Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Tutaj można dyskutować na tematy ogólnie związane z grami planszowymi, nie powiązane z konkretnym tytułem.
Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 926
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Neoptolemos » 05 lip 2019, 15:30

Hej,
mam poczucie, że nie umiem wymyślić odpowiedniego tytułu dla tego tematu, ale już wyjaśniam, o co chodzi.
Otóż zastanawiam się, czy istnieje więcej gier w stylu Panic on the Wall Street, w których gracze dzielą się na 2 (lub więcej) podgrup i rywalizują o zwycięstwo wewnątrz swojej kategorii.
W samym Panic gracze dzielą się na inwestorów i menedżerów, którzy wchodzą ze sobą w interakcję (jest ona osią gry), jednak na koniec wygrywa najbogatszy inwestor ORAZ najbogatszy menedżer. Żeby było ciekawiej, niekoniecznie muszą to być osoby, które ubijały wspólne interesy.

Czy macie doświadczenia z podobnymi tytułami? Kojarzycie jakieś?

Awatar użytkownika
Brylantino
Użytkownik wspierający
Posty: 1193
Rejestracja: 19 lut 2013, 22:30
Lokalizacja: Kraków
Been thanked: 57 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Brylantino » 05 lip 2019, 15:42

Cosmic Encounters nie jest gra kooperacyjną, lecz gracze mogą tam zwyciężać zarówno samotnie, jak i z innymi graczami. Wszystko sprowadza się, kto pierwszy zdobędzie panowanie na 5 planetach, jednak jest możliwe osiągnięcie tego w jednym momencie przez kilka osób i wtedy po prostu wszystkie te osoby wygrywają.

Awatar użytkownika
lukkk
Użytkownik wspierający
Posty: 187
Rejestracja: 21 gru 2017, 00:49
Has thanked: 8 times
Been thanked: 9 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: lukkk » 05 lip 2019, 15:47

New Angeles: miasto korporacji
Super gierka. Każdy z graczy stara się uratować miasto (prócz zdrajcy) ale jednocześnie każdy z nich ma swoje ukryte cele. Przeważnie jest to zarób więcej niż gracz X. Więc pomimo pewnej dozy kooperacji (grając tylko do własnej bramki, miasto upadnie) trzeba dbać ciągle o swój interes.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 926
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Neoptolemos » 05 lip 2019, 15:59

@Brylantino: grałem w Żelazny Tron, rozumiem o co chodzi, ale to nie do końca to samo - chodzi o gry, w których z założenia mamy inne cele i możemy je spełnić równolegle. W Żelaznym Tronie (i zakładam, że w Cosmic Encounters też) warunek zwycięstwa jest mimo wszystko taki sam dla wszystkich.

@lukkk: o New Angeles słyszałem, przyjrzę się, ale czy tam też może wygrać kilku graczy naraz? Czy po prostu każdy ma swoją agendę (trochę jak w Świecie Dysku: Ankh Morpork)?

Taka nieoczywista kooperacja występuje też w Imperial 2030 (gdzie kilku graczy może rozwijać jedno z imperiów i po prostu mieć wspólne interesy), ale koniec końców zwycięzca jest jeden - a chodzi mi o gry, gdzie każdy gra w trochę inną grę, ale we wspólnej przestrzeni i z założenia może wygrać kilku graczy, których się właściwie nie da porównać.

Awatar użytkownika
Kurczu
Użytkownik wspierający
Posty: 175
Rejestracja: 16 mar 2010, 18:46
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 90 times
Been thanked: 11 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Kurczu » 05 lip 2019, 18:33

One night ultimate werewolf - gracze mają ukryte tożsamości, część jest wilkołakami, a część wieśniakami, gdzie każdy ma unikatową rolę. W fazie nocy każda rola ma swoje zadanie (głównie podglądanie lub zamienianie kart), w fazie dnia rozpoczyna się dyskusja. Celem wieśniaków jest namierzenie wilkołaka, a wilkołaków wyprowadzenie w pole wieśniaków. Z kolejnymi częściami dochodzą wampiry i obcy, więc może być więcej drużyn.
Polecam!

feniks_ciapek
Użytkownik wspierający
Posty: 721
Rejestracja: 09 lut 2018, 11:14
Has thanked: 72 times
Been thanked: 44 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: feniks_ciapek » 05 lip 2019, 23:58

Przychodzi mi do głowy Rex/Diuna, gdzie można wygrać w sojuszu.

Co do New Angeles - jest napisane, że każdy, kto zrealizuje swój cel, wygrywa. Może być tak, że będzie to kilku graczy i wydaje mi się, że to pasuje do tego tematu.

