Strona 29 z 32

Re: Starcraft: the Board Game

: 08 maja 2013, 15:31
autor: ajfel
Dla mnie ogólnie rzecz ujmując gra jest rozczarowaniem, pozbyłem się jakiś czas temu i do dzisiaj nie dałbym się zaciągnąć do rozgrywki w to.

Pierwsze wrażenia to faktycznie ochy i achy - wygląda ładnie, ciekawa modularna plansza, fajne figurki, sporo ciekawych rozwiązań w mechanice.
Potem jest tylko gorzej:
- mechanizm stosu rozkazów początkowo interesujący, ale na dłuższą metę nie zachwyca. Nie jestem wrogiem abstrakcyjnych rozwiązań, ale to akurat jak dla mnie niezbyt się broni
- zarządzanie surowcami/robotnikami działa, ale bez szału. Inne gry o podbojach kosmosu proponują fajniejsze rozwiązania
- dodatek jest dobry dla osób zachwyconych podstawką, bo w moim odczuciu obrazu gry nie odmienia - ot, większa złożoność i różnorodność
- mechanizm walk w tej grze nie podobał mi się od samego początku. Przekombinowany, mało emocjonujący.

Przyznać muszę że gra bardzo dobrze się skaluje i czas rozgrywki jest przyzwoity. Tyle, że zazwyczaj miałem poczucie, że na wszystko jest tutaj za mało czasu. Dla porównania w nie mniej
szybkim Eclipse takiego poczucia nie mam.

Osoby znające Game of Thrones i Twilight Imperium szybko dostrzegają tutaj miks pomysłów z obu wspomnianych. Tyle, że obie gry są moim zdaniem bardziej interesujące, chociaż
TI zdecydowanie nie dla każdego, głównie z racji astronomicznego czasu rozgrywki.

Wg moich obserwacji fani komputerowego pierwowzoru są w ocenie tej planszówki podzieleni pół na pół. Jedni widzą tu klimat pierwowzoru, inni wręcz przeciwnie.
Jeżeli nie chodzi o fascynację starcraftowym uniwersum, tylko ogólnie tematykę kosmicznych podbojów, z łatwością znajdziemy ciekawsze tytuły.

Re: Starcraft: the Board Game

: 08 maja 2013, 22:24
autor: costi
Dla mnie mechanika rozkazów jest jedną z najfajniejszych rzeczy w tej grze - trzeba planować z wyprzedzeniem, przewidując możliwe działania przeciwników i ew. stopować ich za pomocą umiejętnie podłożonego rozkazu (czy to na ich rozkazach, czy z zupełnie innej strony, zmuszając do reakcji na potencjalne zagrożenie). No i taki drobny smaczek, że gracz, który jest przyblokowany (nie ma rozkazu do zdjęcia) ciągnie karty eventów, przyspieszając tym koniec gry.

Re: Starcraft: the Board Game

: 08 maja 2013, 22:29
autor: skolo
cholera, chyba musze w koncu przeczytac zasady i zagrac. po co ma stać i sie kurzyć :)

Re: Starcraft: the Board Game

: 08 maja 2013, 22:37
autor: uyco
skolo pisze:cholera, chyba musze w koncu przeczytac zasady i zagrac. po co ma stać i sie kurzyć :)
he he, mam dokładnie tak samo

Re: Starcraft: the Board Game

: 08 maja 2013, 22:39
autor: mig
costi pisze:Dla mnie mechanika rozkazów jest jedną z najfajniejszych rzeczy w tej grze - trzeba planować z wyprzedzeniem, przewidując możliwe działania przeciwników i ew. stopować ich za pomocą umiejętnie podłożonego rozkazu (czy to na ich rozkazach, czy z zupełnie innej strony, zmuszając do reakcji na potencjalne zagrożenie). No i taki drobny smaczek, że gracz, który jest przyblokowany (nie ma rozkazu do zdjęcia) ciągnie karty eventów, przyspieszając tym koniec gry.
+1

Re: Starcraft: the Board Game

: 09 maja 2013, 08:52
autor: farmer
costi pisze:Dla mnie mechanika rozkazów jest jedną z najfajniejszych rzeczy w tej grze - trzeba planować z wyprzedzeniem, przewidując możliwe działania przeciwników i ew. stopować ich za pomocą umiejętnie podłożonego rozkazu (czy to na ich rozkazach, czy z zupełnie innej strony, zmuszając do reakcji na potencjalne zagrożenie). No i taki drobny smaczek, że gracz, który jest przyblokowany (nie ma rozkazu do zdjęcia) ciągnie karty eventów, przyspieszając tym koniec gry.
Również, w pełni, się zgadzam.

