Strona 2 z 5

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 09:23
autor: HoLi
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 09:13
Coen pisze: 06 gru 2021, 20:38 Najstarszy syn (18) i córka (16) ) córka (12 lat) już nie chce grać, a też grywała ze mną. Na placu boju zostaje 10-letni syn,i młodsze dzieci, które same proponują abyśmy w coś zagrali.
Hmmm....ja też spodziewam się 4tego dzieciaczka więc pewnie ten proces i mnie dotknie tak jak ciebie. Widocznie i ja tera przez to przechodzę i tak po prostu jest, takie jest życie. Dopiero jak się jest rodzicem to dostrzega się pewne sprawy (ileż to bólu się zadało swoim rodzicom jak się było dzieckiem)

Te młodsze dzieci o których piszesz to też twoje zrodzone czy ogólnie piszesz o dzieciaczkach które cię odwiedzają w jakiś sposób?
Moim zdaniem troszkę źle na to patrzysz. Ból bardzo często zadajemy sami sobie, bo tak postrzegamy i interpretujemy rzeczy, które wokół nas się dzieją oraz mamy bardziej lub mniej świadome oczekiwania wobec otaczającego nas świata (w tym wobec naszych dzieci), które nieraz się po prostu nie spełniają, a to powoduje rożnego rodzaju zawód, ból czy niepokój itp. Bardzo dobrą odpowiedzią na to jest to co napisałeś, cytuję: "Widocznie i ja tera przez to przechodzę i tak po prostu jest, takie jest życie."
Właśnie, takie jest życie i trzeba je po prostu czasami akceptować takim jakim jest zamiast z nim walczyć :) .

Pozdrawiam

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 09:37
autor: Coen
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 09:13
Coen pisze: 06 gru 2021, 20:38 Najstarszy syn (18) i córka (16) ) córka (12 lat) już nie chce grać, a też grywała ze mną. Na placu boju zostaje 10-letni syn,i młodsze dzieci, które same proponują abyśmy w coś zagrali.
Hmmm....ja też spodziewam się 4tego dzieciaczka więc pewnie ten proces i mnie dotknie tak jak ciebie. Widocznie i ja tera przez to przechodzę i tak po prostu jest, takie jest życie. Dopiero jak się jest rodzicem to dostrzega się pewne sprawy (ileż to bólu się zadało swoim rodzicom jak się było dzieckiem)

Te młodsze dzieci o których piszesz to też twoje zrodzone czy ogólnie piszesz o dzieciaczkach które cię odwiedzają w jakiś sposób?
Też moje :) Mam siódemkę, także jeszcze przez jakiś czas będę miał graczy dostępnych ;) najmłodsza już pstryka w Palec Boży :D

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 09:53
autor: BOLLO
Coen pisze: 07 gru 2021, 09:37
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 09:13
Coen pisze: 06 gru 2021, 20:38 Najstarszy syn (18) i córka (16) ) córka (12 lat) już nie chce grać, a też grywała ze mną. Na placu boju zostaje 10-letni syn,i młodsze dzieci, które same proponują abyśmy w coś zagrali.
Hmmm....ja też spodziewam się 4tego dzieciaczka więc pewnie ten proces i mnie dotknie tak jak ciebie. Widocznie i ja tera przez to przechodzę i tak po prostu jest, takie jest życie. Dopiero jak się jest rodzicem to dostrzega się pewne sprawy (ileż to bólu się zadało swoim rodzicom jak się było dzieckiem)

Te młodsze dzieci o których piszesz to też twoje zrodzone czy ogólnie piszesz o dzieciaczkach które cię odwiedzają w jakiś sposób?
Też moje :) Mam siódemkę, także jeszcze przez jakiś czas będę miał graczy dostępnych ;) najmłodsza już pstryka w Palec Boży :D
BRAWO!!!
Ja w maju się zderzę z rzeczywistością posiadania 4rki. I niby to nic takiego ale jednak przerwa była więc znowu trzeba się od początku uczyć. No i tak sobie myślałem o przyszłości że kiedyś szerokim łukiem omijałem gry OD 3 graczy a za pare lat pewnie będą na radarze :mrgreen:

No i auto muszę zmienić.....a teraz to jakaś masakra jest. Pół roku dzień w dzień szukałem obecnego (5osobowy Kombi Focus-polecam) i tydzień później dowiaduje się od żony że będzie dzieciątko :lol:
Teraz trzeba szukać 7 osobowy a przy braku wyboru i cen z kosmosu to mi się nie uśmiecha.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 10:00
autor: vinnichi
Witam w czwórkowym klubie :D. A nawiązując do tematu, to u mnie zawsze było ciężko z graniem dzieciaków. Raczej jednorazowe strzały niż regularne granie. Ostatnio nastąpiła trochę inna sytuacja niż u Ciebie. Po mocnym ograniczeniu telefonu córce (12 lat), z chęcią siadła do grania ale ... w eurobiznes. Młodsze dzieciaki też chętnie się przysiadły ale czy z tego będzie coś więcej? Zobaczymy, narazie nie szaleję z zakupami :)

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 10:11
autor: esubotowicz
U mnie w domu 6-latek, który jak na razie chętnie gra, proponuje i planszówki go interesują.
Może za kilka lat czeka mnie to samo? Warto się psychicznie przygotować :)

Ale do brzegu. Z opisu obstawiam, że może to być - jak napisał BartP - rozwojowe.
Zaznaczam, że nie jestem psychologiem, więc się powymądrzam :)
Widzisz jak gra z przyjemnością z kolegami, więc to wg mnie nie jest raczej zniechęcenie do planszówek.

To, o czym piszesz, trochę wygląda jak próba sił - Ty reprezentujesz zasady i on o tym doskonale wie. Jeśli partyjka jest w trakcie lub jest za mało czasu, on zdaje sobie sprawę, że dostanie odpowiedź odmowną. On nie po to pyta, żeby się dowiedzieć, ale żeby Ci rzucić wyzwanie. Nie podejmiesz? Punkt dla niego :)

To może być bunt przeciwko autorytetowi, którym niewątpliwie dla niego jesteś. 11 lat - to jest ten czas. Chyba wielu z nas w podobnym wieku próbowało udowodnić, że wszechwiedzący ojciec nie zawsze ma rację. I oczywiście, że ojciec nie zawsze ma rację, i powinien czasem się do tego przyznać ;)

To może być też bunt przeciwko zasadom, których w planszówkach jest całe mnóstwo.
To jest obszar, w którym masz nad nim przewagę, bo znasz te zasady lepiej niż on. I pewnie zwykle stoisz na ich straży.
Zasadami zamykasz jakąś przestrzeń i swobodę.
I o ile oczywiście zasady w życiu są ważne i w niektórych sytuacjach należy się do nich stosować chociażby dla własnego bezpieczeństwa, to planszówki jednak należą do sfery rozrywkowej. Mają wprawdzie jakieś zasady, ale kto zabroni je łamać? :) Na pewno nie kolega, który sam je słabo zna.

Myślę, że Twoja zgoda na Dixita pokazała, że jesteś skłonny wyjść poza swoje własne schematy, nagiąć się, pójść na kompromis, bo spędzenie czasu z synem jest dla Ciebie ważniejsze niż spędzenie czasu nad ulubionym tytułem.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 10:44
autor: BOLLO
esubotowicz pisze: 07 gru 2021, 10:11
Nie sposób się z tobą nie zgodzić. Nie jesteś psychologiem ale piszesz niczym psycholog. Tak jestem zasadowy i coś w tym może być że z kolegami gra chętniej bo wczoraj się dowiedziałem że tego Taliznama Batmana grali....cooperacyjnie. A batman się nie poruszał bo tak było wygodniej. Nie bronie mu tego jak gra z kolegami ale sory jak decyduję się na gre ze mną czy z żoną to "Pan autor wymyślił takie zasady i je przestrzegamy". Kiedyś mu to tłumaczyłem bo dzięki nim możemy wyłonić zwycięzce. Myślę że takie przestrzeganie zasad tam gdzie są one wymagane raczej przydaję się w życiu i uczy jakiegoś szacunku i decyzyjności. Wczoraj z nim porozmawiałem dłuższy czas na różne tematy. Zaproponowałem że jak będzie miał kiedyś ochotę na jakąś grę to niech wcześniej powie żebym się przygotował. Zgodził się więc zobaczymy jak do tego podejdzie.
Cały ten mój temat nie ma absolutnie nic wspólnego z tym że syn ma mi służyć niejako do grania bo nie mam z kim grać. Wręcz przeciwnie ja mam stałą ekipę i to właśnie z niej rezygnuję by pokazać że bardziej mi zależy na graniu z rodziną. Ten argument też nie pomaga. W zeszłym roku rozmawiałem z panią psycholog że czasem dzieci mają tak że im bardziej się rodzić stara i dziecko to widzi tym bardziej jest ono jakby to powiedzieć "niewdzięczne".

