(Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

... czyli zloty miłośników planszówek! Tu możesz także umawiać się na granie w Twoim mieście.
Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2617
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 03 kwie 2019, 09:00

salou pisze:
02 kwie 2019, 22:46
Ryu zostawił nas samych mało to gościnne , polazł spać :)
Zawsze mogłem Was wywalić więc zamiast fuczeć Synek to byś docenił. Następnym razem Was wywalę :P

Awatar użytkownika
salou
Użytkownik wspierający
Posty: 1101
Rejestracja: 20 gru 2006, 19:19
Lokalizacja: Zabrze

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: salou » 08 kwie 2019, 21:13

Mija trzeci dzień od spotkania piątkowego , a emocje nie opadają. Były obelgi i kłamstwa , Ryu najpierw celowo wytłumaczył źle a potem wykorzystał to z premedytacją , idąc od samego początku na dno , oficjalnie i bez ukrywania tego faktu brał mnie ze sobą w każdym kolejnym ruchu , nasi partnerzy grali sobie , planując kolejne ruchy radząc sobie różnie , natomiast Ryu kopał doły wszędzie tam gdzie stawiałem swoje kroki , taki pies ogrodnika. Nie wspomniałem jeszcze że Vinhos bo właśnie w ten tytuł zagraliśmy w zeszły piątek , to ciekawie zakręcony i skomplikowany tytuł z przeszłości , pędziliśmy swoje wina, usprawnialiśmy swoje winnice i dbaliśmy o swoje finanse , a na koniec wystawialiśmy swoje biało czerwone na targach. W pierwszej części myślę że całkiem nieźle wystartowaliśmy Ryu i ja , ilość wina i jego jakość była dobra , jak zwykle niestety od strony finansowej było ciężko , widno kar za dojście do ściany było bardzo realne co spowolniło rozwój , niestety w momencie w którym Ruy, postanowił w......ć swoje drewno tam gdzie ja wstawiłem oraz , torpedować każde moje plany , było jasne że ze zwycięstwa nici , choć była szansa nawet wtedy ale sam się oszukałem rezygnując z wystawienia dodatkowego pomocnika na targach win co zadecydowało o kolejności także w ostatnich i w rezultacie o utracie PZ które pewnie zmieniły by całkowicie kolejność na koniec.
Warto bylo wrócić do tego tytułu bo gra należy do gatunku ciężkich euro , powiem tylko że Ryu ponad godzinę tłumaczył zasady , gra się przyjemnie decyzji jest mnóstwo i nie są one oczywiste , jak wynika z mojej relacji , mnóstwo negatywnej interakcji. Marcinowi i Wojtkowi też chyba przypadła do gustu choć zakończyli rozgrywkę na dwóch różnych biegunach , jeden w pięknym stylu wykorzystał fakt że Ryu grał przeciwko Prezesowi , co grozi konsekwencjami ( :) ) a drugi za szybko utracił płynność finansową to było kluczowe i zmusiło do zmiany planów zachowawcze ruchu ratujące to co się da nie mogły być wygrywające :)

Liczę że szybo znów zagramy w ten tytuł i już poprawnie zmierzymy się na targach win , Ryu ty też możesz z tymi sikaczami swoimi przyjechać :)
Pozdrawiam
Salou

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2123
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 6 times
Been thanked: 37 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 08 kwie 2019, 21:51

:lol:
Jak to dobrze, że Prezes wrócił. A graliście w starą wersję czy tą którą robił malarz-tapeciarz zatrudniony na co dzień do remontowania sal szpitalnych?

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2617
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 09 kwie 2019, 08:58

salou pisze:
08 kwie 2019, 21:13
Ryu najpierw celowo wytłumaczył źle a potem wykorzystał to z premedytacją , idąc od samego początku na dno , oficjalnie i bez ukrywania tego faktu brał mnie ze sobą w każdym kolejnym ruchu
Zapomniałem o tym ze zmienia się kolejność po targach, tj. pierwszym graczem jest ten któremu nie poszło. Tym sposobem uwaliłem siebie na I targach i Salou na II ale nie ma co sapać bo uwaliłem najbardziej doświadczonych graczy więc trzebało zakasać rękawy a nie jęczeć jak panienka :P
salou pisze:
08 kwie 2019, 21:13
niestety w momencie w którym Ryu, postanowił w......ć swoje drewno tam gdzie ja wstawiłem oraz , torpedować każde moje plany
Tylko mi tu nie płacz :wink: Marcin też zepsuł mi tak plany że (prawdopodobnie) biłbym się z nim o 1 miejsce a tak byłem drugi i nie miałem szansy doskoczenia. Życie :P
salou pisze:
08 kwie 2019, 21:51
Liczę że szybo znów zagramy w ten tytuł i już poprawnie zmierzymy się na targach win , Ryu ty też możesz z tymi sikaczami swoimi przyjechać
Vinhos - bardzo chętnie :)
bogas pisze:
08 kwie 2019, 21:51
A graliście w starą wersję czy tą którą robił malarz-tapeciarz zatrudniony na co dzień do remontowania sal szpitalnych?
Starą :) Byś Synek też kiedyś z nami zagrał :P

