Strona 2 z 3

: 18 sty 2007, 16:33
autor: Gobla
Tak się składa, że ja zaczynałem rektywacje życia planszówkowego na działce u kumpla. Były tam dwie gry: GoT i Osadnicy. Na pierwszy ogień poszedł GoT i mnie urzekł (był z dodatkiem już). W 2 kolejności jednego dnia poszli osadnicy - znudzili mnie po 20 min. i chciałem wracać do GoT'a.
Jaki z tego wniosek : O gustach sie nie dyskutuje :), a zaczynanie od GoT'a nie ma nic wspólnego z trauma ;]

: 20 sty 2007, 05:38
autor: Magma
No w końcu ktoś mnie poparł jak miło :lol: :wink:

: 27 sty 2007, 12:27
autor: JAskier
Lat 17,5 Zaczalem od Hexa i Zombiakow[/list]

: 27 sty 2007, 12:52
autor: janekbossko
to moze i ja sie dopisze :)

23 lata...

a od czego zaczynałem?

Grzybobranie...chyba :lol:

a juz poiedzmy na powaznie MiM.ale kiedy to bylo...ladnych 10 lat temu :wink:

: 14 maja 2007, 19:26
autor: HermesT
Mam nadzieję, że temat jest nadal aktualny. Pal licho wiek (dla porzadku: mam 29 lat), chodzi mi raczej o wątek gier dla "powracających", choć przyznaję, moja znajomość tematu jest raczej mikra: MiM, Odkrywcy nowych światów, parę paragrafówek, więcej grzechów nie pamiętam (ale coś tam było, parenaście lat temu). Teraz chciałbym znaleźć coś ciekawego, żebym mógł pograć z żoną i bratem. Przeglądam recenzje i wasze opinie i za diabła nie mogę się połapać. Myślałem na Arkham Horror: klimat chyba mi odpowiada (cena już mniej), a i reguły chyba jakoś załapię. Nie wiem tylko, czy reszta kompani nie wymięknie (doświadczenie mają podobne do mojego, może żona mniejsze).
Pozdrawiam

: 14 maja 2007, 21:42
autor: 1976wro
witam
moj wiek to 31 zony 32 i tez od niedawna reaktywowalismy temat gier planszowych. ze wzgledu na to ze gramy w wiekszosci razy we dwojke to na tyle graczy preferuje gry.
Rozpoczynalismy od osadnikow z catanu - zmodyfikowalem zasady dla dwoch osob i dziala ok ale gierka sie znudzila :) , potem cytadela do teraz pykamy w nia bo naprawde swietna karcianka, teraz wysokie napiecie tez zmienilem zasady dla dwoch osob bo standardowe wg mnie sa kulawe , obecnie jestesmy w oczekiwaniu na tygrys i eufrat zobaczymy jak sie sprawdzi w dwie osoby potem chyba caylus lub age of mythology moze antike? w miezy czasie kobita rozkminia dungeoneera i mowi ze im wiecej czyta i bardziej sie jeej uczy tym bardziej jej sie podoba...
reasumujac - zaden wiek nie jest zly na rozpoczecie przygody z planszowkami choc tez calkiem niedawno mialem zagwozdke czy aby nie za stary ze mnie piernik na pykanie w gierki ? - mylilem sie :)

ps. caly czas w poszukiwaniu giery ktora powali mnie na kolana i zone a przy tym bedzie swietnie chodzila na dwie osoby ......

ps2. moze kupcie sobie cytadele powinna sie spodobac a koszt niewielki w dodatku jest po polsku

: 14 maja 2007, 21:55
autor: MacDante
No ja jestem w Wieku XXI :)

A tak na serio 30 ja i moja żonka Wieczna 18 :p

: 14 maja 2007, 23:05
autor: Ramontalonas
Ja mam 28 a żona jest młodsza :D , nietypowo zaczynaliśmy od Runebound, ale tak naprawdę planszówki wciągnęły ją od Osadników - teraz ma kilka ulubionych pozycji i gramy, chyba że uda mi się ją naciągnąć na coś "mojego". Dla niej to praktycznie nowość, ja jeszcze pamiętam gry z zamierzchłej epoki drukowane w Świecie Młodych :wink:

: 15 maja 2007, 00:41
autor: Mały brzydki pędrak
Ukończone 27 lat. Gram regularnie (w zasadzie przynajmniej raz w tygodniu) od 1991. Początkowo tylko w gry wojenne, obecnie we wszystko co wpadnie mi w ręce. Choć przyznam, że cały czas miłość do historii nie wygasła. Pierwsza gra w życiu - szachy - z ojcem, gdy miałem 5 lat.