Być może właśnie tak jest u mnie. I faktycznie wiele razy różne sytuacje pokazały mi że nie warto się starać. A im bardziej się staram tym wycieczka jest nieciekawa, domek brzydki, pogoda taka sobie, auto niewygodne, woda w aquaparku za zimna, trampoliny za mało sprężyste .....a gra nudna.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 11:15
autor: j_g
Powiedź mu, że jest taka giera Spartakus, w której będzie mógł ojcu coś obiecać, a potem się na niego wypiąć. Powinno mu się spodobać.

PS. Tylko mu nie mów, że to zgodnie z zasadami gry, bo na złość zacznie dotrzymywać umów i zepsuje grę.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 11:45
autor: Cyel
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44 im bardziej się rodzić stara i dziecko to widzi tym bardziej jest ono jakby to powiedzieć "niewdzięczne".
Mi się wydaje, że to generalnie tak działa między ludźmi - gdy jedna strona jakiejś relacji widzi, że drugiej jakoś strasznie zależy to dla niej sygnał, że samemu nie trzeba się już tak bardzo starać. Wydaje mi się, że trzeba balansować tym "suwakiem równowagi" by utrzymywać go w optymalnym miejscu, ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ;)

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 11:50
autor: HoLi
Cyel pisze: 07 gru 2021, 11:45
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44 im bardziej się rodzić stara i dziecko to widzi tym bardziej jest ono jakby to powiedzieć "niewdzięczne".
Mi się wydaje, że to generalnie tak działa między ludźmi - gdy jedna strona jakiejś relacji widzi, że drugiej jakoś strasznie zależy to dla niej sygnał, że samemu nie trzeba się już tak bardzo starać. Wydaje mi się, że trzeba balansować tym "suwakiem równowagi" by utrzymywać go w optymalnym miejscu, ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ;)
Tutaj takie powiedzenie "Miej wy****ne, a będzie Ci dane" pasuje jak ulał :lol: . I żarty żartami, ale rzeczywiście nieraz w Życiu się to sprawdza :) .

Pozdrawiam

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 11:58
autor: esubotowicz
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44
esubotowicz pisze: 07 gru 2021, 10:11
Nie sposób się z tobą nie zgodzić. Nie jesteś psychologiem ale piszesz niczym psycholog. Tak jestem zasadowy i coś w tym może być że z kolegami gra chętniej bo wczoraj się dowiedziałem że tego Taliznama Batmana grali....cooperacyjnie. A batman się nie poruszał bo tak było wygodniej. Nie bronie mu tego jak gra z kolegami ale sory jak decyduję się na gre ze mną czy z żoną to "Pan autor wymyślił takie zasady i je przestrzegamy". Kiedyś mu to tłumaczyłem bo dzięki nim możemy wyłonić zwycięzce. Myślę że takie przestrzeganie zasad tam gdzie są one wymagane raczej przydaję się w życiu i uczy jakiegoś szacunku i decyzyjności. Wczoraj z nim porozmawiałem dłuższy czas na różne tematy. Zaproponowałem że jak będzie miał kiedyś ochotę na jakąś grę to niech wcześniej powie żebym się przygotował. Zgodził się więc zobaczymy jak do tego podejdzie.
Cały ten mój temat nie ma absolutnie nic wspólnego z tym że syn ma mi służyć niejako do grania bo nie mam z kim grać. Wręcz przeciwnie ja mam stałą ekipę i to właśnie z niej rezygnuję by pokazać że bardziej mi zależy na graniu z rodziną. Ten argument też nie pomaga. W zeszłym roku rozmawiałem z panią psycholog że czasem dzieci mają tak że im bardziej się rodzić stara i dziecko to widzi tym bardziej jest ono jakby to powiedzieć "niewdzięczne".

