Strona 104 z 146

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 20:06
autor: Marx
Ma wyjść "Trzej przyjaciele z boiska" jako mini dodatek 02. Słyszałem coś o nowej frakcji Galów.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 20:09
autor: Trolliszcze
O Galach to był chyba tylko jakiś żart Trzewiczka, żadnych informacji poza tym. Czy jest to prawdą, czy nie, to się jeszcze okaże, ale nawet jeśli jest - od żartu do wydania konkretnego dodatku droga daleka.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 20:28
autor: Marx
Trolliszcze pisze:O Galach to był chyba tylko jakiś żart Trzewiczka, żadnych informacji poza tym. Czy jest to prawdą, czy nie, to się jeszcze okaże, ale nawet jeśli jest - od żartu do wydania konkretnego dodatku droga daleka.
Malkontentem nie jestem, ale Portal zapowiedział wydanie ponad 80 tytułów, co daje średnią jednej gry na cztery - pięć dni. Na razie tego tempa nie utrzymują, i przy tak napiętym planie wydawniczym pojawia się pytanie o nowe dodatki.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 20:40
autor: TTR_1983
Nie pomyliłeś z Rebelem ilości? :)

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 21:04
autor: BartP
Trolliszcze pisze:Żeby nie było, że tylko narzekam - ja też lubię Osadników, ale
Myślałem, że napiszesz "Żeby nie było [...], ja też lubię Osadników, ale z Catanu" :D.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 21:07
autor: kraken
Marx pisze:
Trolliszcze pisze:O Galach to był chyba tylko jakiś żart Trzewiczka, żadnych informacji poza tym. Czy jest to prawdą, czy nie, to się jeszcze okaże, ale nawet jeśli jest - od żartu do wydania konkretnego dodatku droga daleka.
Malkontentem nie jestem, ale Portal zapowiedział wydanie ponad 80 tytułów, co daje średnią jednej gry na cztery - pięć dni. Na razie tego tempa nie utrzymują, i przy tak napiętym planie wydawniczym pojawia się pytanie o nowe dodatki.
To REBEL zapowiedział ok 80 tyt. Portal połowę z tego. Ale jakościowo i tak Portal wymiata.


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatal

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 21:32
autor: costi
Trolliszcze pisze:Być może, ale jako gracz nie muszę chyba czytać 102 stron w wątku, żeby grać poprawnie? Czy wymaganie sensownej instrukcji to tak wiele? :/ Bo okazuje się, że cały czas grałem źle, mimo że (IHMO) poprawnie zrozumiałem instrukcję.
Instrukcja Trzewik-style, przywyknij...

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 21:44
autor: Marx
Przepraszam :oops: Mój błąd, rzeczywiscie to zapowiedź REBELa. Trochę wtopa, cały sens mojego wywodu intelektualnego legnął w gruzach 8)

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 15 lut 2016, 22:09
autor: Rafal_Kruczek
toblakai pisze:Popieram Yaviego. Jeżeli ktoś gra tylko w zaciszu domowym to podstawka i KPP są dobrym zestawem. Atlantydzi wprowadzają dużo zamieszania i są w zasadzie zbyteczni. Ja gry sprzedawać nie mam zamiaru, ale trzewik będzie w przyszłości musiał się bardziej postarać żebym otworzył portfel dla kolejnych produktów asygnowanych jego nazwiskiem.

W sumie to takie smutne trochę - Robinson był moją pierwszą planszówką, później kupiłem Osadników i byłem przekonany, że jest to niezwykle wiarygodny autor. Niestety jego wypowiedzi + wtopy produkcyjne mnie wyleczyły z fanboystwa ;)
Ja dałem 51 stanowi kredyt zaufania i nową era go spełniła. A potem zimą z ruinami to zrujnowały. Od czasów Machiny Trzewik się sporo nauczył pod każdym względem poza pokorą i samokrytyką ;) Zbyt inne produk je Portalu mnie nie interesują (z nielicznymi wyjątkami).Ale za to wydawane cudze gry są coraz bardziej interesujące.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 16 lut 2016, 13:49
autor: bowmanek
Jak Atlantydzi sprawują się w grze solo? Tylko dwa razy grałem w trzy osoby, reszta to partie solo (jakieś 30 gier). KPP wszyscy chwalą, w kwestii Atlantydów jest spory rozdźwięk. Z jednej strony wszystkie recenzje które oglądałem/czytałem są bardzo pochlebne, z drugiej mamy spore larum na forum. Dość mocno różnię się od geeków, którzy jadą po Trzewiku (sam autor jest mi szczerze mówiąc obojętny) i Portalu, ponieważ:

- nie interesuje mnie granie turniejowe, także nie jestem zawiedziony szumnymi zapowiedziami od Portalu o scenie turniejowej, które spełzły na niczym (o ile faktycznie były takie szumne, jeśli w ogóle były)
- nie obchodzi mnie faq, gram tak, jak gra została wydana, dzięki temu nie muszą wkładać karteczek w koszulki (jestem z tych koszulkujących wszystko co się da i to w szmatki od FFG), bądź pamiętać pierdyliard zmian i interpretacji.
- jestem wciąż zachwycony Osadnikami. Stan, który u wielu osób tutaj już dawno przeminął, u mnie wciąż narasta.

Wiele osób narzeka na instrukcje od Portalu. Ta od Robinsona faktycznie jest po prostu słaba (i mówię tu o edycji Gra Roku), zresztą tomiszcze od Horror w Arkham nie jest wcale lepsze. Obie gry są mocno rozbudowane i mają mnóstwo niuansów. Trzeba to jakoś przeboleć. Osadnicy są jednak inni. Kiedy wracam do gry po dłuższej przerwie, jedyne co muszę sprawdzić, to zasady gry jednoosobowej dla Japończyków, reszta jest jasna, prosta, klarowna i logiczna.

Wiele osób może się nie zgadzać z pomijaniem oficjalnego faq. Ja poszedłem jeszcze dalej - zdarza mi się grać niezgodnie z zasadami, bądź tworzyć własną ich interpretację. Wspomniane Horror i Robinson mają tyle niuansów, że na początku wertowałem wściekle instrukcję w poszukiwaniu prawidłowego podejścia. Jednakże zdarzały mi się dłuższe przerwy od grania i kiedy znów zasiadałem do rozgrywki, problem się powtarzał. Odbierało mi to chęć do rozgrywki, a przede wszystkim radość z niej. Zaznaczę, że mówię wyłącznie o zabawie solo (w większej grupie łatwiej spamiętać zasady). Stwierdziłem, że ważniejszy jest dla mnie klimat i dobra zabawa. W przypadku Robinsona było to troszkę trudniejsze, bo gra nie jest jednak typowym ameritrashem, ale jakoś dałem radę. Czerpię z grania przyjemność, a przecież o to właśnie chodzi.

Narodziny Imperium nigdy nie dostarczyły mi negatywnych emocji. Poza tym mamy tutaj tryb dla jednego gracza obmyślony i przygotowany przez autora, a nie fanowskie wariacje, czy "kooperację samemu". Instrukcja jest klarowna, faq mnie nie obchodzi, gra jest przepięknie wydana, 4 różne frakcje dają fajne urozmaicenie. Setup jest bardzo szybki, co jest ogromną zaletą. Ogólnie daleko mi do fanbojstwa i #teamtrzewik, ale jeszcze dalej mi do wylewania pomyj na Portal, który chwalił się niedawno, że sprzedał przeszło 30 000 kopii Osadników na całym świecie. To spory sukces.

Troszkę się rozpisałem. Wracając jednak do początku mojej ściany tekstu. Jak Atlantydzi wypadają solo? Czy przyjemność z budowania silniczka jest równie duża, jak w przypadku podstawki? Czy karty do gry jednoosobowej pozytywnie zmieniają rozgrywkę? Jak wsparte zostały pozostałe frakcje i jak wygląda kwestia otwartej produkcji w grze jednoosobowej? Tyle pytań!

