Strona 159 z 264

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 21:05
autor: LynUlv
O kurde, w moim ulubionym rozmiarze odpowiednio 70 i 100 złotych (za rozmiar 4). Ale chyba w końcu będę musiał spróbować.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 21:27
autor: wirusman
Chyba jednak się skuszę. Jaki kupić rozmiar, który byłby najbardziej uniwersalny?

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 21:57
autor: rastula
LynUlv pisze: 25 lut 2020, 21:05 O kurde, w moim ulubionym rozmiarze odpowiednio 70 i 100 złotych (za rozmiar 4). Ale chyba w końcu będę musiał spróbować.
4 to bardzo duży pędzel...

większość używa do figurek

w&n 7, 1
raphael 8404 lub 8402, 0

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:01
autor: LynUlv
No a ja lubię czwórkę :D

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:02
autor: Scamander
W zależności od preferencji 1 albo 2. W przypadku tych pędzli to ma o tyle minimalne znaczenie, że świetnie trzymają końcowkę. Raphael ma bardziej pojemne włosie (dłuższe i szersze) za co niektórzy cenią go bardziej od W&N, dodatkowo jest trochę tańszy.

Jeśli chodzi o rozmiary Raphaelowa 1 to w zasadzie Winsorowa 2.

Obrazek

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:07
autor: rastula
LynUlv pisze: 25 lut 2020, 22:01 No a ja lubię czwórkę :D
ale 4 roznych firm to rożne pędzle...ale oczywiscie wedle gustu i potrzeb. dla mnie 2 to max. większe rzeczy to już aero

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:10
autor: rastula
Obrazek


tu jeszcze wn s7 miniatures...ktory nie jest do figurek wcale... kupujecie zwykłe ;)

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:15
autor: LynUlv
rastula pisze: 25 lut 2020, 22:07 ale 4 roznych firm to rożne pędzle...ale oczywiscie wedle gustu i potrzeb. dla mnie 2 to max. większe rzeczy to już aero
To fakt, bym musiał kupić i porównać.

Ale detale bez porównania lepiej maluje mi się właśnie „dużymi”, maja z reguły bardzo ostry czub, i zatrzymują dużo wilgoci.

Dla początkującego też bym polecał 2 lub trójkę minimalnie. Trudniej tez taki pędzel zepsuć.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:17
autor: Cyel
A ja tylko powiem, że częstym błędem stosowanym przez początkujących jest malowanie za małym pędzlem. Potem siłują się np ze sporym płaszczem albo całym koniem przy pomocy pędzelka do detali i nabierają przeświadczenia, że malowanie figurek to strasznie czasochłonne zajęcie.

Pędzelek do detali jest dobry, do detali. Ale większe ( pomiędzy pół i całym cm szerokości włosia a nawet jeszcze większe) też się przydadzą i bardzo przyspieszą proces, zwłaszcza nakładanie pierwszych kolorów na figurkę.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 22:46
autor: rastula
zgadzam się absolutnie...wszelkie 000 i 00 to mordęga...

te 1 mają ok 1 cm włosia więc nie sa takie małe... myślę, że 1 to bezpieczny wybór na początek...drugi pędzel wedle doświadczenia z tym pierwszym