Być może właśnie tak jest u mnie. I faktycznie wiele razy różne sytuacje pokazały mi że nie warto się starać. A im bardziej się staram tym wycieczka jest nieciekawa, domek brzydki, pogoda taka sobie, auto niewygodne, woda w aquaparku za zimna, trampoliny za mało sprężyste .....a gra nudna.
Zasady w grach są po to by ich przestrzegać i grać wg nich, bo ktoś je kiedyś sprawdził, przetestował i wiadomo, że tak się gra dobrze, optymalizacyjnie, i gra jest zbalansowana, itp, itd... ale c'mon, ile razy się słyszy o graniu z homerulesami?

Talizman Batman kooperacyjny? Super, to jest kreatywne!

Można się dogadać. Raz gramy "na poważnie" z oficjalnymi zasadami, innym razem puszczamy wodze fantazji.
To są tylko planszówki, świat nieprawdziwy, którym można sterować, i w którym można wykroczyć poza ramy bez żadnych konsekwencji.
Jest tyle zasad wokół nas w prawdziwym życiu, gdzie nie można sobie pofolgować.

A w kwestii ostatniego Twojego zdania - daj mu czasem zdecydować. Niech wybierze, a przynajmniej ma ważny głos w wyborze domku, basenu, czy czegokolwiek. Niech weźmie odpowiedzialność. Ma już w końcu 11 lat, rodzina duża, nie jest już małym dzieckiem (statystycznie patrząc, jest starszy od kilkorga innych członków rodziny ;))
Jak się o czymś decyduje, to krytykowanie już tak łatwo nie wychodzi ;)

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 12:21
autor: mirukan
Mnie się wydaje że powoli czas się przyzwyczajać że dzieciak wchodzi w wiek nastolatka i coraz mniej będzie chciał spędzać czas z rodzicami.Powoli priorytetem będzie "stado równolatków" ze szczególnym uwzględnieniem płci przeciwnej :wink: . Oczywiście jeśli telefon czy net nie pozbawi go naturalnej opcji spędzania wolnego czasu. Jeśli gra z innymi to żaden problem. No może będzie Ci żal że coraz mniej gra z Tobą/Wami ale to taki wiek i nie ma się czym przejmować za jakiś naście lat pewnie chęć do wspólnego grania z Wami powróci gdy już nałyka się "świata".

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 12:24
autor: MichalStajszczak
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44 Tak jestem zasadowy i coś w tym może być że z kolegami gra chętniej bo wczoraj się dowiedziałem że tego Taliznama Batmana grali....cooperacyjnie. A batman się nie poruszał bo tak było wygodniej. Nie bronie mu tego jak gra z kolegami ale sory jak decyduję się na gre ze mną czy z żoną to "Pan autor wymyślił takie zasady i je przestrzegamy". Kiedyś mu to tłumaczyłem bo dzięki nim możemy wyłonić zwycięzce. Myślę że takie przestrzeganie zasad tam gdzie są one wymagane raczej przydaję się w życiu i uczy jakiegoś szacunku i decyzyjności.
Tak, ale
jak wynika z tego, co piszesz w innych wątkach, w ciągu ostatniego roku czy dwóch sporo czasu poświęciłeś na tworzenie własnej gry/gier. A przecież tworzenie własnej gry polega właśnie na tym, że tworzy się WŁASNE zasady. Czy Twoje dziecko/dzieci uczestniczyły w jakimś stopniu w pracach nad Twoimi projektami, chociażby przy testowaniu?