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 16 lut 2016, 14:01
autor: tomb
@bowmanek - wariant solo wymyślił tester gry, a nie Trzewiczek. A jak na gracza, który lubi dostosować grę do własnych potrzeb, bez oglądania się na oficjalne zasady, to w dziwnie niepochlebnym tobie piszesz o wariantach fanowskich.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 16 lut 2016, 14:16
autor: toblakai
Jeżeli grasz głównie solo to Atlantydzi mogą być dla ciebie dobrym wyborem - o dziwo ;) Jest to frakcja która posiada cały dodatkowy silniczek technologii którym można się bawić, co pewnie w wariancie jednoosobowym dostarczy dodatkowego wyzwania. Problem oczekiwania na ruch ciebie nie dotyczy - jedna z większych wad dodatku (w moich oczach) odpada :)

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 16 lut 2016, 15:04
autor: bowmanek
tomb pisze:@bowmanek - wariant solo wymyślił tester gry, a nie Trzewiczek. A jak na gracza, który lubi dostosować grę do własnych potrzeb, bez oglądania się na oficjalne zasady, to w dziwnie niepochlebnym tobie piszesz o wariantach fanowskich.
O tym nie wiedziałem. Brawo dla testera. Bardziej chodziło mi o fakt wydania gry z przygotowanym już konkretnym wariantem, bez konieczności tworzenia go przez fanów jak np. wariant solo w Netrunner. Twórczość fanowska zawsze na plus, ale miło mieć w zestawie z grą przygotowanie komponenty, które nie będą odbiegały jakością od reszty, jak w przypadku samodzielnego druku np. kart.
toblakai pisze:Jeżeli grasz głównie solo to Atlantydzi mogą być dla ciebie dobrym wyborem - o dziwo ;) Jest to frakcja która posiada cały dodatkowy silniczek technologii którym można się bawić, co pewnie w wariancie jednoosobowym dostarczy dodatkowego wyzwania. Problem oczekiwania na ruch ciebie nie dotyczy - jedna z większych wad dodatku (w moich oczach) odpada :)
Gra solo (z rozłożeniem i złożeniem) zajmuje mi zazwyczaj około 60-80 minut. Czasami decyzji jest na prawdę dużo i trzeba się srogo nagłowić. Brak downtime to ogromny plus, a im więcej mechanizmów i zależności, tym więcej kombinowania, a na koniec radości z punktowania. Wiem co to znaczy grać z kimś, kto myśli nad swoim ruchem tyle, ile wszyscy pozostali razem wzięci.

Zrobiłem kilka ankiet, jestem ciekawy jak obecnie wygląda sytuacja. To chyba zgodne z regulaminem?
Spoiler:

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 20 lut 2016, 12:35
autor: Cierń
toblakai pisze:Po rozegraniu około 15 rozgrywek z Atlantydami - grając zarówno nimi jak i przeciwko - mogę śmiało stwierdzić, że ten dodatek jest w moich oczach niewypałem. Na ten moment nie miałem okazji grać partii w której by nie było Atlantydów, ale wykorzystywane by były karty z technologiami i to może jeszcze wpłynąć na moją ocenę całego rozszerzenia. Poniższe opinie są oparte w 100% na rozgrywkach dwuosobowych - przy większej liczbie graczy może być inaczej.

Nowe karty dla podstawowych frakcji są ciekawe i wprowadzają powiew świeżości do już mocno ogranej podstawki. Pod tym względem polecam - choć taniej jest kupić KPP, również odświeży frakcje a będzie taniej.

Sama rozgrywka Atlantydami sprawia sporo frajdy poprzez technologie - mnóstwo surowców pozwala na rozbujanie silniczka aż miło. Punkty sypią się garściami a lokacje budują jedna po drugiej. Problem mojej niechęci do tej frakcji leży jednak gdzie indziej.

Fatalnie gra się przeciw Atlantydom. W zasadzie mogą oni sobie spokojnie ciułać swoje nie zwracając aż tak bardzo uwagi na to co robi przeciwnik ponieważ to on jest przeważnie na tej gorszej pozycji. Oponent musi się nagimnastykować aby powstrzymać rozpędzający się silniczek Atlantydów ponieważ w przeciwnym wypadku nie jest w stanie z nimi konkurować pod względem produkcyjnym.