Awatar użytkownika
mauserem
Użytkownik wspierający
Posty: 1638
Rejestracja: 26 lis 2014, 09:37
Has thanked: 120 times
Been thanked: 56 times
Kontakt:

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: mauserem » 08 lip 2019, 15:26

Dyplomacja w skodyfikowanej formie (ujętej w zasady) - od razy myślę - Fief 1429
Wygrać może związek dynastyczny dwóch graczy (ale muszę przyznać, że słodka jest chwila kiedy jednak tylko jedno z dwojga postanawia ostatecznie wziąć zwycięstwo)

Z kolei w grze Bolidy bardzo często dochodzi do nałożenia się wspólnych celów i takiej "niby kooperacji" - bo wbrew opiniom gra nie jest wyścigiem - pierwsze miejsce nie zawsze daje zwycięstwo - zwycięstwo daje największy zysk z prowadzenia stajni wyścigowej.

Awatar użytkownika
lukkk
Użytkownik wspierający
Posty: 187
Rejestracja: 21 gru 2017, 00:49
Has thanked: 8 times
Been thanked: 9 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: lukkk » 08 lip 2019, 15:49

feniks_ciapek pisze:
05 lip 2019, 23:58
Co do New Angeles - jest napisane, że każdy, kto zrealizuje swój cel, wygrywa. Może być tak, że będzie to kilku graczy i wydaje mi się, że to pasuje do tego tematu.
Potwierdzam i dodam od siebie, że New Angeles był jedną z lepszych gier w jakie dane mi było zagrać. Naprawdę polecam.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 926
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Neoptolemos » 08 lip 2019, 17:19

Fief, to jest coś, na co poluję od dawna. W sensie na okazję żeby zagrać, bo czuję, że posiadanie egzemplarza to tylko połowa sukcesu...
Tym niemniej wszystkie wyżej wymienione gry oprócz New Angeles, jak rozumiem, wciąż są bardziej "symetryczne", niż Panic. Bolidy to troszkę z opisu mi się kojarzą z Imperialem (mamy wspólny cel we wspieraniu konkretnego państwa/kierowcy, ale dążymy do maksymalizacji swoich zysków).

One Night Ultimate Werewolf to po prostu gra mafiopodobna i z mojej perspektywy dosyć słaba - popróbowałem, ale nie podobało nam się nawet w połowie tak, jak Avalon czy Secret Hitler.

Awatar użytkownika
donmakaron
Użytkownik wspierający
Posty: 2445
Rejestracja: 16 kwie 2009, 09:33
Has thanked: 24 times
Been thanked: 54 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: donmakaron » 08 lip 2019, 17:58

Raczej jako ciekawostki, bo ocierają się o taki patent:
- Root - Wagabunda może sprzymierzyć się z jednym graczem, ale w zasadzie tylko on może to zapoczątkować i w większości sam decyduje o przebiegu współpracy.
- Fog of Love - niby gramy razem, niby przeciwko sobie, cele się zmieniają w trakcie rozgrywki, a na koniec może się okazać, że zamiast zwyciężyć jako dominujący partner, wygrywasz na wspólnych warunkach. Albo oboje przegrywacie.
- Studium w Szmaragdzie - trochę odwraca temat, gra w zasadzie kooperacyjna (dwie frakcje przeciwko sobie), ale nikt nie wie kto jest kim, sojusznicy się albo mordują, albo wygrywają razem nie do końca będąc pewnym, że razem są.
- Alcatraz - podobnie jak wyżej, choć tu bym powiedział, że to nie gra niekooperacyjna z wieloma zwycięzcami, a gra kooperacyjna z jednym przegranym.
- Capitan Sonar - jest taką grą kooperacyjno-kompetetywną, można by pewnie znaleźć więcej gier z podziałem na drużyny, ale nie wszystkie będą się łapać w twoje, dość ciekawe kryteria

Z typowych gier rywalizacyjnych z możliwością zawarcia sojuszu wygrywającego, to jak poprzednicy, mogę wymienić: Cosmic Encounter (uwaga: sojusz wygrywający zawarty jest tylko na ostatnią bitwę, przez całą grę wygrywający mogą być wrogo do siebie nastawieni) i Diuna.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 926
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Neoptolemos » 08 lip 2019, 18:37

Root grałem i tam są czasowe sojusze, ale jeden zwycięzca :) natomiast faktycznie tam jest tak, że każdy gra w trochę inną grę. Fog of love tez mam i to też ciekawy przypadek, ale dla mnie to w ogóle jest bardziej doswiadczenie/RPG, niż planszówka.
Sonar chcę bardzo sprawdzić, ale to jak rozumiem też gra z jedną drużyną wygranych?