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2123
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 6 times
Been thanked: 37 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 10 kwie 2019, 10:33

Ryu pisze:
09 kwie 2019, 08:58
bogas pisze:
08 kwie 2019, 21:51
A graliście w starą wersję czy tą którą robił malarz-tapeciarz zatrudniony na co dzień do remontowania sal szpitalnych?
Starą :) Byś Synek też kiedyś z nami zagrał :P
Jak tylko wygrzebię się z remontu to was zleję aż miło :twisted:

Awatar użytkownika
salou
Użytkownik wspierający
Posty: 1101
Rejestracja: 20 gru 2006, 19:19
Lokalizacja: Zabrze

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: salou » 20 kwie 2019, 17:20

"Jak tylko wygrzebię się z remontu to was zleję aż miło" BOGAS


Nie bez powodu swój wpis zaczynam cytatem jednej z Legend piątkowych wieczorów :D

Otóż wczoraj przy stoliku zasiedli Bogas Ryu i Salou , butne zapowiedzi , wręcz groźby ... no powiem że , właściwie nie liczyłem na nic poza walką z samym sobą , wiadomo było że , pierwsza partia tydzień wcześniej wypadła słabo , zarówno wynik jak i wrażenia były kiepskie , zastanawiałem się nad czym ci dwaj panowie się tak zachwycają , ale pomyślałem że nie ocenia się gry po jednej partii , okazja do kolejnej rozgrywki pojawiła się szybko i dodatkowo z dwoma jej ambasadorami :)
Kameralne spotkanie zaczynamy daniem głównym TRICKERION , milo bo nie tłumaczymy gry i od razu zaczynamy , początek był zaskakująco wyrównany , do 7 rundy nie było zdecydowanego lidera, deptaliśmy sobie po piętach na torze punktów zwycięstwa , i wtedy Ryu wykorzystał moment zawahania , ja akurat zrezygnowałem z przedstawiania swoich trików , żeby się przygotować na następną turę , Bogas też odpuścił i na jednej karcie Ryu umieścił trzy swoje triki i wystawił je , co spowodowało odskoczenie w punktacji na około 15 PZ i to był ten moment już nie udało się go dogonić i mniej więcej z taka przewagą dobiegł do mety , mi udało się odskoczyć Bogasowi więc skończyliśmy w kolejności Ryu, Salou, Bogas , ale nie udało się ustrzec błędów , i być może moja przewaga nad Bogasem byłaby żadna, równie dobrze mogło być odwrotnie i Bogas byłby przede mną, bo kilka razy korzystałem z zdolności specjalnej , na koniec okazało się że nie właściwie , ale tak to już jest czasami , mnogość zasad i kart zmieniających zasady , często jeden zwrot na karcie inaczej zinterpretowany powoduje zamieszanie , tak było tydzień wcześniej.
TRICKERIONA oceniam pozytywnie , nie rozpływam się nad tym tytułem bo brakuje mi tutaj zdecydowanie akcji , czekamy na dodatek.

Na zakończenie Bogas pokazuje i tłumaczy grę dla Ornitologów :) przyjemna szybka i sympatyczna gra w której kompletujemy na swojej planszy gatunki różnych ptaków, jest nad czym pomyśleć i zastanowić się , może jedynie brak interakcji byłby minusem , ale zagram chętnie jeszcze raz i może wtedy wynik będzie lepszy :) . Niestety znowu Ryu zbudował najlepszy kurnik , choć te marne ptaszyska które zgromadził nie mogły się równać z moimi okazałymi kaczkami i sikorkami , to jednak on wygrywa , Bogas który znał grę i tłumaczył zajmuje drugie miejsce , ja na trzecim , ale na pocieszenie , różnice są minimalne :) trochę świątecznie się zrobiło bo jajuszka żeśmy znosili haha.