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 25 lut 2020, 23:35
autor: Misiekg3
wirusman pisze: 25 lut 2020, 18:37 Dalej ma problem z znalezieniem pędzli do malowania. Mam Kozłowskiego i po chwili włosie się rozchodzi. Co mi polecicie? Jeszcze w miarę przystepnych cenach.
Kozłowski to wcale nie najgorsze pędzelki, mam kilka i nie rozchodzą mi się. Jest kilka "złych nawyków" mający duży pływ na ich żywotność jak i każdego innego pędzelka. Staram się zawsze przestrzegać kilku zasad:
-nie zamaczać pędzelka po stalówkę (wtedy zaczynają się problemy)
-robienie przerw w malowaniu (nawet jednym kolorem) na porządne przepłukanie pędzelka
-nie napierniczamy pędzelkiem po ściankach i dnie kubeczka z wodą! (dlatego tak ważne jest czyszczenie w trakcie malowania, nim cokolwiek zdąży zaschnąć)
-częste wymiany wody
-rozcieńczanie farbek! + mokra paleta
-i na koniec sesji mycie
I malując czy to kozłowskim, tanim syntetykiem czy W&N nie zauważam zużywania się czy rozchodzenia włosia. Pędzelki kupuję nowe jak potrzebuje "woła roboczego" i muszę zniszczyć jakiś obecny (a zawsze fajnie jest mieć jakiś nowy :))
rastula pisze: 25 lut 2020, 21:57
LynUlv pisze: 25 lut 2020, 21:05 O kurde, w moim ulubionym rozmiarze odpowiednio 70 i 100 złotych (za rozmiar 4). Ale chyba w końcu będę musiał spróbować.
4 to bardzo duży pędzel...

większość używa do figurek

w&n 7, 1
raphael 8404 lub 8402, 0
Właśnie 4 to bardzo fajny rozmiar, można pokryć w miarę sprawnie większe powierzchnie i nawet te nieco bardziej szczegółowe, problemem są jedynie zakamarki gdzie nie wleziesz z taką średnicą.

Osobiście na start polecał bym pędzelki właśnie 4, 2 oraz 1, z włosiem naturalnym oraz naukę jak dbać i nie rozciapciać włosia, to i kozłowski posłuży trochę czasu.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 07:37
autor: Death4ever
Gdzie można poszukać tanie figurki w dobrej konfiguracji ilość-cena, żeby potrenować?

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 08:14
autor: LynUlv
rastula pisze: 25 lut 2020, 22:46 zgadzam się absolutnie...wszelkie 000 i 00 to mordęga...

te 1 mają ok 1 cm włosia więc nie sa takie małe... myślę, że 1 to bezpieczny wybór na początek...drugi pędzel wedle doświadczenia z tym pierwszym
O i to jest konkret. Trochę się zdziwiłem, bo takie budżetówki mają po 1-1,5 cm właśnie przy 4 :o

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 08:23
autor: Erg
Death4ever pisze: 26 lut 2020, 07:37 Gdzie można poszukać tanie figurki w dobrej konfiguracji ilość-cena, żeby potrenować?
W Pepco za 4,99 zł masz opakowanie blisko 50 żołnierzyków. Moim zdaniem warto malować od razu figurki z gier, ale czujesz się bardzo niepewnie - 5 zł to tyle co nic (pół farbki) a treningu masz na wiele wieczorów. Jeśli nie masz w okolicy Pepco, widziałem podobne zestawy w kioskach "Ruchu", choć chyba parę zł drożej...

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 09:32
autor: 13thSON
Erg pisze: 26 lut 2020, 08:23
Death4ever pisze: 26 lut 2020, 07:37 Gdzie można poszukać tanie figurki w dobrej konfiguracji ilość-cena, żeby potrenować?
W Pepco za 4,99 zł masz opakowanie blisko 50 żołnierzyków. Moim zdaniem warto malować od razu figurki z gier, ale czujesz się bardzo niepewnie - 5 zł to tyle co nic (pół farbki) a treningu masz na wiele wieczorów. Jeśli nie masz w okolicy Pepco, widziałem podobne zestawy w kioskach "Ruchu", choć chyba parę zł drożej...
Jest to jakaś opcja, ale szkoda by mi było farbek i zachodu, żeby malować żołnierzyki z pepko, które jeśli się przyjrzeć to wyglądają tragicznie... Jeśli masz na przykład Zombicide, to zacznij od zombi, które i tak są "brzydkie", a pomalowane na pewno będą bardziej klimatyczne niż szare.
Miałem dokładnie te same rozkminy i zdecydowałem się na powyższą opcję, tyle tylko, że na pierwszy ogień poszedł żołnierz Hel z gry Blood Rage. Po pomalowaniu ok. 100 figurek nachodzi mnie czasem w domu ochota, żeby go zmyć i pomalować jeszcze raz bo teraz bym to zrobił po prostu lepiej :)