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 12:25
autor: BOLLO
Niech wybierze, a przynajmniej ma ważny głos w wyborze domku, basenu, czy czegokolwiek. Niech weźmie odpowiedzialność. Ma już w końcu 11 lat, rodzina duża, nie jest już małym dzieckiem (statystycznie patrząc, jest starszy od kilkorga innych członków rodziny ;))
Jak się o czymś decyduje, to krytykowanie już tak łatwo nie wychodzi
To tak nie działa niestety. Ostatnio chciał pojechać do "lapońskiej wioski" gdzie koszt za 1dobe to 1200pln. Przepraszam ale nie jestem na tyle majętny by za dzień spania w namiocie z psami rasy husky tyle wydać. Tym bardzej że są jeszcze inni członkowie którzy (lubią ciepło, mają alergie na sierść..) Nie mówię że to jest głupie bo na bank jest to sprawa świetna która w głowie zostanie na lata no ale....Wiele razy robiliśmy coś dziwnego i spontanicznego jak spanie w jakimś domku rybaka czy w hacie gorzysty ale jest jeszcze za młody żeby jednak decydować o tym gdzie i czym jedizemy. Tym bardziej że nie bierze pod uwagę innych osób uczestniczących w wycieczce.
Brak kompromisu tylko "moje ja".

Na wycieczki i poznawanie ogólnie życia NIGDY nie żałowałem pieniędzy. Wiem że to się "zwraca" i być może moje dzieci będą swoje zabierały na wycieczki i spędzali z nimi czas. I pomimo tego że jeszcze nie byliśmy ani razu za granicą (nie mamy jeszcze takiej potrzeby+ nie urządza nas hotel ze sztucznymi palmami i alkohole za free) to jesteśmy w stanie bardzo atrakcyjnie spędzać wolny czas w polsce....nawet w naszej okolicy w której mieszkamy.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 12:31
autor: BOLLO
MichalStajszczak pisze: 07 gru 2021, 12:24
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44 Tak jestem zasadowy i coś w tym może być że z kolegami gra chętniej bo wczoraj się dowiedziałem że tego Taliznama Batmana grali....cooperacyjnie. A batman się nie poruszał bo tak było wygodniej. Nie bronie mu tego jak gra z kolegami ale sory jak decyduję się na gre ze mną czy z żoną to "Pan autor wymyślił takie zasady i je przestrzegamy". Kiedyś mu to tłumaczyłem bo dzięki nim możemy wyłonić zwycięzce. Myślę że takie przestrzeganie zasad tam gdzie są one wymagane raczej przydaję się w życiu i uczy jakiegoś szacunku i decyzyjności.
Tak, ale
jak wynika z tego, co piszesz w innych wątkach, w ciągu ostatniego roku czy dwóch sporo czasu poświęciłeś na tworzenie własnej gry/gier. A przecież tworzenie własnej gry polega właśnie na tym, że tworzy się WŁASNE zasady. Czy Twoje dziecko/dzieci uczestniczyły w jakimś stopniu w pracach nad Twoimi projektami, chociażby przy testowaniu?
Niestety Michale nie. Stworzyłem aktualnie 2gry i nad 3cią pracuję. Aby nie zawalać bycia ojcem i mężem to Diore robiłem/robię po nocach jak już dzieciaki i żona śpi. Jest to bardzo męczące dla mnie no ale podjąłem się tego zadania więc nie mogę się teraz poddać. Syn widzi ile wyłącznie MNIE to kosztuje ale na moją propozycję czy może ze mną przetestować jakiś element gry, odmawia. Nie proszę już go. Głównym testerem któremu się obrywa jestem ja sam, moja żona a później to już po kolei rodzina,znajomi,obcy...

Córka czasem zagrała w Karcianą Remizę i widać było zadowolenie na tyle spore że zrobiła własną grę " Mała Bielawa".