A szerzej pisząc,
mimo swoich lat, Star Craft nie zestarzał się jakoś specjalnie. Nie zgadzam się także z opinią, że podobnych do niego gier jest na pęczki. W klimatach podboju kosmosu mam gier niewiele, bo raptem TI, Eclipse i SC właśnie - jednak tylko 2 pierwsze zaliczam do kategorii "space opera" tudzież 4X.
SC jest grą dość unikatową - nie jest to rozwój imperium, ekonomia, polityka, eksploracja, wymyślanie technologii, wykonywanie misji i trochę walki przy okazji.
SC to gra wojenna! Na początku masz prosty cel, zdobyć 15 punktów, poprzez kontrolowanie odpowiednich punktów na mapie. Mapa jest ciasna, a miejsc punktujących niewiele. Jedyny sposób, by punktować, to wywalczyć sobie do nich dostęp a następnie próbować je utrzymać. Rozwój potencjału gospodarczego, rozbudowa bazy, budowa nowych baz, opracowywanie nowych technologii - wszystko służy temu, aby mieć mocniejszą pozycję do walki o drogocenne punkty.
Plansza jest, jak wspomniałem ciasna i ciekawie zbudowana (praktycznie nie istnieją sytuacje z GOT czy TI, kiedy to przykładowy Stark i Martel nigdy się nie spotkają), co daje dostęp każdemu do każdego,
co z kolei procentuje bardzo wieloma dłuższymi i krótszymi sojuszami, rozejmami, paktami oraz oczywiście zdradami.
Gra premiuje agresję i myślenie taktyczne (jakie rozkazy, gdzie, kiedy ustawić, jakie jednostki, gdzie i kiedy zbudować, kogo, gdzie i kiedy zaatakować) dając w zamian bardzo dynamiczną, wmocjonującą i (często) brutalną rozgrywkę.

W TI dość często zdarzają mi się partie w których walczymy niewiele bądź prawie wcale (walka, sama w sobie, nic nie daje - pnktujemy za rozwój imperium i żadko kiedy ma to związek z militariami),
w Eclipse, zazwyczaj, walczymy w 2uch ostatnich rundach (gra się zaraz kończy, więc nawet porażka nie zaboli bardzo),
w SC walczymy dosłownie od najpierwszej rundy, z każdą kolejną eskalując konflikt w postępie geometrycznym :twisted:

Słowem,
grę bardzo, bardzo polecam :).

PLUSY:
+ świetnie wygląda,
+ bardzo emocjonująca, dużo bezpośredniej negatywnej interakcji,
+ świetnei się skaluje (nawet we dwóch gra się bardzo dobrze, gra nic nie traci - Eclipse czy TI we 2uch w zasadzie nie działają),
+ jeśli ktoś pamięta SC z kompa, poczuje się jak u siebie (choćby, dzięki znajomości jednostek),
+ bardzo duża różnorodność jednostek,
+ bardzo duża regrywalność: dzięki modularnej planszy, oraz dzięki temu, że w jednej partii nie jest możliwe w pełni rozwinąć swojej nacji: rozwijamy się pod kątem jakichś jednostek (dużo słabych, duchy z potrzebnymi technologiami, pancerniki, archony, guardiany czy czołgi ze wsparciem) dzięki czemu, w kolejnych grach tą samą nacją możemy bawić się w odkrywanie nowych zestawów jednostek i technologii,
+ gra ma rozsądny (nie mylić z krótkim :)) czas rozgrywki,
+ świetny mechanizm rozkazów (unikatowy),
+ dobry dodatek (dla tych, którym spodobała się podstawka, pozycja obowiązkowa).

