Strona 2 z 2

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 12:45
autor: VivoBrezo
EVOCATVS pisze: 22 gru 2020, 11:39
VivoBrezo pisze: 22 gru 2020, 00:35 [...]a możemy grać w mega suchego euraska w którym klimat aż wylewa się z pudełka i czujesz że dzięki tej grze jesteś tym rolnikiem, czy marsjaninem, a mechanika tylko utwierdza Cię w tym fakcie i nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, żeby ta gra opowiadała o czymś innym.
Que?
Sucha gra nie znaczy przypadkiem, że nie ma w niej klimatu, a temat jest najmniej istotnym elementem?
Post był pisany z przymrużeniem oka :) Dla mnie Eurasek to Eurasek w jednym czuje klimat w drugim nie, oba są suche i wiem że to się kłóci z tymi wszystkimi definicjami, ale cóż może po prostu mam bujną wyobraźnię i nie widzę tylko suchych tabelek i wykresów :D.

Ps: Marsjanin to mieszkaniec Marsa, albo osoba urodzona na Marsie, ostetecznie utożsamiająca się z Marsem :D. Nie jestem pewien, ale w takich grach jak On Mars, Terraformacja Marsa, czy Pierwsi Marsjanie, gracz kieruje poczynaniami Marsjan. Co do antenek, to faktycznie przeszkadzają :(.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 12:47
autor: detrytusek
raj pisze: 22 gru 2020, 12:25 Czujesz się mały, zielony i antenki utrudniają założenie czapki. :)
Gdyby nie mały to by pasowało bardziej do Shreka :).
Z pewnego dokumentalnego filmu wiem, że marsjanie wyglądają tak i przybywają w pokoju.
Spoiler:

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 13:49
autor: hipcio_stg
Terraformacji długo nie kupiłem ze względu właśnie na temat okolokosmiczny. Na szczęście gra jest dobra mechanicznie a co nieistotne na kartach i tak zostaje przykryte innymi kartami.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 14:24
autor: ArnhemHorror
VivoBrezo pisze: 22 gru 2020, 12:45 Ps: Marsjanin to mieszkaniec Marsa, albo osoba urodzona na Marsie, ostetecznie utożsamiająca się z Marsem :D. Nie jestem pewien, ale w takich grach jak On Mars, Terraformacja Marsa, czy Pierwsi Marsjanie, gracz kieruje poczynaniami Marsjan.
Mam nadzieję, że żaden kosmita nie przeczyta tego, bo jeszcze gotów pomyśleć że takie same luźne kryterią tyczą się Ziemi i warto zatem przylecieć żerować na ziemskiej opiece socjalnej ;)

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 15:14
autor: elayeth
hipcio_stg pisze: 21 gru 2020, 22:15 Grać w gry tylko dla flavour tekstu to jak piec ciasto dla rodzynek.
Jako eurogracz... który lubi dobrą fabułę powiem ci, że mógłbym tak grać... ale tekst musiałby być tak dobry jak moje ulubione powieści. Na razie dla fabuły grałem tylko w jedną grę... niestety na kompie... Disco Elysium.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 16:12
autor: Legun
Temat jest regularnie wałkowany - np. przed rokiem tu: viewtopic.php?f=64&t=62170&start=50
Moje zdanie się tu nie zmienia:
Legun pisze: 04 wrz 2019, 07:41 Człowieczy czyn jest iloczynem licznych czynników ;). Dla mnie temat, silnik i klimat są czynnikami, które się przemnażają, nie zaś kolejnymi punktami na "czekliście", które trzeba przejść, żeby zagrać. Każda musi mieć choć śladową wartość, żeby wynik był większy od zera. Jednak iloczyn trzech śladowych wartości nie jest wart uwagi. Przynajmniej dwa czynniki muszą mieć znaczące wartości, żeby wygrać z tymi grami, które są już sprawdzone. Modelową grą o śladowym udziale tematu jest dla mnie 6.Bierze (po zamianie krów na świnie, co umożliwia ich "podkładanie") - zawsze chętnie zagram, bo mechanika świetna i towarzyszące grze napięcie jest niepowtarzalne. Grą, której mechanika nie powala elegancją, lecz tworzy klimat wokół miłego tematu, jest "Carcassonne" (do tego opakowane w potężną dawkę sentymentu przełomu w sposobach spędzania wolnego czasu). Natomiast najbardziej ukochana gra ma wszystkie składowe na najwyższej skali - "Modern Art".
Natomiast samo ujęcie tematu coś nam mówi o koledze "Hipciu" - wygląda na niebieski typ osobowości w rozumieniu Insights (https://www.youtube.com/watch?v=8pq_tCg ... e=youtu.be).
Miło wrócić do starych tematów w miłym towarzystwie :).