Nie było było tym razem dramatów różnice punktowe coraz mniejsze , i pozytywne jest to że , przynajmniej wiem gdzie mogłem zmienić losy partii , wszyscy wiemy że Ryu zmusza swoją rodzinę do grania , i po rozegraniu setek partii z żoną i dzieciakami , siada w piątek do stolika i wie co ma robić.
Do następnego Panowie :)
Pozdrawiam
Salou

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2123
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 6 times
Been thanked: 37 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 22 kwie 2019, 12:28

Gra dla ornitologów to oczywiście Na skrzydłach ;) Jako gra na 2 nogę całkiem nieźle się sprawdziła. Gdyby wszyscy znali zasady to w godzinę spokojnie do zagrania.
Co do dania głównego to Trickerion dalej daje radę. Niestety miałem za długą przerwę i mi się zapomnialo, że trzeba się w przedostatniej rundzie przygotować na ostatnią, bo w ostatniej może być za późno jak inni się powstawiaja ze swoimi trikami. To raz. No i po drugie trików też nie miałem wysoko punktujacych. A tutaj nie ma innego sposobu na punkciory. No niestety jak pisał Salou Trickerion to nie jest sałatka punktowa, to nawet nie jest sałatka nawet z dwóch składników. Dodatek może to zmienić, a czy wyjdzie to na dobre grze to się okaże i już czekam żeby to sprawdzić :) Do następnego!
P.S. Inne Beczki i ich bezalkoholowe piwo Zero to Hero całkiem spoko, a dodatkowo uzupełniło mi i Ryu poziom elektrolitów i magnezu, także nie dziwi ostatnie miejsce Salou w drugiej grze, który piwa nie pije (nawet tego bezalko) :P

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1200
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 26 maja 2019, 23:01

Uprzejmie donoszę, że pogłoski o naszej śmierci są przesadzone - częściej gramy niż piszemy:).

W zasadzie co tydzień jakiś stolik gra, często dwa, trzy- rzadziej. Przedwczoraj gościnnie Gloomhaven, a na drugiej połowie stołu 2*Tyranci i Imperial Settlers: Empires of the North.
Glory: A Game of Knights - rzuć okiem na grę, którą przygotowujemy! Kickstarter / FB / forum

Tolis
Użytkownik wspierający
Posty: 1209
Rejestracja: 05 maja 2010, 09:02

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Tolis » 26 sie 2019, 17:27

W ostatni piątek byłem i zagrałem.

wajwa
Użytkownik wspierający
Posty: 2019
Rejestracja: 18 sty 2008, 10:24
Lokalizacja: Zabrze
Been thanked: 3 times
Kontakt:

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wajwa » 28 sie 2019, 09:02

Tolis pisze:
26 sie 2019, 17:27
W ostatni piątek byłem i zagrałem.
Ok , wrzuciłeś wstęp , teraz jeszcze rozwiń i zakończ.
Chyba , że to już było wszystko czym chciałeś się podzielić :wink: :lol:
Always look on the bright side of life

Tolis
Użytkownik wspierający
Posty: 1209
Rejestracja: 05 maja 2010, 09:02

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Tolis » 28 sie 2019, 11:47

Wajwa, podbijałem temat :) no i chciałem zmusić Ryu do relacji :)
A tak na poważnie na stole gościł PaP2, w końcu udało się wygrać. Szczegółów rozpisywać w zasadzie nie mogę :)

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2123
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 6 times
Been thanked: 37 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 28 sie 2019, 11:56

Tolis pisze:
28 sie 2019, 11:47
Wajwa, podbijałem temat :) no i chciałem zmusić Ryu do relacji :)
A tak na poważnie na stole gościł PaP2, w końcu udało się wygrać. Szczegółów rozpisywać w zasadzie nie mogę :)
To nowe wydanie mocno różni się od starej edycji?
EDIT: I nie chodzi mi o warstwę wizualną ;)

Awatar użytkownika
Ryu
Użytkownik wspierający
Posty: 2617
Rejestracja: 28 gru 2009, 19:58
Lokalizacja: Gliwice
Has thanked: 1 time
Been thanked: 5 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Ryu » 28 sie 2019, 14:30

Mnie do relacji? :lol: Panowie... Myślę że sami nieźle ogarniacie temat ;)
bogas pisze:
28 sie 2019, 11:56
EDIT: I nie chodzi mi o warstwę wizualną
To olej ;)

Awatar użytkownika
bogas
Użytkownik wspierający
Posty: 2123
Rejestracja: 29 paź 2006, 00:17
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Has thanked: 6 times
Been thanked: 37 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: bogas » 07 wrz 2019, 11:41