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 09:46
autor: Death4ever
Erg pisze: 26 lut 2020, 08:23 W Pepco za 4,99 zł masz opakowanie blisko 50 żołnierzyków. Moim zdaniem warto malować od razu figurki z gier, ale czujesz się bardzo niepewnie - 5 zł to tyle co nic (pół farbki) a treningu masz na wiele wieczorów. Jeśli nie masz w okolicy Pepco, widziałem podobne zestawy w kioskach "Ruchu", choć chyba parę zł drożej...
No, widziałem ten zestaw żołnierzyków za 5 zł, ale bardziej mi chodziło o poważniejsze figurki. Mam w okolice planszówkowy sklep, to tam na promocji leży zestaw 3 figurek z Warhammer'a za 20 zł, ale chyba są mikroskopiczne. :) Ale pewnie nie będę zmywać i malować na nowo te same 3 figurki. Słyszałem, że można tanio kupić jakieś zestawy figurek z bitewniaków, w które już ludzie nie grają, ale kompletnie nie siedzę w temacie... :(

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 09:59
autor: rastula
LynUlv pisze: 26 lut 2020, 08:14
rastula pisze: 25 lut 2020, 22:46 zgadzam się absolutnie...wszelkie 000 i 00 to mordęga...

te 1 mają ok 1 cm włosia więc nie sa takie małe... myślę, że 1 to bezpieczny wybór na początek...drugi pędzel wedle doświadczenia z tym pierwszym
O i to jest konkret. Trochę się zdziwiłem, bo takie budżetówki mają po 1-1,5 cm właśnie przy 4 :o
na ogół masz tabelkę z długością włosa

Obrazek

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 10:01
autor: rastula
Death4ever pisze: 26 lut 2020, 09:46
Erg pisze: 26 lut 2020, 08:23 W Pepco za 4,99 zł masz opakowanie blisko 50 żołnierzyków. Moim zdaniem warto malować od razu figurki z gier, ale czujesz się bardzo niepewnie - 5 zł to tyle co nic (pół farbki) a treningu masz na wiele wieczorów. Jeśli nie masz w okolicy Pepco, widziałem podobne zestawy w kioskach "Ruchu", choć chyba parę zł drożej...
No, widziałem ten zestaw żołnierzyków za 5 zł, ale bardziej mi chodziło o poważniejsze figurki. Mam w okolice planszówkowy sklep, to tam na promocji leży zestaw 3 figurek z Warhammer'a za 20 zł, ale chyba są mikroskopiczne. :) Ale pewnie nie będę zmywać i malować na nowo te same 3 figurki. Słyszałem, że można tanio kupić jakieś zestawy figurek z bitewniaków, w które już ludzie nie grają, ale kompletnie nie siedzę w temacie... :(
Figurki WH to skala 28mm więc standard ... większe to albo jakieś stwory / pojazdy. Figurek 1/16 etc raczej na początek nie chcesz - no i tanio nie dostaniesz.

na allegro pewnie najszybciej jakieś stare , często z podkładem ...nowe zestawy rzadko trafiają na wyprzedaż. no i pytanie co chcesz malować i za ile...