MINUSY:
- na większą ilość graczy, ostatnie rundy potrafią się ciągnąć (duże siły, dużo walk, delikatna równowaga wymagająca dokładego planowania),
- to brutalna gra wojenna - potrafi być frustrująca, kiedy sprzymierżona z Tobą jeszcze przed chwilą małżonka wleci Ci lotniskowcami na ojczystą planetę by przejąć surowce i punkty bo "gra się kończy i potrzebuje punktów": nie każdy to zniesie :P
- rozkładanie potrafi zająć dłużsżą chwilę (chyba, że rozkłada cała ekipa i mamy porządek w pudełku: wtedy raptem kilka minut),
- na większą ilość graczy, zajmuje dużo miejsca (głównie plansza, która rośnie wraz z ilością graczy, w przeciwieństwie do TI),
- niektórych może boleć, że nie zdążą sobie wymyślić wszystkiego, przed końcem gry - należy Im podpowiedzieć, że to nie jest gra w innowacje czy inne cywilizacje, ale w ostrą kosmiczną napierdzielankę i to napierdzielanie a nie rzowijanie jest tu źródłem frajdy :).

pozdr,
farm

Re: Starcraft: the Board Game

: 11 maja 2013, 21:23
autor: Jar
Dla mnie nadal świetna pozycja. Dodatek dorzuca duuużo więcej, zmienia sporo i to na plus, choć czas gry się wydłuża, ale dzięki temu można rozwinąć skrzydła, zaplanować, rozbudować armię i stoczyć naprawdę epickie bitwy.
W porównaniu z GoT znacznie bardziej dynamiczniejsza.
Polecam.

Re: Starcraft: the Board Game

: 12 maja 2013, 16:07
autor: Senaszel
farmer pisze: A szerzej pisząc,
mimo swoich lat, Star Craft nie zestarzał się jakoś specjalnie.
pozdr,
farm
Swietny opis gry farmer. Az chcialoby sie do niej wrocic. Co jest troche klopotliwe ze wzgledu na brak dostepnosci.

Stad pomysl na samorobke bez figurek, wzamian z zetonami wykorzystujacymi grafiki z komputerowego StarCrafta. ( W sumie polowa figsow i tak mi sie nie podobala - za male i nie oddajace skali a modele powietrzne z nieudanymi nozkami, imho ) Byc moze zmniejszylo by to ilosc potrzebnego miejsca na stole i uczynilo ja jeszcze czytelniejsza. Nie zeby byl z tym problem.
Akuratna gierka na sezon letni. Mialby ktos ochote przygotowac? 8) Moge wspomoc projekt ale nie mam zadnych potrzebnych ku temu zdolnosci.

Moze bylby ktos zainteresowany? Z wdziecznosci zasponsorowalbym druk takiej wersji osobie ktora by sie podjela,
MSM

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 17:22
autor: Curiosity
Mam Starcrafta!
Instrukcja nie wydaje się być, póki co skomplikowana czy niejasna, czy ja coś źle czytam? ;)

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 17:44
autor: farmer
Ta gra nie jest trudna, jeśli idzie o zasady.
Trudne jest skuteczne granie :twisted:

Będziesz zadowolony :). Bardzo zacna gra...

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 17:59
autor: sirafin
Curiosity pisze:Mam Starcrafta!
Instrukcja nie wydaje się być, póki co skomplikowana czy niejasna, czy ja coś źle czytam? ;)
Miałem to samo, faktycznie przy czytaniu wydaje się to jakieś zawiłe, mimo że zasady trudne nie są. To gra z cyklu "działanie łatwiej pokazać niż je opisać", zdecydowanie dobrze rozłożyć sobie wszystko i zasymulować, niż studiować instrukcję na sucho.

W razie czego niedawno zmajstrowaliśmy moduł ZunTzu do StarCrafta, więc gdybyś potrzebował jakiś tutorial na odległość to daj znać ;)
SC1.jpg
SC2.jpg

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 18:01
autor: mig
Świetny strzał!:)
Gra jest fantastyczna. Swietnie sie skaluje, zasady nie są zbyt skomplikowane (co najwyżej jak w grach FFG mocno rozbudowane). Gra sie bardzo przyjemnie. No i nie zajmuje to tyle czasu co TI :)
Jak się spodoba to warto poszukać dodatku- bardzo korzystnie rozbudowuje ponoć i wzbogaca grę:)
Z tego co pamietam to nieco wątpliwości pojawiało sie jedynie wokół kart jednostek.

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 18:58
autor: Borek224
co do zasad - polecam wydrukować którąś z kart podpowiedzi z BGG. Na ile większość zasad jest w miarę prosta to kilka smaczków w walce łatwo może umknąć. A i tutaj: http://www.fantasyflightgames.com/ffg_c ... bw_faq.pdf jest errata/faq - z tego co się orientuje w podstawce był problem z kartami walki Scourge.