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 13:20
autor: allagainstyou
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 12:25
Spoiler:
Raczej chodziło o to, aby po wstępnej selekcji ewnetualnych celów wakacji spróbować wspólnie poprzeglądać zdjęcia, przeczytać opisy i wybrać najciekawsze miejsce, a nie, że ma sam coś zaproponować... Żeby uniknąć rozczarowania najpierw samemu zerknij na nie i upewnij się, że każda z ofert jest dla Ciebie akceptowalna. I nie dawaj za dużo opcji, ze 3 wystarczą.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 13:23
autor: esubotowicz
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 12:25
Niech wybierze, a przynajmniej ma ważny głos w wyborze domku, basenu, czy czegokolwiek. Niech weźmie odpowiedzialność. Ma już w końcu 11 lat, rodzina duża, nie jest już małym dzieckiem (statystycznie patrząc, jest starszy od kilkorga innych członków rodziny ;))
Jak się o czymś decyduje, to krytykowanie już tak łatwo nie wychodzi
To tak nie działa niestety. Ostatnio chciał pojechać do "lapońskiej wioski" gdzie koszt za 1dobe to 1200pln. Przepraszam ale nie jestem na tyle majętny by za dzień spania w namiocie z psami rasy husky tyle wydać. Tym bardzej że są jeszcze inni członkowie którzy (lubią ciepło, mają alergie na sierść..) Nie mówię że to jest głupie bo na bank jest to sprawa świetna która w głowie zostanie na lata no ale....Wiele razy robiliśmy coś dziwnego i spontanicznego jak spanie w jakimś domku rybaka czy w hacie gorzysty ale jest jeszcze za młody żeby jednak decydować o tym gdzie i czym jedizemy. Tym bardziej że nie bierze pod uwagę innych osób uczestniczących w wycieczce.
Brak kompromisu tylko "moje ja".

Na wycieczki i poznawanie ogólnie życia NIGDY nie żałowałem pieniędzy. Wiem że to się "zwraca" i być może moje dzieci będą swoje zabierały na wycieczki i spędzali z nimi czas. I pomimo tego że jeszcze nie byliśmy ani razu za granicą (nie mamy jeszcze takiej potrzeby+ nie urządza nas hotel ze sztucznymi palmami i alkohole za free) to jesteśmy w stanie bardzo atrakcyjnie spędzać wolny czas w polsce....nawet w naszej okolicy w której mieszkamy.
Nie to miałam na myśli. Wiadomo, że każdego ogranicza budżet (wcześniej czy później), i nie chodzi o to, żeby dać dziecku wszystko czego sobie zażyczy, czy zostawić mu dowolność we wszystkich wydatkach.
Ale np. jeśli zastanawiacie się nad spędzeniem soboty - kino, park, basen, wycieczka, itp. to można dać synowi szansę uczestniczenia w procesie decyzyjnym. Definiujemy warunki - np. budżet, obiekt przyjazny małym dzieciom, w odległości 30 km, itd. i niech chłopak coś zaproponuje :)

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 13:46
autor: BOLLO
Spoiler:
A sorki nie zrozumiałem. Jezeli o to chodzi to staramy się podchodzić do tego demokracyjnie z naciskiem "rodzice to przemyślą jeszcze". Wiadomo czasem demokracji sie nie da i trzeba coś nakazać. Czuję się wtedy trochę jak ten zły władca, ale jak widzę moich znajomych gdzie dzieci żądzą wręcz rodzicami szybko schodzę na ziemię i wiem że tak trzeba.

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 15:02
autor: Gizmoo
A ja mam pytanie - co zrobić gdy takie zniechęcenie występuje u dorosłych? Mam kilku znajomych, których od pewnego czasu trudno namówić na planszówki. Co gorsza - swoje zniechęcenie często tłumaczą... Dziećmi. :lol:

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 15:07
autor: BOLLO
Gizmoo pisze: 07 gru 2021, 15:02 A ja mam pytanie - co zrobić gdy takie zniechęcenie występuje u dorosłych? Mam kilku znajomych, których od pewnego czasu trudno namówić na planszówki. Co gorsza - swoje zniechęcenie często tłumaczą... Dziećmi. :lol:
Odpowiedziałeś sobie sam na pytanie. Masz dzieci=nie masz chęci na nic innego.
No i jeszcze jedna kwestia. Jeżeli znajomych tak samo katujesz ilością codziennych partii jak siebie to szczerzę....nie dziwię się że mówią pass. :mrgreen:

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 15:57
autor: garg
Gizmoo pisze: 07 gru 2021, 15:02 A ja mam pytanie - co zrobić gdy takie zniechęcenie występuje u dorosłych? Mam kilku znajomych, których od pewnego czasu trudno namówić na planszówki. Co gorsza - swoje zniechęcenie często tłumaczą... Dziećmi. :lol:
To na pewno starość :mrgreen: .