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 10:04
autor: rastula
Misiekg3 pisze: 25 lut 2020, 23:35
-i na koniec sesji mycie

warto też zostawić trochę mydła i uformować czubeczek na ostro :D ( można buźką ;), ja używam zagięcia linii papilarnych na dłoni )

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 10:05
autor: Golfang
Death4ever pisze: 26 lut 2020, 09:46
Erg pisze: 26 lut 2020, 08:23 W Pepco za 4,99 zł masz opakowanie blisko 50 żołnierzyków. Moim zdaniem warto malować od razu figurki z gier, ale czujesz się bardzo niepewnie - 5 zł to tyle co nic (pół farbki) a treningu masz na wiele wieczorów. Jeśli nie masz w okolicy Pepco, widziałem podobne zestawy w kioskach "Ruchu", choć chyba parę zł drożej...
No, widziałem ten zestaw żołnierzyków za 5 zł, ale bardziej mi chodziło o poważniejsze figurki. Mam w okolice planszówkowy sklep, to tam na promocji leży zestaw 3 figurek z Warhammer'a za 20 zł, ale chyba są mikroskopiczne. :) Ale pewnie nie będę zmywać i malować na nowo te same 3 figurki. Słyszałem, że można tanio kupić jakieś zestawy figurek z bitewniaków, w które już ludzie nie grają, ale kompletnie nie siedzę w temacie... :(
No ja bym też odpuścił te żołnierzyki za 5 zeta.
Powiedz mi dlaczego tak bardzo chcesz próbować na figurkach testowych? Pamiętaj że zawsze możesz zmyć farbki - jest wątek na forum czym zmywać akryle - poza tym pełno informacji na ten temat na YT.
Ja bym się nie bawił w figurki testowe.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 10:13
autor: wirusman
Ja dla córek kupuje figurki z gipsu.
Np. https://allegro.pl/oferta/figurka-o ... jYxNmM%3D

Wtedy ja maluje nemesisa, czy tam Lords of hellad, a one wilczki, csy inne padkudztwa :)
Farbki bardzo dobrze pokrywają ten gips i bez problemu pobawisz się washami i dry....

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 10:36
autor: LynUlv
rastula pisze: 26 lut 2020, 09:59 na ogół masz tabelkę z długością włosa

Obrazek
Super.

Masz jakiś sklep za granicą, z którego ściągasz pędzle? W Polszy wyszły wszystkie 2 i nie tylko..

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 11:06
autor: rastula
fakt, że nie są dostępne w ciągłej sprzedaży ale sprowadzanie z zagranicy bez sensu:

napisz do sklepu , sprowadzają regularnie , powiedzą kiedy będą mieli

https://www.sklepplastyczny.pl/8402-kol ... phael-889/

3trolle też obiecywały , że wprowadzą do oferty - pociśnij ich w wątku sklepowym.

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 11:25
autor: Death4ever
Golfang pisze: 26 lut 2020, 10:05 No ja bym też odpuścił te żołnierzyki za 5 zeta.
Powiedz mi dlaczego tak bardzo chcesz próbować na figurkach testowych? Pamiętaj że zawsze możesz zmyć farbki - jest wątek na forum czym zmywać akryle - poza tym pełno informacji na ten temat na YT.
Ja bym się nie bawił w figurki testowe.
W ogóle nie mam dużo figurek, nawet bez testowych. Mam tylko z Talismana, na których, powiedzmy, mi nie zależy, ale są malutkie. Prawdopodobnie zostaną pomalowane jako następne "testowe". I mam z WesternLegends, które chciałbym pomalować już z jakim-niejakim doświadczeniem.

Nie chciałbym zmywać pierwszych figurek, tylko chciałbym zostawić je do późniejszego porównania :)

Re: Malowanie planszówkowych figurek

: 26 lut 2020, 11:52
autor: LynUlv
Death4ever pisze: 26 lut 2020, 11:25 Nie chciałbym zmywać pierwszych figurek, tylko chciałbym zostawić je do późniejszego porównania :)
W związku z tym, siadać i malować :) I się nie śpieszyć. Jaki by nie był końcowy efekt, potem pozwolić Ci zwrócić uwagę na to, co następnym razem zrobiłbyś inaczej.

Nie oszukujmy się, trzeba trochę się namalować, żeby nabrać nawet podstawowych umiejętności, ale każda kolejna ukończona figurka i tak dostarcza mega satysfakcji :)