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 16:39
autor: sliff
hipcio_stg pisze: 22 gru 2020, 06:20 Rozegrałem ponad 1000 partii w zamki Burgundii i do dziś nie wiem jak nazywają się budynki.
Halo, halo, jakie budynki w tej grze nie ma żadnych budynków tylko kolorowe tekturowe kafelki :) Zamki to bardzo dobry przykład bo to chyba najsuchsza gra jaką znam, i mimo że nikt nie wczuwa się tam w królewskiego architekta to jednak większość "buduje", "sprzedaje", "bierze z magazynu" zamiast biorę zielony hex na swoją planszetkę, mimo że jest to totalnie bez sensu no bo jak to bydynek był w magazynie ? cały ?
Wspomnianie wcześniej zawieszenie niewiary, kartonik z mikro rysunkiem i dorośli ludzie ścigają się w "budowaniu" :)
hipcio_stg pisze: 22 gru 2020, 06:20 Mój wniosek na ten moment jest taki, że określenie klimat jest zdecydowanie nadużywane w określaniu gier planszowych. Jest to parametr do którego nie da się zmierzyć, a wiec mówienie o nim w recenzji powinno zawsze być zaznaczone, że to tylko i wyłącznie opinia i własne odczucia recenzenta, a nie składowa gry.
W zasadzie wszystko poza listą komponetów i informacjami o autorach jest opinią, a opinia jest nierozewalną częścią recenzji. Jak tego nie akteptujesz przerzuć się na oglądanie unboxingów - tam masz tylko "składowe gry".

Co do niemierzalności też się nie zgadzam. W przypadku gry dość łatwo stwierdzić czy wydawca starał się o klimat czy nie ( dopasował temat do mechaniki, zadbał o ilustracje, ciekawą historię, fluff itd. ). Biorąc dwie karty do ręki gdzie jedna jest biała z napisem test siły, poziom trudności 3, jeśli ci się udało +1 do testów walki w przyszłości, a druga ma kawałek opisu "znajdujesz legenarny miecz w skale..." ładną ilustrację i działanie jeśli udało ci się go wyciągnąć zdobywasz "Excalibur (+1 walka)" i towarzyszy jej druga karta z rysunkiem miecza którą możesz położyć obok aby pamiętać o bonusie, to chyba nie trudno o porównanie gdzie jest więcej klimatu. Ba już po tych kilku słowach zapewne większość jest w stanie zgadnąć jaki jest temat/klimat gry.
hipcio_stg pisze: 22 gru 2020, 06:20 Kolejnym ostatnio nadużywanym słowem staje się „generyczny”.
Ot średnio udana kalka z angielskiego, gdy brak dobrego odpowiednika dla "generic".

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 16:40
autor: TuReK
Kolejny Europhilus vulgaris pisze kolejny taki sam temat a wy się znowu dajecie na to łapać.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 16:43
autor: XLR8
Najwięcej klimatu czuję wtedy gdy mechanika gry i akcje jakie wykonujemy mają ścisłe powiązanie z tematem gry. Wtedy pojawia się immersyjność, wszystko co dzieje się na planszy i wokoło ma sens i tworzy spójną całość.

Top 4 gier z klimatem dla mnie to:
Spirit island
Rebelia
Alchemicy
Indonesia.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 17:14
autor: hipcio_stg
TuReK pisze: 22 gru 2020, 16:40 Kolejny Europhilus vulgaris pisze kolejny taki sam temat a wy się znowu dajecie na to łapać.
Europhilus się zgodzę, ale vulgaris?

Miałem kiedyś „przyjemność” zagrać w Pan Lodowego Ogrodu. Jaka nuda...