: 15 maja 2007, 00:55
autor: lokhgard
19 i zapalu starczy jeszcze na 190:) a grywam glownie z ludzmi w moim wieku, od jakiegos czasu rowniez tworze te cudenka, a jak sie ta przygoda kreatora skonczy pokaze czas.

: 17 maja 2007, 16:01
autor: LechGol
1976wro pisze:witam
moj wiek to 31 zony 32 i tez od niedawna reaktywowalismy temat gier planszowych. ze wzgledu na to ze gramy w wiekszosci razy we dwojke to na tyle graczy preferuje gry.
hehe my podobnie:)
1976wro pisze: Rozpoczynalismy od osadnikow z catanu - zmodyfikowalem zasady dla dwoch osob i dziala ok ale gierka sie znudzila :) , potem cytadela do teraz pykamy w nia bo naprawde swietna karcianka, teraz wysokie napiecie tez zmienilem zasady dla dwoch osob bo standardowe wg mnie sa kulawe , obecnie jestesmy w oczekiwaniu na tygrys i eufrat zobaczymy jak sie sprawdzi w dwie osoby potem chyba caylus lub age of mythology moze antike? w miezy czasie kobita rozkminia dungeoneera i mowi ze im wiecej czyta i bardziej sie jeej uczy tym bardziej jej sie podoba...
Też Osadnicy, też Cytadela, ale ta mi nie bardzo pasi -nigdy nie lubiłem oszukiwać czy udawać, a strategia gry opiera się na nabieraniu. Chociaż generalnie budowa dzielnic jest ok. Jednak wolę budować w San Juan:)
1976wro pisze: reasumujac - zaden wiek nie jest zly na rozpoczecie przygody z planszowkami choc tez calkiem niedawno mialem zagwozdke czy aby nie za stary ze mnie piernik na pykanie w gierki ? - mylilem sie :)
Niby tak, chociaż otoczka (klocki, to że gry leżą często w działach dla dzieci itd) działa na niekorzyść. To tak jak z komiksami -większość nie jest dla dzieci, ale masie tak się kojarzą.
Swoją drogą to czy bardziej dziecinny (w sensie niedojrzałości emocjonalnej) jest 40 latek grający z żoną w caylusa, czy tenże np. uganiający się za dziwkami. IMHO ten drugi jest nie tyle dziecinny, co niedojrzały. Nowoczesne planszówki i karcianki oferują miłe spędzanie czasu i przede wszystkich kulturalne tworzenie więzi z współmałżonkami, teściami(!), dziećmi (wiadomo -priceless), a także znajomymi.

IMHO - "BoardGames makes you fun all H"
1976wro pisze: ps. caly czas w poszukiwaniu giery ktora powali mnie na kolana i zone a przy tym bedzie swietnie chodzila na dwie osoby ......
Niestety gry planszowe choć odrywają na chwilę od TV i kompa nie są na tyle porywające co komputerowe. Nie mogą być tak skomplikowane i za razem proste w grze jak te na PC

W Wysokim Napięciu zraziła mnie grafika -nie jestem w stanie kupić gry która jest tak brzydka. Temat teżjest dla mnie średnio inspirujący...

Tygrys i Eufrat -ciekawe, czy otoczka nie jest zbyt odległa od mechaniki, jak w Zaginionych miastach tego samego autora

Ostatnio kupiłem Caylusa wciąga na tyle że na początku chce się grać codzień, więc naturalne, że potem przychodzi przesyt (coś jak z Osadnikami). W Caylusie nie rządzi losowość! Sam decydujesz co siębedzie działo, ogólna strategia pomaga, ale nieraz trzeba ją modyfikować w odpowiedzi na zagrania przeciwnika.
Gdyby tylko Caylus miał grafikę Filarów Ziemi... Dałbym 10/10

Dungeoneer ma debilnie męcząco napisaną instrukcję! Za przebrnięcie przez nią wydawca powinien ofiarować dodatkowe premiowane karty. Rysunki które są na tyle porywające by budować klimat, są jednak zbyt małe. I nierówne, bo raz efekt trójwymiarowego rzutu, a raz płaskie rysunki.