Normalnie jeżeli nie dostaniemy kart produkcyjnych na rękę to jest ciężko - u Atlantydów już nie bardzo, jeżeli nie mamy produkcji to zarzucimy ją żetonami technologii i w ten sposób ją podwoimy. Nawet początkowo kiepskie rundy nie powstrzymają nas przed odkuciem się w czwartej czy piątej.

Co więcej cały motyw z topiącymi się kartami frakcyjnymi blaknie przy tym, że Atlantydzi budują spokojnie 40 lokacji niefrakcyjnych w czasie rozgrywki. Plądrowanie nic nie daje ponieważ na jedną czy dwie splądrowane lokacje budują oni sześć nowych - sam fakt posiadania tak dużej liczby wybudowanych lokacji pozwala im na przeczekanie ewentualnego plądrowania przed wybudowaniem kluczowej lokacji. Dużo kart z akcjami pozwala na granie na czas ;)

Powyższe cechy tej frakcji mógłbym jeszcze znieść - bo sama gra sprawia mi całkiem sporo frajdy nawet jeżeli dostaje ostre baty :) To co mnie odrzuca od gry jako bądź przeciwko Atlantydom to downtime - grając nimi mamy pół stołu kart do ogarnięcia plus silnik technologii. Potrafi to wydłużyć czas podejmowania decyzji i w ostateczności długość całej rozgrywki. Druga sprawa jest taka, że poprzez większą liczbę ruchów wykonywanych przez Atlantydów po spasowaniu mogę sobie spokojnie pójść przeglądać BGG bo przeciwnik pewnie jeszcze z 10 minut będzie zużywał resztę swoich akcji/surowców i przeprowadzał produkcję na następną turę.

Na te 15 rozgrywek 3/4 zakończyło się wynikiem Atlantydów przekraczającym 200 punktów co zostało osiągnięte bez większych problemów. Wystarczy, że wpadło im w rękę trochę kart produkujących mieczyki - dwie karty + dwa żetony technologii to już 4 miecze co turę! - i można poczuć co to znaczy odwet z ich strony ;) Jeżeli poświecę surowce aby ich zastopować plądrowaniem to zrównają z ziemią cały mój silnik produkujący miecze i wrócą do radosnej rozbudowy swojego silnika - ja mogę co najwyżej zużyć fundamenty ;)

Podsumowując frakcja sama w sobie może i ciekawa, ale zupełnie niepasująca do tych z podstawki. Dzięki temu dodatkowi doszedłem do wniosku, że pakiety imperialne mogą być ciekawszym urozmaiceniem do Osadników.
Rozumiem że różni gracze Atlantydami robili +200 pkt? W moich prywatnych partiach Atlantydzi wychodzili mocni, ale rzadko nie do powstrzymania - Rzym jest w stanie konkurować z nimi potencjałem ekonomicznym/punktującym, Egipcjanie mogą sporo napsuć krwi kartami przejmującymi lokacje, a Barbarzyńcy dostali niezłe karty w dodatku. Faktycznie downtime potrafi być spory, szczególnie jak się trafi gracz z dużym AP :).