I'm back! Przynajmniej taki jest plan :P Ponieważ Ryu ma focha i relacji nie pisze, Salou pewno też ma focha bo dostał łomot, a Cierń nigdy nie kwapił się do pisania, to ja kilka słów skrobnę. No trzeba powiedzieć, że wczoraj był grany thriller z elementami komediowymi w stylu wpadka goni wpadkę. Miejsce akcji: Gliwice, a dokładniej jakieś postapokaliptyczne ruiny. Czas akcji: planowane 20:30, zweryfikowane przez życie (a dokładniej Salou) na 21:10? czy jakoś tak. W rolach głównych: Barrage... no i my: Ryu, Cierń, Salou i mła. Na początku jestem ja i Ryu. Rozkładamy grę na 4 osoby i w tym momencie dowiadujemy się, że Salou jest w... Żorach, ale jedzie. Po chwili dołącza Cierń. Mamy jeszcze 20 jak nie więcej minut czekania na spóźnialskiego, więc zaczynam tłumaczyć. Jestem prawie przy końcu tłumaczneia, gdy zjawia się Salou. Tłumaczę więc drugi raz. Jest w okolicach 22:00 gdy w końcu zaczynamy. Gramy w wersję full tj. z dodatkiem, na zaawansowanych zasadach z początkowym wyborem losowych zestawów: plansza gracza + EO (dyrektor wykonawczy), na planszy 3D, no jest grubo. Ale jesteśmy grubymi kotletami, zaprawionymi w bojach eurosucharzystami, więc nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby iść na łatwiznę i grać bez dodatku, a początkowe zestawy ułożyć wg sugestii z instrukcji na pierwszą grę, co dla niektórych nie skończyło się dobrze (ale o tym za chwilę ;) ). Tutaj fota z większą częścią tego co było na stole.
Obrazek
A stół mały nie był. Trzeba przyznać, że gra w 4 osoby zajmuje duuuuużo miejca, ale już nie takie rzeczy widzieliśmy. Najpierw wybieramy kolejność. No i Salou od razu ląduje na 1 miejscu, a to oznacza, że wybiera ostatni frakcję z EO, chociaż słowo "wybiera" jest tu mocno na wyrost. Po prostu dostaje to co mu "koledzy" :twisted: zostawili. Po grze zgodnie stwierdziliśmy, że jak na pierwszą grę to ten zestaw był trudny. Inna sprawa, że Salou popełnił sporo błędów, albo mówiać wporst dał d... Podobnie zresztą jak i ja... i w sumie Ryu też (chociaz mniej). Tylko Cierń jakby grał w inną grę :P Co do tych początkowych wyborów to stwierdziliśmy, że mając dodatek, a więc 5 frakcji, lepiej jest zrobić 5 zestawów (przy 4 graczach), tak żeby ostatni miał wybór z przynajmniej dwóch opcji. Wydaje się to całkiem spoko opcją. Salou potwierdzi :mrgreen:
Gra jest prawdziwym mózgożerem i jak na eurosuchara wyzwala sporo emocji. Barrage to nie jest gra dla lubiących wege, bo mięcho latało nad stołem często i gęsto. Gra jest o wykorzytaniu wody do produkcji energii. Ale najpierw trzeba zbudować infrastrukturę, a do tego potrzebne są maszyny, których zawsze jest za mało i właśnie "kiszą" się na kole konstrukcji. Do tego mili koledzy wpier... się na pola, które nie wymagają opłaty dodatkowej, więc po chwili zostają do wyboru tylko te droższe, a kasy jak zwykle za mało. Jest więc ciasno, kołderka odsłania nie tylko kostki, ale i kolana, chociaż jednocześnie gra daje sporo opcji, czyli przykrycia odkrytych nóg kocykiem albo przynajmniej gazetami :lol: Niby typowy workeplacement, ale zarówno mapa i zarządzanie wodą oraz myk z kołem technologii i z dodatkowymi żetonami technologii robi tu robotę i jest to ten przyjemny rodzaj bólu głowy, który towarzyszy obmyślaniu kolejnego ruchu. Co do wyników... no cóż... Salou może jakiś komentarz?
Obrazek
:twisted: :mrgreen:
Na pewno jest to bardzo solidny przedstawiciel gatunku niemal wymarłego, a więc ciężkiej (i to nie w sensie zasad, bo te akurat są dosyć jasne, bez jakichś wyjatków od wyjatków itd.) mózgożernej eurogry z pierdyliardem elementów i ogromną regrywalnością (początkowe zestawy frakcja+EO, jakie budynki wejdą do gry, żetony punktujące po każdej rundzie i końcowy, no i mapa, na której za każdym razem może być inaczej). Cholernie solidny tytuł i mam nadzieję, że już niedługo będzie okazja do rewanżu, bo to co zrobił z nami Cierń... Z rugiej strony, gdy to ja tłumaczę grę to w 99% jestem ostatni. Ten 1% jest na wypadek, gdy gra z nami Salou :D Dzięki chłopie, że wróciłeś z tego rajchu ;)
Na koniec jeszcze ta część ekipy, która lepiej ogarnęła co tu się wyrabia :)
Obrazek
P.S. Co do wykonania to koła dały radę i nie sprawiały kłopotów (chociaż gdybym ich nie podkleił tymi nadmiarowymi niepotrzebnymi żetonami technologii to by się chwiały na tych nitach). Krople, które znajdziemy w pudełku to ponury żart, więc jak widać zastąpione zostały kostkami z Cywilizacji poprzez wieki. Dodatkowo na bgg ludzie piszą, że przy 4 graczach może zabraknąć maszyn, ale wystarczy zmienić, a w zasadzie zmniejszyć ich wartość (tj. najmniejsze bez zmian jako 1, średnie to 2 a nie 3, a największe to 3 a nie 5) co paradoksalnie rozwiązuje problem. Zmieniłem i nie zabrakło, więc chyba działa ;)