Awatar użytkownika
donmakaron
Użytkownik wspierający
Posty: 2445
Rejestracja: 16 kwie 2009, 09:33
Has thanked: 24 times
Been thanked: 54 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: donmakaron » 08 lip 2019, 23:05

@Captain Sonar - tak. Gramy 4 na 4 (rzadziej 3 na 3) i jedna drużyna wygrywa z drugą. Dlatego pisałem, że podane przeze mnie gry niestety tylko się ocierają o zagadnienie. Chętnie obadam inne tytuły, bo temat naprawdę interesujący. Ostatnio dumałem również o grze o zmiennym warunku wygranej, zależnym od przebiegu rozgrywki i trochę mi to konotuje jedno z drugim.

Awatar użytkownika
Neoptolemos
Użytkownik wspierający
Posty: 926
Rejestracja: 09 sty 2014, 18:30
Has thanked: 14 times
Been thanked: 26 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Neoptolemos » 08 lip 2019, 23:21

W Root jest (w małym stopniu) taka sytuacja. Możesz wziąć cel na dominację na polanach, ale zdejmujemy w ogóle znacznik VP.

Taki mechanizm ma też w pewnym sensie Gra o Tron LCG czy Magic (a pewnie i inne karcianki) - grasz na wladze/punkty życia, ale możesz też zdiscardować całą talię przeciwnika (tzw. młynek). Gram tym czasem w GoT i tez jest trochę poczucie, że gramy w 2 różne gry (ale jak mówię, to już coraz bardziej odchodzi od tematu).

Awatar użytkownika
donmakaron
Użytkownik wspierający
Posty: 2445
Rejestracja: 16 kwie 2009, 09:33
Has thanked: 24 times
Been thanked: 54 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: donmakaron » 08 lip 2019, 23:24

Trochę tak, ale z góry wiadomo, że są dwie, może trzy ścieżki. Zastanawia mnie koncept gry, która co rundę zlicza akcje graczy i na podstawie tego decyduje, czy ważniejszy był dajmy na to konflikt zbrojny, polityka, zasoby czy technologia. Tak, żeby ostateczny wynik był zbiorczą ogólnego przebiegu gry.

Ale to taka dygresja na boku. Muszę sprawdzić to Panic on the Wall Street bo bardzo mnie zaintrygowałeś.

feniks_ciapek
Użytkownik wspierający
Posty: 721
Rejestracja: 09 lut 2018, 11:14
Has thanked: 72 times
Been thanked: 44 times

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: feniks_ciapek » 08 lip 2019, 23:41

donmakaron pisze:
08 lip 2019, 23:24
Trochę tak, ale z góry wiadomo, że są dwie, może trzy ścieżki. Zastanawia mnie koncept gry, która co rundę zlicza akcje graczy i na podstawie tego decyduje, czy ważniejszy był dajmy na to konflikt zbrojny, polityka, zasoby czy technologia. Tak, żeby ostateczny wynik był zbiorczą ogólnego przebiegu gry.

Ale to taka dygresja na boku. Muszę sprawdzić to Panic on the Wall Street bo bardzo mnie zaintrygowałeś.
W starej Sid Meyer's Civilization jest taki zestaw 3 wyścigów (nauka, kultura, ekonomia) oraz dodatkowo zwycięstwo militarne. Ale zwycięzca jest tylko jeden, więc raczej się nie kwalifikuje. Trochę może Archipelago i Nemesis, bo to takie semi-koopy, podobnie jak New Angeles.

Awatar użytkownika
Deem
Użytkownik wspierający
Posty: 1134
Rejestracja: 23 mar 2005, 01:50
Lokalizacja: Warszawa
Has thanked: 26 times
Been thanked: 56 times
Kontakt:

Re: Niekooperacyjne gry z wieloma zwycięzcami

Post autor: Deem » 09 lip 2019, 09:52

Lekko naciągając Nemesis podpada pod tę kategorię. Zawiązywane są chwilowe sojusze w celu realizacji celów poszczególnych graczy, a większość ma taki ukła, że więcej njż jeden gracz może zrealizować swój.

Najczystszy jest chyba faktycznie New Angeles, ale dla równowagi ja absolutnie tej gry nie polecam. Niezbalansowana wydmuszka, która już samym układem celów początkowych potrafi zepsuć rozgrywkę. Jest wiele gier wieloosobowych, które się „samobalansują” i jednocześnie zasady tworzą sensowne ramy, NA jest prototypem takiej gry.
Immanentnie abstrahując od transcendentalnych dywagacji, w kierunku pejoratywnych aczkolwiek konstruktywnych rekapitulacji, dochodzimy do konkluzji, że ewenement jest ewidentnym paradoksem.

ODPOWIEDZ