Zagrałem tez 4-osobowa partię w Star wars ... nie pamiętam, ale biegaliśmy po półokręgu. Ja z żoną totalnie nie w temacie SW i dwóch miłośników. Pamietam tylko, że nie mogłem zapamiętać żadnych postaci bo ich nie znałem. Za to bawiłem się przednio wymyślając coś co pomoże mi zapamiętać cokolwiek i tak powstała księżniczka fleja i cetrzypezero czy erdwadedwa cokół milenium itp. O dziwo miałem jakieś wyjątkowo dobre rzuty kostkami i wygrałem totalnie nie czując gry. Znajomi już więcej nie zaryzykowali grania w to z nami, chociaż później jeszcze graliśmy w jakieś Star warsy kostkowe. Te kostki były takie sobie, ale bardziej intuicyjne niż te memory na półokręgu.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 22 gru 2020, 17:44
autor: AnimusAleonis
hipcio_stg pisze: 22 gru 2020, 17:14
TuReK pisze: 22 gru 2020, 16:40 Kolejny Europhilus vulgaris pisze kolejny taki sam temat a wy się znowu dajecie na to łapać.
Europhilus się zgodzę, ale vulgaris?
Mały off-top:

Vulgaris to pospolity, powszechny, codzienny, tam raczej negatywnej czy podobnej konotacji nie ma, jak mogłoby się wydawać z brzmienia. To tak wiesz byś słów TuReK-a nie odebrał omylnie jako obrazliwych ;)

A do meritum, to raczej się z TuReK-iem zgadzam.... rozmowa robi się raczej jałowa, bo i trochę sprzeczności w tym co sam piszesz, a i sprowadza sie do tego przy czym się dobrze bawiłeś a przy czym nie... a de gustibus non est disputandum więc cóż tu więcej powiedzieć.

Ja może bym spuentował propozycją definicji klimatu której szukasz, wspomagając się tym jak Supreme Court zdefiniował czym jest pornografia:
Jest to trudne do zdefiniowania ale wiesz kiedy to widzisz
;)

Dobrego klimatycznego grania!

Re: Klimat w grach planszowych.

: 23 gru 2020, 12:32
autor: VivoBrezo
hipcio_stg pisze: 22 gru 2020, 17:14
TuReK pisze: 22 gru 2020, 16:40 Kolejny Europhilus vulgaris pisze kolejny taki sam temat a wy się znowu dajecie na to łapać.
Europhilus się zgodzę, ale vulgaris?

Miałem kiedyś „przyjemność” zagrać w Pan Lodowego Ogrodu. Jaka nuda...

Zagrałem tez 4-osobowa partię w Star wars ... nie pamiętam, ale biegaliśmy po półokręgu. Ja z żoną totalnie nie w temacie SW i dwóch miłośników. Pamietam tylko, że nie mogłem zapamiętać żadnych postaci bo ich nie znałem. Za to bawiłem się przednio wymyślając coś co pomoże mi zapamiętać cokolwiek i tak powstała księżniczka fleja i cetrzypezero czy erdwadedwa cokół milenium itp. O dziwo miałem jakieś wyjątkowo dobre rzuty kostkami i wygrałem totalnie nie czując gry. Znajomi już więcej nie zaryzykowali grania w to z nami, chociaż później jeszcze graliśmy w jakieś Star warsy kostkowe. Te kostki były takie sobie, ale bardziej intuicyjne niż te memory na półokręgu.
Piszesz o SW Zewnetrzne Rubieze. Sprobuj SW Rebelia. Moze Ci podejdzie, ale czytajac Twoje posty, raczej nie wiazalbym duzych nadziei ;) .

Re: Klimat w grach planszowych.

: 23 gru 2020, 18:16
autor: osaya
Żadnej definicji tu nie stworzymy, ale dorzucę swoje trzy grosze.

Dla mnie gra z klimatem to taka, w której świadomie dokonuję wyborów nie najbardziej optymalnych, ale tych najbardziej dopasowanych do wydarzeń... bo gra powinna opowiadać jakąś historię, nawet jeśli chodzi tylko o układanie płytek na ścianie, a gdy robi to dobrze, to zwycięstwo się już tak bardzo nie liczy.

Inna sprawa, że gry nie potrafią wszystkiego. Nie mogę przecież zagrywać/kupować czegokolwiek, bo nigdy nie jest tak, że wszystko jest tak samo punktowane. Dopiero wtedy decyzję podejmowałbym na zasadzie upodobań, ale to już nie byłaby gra.

Re: Klimat w grach planszowych.

: 23 gru 2020, 22:16
autor: Danczeslav
Pasuje tu this war of mine the board game