Awatar użytkownika
wis
Użytkownik wspierający
Posty: 1200
Rejestracja: 20 sty 2009, 18:01
Lokalizacja: Gliwice
Has thanked: 14 times
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: wis » 15 paź 2019, 16:19

Hmmmm....relacje umierają, ale gramy. Kilka tytułów, które znalazły się na stole ostatnimi czasy:

- Tyrants of the Underdark,
- Glory:A Game of Knights,
- Roll for the Galaxy,
- Pan Lodowego Ogrodu,
- 20th Century,
- Pipeline
- Sword&Sorcery

Coś pominąłem?
Glory: A Game of Knights - rzuć okiem na grę, którą przygotowujemy! Kickstarter / FB / forum

Harry.tZ
Posty: 31
Rejestracja: 07 wrz 2014, 20:10
Lokalizacja: Gliwice

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Harry.tZ » 22 paź 2019, 17:39

wis pisze:
15 paź 2019, 16:19
Hmmmm....relacje umierają, ale gramy. Kilka tytułów, które znalazły się na stole ostatnimi czasy:

- Tyrants of the Underdark,
- Glory:A Game of Knights,
- Roll for the Galaxy,
- Pan Lodowego Ogrodu,
- 20th Century,
- Pipeline
- Sword&Sorcery

Coś pominąłem?
Cosmogenesis :D

golonko
Posty: 98
Rejestracja: 21 kwie 2017, 08:18
Been thanked: 3 times

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: golonko » 22 paź 2019, 18:51

Jeszcze nie całkiem w Gliwicach, ale z udziałem gliwickich graczy:
- Court of the Dead
- Edge of Darkness
- Jakieś dodatki do Rolla

Tolis
Użytkownik wspierający
Posty: 1209
Rejestracja: 05 maja 2010, 09:02

Re: (Gliwice) Gliwice Po Ćmoku - piątkowe noce i nie tylko

Post autor: Tolis » 03 lis 2019, 15:48

Po długiej przerwie udało się zagrać:
1) Piątek: Terramara - partia 2 osobowa z Cierniem, takie cięższe euro, gra ciekawa pozwalająca sporo pokombinować z chęcią do niej siądę ponownie. W ostatniej rundzie Cierń zachował się haniebnie, jak nie przystało na gospodarza, pozamiatał mną i dostałem straszne lanie :)
2) Sobota w składzie: Elemele, Magole i ja
- 18Scan - czyli budowa kolei w Skandynawii, gra oferuje mało spółek, plus spółka państwowa. Ciekawa partia, sama gra zajęła 3g, zakończyło się kolejnością Elemele, Tolis, Magole
- 1836jr - z racji tego że była godzina 0:30 postanowiliśmy zagrać szybką partię 1836jr. Zdecydowaliśmy, że gramy bez przypomnienia zasad, jednak okazało się, ze ja sporo zapomniałem z tych zasad, co wprowadziło sporo zabawy w trakcie gry. Ta partia była inna niż wszystkie inne do tej pory, strasznie dziwna i szalona. Gra zajęła 2 godziny (w tym rozłożenie gry). Kolejność: Tolis, Magole, Elemele.

PS. W piątek mieliśmy grać jeszcze z Salou, ale wyszło na to że po powrocie z DE nie przestawił się jeszcze na nasz kalendarz. W zasadzie nie wiedziałem że jest aż taka różnica w strefach czasu pomiędzy PL i DE :twisted:

ODPOWIEDZ