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 19:03
autor: matio2007
Gra nie jest skomplikowana, ale instrukcja jest masakryczna.
Ma ze 45 stron, a wszystko jest tak poukładane, że nie da się niczego potrzebnego w niej odnaleźć.

Skalowalność nie jest idealna, moim zdaniem na 3 osoby się marnie sprawdza. Tradycyjny syndrom "bijemy najmocniejszego" albo tego kogo nie lubimy :P

Re: Starcraft: the Board Game

: 28 kwie 2014, 19:07
autor: mig
No faktycznie- na 3 osoby jest nieco słabsza. Ale to jedyna gra tego kalibru, która swietnie chodzi i na dwie i na sześć osób.

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 07:56
autor: Zet
W Brood War jest specjalny scenariusz na 3 osoby. Nie próbowałem go jeszcze, ale może to pomoże uzupełnić lukę w skalowalności ;)

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 11:29
autor: Curiosity
mig pisze:Świetny strzał!:)
Szkoda, że nie mieszkasz te 100km bardziej na zachód, byśmy się spiknęli na weekend ;>
Na razie przekopuję się przez instrukcję, ale dziś wieczorem już jestem umówiony z kumplami na pierwszą grę.

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 11:34
autor: mig
Curiosity pisze:
mig pisze:Świetny strzał!:)
Szkoda, że nie mieszkasz te 100km bardziej na zachód, byśmy się spiknęli na weekend ;>
Na razie przekopuję się przez instrukcję, ale dziś wieczorem już jestem umówiony z kumplami na pierwszą grę.
Albo Ty na wschód ;)

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 17:24
autor: Curiosity
Instrukcja przeczytana, nawet to wszystko dość jasne i klarowne się wydaje (żeby tylko nie było tyle do spamiętania...).

Mam pytanie:

Jeśli po walce na zaatakowanym terenie zostaje jakaś jednostka przeciwnika, to atakujący musi się wycofać. Czy dobrze rozumiem, że w sytuacji, kiedy atakujący ma wielgaśną armię, a broniący się tylko dwie jednostki (ale jedną wsparcia), pomimo rozwalenia jednostki głównej obrońcy, atakujący się wycofuje?

Pytam, bo o ile dobrze zrozumiałem, nie ma opcji rozwalenia jednostki wspierającej (poza wyjątkami, typu główna jest latająca). Czy zatem przepis na "nie przegranie" bitwy to produkcja jednostek typu "wparcie"?

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 17:36
autor: sowacz
Jednostki Assist, jeśli zostaną same po walce naprzeciw wrogiej armi, muszą uciekać.

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 18:07
autor: Curiosity
sowacz pisze:Jednostki Assist, jeśli zostaną same po walce naprzeciw wrogiej armi, muszą uciekać.
Dzięki. I jeszcze jedno pytanie, od razu przepraszam, że takie prozaiczne, ale nie wiem gdzie tego szukać: jak się niszczy bazę przeciwnika?

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 18:36
autor: matio2007
strona 15:

The Regrouping Phase
During each Regrouping Phase, players perform the following steps:

1. Destroy Bases and Transports. During this step, all players simultaneously check for the following conditions:
First, if any player has units present in an area containing an opponent’s base, that base is destroyed.
Then, if any transport on the board does not have at least one friendly base on either of the two planets connected
to the navigation route it occupies (transports always exist only on navigation routes), it is destroyed.

Re: Starcraft: the Board Game

: 29 kwie 2014, 20:18
autor: grucha
Curiosity pisze:
Pytam, bo o ile dobrze zrozumiałem, nie ma opcji rozwalenia jednostki wspierającej (poza wyjątkami, typu główna jest latająca). Czy zatem przepis na "nie przegranie" bitwy to produkcja jednostek typu "wparcie"?
Mamy jeszcze obrażenia obszarowe.

Re: Starcraft: the Board Game

: 02 mar 2015, 19:40
autor: Wojtas_512
Sorry, że odkopuje temat ale czy można tę gre jeszcze zdobyć?

Re: Starcraft: the Board Game

: 02 mar 2015, 19:53
autor: okon
można ją kupić w piekle od gościa imieniem Lucyfer nie pytaj o cenę ..........