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 21 lut 2016, 22:21
autor: Pixa
Dzisiaj zagralem pierwszy raz Atlantydami i musze powiedziec, ze silnik nakreca sie BARDZO szybko. Juz w 3-4 rundzie ma sie do dyspozycji sporo surowcow dzieki zetonom technologii. Bez znajomosci talii i troche na czuja ukrecilem jakies 85-90 punktow (nie wiem dokladnie, bo zapomnialem dodawac sobie punkty za zbudowanie kazdej szarej - mialem tyle budynkow zwyklych, ze zaczynalem sie gubic). Wydaje mi sie, ze jak na pierwsza partie jest to po prostu za duzo punktow. Mam wrazenie, ze frakcja jest niedotestowana (choc lepszym slowem byloby chyba niedopracowana - skoro wiele osob juz po kilku partiach widzi mocarnosc Atlantydow). Egiptem moj rekord to 112 punktow (sama podstawka). Czuje, ze podstawka grana z Atlantydami da mi wyniki w obrebie 150 punktow bez wiekszych problemow.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 15:34
autor: tomb
Na BGG odkryłem istnienie promocyjnej karty. Moim zdaniem cecha taka sobie. Zapewne niszczyłbym z ręki dla dwóch kart.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 15:38
autor: Trolliszcze
Pomyśl, co z tym mogą zrobić Atlantydzi... Technologia zwykła, żeby móc użyć akcji trzy razy plus technologia punktowania: używasz trzy razy, zdobywasz dziewięć punktów (z zasobami nie powinno być problemu), no i masz trzy nowe lokacje zwykłe, a Atlantydzi z prawie każdej zrobią dobry użytek.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 15:47
autor: tomb
Nie mam jeszcze Atlantydów, ale jeśli jest, jak mówisz, to coś tu jest nie halo.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 21:53
autor: Backero
Pierwsza partia z Atlantydami zagrana. Gra 5-osobowa, trwająca 6 i pół godziny. Atlantydzi ostatni, ale to z pewnością dlatego, że źle graliśmy (skapczyłem się w trzeciej rundzie, że inne frakcje nie mogę ulepszać neutrali zębatkami). Mimo to grało się bardzo przyjemnie. Ja sam jako grający głównie Egiptem zaochałem się w tym statku pływającym po piasku - mocna karta, gdy przeciwnik zadbał sobie o produkcję. Rozgrywkę wygrali Barbarzyńcy, będący cały czas na samym końcu doścignęli wszystkich jednym zagraniem zdobywając 20 punktów na zmielenie zębatek + podliczenie wielkości imperium na koniec gry. Następną partię zagramy już na pewno z dopieszczeniem o reguły i deckbuilding (teraz chcieliśmy za szybko zacząć) i wtedy wrażenia mogą być inne, ale na pewno się nimi podzielę :)

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 22:56
autor: warlock
Gdybym miał spędzić nad Osadnikami 6,5 godziny prawdopodobnie wylądowałbym na OIOMie. Gratuluję samozaparcia ;)

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 22 lut 2016, 23:40
autor: ixi24
Backero pisze:Pierwsza partia z Atlantydami zagrana. Gra 5-osobowa, trwająca 6 i pół godziny. Atlantydzi ostatni, ale to z pewnością dlatego, że źle graliśmy (skapczyłem się w trzeciej rundzie, że inne frakcje nie mogę ulepszać neutrali zębatkami). Mimo to grało się bardzo przyjemnie. Ja sam jako grający głównie Egiptem zaochałem się w tym statku pływającym po piasku - mocna karta, gdy przeciwnik zadbał sobie o produkcję. Rozgrywkę wygrali Barbarzyńcy, będący cały czas na samym końcu doścignęli wszystkich jednym zagraniem zdobywając 20 punktów na zmielenie zębatek + podliczenie wielkości imperium na koniec gry. Następną partię zagramy już na pewno z dopieszczeniem o reguły i deckbuilding (teraz chcieliśmy za szybko zacząć) i wtedy wrażenia mogą być inne, ale na pewno się nimi podzielę :)


My w 5 graliśmy jakieś 3 góra 3,5 godziny. 6h to w Mage Knighta raz graliśmy, ale Osadnicy? Na co wam aż tyle zeszło :D ?

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 23 lut 2016, 06:56
autor: toblakai
Jeżeli wszyscy grali używając żetonów technologii na lokacjach zwykłych to czas gry się wydłużył - więcej do roboty.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 01 mar 2016, 17:03
autor: Wertigo
Hmm wiadomo coś o dacie premiery dodruku?

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 01 mar 2016, 17:31
autor: Pixa
Pierwszy tydzien marca wg sklepow.

Re: Osadnicy: Narodziny Imperium (Imperial Settlers)

: 01 mar 2016, 18:58
autor: krzyss
Czyli niby ten?