: 18 maja 2007, 09:40
autor: Andy
LechGol pisze:Niestety gry planszowe choć odrywają na chwilę od TV i kompa nie są na tyle porywające co komputerowe.
Wszelki duch! Piąta kolumna? :shock: :wink:
Na mury, Bracia Kochani! :wink:

: 18 maja 2007, 11:21
autor: cezner
Nie są tak porywające?? Na pewną są bardziej niebezpieczne. Mnie ostatnio mało nie zlinczowali za to tylko, że nie wykupiłem ostatniego dostępnego węgielka w Wysokim Napięciu :lol:

: 18 maja 2007, 22:20
autor: Raleen
Podobnie jak wielu kolegów jestem w tym szczęśliwym wieku, że z młodszymi, koło 20-tki i mniej jeszcze kontaktu nie straciłem, a ze starszymi już mam w miarę dobry. Z tych powodów bardzo sobie go chwalę :)

Pozdrowienia
RK vel Raleen

: 18 maja 2007, 23:19
autor: Molu
RK pisze:Podobnie jak wielu kolegów jestem w tym szczęśliwym wieku, że z młodszymi, koło 20-tki i mniej jeszcze kontaktu nie straciłem, a ze starszymi już mam w miarę dobry. Z tych powodów bardzo sobie go chwalę :)

Pozdrowienia
RK vel Raleen
Tez masz 30 na karku? :)

29 u mnie. Choc jeszcze nie skonczone :D

: 19 maja 2007, 03:19
autor: LechGol
Molu pisze:
29 u mnie. Choc jeszcze nie skonczone :D
i tak zaokrągla się w górę, hehe -więc masz 30 :lol:

: 29 maja 2007, 13:56
autor: Raleen
Molu pisze:
RK pisze:Podobnie jak wielu kolegów jestem w tym szczęśliwym wieku, że z młodszymi, koło 20-tki i mniej jeszcze kontaktu nie straciłem, a ze starszymi już mam w miarę dobry. Z tych powodów bardzo sobie go chwalę :)

Pozdrowienia
RK vel Raleen
Tez masz 30 na karku? :)

29 u mnie. Choc jeszcze nie skonczone :D
Jeszcze nie, i nie 29, ale że tak powiem już bliżej 30 niż 20 :)

Stąd pisałem, że sobie bardzo chwalę 8)

: 29 maja 2007, 22:16
autor: BEF Hero
39 lat skończone kilka dni temu...
Well... wychodzi na to że na razie jestem najstarszy...
Grywam w wiele gier, ale najbardziej lubie ptp ze stajni GMT. Ostatnio z synem cięzko eksploatujemy Wings of War (mamy wszystkie zestawy, a co ! :D ) oraz Command & Colors ANCIENTS. Świetna zabawa.

: 30 maja 2007, 09:39
autor: stalker
trzewik pisze:A ja mam 31, ale wyglądam na 25 :lol:
Bo zgoliłeś brodę :P dzieciaku!
Ja właśnie skończyłem 32.

: 30 maja 2007, 10:14
autor: Andy
BEF Hero pisze:39 lat skończone kilka dni temu...
Well... wychodzi na to że na razie jestem najstarszy...
Bez obaw... :wink:

: 30 maja 2007, 13:05
autor: Neurocide
no ja mam 27 :)

: 30 maja 2007, 13:16
autor: komar france
ja mam 30.

Na początek polecam:
- z lekkich gier, familijnych, do zarażania planszówkami polecam serię TtR
- z gier o średnim poziomie złożoności - TuT
- z rasowych eurogier - Puerto Rico!

: 31 maja 2007, 12:02
autor: uyco
30stka na karku

pozdr

: 31 maja 2007, 12:48
autor: Wuja
No mnie już trochę latek się na karku uzbierało...

Lat 19, od roku entuzjasta gier planszowych. :wink:

: 31 maja 2007, 14:30
autor: gsg80
Korzystając z okazji mała prezentacja ;)

27 lat - po okresie fascynacji Magią i Mieczem (93/94) dłuuuuuga przerwa na RPGi i Battletecha, od mniej więcej półtorej roku powrót do planszówek (głównie za sprawą Osadników - zauroczenie od pierwszej gry i Scrabble ;) ).


Edit: Zbędny tag