelas » 08 maja 2019, 23:17

Kolejny udany miesiąc. W sumie zagrałem 78 razy (nowy rekord) w 26 tytułów.
Zaczynajmy (w kolejności od najczęściej granych):

Hero Realms (8 partii) [+++] – to już drugi miesiąc z rzędu, jak ta gra zajmuje pierwsze miejsce pod względem ilości partii. Na plus prostota i czas rozgrywki. Przekłada się to na liczne turnieje do dwóch zwycięstw.
Na skrzydłach (8 partii) - [+++] – Również 8 partii, z czego dwie z dodatkiem fanowskim: "Ptaki Europy”. Ciągle uważam, że jest to to świetny tytuł. Mnóstwo dróg do zwycięstwa, każda partia jest inna. Również przy tak dużej ilości kombinacji zadowalający jest czas rozgrywki dzięki czemu najczęściej gramy dwa razy pod rząd.
Welcome to: Miasteczko marzeń (7 partii) [+++] – Pierwsza nowość i od razu na trzecim miejscu listy. Mimo dość skromnej zawartości i nietypowej tematyce gra naprawdę wciągająca. Należy dokładnie przemyśleć każdy ruch, ponieważ w kolejnych rundach nawet najmniejszy błąd może się na nas zemścić. Świetna gra. Większość partii solo.
Winnica (6 partii) [++] – Kolejna wykreślanka. Bardzo fajna, nie banalna, szybka rozgrywka, która dostarcza mnóstwo skrajnych odczuć, satysfakcji lub frustracji. Podejrzewam, że w momencie gdy w kolekcji pojawiło się Welcome to, odejdzie na dalszy plan, ale rozgrywki nigdy nie odmówię.
Kanagawa (6 partii) - [++] – Nowość na naszym stole. Długo czekałem, żeby wreszcie w nią zagrać i … zagrałem i od razu wciągnąłem do naszej kolekcji. Bardzo przyjemna i szybka rozgrywka. Komponowanie pejzaży dostarcza bardzo dużo fajnych emocji.
Morskie głębiny (6 partii) - [++] – Gra wciągnięta do kolekcji z myślą o córce. Bardzo przyjemna rozgrywka. Gra na spostrzegawczość i zręczność. Na pewno często będzie lądować na stole podczas gier z córką.
Osadnicy: Narodziny Imperium(4 partie) - [+++] – Moja ulubiona gra. Zawsze chętnie w nią zagram.
Zamek Smoków (4 partie) - [+++] – Powrót po 3 miesiącach przerwy. Moja ulubiona gra logiczno-abstrakcyjna. Bardzo interesująca rozgrywka, podczas której musimy przemyśleć każdy nasz ruch. Polecam nawet początkującym grać od razu z kartami smoków i duchów, naprawdę bardzo dużo zmieniają i wnoszą więcej strategii w rozgrywce.
Lisek Urwisek (3 partie) - [+++] – Kolejna na liście gra w którą gramy z córką. Łatwa do wytłumaczenia, trzymająca w napięciu. Kooperacyjna, więc gram razem z córą, dużo rozmawiamy i dyskutujemy nad podejrzanymi i kolejnymi ruchami. Jest to wielki plus tej gry. Ponadto uczy dedukcji, podejmowania ryzyka, wyborów oraz liczenia.
Draconium (3 partie) - [++] – Oceniam przez pryzmat gry dla dziecka, ponieważ tylko takie rozgrywki udało mi się zaliczyć. Gra kupiona dla 7 latka. Prezent trafiony, bardzo wciągająca rozgrywka o wyścig we władaniu jak największą ilością żywiołów. Uczy zarządzania ręką, więc jest dobrym wprowadzeniem do poważniejszych gier z tą mechaniką.
Shuffle: Kraina Lodu (3 partie) - [++] – 3 partie z córką, bardzo się jej podobało. Jej ulubiona bajka, postacie. Ciekawa rozgrywka, łatwe zasady, bardzo przyjemnie nam się grało.

Mniej niż 3 partie: Small World [++], Sushi Go [++], Takenoko [++], Pandemia [++], Gejsze [++], Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie [+++], Red7 [+], Wojna narodów [++], Aeon’s End [+++], Lutecja [++], Rycerze i Zamki [+/-], 7 cudów świata [++], Sen [+], Labyrinth: Kraina Lodu [+].

Nowości:
Welcome to …, Kanagawa, Morskie głębiny, Draconium, Shuffle: Kraina Lodu, Sen, Labyrinth: Kraina Lodu.
Stali bywalcy:
Aeon’s End, Hero Realms, Na skrzydłach, Winnica, Osadnicy: Narodziny Imperium, 7 cudów świata, Sushi Go!, Lisek Urwisek.
Powroty:
Zamek Smoków, Small World, Takenoko, Robinson Crusoe, Rycerze i Zamki.

Gra miesiąca: Hero Realms
Nowość miesiąca: Welcome to …
Rozczarowanie miesiąca: brak

Awatar użytkownika
charlie
Użytkownik wspierający
Posty: 1044
Rejestracja: 14 wrz 2011, 13:05
Lokalizacja: Poznań
Has thanked: 2 times

Re: Gra miesiąca - kwiecień 2019

Post autor: charlie » 18 maja 2019, 08:07

Kwiecień wypadł trochę słabiej w porównaniu z poprzednimi miesiącami: 58 partii w 25 tytułów, w tym 4 nowości. Dodatkowo tylko 2 partie online.

Nowości: Roll Player, Santorini, Kwiatki, Kakao.
Powroty: Wsiąść do Pociągu, Mundus Novus, Wyspa Skye, Na Grzyby, Red 7, Pan Twardowski, Bazyliszek.
Stałe tytuły: Odlotowy wyścig, Park Niedźwiedzi, Via Nebula, Seasons, Splendor, Kingdomino, Mały Książe: Stwórz mi planetę, Żółw i Zając, Celestia, Niezłe Ziółka, The Game, Paszczaki, Pędzące żółwie, Mistakos.
Najwięcej Partii: Wsiąść do Pociągu.
Powrót miesiąca: Na Grzyby - powrót po jakimś roku chyba - nadal bardzo lubię, pomimo upierdliwej obsługi.
Chwiler miesiąca: Paszczaki - ostatnio ulubiona gra córki, obowiązkowo bierzemy ze sobą na wyjazdy.
Nowość miesiąca: Kakao - uwielbiam gry Walkera-Hardinga i to nie jest wyjątek. Wiem, że ciężko porównywać, ale dzięki Kakao nie chce mi się grać w Carcassonne. Kakao jest szybsze, a do tego jest więcej opcji/kombinowania. Cudo. Reszta nowości też na plus, ale za mało w nie grałem.
Rozczarowanie miesiąca: na Pyrkonie nie byłem, to i w nic świeżego nie zagrałem :(.
Gra miesiąca: Kakao.

ODPOWIEDZ