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 16:17
autor: psia.kostka
Mam kilku znajomych, których od pewnego czasu trudno namówić na planszówki. Co gorsza - swoje zniechęcenie często tłumaczą... Dziećmi. :lol:
Trzeba wiecej polewac przy stole ;) Zaslaniaja sie dziecmi, a lądują w barze... tez przez dzieci :P

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 16:55
autor: everan
psia.kostka pisze: 07 gru 2021, 16:17 Trzeba wiecej polewac przy stole ;)
To i dzieci się graniem zainteresują :D

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 17:08
autor: psia.kostka
everan pisze: 07 gru 2021, 16:55
psia.kostka pisze: 07 gru 2021, 16:17 Trzeba wiecej polewac przy stole ;)
To i dzieci się graniem zainteresują :D
Z uwagi na przepisy obowiazujace w PL dzieciom nalewamy wylacznie pod stolem ;)

Edit: nie no, zart. Dzieciom nie wolno nalewac. Poza tym sa troszke gapciowate i moglyby pozalewac plansze :?

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 21:15
autor: hipcio_stg
BOLLO pisze: 07 gru 2021, 10:44
esubotowicz pisze: 07 gru 2021, 10:11
Nie sposób się z tobą nie zgodzić. Nie jesteś psychologiem ale piszesz niczym psycholog. Tak jestem zasadowy i coś w tym może być że z kolegami gra chętniej bo wczoraj się dowiedziałem że tego Taliznama Batmana grali....cooperacyjnie. A batman się nie poruszał bo tak było wygodniej. Nie bronie mu tego jak gra z kolegami ale sory jak decyduję się na gre ze mną czy z żoną to "Pan autor wymyślił takie zasady i je przestrzegamy". Kiedyś mu to tłumaczyłem bo dzięki nim możemy wyłonić zwycięzce. Myślę że takie przestrzeganie zasad tam gdzie są one wymagane raczej przydaję się w życiu i uczy jakiegoś szacunku i decyzyjności. Wczoraj z nim porozmawiałem dłuższy czas na różne tematy. Zaproponowałem że jak będzie miał kiedyś ochotę na jakąś grę to niech wcześniej powie żebym się przygotował. Zgodził się więc zobaczymy jak do tego podejdzie.
Cały ten mój temat nie ma absolutnie nic wspólnego z tym że syn ma mi służyć niejako do grania bo nie mam z kim grać. Wręcz przeciwnie ja mam stałą ekipę i to właśnie z niej rezygnuję by pokazać że bardziej mi zależy na graniu z rodziną. Ten argument też nie pomaga. W zeszłym roku rozmawiałem z panią psycholog że czasem dzieci mają tak że im bardziej się rodzić stara i dziecko to widzi tym bardziej jest ono jakby to powiedzieć "niewdzięczne".

Być może właśnie tak jest u mnie. I faktycznie wiele razy różne sytuacje pokazały mi że nie warto się starać. A im bardziej się staram tym wycieczka jest nieciekawa, domek brzydki, pogoda taka sobie, auto niewygodne, woda w aquaparku za zimna, trampoliny za mało sprężyste .....a gra nudna.
Zwyczajnie proponujesz eurosuchary graczowi ameri... Jego nie interesuje kto wygra i dlaczego, tylko "zabawa z rozgrywki". Pisze to jako rasowy eurosuchar :P i chyab nigdy nie poczują frajdy z gry ameri (wyjątek stanowi Posiadłość Szaleństwa, którą zawsze gram chętnie niezależnie od wyników).

Re: Zniechęcenie dziecka do gier- koniec pewnego etapu?

: 07 gru 2021, 21:30
autor: BOLLO
Masz w tym troche racji. Dzis z ciekawosci zapytalem jaki gatunek najbardziej lubisz grac to faktycznie. Czary bronie bossowie plansze modularne figurki itd to jest to co go najbardziej ciekawi....dlatego katuje z nim zombiecide miedzyinnymi.
Ale czas odpalic chyba Descenta i inne kobyly.